Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sedmikrasky
#1
aka Stokrotki aka Daisies

Czeskie kino metafizyczne. Kurcze, co jak co, ale filmy to czesi potrafią robić takie, że kapcie spadają. Mają w sobie jakiś taki urok, coś... no, coś ulotnego, widzi się przez to kino taką drugą warstwę rzeczywistości, niedostępną na codzie?, tak, jakbyśmy już-już mieli zasnąć i dostąpić wielkiej, kosmicznej tajemnicy.

O czym są Sedmikrasky? Jak zwykle, film na kilku poziomach. Tym razem co najmniej trzy. Można po prostu obejrzeć film o dziewczętach, które bawią się życiem. Ładnie przedstawione, ba, przedstawione pięknie. Mozna ogólniej, o zabawie życiem, pasożytniczym podejściu do rzeczywistości. Można w ko?cu do sytuacji politycznej, jaką miały swego czasu czechy, a nawet cała europa.

(jak zwykle, nie dosoliłem kaszy)

O czym jest film? Chyba mogę opowiedzieć, tam fabuła nie jest najważniejsza. Dziewczęta, sztuk dwie, bawią się życiem. Nic nie tworzą, biorą to, co od innych sztuczkami i trickami wyciągną. Nie uczą się, nie rozwijają, nie produkują. Przywłaszczają, co spotkają na swej drodze. Konczy się to, oczywiście, dość smutno - w końcu zabiorą więcej, niż otoczenie jest w stanie znieść i zostaną skarcone.

Ale ale, druga warstwa. życie w państwie socjalistycznym. Państwie pasożytniczym, gdzie każdy bierze to, co wyprodukował inny, gdzie praca nastawiona na stworzenie czegoś jest złem tępionym z całych sił - jedyna wartość, to niewolnicze wykonywanie rozkazów systemu. Przecudnie to obrazuje współczesną polskę. Naród, który uważa, że "mu się należy". Stop, nie porównujmy na razie do całego narodu. Skupmy się na jednostkach. Co już kiedyś pisałem, żyjemy w kraju postkomunistycznym, kraju, gdzie wartość prywatna nie jest w ogóle szanowana. Gdzie człowiek, który jedzie bez biletu, jest traktowany jak bohater, a nie jak na to zasługuje - jak złodziej. Bo przecież "się należy", bo przecież "to nasze wspólne". Ot, socjalizm. Film był kręcony w czechach, które także tego prania umysłów doświadczyły, może nie w takim stopniu jak my - ale jednak. Fakt, że nas dodatkowo demoralizował kosciół - wpływ katolicyzmu nie jest aż tak oczywisty, ale chyba nawet bardziej destrukcyjny.

Dziewczęta żyją więc, korzystają z wszystkiego, co znajdą, nie ma dla nich pojęcia "pracy". Zupełnie jak obecnie w polsce, dla 3/4 ludzi w wieku produkcyjnym praca jest "chodzeniem na 8 godzin i odbieraniem wypłaty". Takie filmy jak Sedmikrasky są naprawdę bezcenne, jeśli potrafi się z nich wyciągnąć naukę. Ilu z nas, nawet tutaj na forum, "pracę" zdefiniowałoby jako "tworzenie dóbr, które potem można wymienić z innymi ludźmi na inne dobra"? W normalnym pa?stwie, z normalnymi relacjami międzyludzkimi nie ma czegoś takiego, jak "wspólne" z którego "się korzysta". Zawsze jest ktoś, kto na to pracuje - i za jego pracę "płacimy" mu efektami swojej pracy. Dziewczęta z filmu nie płaciły. Brały, bo "im się należy".

Czemu tak się o tym rozpisuję? Starczy popatrzeć na obecną sytuację w kraju. I tu przechodzimy, już na poważnie, do punktu trzeciego - symboliczne przedstawienie sytuacji politycznej na świecie. Kraje, które nie produkują, które pasożytują na innych - albo chociażby na efektach swojej własnej pracy z przeszłości. Kraje nie rozwijające się. Kraje, w których społeczeństwo nie pracuje. Film był ostrzeżeniem. Kiedyś już tak było, europa zasnęła, nie pracowała, nie tworzyła, ucieszyła się z tego co ma. Cieszyła się do września '39.

Czy to ma dużo wspólnego z polską? Aj, bardzo dużo. Jesteśmy takim śmiesznym krajem, który ma o 20% mniej pracowników niż sąsiedzi (20% ludzi w wieku produkcyjnym siedzi na fikcyjnych rentach). Jesteśmy takim śmiesznym pa?stewkiem, gdzie z tych pozostałych, których i tak jest znacznie mniej niż u sąsiadów, 1/3 to rolnicy, 1/3 urzędnicy, 1/3 pracownicy sektora prywatnego. Z nich wszystkich tylko ostatnia część tak naprawdę pracuje i tworzy. Reszta pasożytuje.

Wyszedł artykulik o polityce, zamiast o filmie. No cóż, film był o polityce.

Bo o jednym ci pasożytujący na innych polakach polacy zapominają. ?e nasz kraj jest obecnie między potęgą, jaką ciągle jest rosja, a potęgą, jaką ciągle są niemcy. Jesteśmy w samym środku europy, na przecięciu najważniejszych szlaków tranzytowych. Europy nie stać na utrzymywanie pasożyta. Pewnego pięknego dnia po prostu skończy się tak, jak już kiedyś pewnego wrześniowego poranka skończyło.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości