Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Blade runner
#1
Jak ktoś nie widział, niech natychmiast naprawi ten błąd

film absolutnie genialny (chociaż można by lepiej ale...). Muzyka vangelisa, efekty, klimat. I te cytaty...

test na reakcje emocjonalne:

- Dzień twoich urodzin. Dostajesz w prezencie skórzany portfel.
- Nie przyjmuję go.
- Idę na policję i składam donos na osobę, która mi go przyniosła.
- Masz synka. Pokazuje ci swoją kolekcję motyli...
- i słoik, w którym je zabija.
- Prowadzę go do lekarza.

Kurcze, wyobrażacie sobie taki wspaniały świat? Nie ma, że to kolega dał portfel ze skóry, zasady są ważniejsze od kolesiostwa. Eh... gdyby wszyscy się tak zachowywali. A może by tak założyć własne państwo? Ostatnio komuś się udało. Do psychiatry by się prowadziło ludzi, którzy nie widzą nic złego w jedzeniu mięsa. Albo w... no dobra, daruję sobie [Obrazek: beeefv4.gif]

W sumie jedyne, co osłabia w tym filmie, to harrison ford. Może nie tyle jego gra, co postać. Te sztuczne, beznadziejne teksty jakie czasem puszcza mogą zepsuć całą przyjemność. Przyjemność z takich smaczków, jak np:

- Someone was there

- Men?
- Police.... men?

Pełnej recenzji nie będę pisał, bo może ktoś nie oglądał. ale powiem tylko, że film stawia ciekawe pytanie - czy sztucznie skonstruowany człowiek, z nadanymi sztucznie wspomnieniami drugiej osoby, jest tą drugą osobą? Pytanie nie pada wprost, ale przewija się jako taki niepokojący podtekst.

Nie ma tam specjalnego zagłębiania się w filozoficzne dywagacje, raczej więcej jest efekciarskich puent - płytkich, ale przyjemnie się je ogląda. Nijak też film nie ma się do książki, na podstawie której został napisany. W książce zresztą pytanie też było o klasę głębsze - czy całkowicie sztuczny świat różniły by się od obecnego? I w jaki sposób je odróżnić? Nie da się przecież, a skoro się nie da, to znaczy, że ludzkie poznanie i ludzki ogląd świata jest... erm... niedoskonały Smile

Coś podobnego próbowali przekazać w matriksie, ale wyszedł im bełkot dostosowany do możliwości umysłowych przeciętnego oglądacza współczesnych filmów.

No, to tyle na dziś, wracam bo film przerwałem w połowie - oglądam go już hmm... 20ty raz? Big Grin
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości