Wyrwane by było, gdyby kontekst zmieniał sens cytatu, a nie zmienia.Trudno o bardziej dosadne sprowadzenie biblii do poziomu bajki o sierotce marysi i jej krasnoludkach. Hahaha! Zresztą masz linka do całego artykułu, więc nie marudź.
Najładniejsze określenie jakie widziałem to "Zbiór bajek pastuchów syjońskich".
_________________ FELINE DISRESPECT FROM BEHIND!
pawelb [Usunięty]
Wysłany: 2009-09-22, 19:00
To ze Einstein doszedł do innego rozumienia SACRUM niz typowy wyznawca Judaizmu jest jasne. Ale dobrze ze doszedł. Chyba pomijasz sumie ten aspekt... Trudno przecież żeby babcia miała takie same pojecie o wszechświecie i Bogu JAK Einstein?
To tak jak tutaj jedni piszą głupoty inni nie.
Co do zodiaków jeszcze. Są kultury gdzie zodiaki są zupełnie inaczej ustalane niż nasze.
Ale naprawdę nie chce mi się tutaj prowadzić takich rozmów wyłączam się;)
pawelb [Usunięty]
Wysłany: 2009-11-18, 01:45
Wracajac na chwilke do tematu.
Wczoraj mialem rozmowe z pewna psycholozka. Zwrcila mi uwage ze Mity, sa prawdziwe gdyz zawsze zyja.
Podala przyklad "mitu- Stara panna"
Otoz dawniej wierzono, ze stara panna, to ktos kto siedzi na wierzy i jak krolewna czeka na rycerza na bialym koniu. Wedog wspolczesnej psycholgii uwaza sie ze dokadnie wlasnie tak mysla wewnatzr siebie kobiety nie mogace znlesc partnera. Nie dosowinie ze siedza w wierzy i spgdaja prze okno, ale wewnatzr w podswdomci , gleboko, wlasnie uwazja. ze
"ktos powinen przjsc i mnie wziosc"
"czekam na rycerza"
"jestrem ograniczona jakimis murami"
itp.
Taka osoba ma ten mit tak gleboko w podswiadomsci ze zyje nim jakby cale zycie. Jest wogole caly nur pyscholgi, post-Jungowskiej, ktre uwaza ze terapia ponna polegac na usweidomniu sobie tych podswywych archetypw-mitow wewantzr nas i wtedy mozna zaczac zyc.
Czyli w tym pzradku, zejsc z wierzy i cos zrbic. Ryszyc sie:)
Jest wiel takich mnitow-archetyow.
No np; URZYZOWANIE- ktoc czuje ze jest ciagle winny i ukzyzwany, poswieca sie za innych itp.
Wedoh terji Junga, Elidego i wilu innych geniuszy< MITY, nigy nie byly falszem> Sa najhlebsza prawda o nas samych> Dopiero znajac je mozna sie z nich wyzwalic. Dzijsza kultra swiecka, ktra nie zna mitow mna z tym prblem. Kiedys mozna bylo posuchac opowiesci czrwanika i sie wyzwaolic z wlasnego mItu, dzis nie ma sznas bo ludzie nie widza co maja w srodku.
Np; mit famfatal
mit grzecznej dziczynki
mit dziwki itp.
Tysic emitow.
generalnie w tym temacie dowdze i w temacie o Sybolach, dla ludzi ktrzy zyja w pzrsdczenmiu ze zadzi nimi Rozum, ze nie ma podswiadosmci i niczego jak sacrum ze poczwszy od piniedzy po 7 dni tygodnia po nasze wnetzre wsztsko sie wirze z mnitami, mistyka religja itop.
oooooo, dostało się bana gdzie indziej i już nie gniewa się na vegie? :D
to zmartwię chyba pawełka - Jung, twórca współczesnych pojęć mit i archetyp (które swoją drogą mylisz, czy raczej mylisz symbol z archetypem, bo pojęcie mitu to chyba sam teraz wymyśliłeś) był po pierwsze jak najbardziej świecki, po drugie pięknie rozprawił się z kościołem, po trzecie - właśnie dzięki świeckości mamy w końcu kulturę przepełnioną przeróżnymi archetypami.
Czyli jak zwykle gdzieś ktoś coś powiedział, zrozumiałeś z tego 5 przez 10, spróbowałeś z tego zrobić obronę jakiegoś zabobonu, ale wyszło tak, jak zawsze - FAIL.
No, wszystko mu opowiedziałem, jakie ziółko z tego pawlab jest. Mija mu miesiąc od poprzedniego bana, więc rozochocony bazgroli 10 postów i znowu miesiąc musi czekać. Taki z niego gagatek!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum