Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Smutna historia Miko?aja - Wroc?aw. POMOCY !!!
Autor Wiadomość
Stefanio 
M?odszy Bojownik


Wiek: 32
Dołączyła: 09 Lut 2009
Posty: 23
Skąd: Wrocław / Gliwice
Wysłany: 2010-02-01, 10:56   Smutna historia Miko?aja - Wroc?aw. POMOCY !!!

Kochani. Kot Mikołaj to zwierzak niezwykły. Nie tylko z powodu ciężkiej choroby, przez którą przeszedł, albo z powodu niezwykłej siły, którą znalazł w sobie, aby walczyć o życie. Ale dlatego, że choć tak wiele wycierpiał, i to w dużej części z winy ludzi, to jednak wciąż potrafi się przytulać, mruczeć, cieszyć się nowym dniem. Mikołaj to nieskończone pokłady nadziei i wiary w człowieka. I właśnie dlatego prosimy Was o pomoc i ratunek. Przeczytajcie jego historię, a sami zrozumiecie...



Mikołaj przybłąkał się do swojej aktualnej opiekunki na początku grudnia 2009 roku na ulicy we Wrocławiu Choć był poraniony, bardzo chory i wyczerpany, a na łapkach miał ogromne bąble (jak się później okazało wynikające z zatrucia organizmu), to jednak dzielnie maszerował za nią po chodnikach, głośno domagając się zabrania do domu. W ten sposób wykrzyczał sobie kawałek ciepłego miejsca – najpierw w łazience, a obecnie w niewielkiej kuchni.

Pierwsze diagnozy weterynarza były fatalne – zapalenie górnych dróg oddechowych, owrzodzone łapy, robaczyca i przede wszystkim POTWORNE ZAPALENIE NEREK. Wydawało się, że dla zwierzaka nie ma już szans. Niemniej jednak zostało podjęte leczenie – niezwykle kosztowne i uciążliwe, bo związane z badaniami krwi i moczu, polegające na podawaniu codziennych kroplówek, bolesne dla kota i dla jego opiekunki, która ze łzami w oczach musiała patrzeć na kolejne igły wbijane w kocie futerko. Ale Mikołaj bardzo chciał żyć... Udowadniał to każdego dnia od chwili, w której jego stan zaczął się poprawiać – wyniki są dziś o niebo lepsze niż na początku, a potwornie przekroczone normy wskaźników w krwi i moczu dziś są na granicy dopuszczalności. I to przekonało nas, że warto o niego walczyć.



W tej chwili Mikołaj przebywa w Domu Tymczasowym we Wrocławiu, pod opieką osoby, która posiada jeszcze 4 własne kocice – wszystkie z problemami (w tym jedną z podejrzeniem białaczki, co przeszkadza w wykonaniu sterylizacji). Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że dziewczyna jest bezrobotna i nie posiada prawa do zasiłku. Stąd jej sytuacja jest wręcz dramatyczna. Przez ostatnie dwa miesiące niezwykle troskliwie opiekowała się Mikołajem, lecz w tej chwili cała historia przerasta zarówno ją, jak i samego kota. Mikołaj, który czuje się teraz zdecydowanie lepiej, nie może już wytrzymać zamknięty w niewielkiej kuchni. Ten kot kocha wszystkie stworzenia duże i małe, a najbardziej człowieka, do którego garnie się niemożliwie, lecz niestety z racji stanu pozostałych zwierząt, jak również przez to, że Mikołaj do tej pory nie mógł być wykastrowany, opiekunka nie może go wpuścić do swoich kocic. A czas płynie... obecnie odizolowany Mikołaj jest smutny i osowiały, a każdego nowego przybysza wita donośnym radosnym miałczeniem – on bardzo tęskni za obecnością człowieka.

Biorąc pod uwagę jak ciężka jest sytuacja kota i jego opiekunki, zwracamy się do Państwa z ogromną prośbą o pomoc. W tej chwili najważniejsze jest zebranie specjalistycznej karmy dla tzw. „kotów-nerkowców”, a więc karmy typu „RENAL”. Bowiem w przypadku zwierząt z takimi chorobami, to właśnie dieta jest najważniejszym elementem ich leczenia – bez odpowiedniej karmy wszystkie dotychczasowe zabiegi pójdą na marne, a Mikołaj umrze. Niestety taka karma jest niezwykle droga, a biedny Mikołaj nie może jeść DOSŁOWNIE NIC innego. Dlatego jeśli ktoś z Państwa byłby skłonny przekazać nam taką karmę, lub chciałby sfinansować jej zakup, będziemy niezmiernie wdzięczni. A najwdzięczniejszy będzie Mikołaj, bo od tego zależy jego los.



Choroby nerek to w przypadku kotów schorzenia przewlekłe, towarzyszące im do ostatnich dni życia. Ale to przecież nie powód, żeby skreślać takie zwierzę. Smutne jest to, że Mikołaj musiał być wcześniej kotem domowym – po przyniesieniu z ulicy do mieszkania od razu skorzystał z kuwety. Prawdopodobnie jego choroba spowodowała, że wyrzucono go na bruk, gdzie musiał się poniewierać na prawdę długo. Już samo to, że przeżył w tak złym stanie, jest cudem. Koty-nerkowce to jedne z najwdzięczniejszych stworzeń – dziękują nam każdego dnia za ciągłe ratowanie życia. To najwierniejsi towarzysze, którzy co prawda, z racji swej choroby, mają przed sobą krótszy żywot, ale nie oznacza to, że jest to żywot groszy czy mniej godny.

Jedno jest pewne – Mikołaj nie może zostać w domu, w którym obecnie przebywa. Dlatego ośmielamy się prosić o cud. O zaoferowanie naszemu podopiecznemu Domu Stałego, lub choćby Domu Tymczasowego. Choroba Mikołaja została na tyle opanowana, że kot w tej chwili nie wymaga już ciągłych badań czy wizyt u lekarza. PODSTAWĄ JEST DOBRA DIETA i wykonywanie od czasu do czasu badań krwi i moczu, by kontrolować pracę jego nerek. Mikołaj jest w na tyle dobrej formie, że wkrótce będzie można również zaplanować jego kastrację. Jednak nawet mimo tego, że to wciąż „pełnowartościowy facet”, Mikołaj nie znaczy w domu i bezbłędnie korzysta z kuwety. Ciepły i kochający, ale przede wszystkim mądry i odpowiedzialny dom jest właśnie tym, o czym marzymy dla Mikołaja. I on sam na pewno również śni o tym każdej nocy. Tak bardzo chcielibyśmy spełnić to marzenie...



Jeśli ktoś z Państwa jest zainteresowany udzieleniem pomocy Mikołajowi bardzo prosimy o:

- dokonanie wpłaty na konto Fundacji Kocie Życie z dopiskiem „Darowizna na cele statutowe – DLA MIKOŁAJA”,
- przekazanie pomocy materialnej w formie specjalistycznej karmy typu „RENAL”,
- zakup fundacyjnej torby-cegiełki z dopiskiem „DLA MIKOŁAJA”,
- w razie, gdyby chcieli Państwo pomóc w jakiś inny sposób, prosimy o kontakt mailowy pod adresem: kontakt@kociezycie.pl


Wszystkich zainteresowanych losem kota informujemy również, że Mikołaj na swój wątek na naszym fundacyjnym Forum: zapraszamy do .zapoznania się z jego aktualnym stanem tutaj

Wszelkie ewentualne wpłaty prosimy kierować na konto:

Fundacja Kocie Życie
Alior Bank 30 2490 0005 0000 4500 8315 1633





Wierzymy, że nam się uda. Za pomoc w ratowaniu Mikołaja z góry serdecznie dziękujemy. Jednocześnie informujemy, że rozliczenie wpłat będzie prowadzone w wątku poświęconym kotu na Forum Fundacji Kocie Życie.

Z wyrazami szacunku

Fundacja Kocie Życie - Wrocław
 
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 9