Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Aza i jej ?wiadectwo o cz?owieku...
Autor Wiadomość
majqa 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączyła: 27 Lis 2007
Posty: 432
Skąd: Łódź
  Wysłany: 2008-12-28, 22:29   Aza i jej ?wiadectwo o cz?owieku...

Jej migdałowe, cudne oczy krzyczą rozpaczą samotności. Wilgotne, pełne rezygnacji spojrzenie oddaje cały ból odrzucenia. Temu pięknemu stworzeniu ktoś powiedział: "Żegnaj!" i pozostawił na przysłowiową pastwę losu w odludnym miejscu. To nie życie, a tzw. człowiek, napisał okrutny scenariusz ostatecznego końca dla swej pupilki. Chwała mu za to, że nie zabił jej mniej lub bardziej humanitarnie. Nie ulega jednak wątpliwości, że skazał na niemal pewny, marny koniec. Aza (mix owczarka), chcą nie chcąc, trzymała się obrębu lasu. Tu ostatni raz widziała swego Pana, w poszyciu leśnym pozostał przecież odcisk jego stóp i ukochany zapach, a ten tworzył płonną nadzieję, że obiekt miłości wróci, że...ta sytuacja jest przejściowa. Żadne serce, nawet ludzkie, nie ma w sobie większych pokładów wierności i ufności niż psie. Serduszko Azy biło w rytmie tych uczuć. Dzięki nim zwierzę nie poddało się, robiło wszystko, by przetrwać. "Stołowało się" na pobliskim parkingu. Poza ochłapami jedzenia, jakie tam znajdowało, zyskało jeszcze jedno. Widok ludzi, bo o ten zysk właśnie chodzi, umacniał wolę czekania. Co robił w tym czasie właściciel Azy? Po cóż zgadywać? Z łatwością, gumką zapomnienia, wymazał sunię ze swego życia, odetchnął pełną piersią pozbywając się kłopotu. W takich kategoriach najwyraźniej postrzegał czterołapkę. Aza trwała w tym czasie na posterunku. Tak bardzo pragnęła bliskości człowieka, jego ciepła i pieszczoty dłoni, że przełamała nieśmiałość i zaczęła czynić nieporadne próby zbliżenia się do obcych. Czyjeś sumienie okazało się na tyle litościwe, że powiadomiono o Azie wolontariuszkę pobliskiego schroniska. Za jej to sprawą sunieczka trafiła do zamojskiej samotni zwierzęcych istnień. Jakby nie spojrzeć na sprawę, było to lepsze niż śmierć pod kołami przypadkowego samochodu, z głodu lub wyziębienia. Pragniemy wierzyć, że anioł stróż Azy nie zapomniał o swej podopiecznej. Ciężko jest pomyśleć, iż ta inteligentna, łagodna, delikatna, wręcz zwiewna sunia, miałaby dopełnić żywota, otoczona beznadzieją wegetacji, w oczekiwaniu na "wieczne nigdy". Zimny boks, stal krat, ograniczona przestrzeń, a nocą tęskne wycie współbraci niedoli, w krótkim czasie każą poddać się Azie. Biedaczka, która ma na swoim koncie zaledwie rok egzystencji po tej stronie lustra, wciąż czeka na odmianę losu. O dziwo, zawód na swoim Panu nie podkopał jej wiary w ludzką dobroć. Nie odbierajmy jej tej jedynej rzeczy, jaką ma. Niestety, już teraz, z dnia na dzień, Aza staje się osowiała. Tylko widok człowieka, działający na nią jak magnes, ożywia sunię. Stara się wtedy uczynić wszystko, by zaskarbić sobie jego łaski. Darem z niebios zdaje się być dla suni sposobność do spacerów, na których wciąga noskiem zapach otaczającego świata, jakby na zapas, jakby na okoliczność, gdyby nagle miało go zabraknąć. Azę z powodzeniem można polecić do domku, w którym są inne psy. Z obserwacji schroniskowych wynika, że bardzo dobrze dogaduje się z nimi. Najprawdopodobniej daleko jej również do bycia pogromcą kotów. Nie przejawia cienia agresji, ładnie toleruje jazdę samochodem, coraz lepiej idzie jej nauka chodzenia na smyczy. Mało to poetyckie określenie ale Azę śmiało można nazwać psem - plasteliną. Człowiek jest dla niej istotą z piedestału. Nie trudno zatem zgadnąć, że da się sunię "urobić/ wymodelować, niczym plastelinę", wychować według określonych reguł gry. Błagamy o szansę dla Azy, szansę opuszczenia trybów maszyny nieprzychylnego przeznaczenia. Wystarczająco już wycierpiała i czas po temu najwyższy, by za jej bolesną przeszłością opadła kotara, a zaczął się kolejny, owocny pozytywami, akt sztuki.
Osoby zainteresowane losem suni, jej adopcją, proszone są o kontakt z Panią Martą, dzwoniąc na numer 0 - 609160440 lub pisząc na adres mailowy marthaa2@interia.pl. Po wcześniejszym uzgodnieniu warunków adopcji istnieje możliwość pomocy w transporcie Azy. Jej dobro leży wyłącznie w ludzkich rękach. Wierzymy, że znajdą się
takie, które pochwycą smycz suni i poprowadzą ją do prawdziwego domu.


"Tęsknimy za uczuciem całkowicie nieświadomym naszych wad.
Niebiosa dały nam je w bezwarunkowym psim przywiązaniu."
George Eliot


"Człowiek jest dowodem boskości zwierzęcia."
Hugo Dionizy Steinhaus


01.jpg
Plik ściągnięto 2535 raz(y) 61,22 KB

1.jpg
Plik ściągnięto 2535 raz(y) 63,51 KB

2.jpg
Plik ściągnięto 2535 raz(y) 55,72 KB

3.jpg
Plik ściągnięto 2535 raz(y) 92,8 KB

 
   
majqa 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączyła: 27 Lis 2007
Posty: 432
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-01-19, 00:19   

Aza ma już swój dom na Śląsku! :3
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 14