Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Blog treningowy
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13703
Wysłany: 2017-03-05, 15:38   

O, o tym chyba jeszcze nie pisałem

https://www.ncbi.nlm.nih....les/PMC3950909/

Brak obłączków nie tylko wiąże się z infekcją HIV, ale też jest wprost proporcjonalny do stopnia zaawansowania choroby.

Mamy kilka chorób, w których obłączki zanikają - marskość wątroby, AIDS, niedoczynność tarczycy, depresja. Co je łączy?
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13703
Wysłany: 2017-03-05, 19:03   

(w sumie to łączy je niski poziom cynku, między innymi, ale to już chyba sprawdzałem)

21'15''

Pomimo gorszego czasu, jestem z treningu bardzo zadowolony - wyjątkowo mocno czułem "lekkość" przy biegu, miałem wrażenie, że bez wysiłku pobiegnę dużo, dużo szybciej. Słaby wynik w stosunku do tętna, ale też mam znowu lekko podniesioną temperaturę.

Dziś na wycieczce biegaczka mnie mijała - aż miło było popatrzeć, leciała chyba poniżej 4'30''. Chyba powinienem jeździć biegać w tamte okolice, wyjątkowo piękne rejony. I ładne biegaczki...

Muszę o kilku rzeczach pamiętać - regularnym braniu B12, bo potrafię przez miesiąc o tym zapomnieć, D3, bo też nie brałem już parę tygodni, a także o cynku, kto wie, czy ta obecna poprawa nie jest właśnie od niego, może "wszedł" z opóźnieniem.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13703
Wysłany: 2017-03-06, 21:43   

Miało być 5x500, samopoczucie takie, że dało radę tylko 3x500 i to ledwo doczłapałem, końcówki tych pięćsetek to walka o każdy oddech. Coś chyba się nażarłem, w brzuchu się przelewało i bulgotało. Ciekawostka, w ogóle się nie spociłem, ani kropli.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13703
Wysłany: 2017-03-07, 13:59   

Znowu wywalone tętno, to chyba jednak cynk. Już któryś raz zauważyłem, że jak go wezmę, to mam potem podniesione.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13703
Wysłany: 2017-03-08, 19:40   

20'28'', nowy rekord.

Coraz mocniej miedź podejrzewam, kolejny raz z rzędu to samo - biorę cynk, wywala mi tętno, pojawiają się jakieś stany zapalne na tle bakteryjnym, biorę miedź, wszystko się normuje. W sensie, na pewno niedobór miedzi nie stoi za moimi długofalowymi problemami, ale chyba teraz sobie ją wywaliłem.
 
   
Luigi 
Starszy Bojownik
Świeżak

Wiek: 29
Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 121
Wysłany: 2017-03-09, 20:02   

Takie spostrzeżenie ode mnie....
Dzisiaj poszedłem biegać, pierwszy raz od jakiegoś roku. Przez ostatnie jakieś 1,5 miesiąca regularnie robiłem ćwiczenia na różne drobne grupy mięśni - przywodziciele, pośladkowe, rotatory, core, takie tam różne. Kiedyś też to robiłem, ale nie tak regularnie. Godzina, czasem nawet 2 dzienie. Do tego siłownia, 5x5 - to też po przerwie, ciężary do jakich doszedłem daleko od moich rekordów z przed lata.
No ale czas - na dokładnie takim samym dystansie i trasie na jakiej biegam od 10 lat (6,6 km) - dobre 30 sekund lepszy od mojej średniej, kiedy biegałem po 4,5 razy w tygodniu.

Takie miałem zamysł, bo kiedyś kiedy zaczynałem biegać po przerwie często kończyło się to kontuzjami - żeby najpierw się przez jakiś czas przygotować. Jak to powiedział Kostya Tszyu - najpierw jest przygotowanie do ciężkiej pracy, później ciężka praca.
Jeśli ty też robisz fajne czasy, to chyba faktycznie warto, tak jak mówisz, poświęcić trochę czasu na takie drobne mięśnie - i to nie tylko by zapobiegać kontuzjom.
 
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13703
Wysłany: 2017-03-09, 21:56   

Bieganie to w 90% praca tlenowa. Podejrzewam, że "coś" zrobiłeś, co poprawiło wydolność tlenową - jakieś suple, zmiana diety? Siłownia niewiele tu wpłynie, albo nawet osłabi, bo ćwiczysz mięśnie beztlenowo, przygotowując je do sprintu. U mnie teraz suple zmieniły wyniki biegowe na jakieś 3 minuty dla odległości 6 km, w ciągu zaledwie kilku tygodni.

Oczywiście rotatory i całą resztę trzeba trenować. To, że tego nie robiłem jest przyczyną większości moich kontuzji. Ale nie wpłynie to zbytnio na wyniki. No OK, jedna rzecz może bardzo mocno wpłynąć - korekta, na przykład w moim wypadku bardzo dużo by dało rozciągnięcie zginaczy biodra.

Dziś sobie pięćsetki poleciałem ze stoperem. 1'55'', 1'54''. 1'53''. 1'50''. Taka szybkość powoduje u mnie wypluwanie płuc, na pewno nie utrzymałbym kilometra tym tempem. Co do zginaczy biodra - zauważyłem, że nie mogę bez problemu podciągnąć pięty do pośladka w biegu, co jest najprawdopodobniej wywołane zbyt słabym ich rozciągnięciem, to mi pewnie kradnie trochę sekund. Nie powinno jednak wpływać na wyniki przy powolnym biegu.

Wczoraj siłka - klasyczny zestaw, biceps, triceps, pośladkowy główny, boczny. Bardzo duże zakwasy na biodrach, ciężko się przez to leciało.
 
   
Luigi 
Starszy Bojownik
Świeżak

Wiek: 29
Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 121
Wysłany: 2017-03-09, 22:55   

Hm... Suplementami się bawiłem, ale nie wiem czy jest coś co mogło mieć taki wpływ i nie do końca regularnie.
- Codziennie piłem oliwę z oliwek przez parę miesięcy(3 litrowe opakowanie skończyłem).
- Przez jakiś czas, 2 tygodnie, brałem zestaw na wybicie bakterii z jelit - olej oregano, olejek miętowy, czosnek, melisa.. Ale to już dobry miesiąc temu, wątpię, żeby coś dało.
- Chrom brałem, większe niż zwykle dawki witaminy C(1gram), dużo selenu, dużo cynku(300% zapotrzebowania dziennie) - zazwyczaj razem z gorzką czekoladą, więc miedzi też miałem sporo.
- żelatyna ostatnio przez 2 tygodnie.
Aha i Detramax też wziąłem opakowanie bo złapałem w przecenie.
To by było tyle.
 
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13703
Wysłany: 2017-03-10, 21:50   

O, nieźle ten detramax wygląda, może wypróbuję.

Z bieganiem jest trochę tak, że szybkość zależy od samopoczucia w danym dniu. Dlatego ja zawsze biegam z pulsometrem - to jest bezbłędny wskaźnik, nie pobiegniesz szybciej, niż na to pozwala krążenie. Wolniej - owszem, przy np gorączce, ale nigdy szybciej. Czyli - u mnie jest mniej więcej pewne, że jak pobiegłem szybciej, to coś faktycznie się w organizmie zmieniło, czy to krążenie, czy np trening tych małych mięśni. U Ciebie mógł to być "lepszy dzień", mogłeś schudnąć, może kiedyś biegałeś przetrenowany, wszystko mogło się stać.

Właśnie z biegu wróciłem, 20'45''. na dodatek trochę naciągane, chwilami biegłem zbyt szybko. Coś nie mogę się zregenerować, wyspać porządnie, pewnie znowu za dużo miedzi wziąłem. Albo wypłukiwanie tryptofanu nie było dobrym pomysłem. Niemniej czasy dalej w granicach bardzo dobrych, niemal rewelacyjnych.
 
   
meinong 
Starszy Bojownik

Dołączył: 03 Gru 2012
Posty: 462
Wysłany: 2017-03-11, 02:03   

tomakin napisał/a:
Albo wypłukiwanie tryptofanu nie było dobrym pomysłem.

Oczywiście, że nie było. Znowu przestałeś pracować. Jak brałeś tryptofan, to niemal codziennie było coś nowego, jakaś stronka poprawiona albo artykuł na blogu.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13703
Wysłany: 2017-03-12, 03:21   

Gość na forum zdrowotnym mi napisał, że nie ma obłączków na żadnym palcu - od kilku lat nie może sobie poradzić z problemami zdrowotnymi. Znowu przekopałem się trochę przez internet, naszła mnie taka myśl - a może to stres oksydacyjny?

Za cholerę nie mogę znaleźć przyczyny, dla której one ludziom znikają. Co ma ze sobą wspólnego niedobór B12, niedoczynność tarczycy, depresja, AIDS, niewydolność nerek, wątroby, choroba serca? Niby krążenie, natlenienie, ale ludzie z anemią mają często obłączki jak ta lala. I przypomniał mi się artykuł wyglądający jak spam reklamowy, gdzie ktoś pisał, że astaksantyna przywróciła obłączki u prawie każdego pacjenta. Jej jedyna funkcja to to, że jest antyoksydantem. Przekopałem się, przekopałem - faktycznie, we wszystkich tych chorobach jest bardzo silny stres oksydacyjny.

Może warto iść w tę stronę?

Jeśli znajdę jakieś schorzenie, w którym jest bardzo silny stres oksydacyjny, a w którym na fotkach paznokcie mają duże obłączki (prymitywna, ale dość skuteczna metoda weryfikacji), hipoteza padnie.

Jeśli znajdę jakieś, w którym będzie odwrotnie - hipoteza się wzmocni.

Kusi mnie, żeby ten antyoksydant sobie kupić, ale kurcze no, jak nie zadziała to będzie oznaczać, że nabrałem się na najbardziej prymitywny spam reklamowy :D

Jedna dobra rzecz mi się przypomniała - beta alaninę miałem żreć, codziennie przez kilka miesięcy. To coś, co każdy wege powinien robić a potem brać tak raz na tydzień, niewege też powinni. Organizm wytwarza z niej jeden z najsilniejszych antyoksydantów.
Ostatnio zmieniony przez tomakin 2017-03-12, 03:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
   
meinong 
Starszy Bojownik

Dołączył: 03 Gru 2012
Posty: 462
Wysłany: 2017-03-12, 03:29   

Znowu pasuje wszystko do zatrucia rtęcią. Też jest stres oksydacyjny przy zatruciu. Może pora spróbować protokołu Cutlera?
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13703
Wysłany: 2017-03-12, 03:42   

jesteś głupi jak meinong

jeszcze takie coś mi się przypomniało

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11876491
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13703
Wysłany: 2017-03-12, 14:33   

Sprawdziłem jeszcze, czy przypadkiem po beta alaninie nie było poprawy w 2010 - ale nie, ją kupiłem w 2011. Jeszcze co tam mogło mieć wpływ to hepatil, który też wtedy kupiłem. No i żeń szeń, który bardzo ładnie zgrał się w czasie, a także bardzo ładnie w badaniach likwidował zarówno stres oksydacyjny, jak i AGEs.
 
   
meinong 
Starszy Bojownik

Dołączył: 03 Gru 2012
Posty: 462
Wysłany: 2017-03-12, 15:09   

Nic na ciebie tak dobrze nie działa jak tryptofan. Tylko po nim prowadzisz bloga i piszesz stronki.
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 10