Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Blog treningowy
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13600
Wysłany: 2017-10-23, 20:47   

pierwszy trening od 2 tygodni - zrobiłem małą przerwę, lekko się przemęczyłem co dawało o sobie znać.
 
   
meinong 
Starszy Bojownik

Dołączył: 03 Gru 2012
Posty: 432
Wysłany: 2017-10-23, 20:52   

NUDA NAD NUDAMI
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13600
Wysłany: 2017-11-22, 03:43   

O jak ja tu dawno nie pisałem

Siłownia poszła lekko w odstawkę, w związku z większym obciążeniem innymi zajęciami. Jutro spróbuję wrócić do ćwiczeń.

Dziś sobie pobiegałem, pierwszy raz od... od dawna. Czuję, że będzie ciężko chodzić przez zakwasy.

Jeszcze jeden szczegół - szukałem przyczyn pękania dolnej wargi, bo przez jakiś czas nie mogłem sobie z tym poradzić. Brałem różne suple, zagoiła się i nie sprawia już kłopotów. Ale jednocześnie jakby mi obłączki urosły. Czy faktycznie się powiększyły, czy po prostu cofnęły się skórki i jest to efekt optyczny - ciężko powiedzieć. Żarłem spore dawki witamin z grupy B, zwłaszcza B2, kwas foliowy, w tym metylowany, a także spore dawki witaminy C. Do tego trochę żelaza i biotyny. Poza tym nic nie zmieniałem.

Wróciłem teraz do kreatyny, jak mi znowu warga pęknie to będzie pewne, że to od niej.
 
   
munieslaw
M?odszy Bojownik

Dołączył: 01 Lut 2012
Posty: 51
Wysłany: 2017-11-22, 07:57   

Dlaczego brałeś witaminę C? Przecież uważałeś, że bez problemu można dziennie zapotrzebowanie uzupełnić z diety i nie przedłuża życia ani nie chroni przed przeziębieniami, czego zresztą dowiodły niedawno badania.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13600
Wysłany: 2017-11-28, 05:11   

Bo miałem nie gojącą się ranę na dolnej wardze, witkę wziąłem bo mam kilogram, więc czemu nie. Poza tym miałem ostatnio tak fatalną dietę, że nie zdziwiłbym się, jakbym dorobił się niedoboru.

Tak czy tak, do rzeczy, okresowo przeglądam internet szukając informacji o tym, co może powodować znikanie lunuli. Trafiłem na bardzo ciekawy fragment, tłumaczę:

"Syn przeszedł na wegetarianizm, w ciągu roku jego lunule znikły. Gdy wrócił do jedzenia mięsa i nabiału, pojawiły się z powrotem. Żelatyna bardzo mu pomogła"

Widziałem też informacje, że po żelatynie znikają prążki z paznokci, były też badania, że jej spożywanie zwiększa przepływ krwi pod płytką paznokciową.

Problem w tym, że poświęciłem się już kiedyś dla nauki i żarłem hydrolizowany kolagen (czyli w zasadzie to samo) przez jakiś czas.

No bo jeśli nie kolagen, to co? Co mógł zacząć żreć ten dzieciak? A może to po prostu przypadek, albo też babka sobie na forum wymyśliła? Ciągle opieram się na pseudo "badaniach", gdzie poprosiłem losowych wege o wysłanie mi fot paznokci, wyszło że mają o wiele mniej obłączków (i to tak kilka razy mniej). No niestety, nic lepszego nie mam.

Może to kwestia karnozyny w połączeniu z kolagenem? Ale to też testowałem, tyle że bez dodatku histydyny (głupio, bo histydyny trochę jeszcze mam w szafie).

A może po prostu ryby zaczął jeść i jod uzupełnił, przez co tarczyca wróciła mu do normy?
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13600
Wysłany: 2017-12-01, 07:36   

Na jednej stronce ktoś jest święcie przekonany, że rozmiar obłączków zależy w dużej mierze od ciśnienia krwi. A konkretnie, zbyt niskie może wywołać ten problem.

Coś w tym może być - zdarzało mi się w czasie pomiarów mieć wyniki na tyle niskie, że powinny wzbudzić zainteresowanie lekarza.

Może powinienem się tym ciśnieniem zająć? Tylko czy to aby na pewno jest zdrowe? Niskie to doskonała ochrona przed wylewem. Zresztą, należałoby wyśledzić, skąd się wzięło.

W sumie to jedyne, co przychodzi mi na myśl to zaburzenia w rozszerzaniu / zwężaniu naczyń krwionośnych. To z kolei bywa wywołane zaburzeniami równowagi układów współczulnego i przywspółczulnego - co z kolei jest charakterystyczne dla osób z zaburzeniami nerwicowymi. Tyle, że u mnie raczej powinno być odwrotnie - ciśnienie krwi powinno być zbyt wysokie.

Chyba sobie zmierzę parę razy ciśnienie, ot tak żeby mieć pewność.

(zmierzyłem, jest nawet zbyt wysokie, a już na pewno nie takie, żeby powodować jakiekolwiek zmiany w układzie krążenia)

Czemu żadna poryta blogerka nie wrzuca na swojego blogaska fotek pazurów przed i po terapii żelatyną. Przecież dziesiątki tysięcy bab na świecie bierze to tylko po to, żeby mieć ładniejsze paznokcie. Można by się przyjrzeć, czy coś się zmienia w wyglądzie obłączków.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13600
Wysłany: 2017-12-13, 02:25   

Nowy smartfon, zacząłem bawić się w ingress i w pokemon go - gry polegające na łażeniu w świecie realnym, od punktu do punktu. Chodzenie jest zdrowsze niż bieganie, a te gry cholernie uzależniają - pierwszy raz mam zakwasy od chodzenia.

Niestety, siłownia w odstawkę, również niestety - zaziębiłem się lekko od łażenia w tym zimnie i trzymania telefonu zgrabiałymi paluchami.

https://imgur.com/a/YCFhE

tak patrzę na ten wykres szybkości biegu vs suplementacji, nie ma na nim karnityny zaznaczonej. Właśnie po niej miałem kiedyś ten mega duży postęp w ciągu kilku dni. Potem nigdy takiego czegoś nie było.

Niski poziom karnityny doprowadzi do niskiego oddychania na poziomie komórki, z uwagi na upośledzenie pracy mitochondriów.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21753065

Już to badanie kiedyś wklejałem - wege mają dużo gorszą zdolność transportu karnityny do mięśni, czyli suple na nich dość słabo podziałają. Co więcej, karnityna może zostać zeżarta niemal "do zera" przez bakterie jelitowe.

Widzę, że cholina oraz herbata aktywują czynnik odpowiedzialny za transport karnityny, zaś kwas alfa liponowy zadziała synergicznie na poziomie komórki. Cholinę da się ze zwykłej diety, kwas mam, herbata... no, jakoś zdobędę.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13600
Wysłany: 2018-01-06, 00:59   

Dawno nie próbowałem różnych mikstur, pora sprawdzić, jaki wpływ będą miały duże dawki B12. Mam tego sporo w szafie, postanowiłem zeżreć wszystko w ciągu kilku tygodni - będzie kilka opakowań. Efekt powinien być zbliżony do wzięcia kilku zastrzyków.
 
   
meinong 
Starszy Bojownik

Dołączył: 03 Gru 2012
Posty: 432
Wysłany: 2018-01-06, 01:38   

Z tego co pamiętam duże dawki B12 już próbowałeś.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13600
Wysłany: 2018-01-07, 04:59   

Wszystkiego już próbowałem. Spróbuję jeszcze raz, co mi tam. Zapasy B12 są.

W sumie terryski są ledwo zarysowane, wyblakły przez te lata. Natomiast dalej nie ma obłączków, dalej są prążki na paznokciach których nie było przed chorobą. Najciekawsze są te prążki - gdybym dowiedział się, jaki jest mechanizm ich powstawania przy reumatoidalnym zapaleniu stawów, dalej byłoby z górki.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7955498

zmiana taka pojawia się po wzięciu tego leku, o czym już zresztą pisałem. Jeden ze skutków ubocznych leku to zmniejszenie ilości tworzonych naczynek krwionośnych.

Co łączy ze sobą:

Chorobę Addisona
Cukrzycę (nie mogę znaleźć potwierdzenia)
Zaburzenia tarczycy
Reumatoidalne zapalenie stawów

Przy tych schorzeniach pojawiają się takie właśnie prążki.

We wszystkich (oprócz cukrzycy, ale przy niej z kolei nie widziałem nigdy prążków) są wywalone poziomy hormonów nadnerczy. Ale też jest wywalone sto innych rzeczy, chociażby przez to, że hormony szaleją - one rozregulowują wszystko w organizmie.

Jak tak teraz myślę, to całkiem sporo z objawów miałem w czasie największych problemów

- bardzo niski cholesterol
- niskie ciśnienie krwi
- biegunka
- hipoglikemia

Oraz oczywiście wszystkie możliwe objawy psychiczne, ale one akurat są wspólne dla prawie każdej choroby. Nie miałem wywalonych elektrolitów ani eozynofili, chociaż cholera wie, czy to badałem wtedy.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13600
Wysłany: 2018-01-08, 04:55   

Tak przeglądam fora, staram się znaleźć foty paznokci przed / po zastrzykach z B12, pojawiają się czasem obłączki. No i jak brałem kiedyś zastrzyki, też się zaraz po nich pojawiły.

Może w tę stronę szukać, co się zmienia po takim zalaniu organizmu kobalaminą? Bo raczej nie chodzi o samą B12, tej jak przypuszczam mam bardzo dużo. Pewnie też nie o cykl metylacji, bo jego też regulowałem. Ale może duże dawki B12 coś wymuszają, zwiększają produkcję jakiegoś pojedynczego hormonu albo co?

Hmm, ogólnie organizm ludzki ma zapasy ponad 2500 mcg B12. Żeby to uzupełnić, trzeba - jak przypuszczam - dostarczyć ze 3-4 razy tyle, rozłożone w czasie, bo znakomita większość zostanie przecież po prostu wysikana. Liczmy 10 000 mcg. Przyswaja się około 1% dużych dawek, więc do pełnego uzupełnienia zapasu trzeba zeżreć około 1 000 000 mcg.

Może faktycznie nie uzupełniłem zapasu? Teraz jem około 10 000 dziennie. Pełne uzupełnienie wymaga aż 100 dni takiej terapii.

Ale przecież nawet uzupełnienie powyżej tego krytycznego poziomu powinno znacznie poprawić stan zdrowia i cofnąć objawy, o ile faktycznie są wywołane niedoborem. Nawet te 500 mcg zmagazynowane w wątrobie powinno dać niezły efekt. Tu wystarczy 2000 mcg dostarczone w suplementach, licząc 1% przyswajalność - 200 000 mcg. Po miesiącu dawek 10 000 mcg powinno być już OK.

Jeszcze żeby udało mi się przez ten miesiąc faktycznie brać regularnie i codziennie, to byłoby dobrze.

A dobra, kupiłem dibenkozyd. Aktywna forma B12, 100 tabletek po 1000 mcg. To jest o wiele, wiele lepiej przyswajalne na poziomie komórek niż inne formy, pomija aspekt dystrybucji poprzez wątrobę. I właśnie to kupiłem jakieś 2 miesiące przed tym, jak zacząłem tak nagle mega szybko biegać.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13600
Wysłany: 2018-01-11, 03:17   

Jak się okazuje, forma B12 nie ma wpływu na to, jak to będzie działać w organizmie, bo i tak przed transportem do wnętrza komórki jest rozkładana na kobalaminę i to, co do niej dołączone - czyli wszystko w organizmie będzie działać tak samo, czy metylo, czy cyjano, czy ten cały dibenkozyd. Tyle, że jest on w miarę tani i dostępny jako normalny suplement sprzedawany przez oficjalnego dystrybutora, a nie jakiś noname z hameryki. No nic, zapłacone. trzeba będzie żreć - jeszcze nie przyszedł.

Póki co mam wrażenie, że zeszło ze mnie całe powietrze, ciągle bym tylko spał i spał. Nie wiem, czy to efekt B12, czy po prostu czymś się przemęczyłem.

Pamiętam jak wziąłem zastrzyk z B12, to obłączki zaczęły przez jakiś czas rosnąć. Ale no kurde, nie uwierzę, że przez ten czas jej nie uzupełniłem do poziomu znacznie wyższego, niż miałem przed tym zastrzykiem.

Trening - skupiam się na tych rzeczach, które są potrzebne do zachowania zdrowia, czyli pośladek, brzuch i przywodziciele ud. Kręgosłup jest koszmarnie wykrzywiony, trzeba duuuużo pracy żeby go naprostować, bez tego będą problemy na stare lata, zresztą już są. Z moimi warunkami i siłą mięśni powinienem na ćwiczenie, które angażuje te mięśnie brać nawet 100 kg, mam to tak słabe, że przy 15 kg ledwo wykonuję, na granicy kontuzji. Od kilku lat piszę, że powinienem to robić i od kilku lat na pisaniu się kończy.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13600
Wysłany: 2018-01-25, 02:25   

Dalej jem B12, spokojnie czekam, jeśli hipoteza o obłączkach jest dobra, to mają się pojawić nawet miesiąc po uzupełnieniu największego niedoboru - czyli dopiero od teraz za miesiąc. Ten poślizg pomiędzy dużymi dawkami a poprawą stanu zdrowia mógł mnie w przeszłości mylić.

Powoli, powolutku prostuję kręgosłup. Zaledwie kilka sesji treningowych, ale wykonywanych systematycznie pozwoliło uzyskać efekty - całkiem inaczej mi się chodzi, jakoś prościej się trzymam, inaczej nogi prowadzę. Czuć różnicę.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13600
Wysłany: 2018-01-27, 04:18   

Wczoraj przejście na 27 kg w siadzie wykrocznym, dziś zakwasy takie, że miałem problem z wejściem po schodach. Za to miednica w lustrze prawie prosta. Muszę pamiętać o długich przerwach i rozgrzewce, ostatnio takim dziecinnym ciężarem naderwałem sobie coś w pośladkowym, co zakończyło ćwiczenia - gdy się wygoiło, już mi się nie chciało ciągnąć.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13600
Wysłany: 2018-01-30, 03:45   

Ciężko wyczuć, czy kwestia przepracowania, czy przetrenowania, a może jeszcze czegoś, ale kilka dni miałem wycięte z życiorysu, ledwo kontaktowałem. Cały czas bardzo silna senność i poczucie zmęczenia. Żrę większe dawki żelaza, może B12 zużyła je do produkcji krwinek, stąd to wrażenie wypompowania z energii. Dziś już lepiej, machnąłem sobie trening na górne partie.

2x30x12, 1x28x12 na biceps
3x25x12 na triceps, techniką wyprowadzania aż zza karku leżąc
2x10x32 wyciskanie nad głowę (powoli, powolutku po kontuzji)
2x11x12 rozpiętki
Drążek 5 serii do oporu, wstyd się przyznać, gdzie teraz mam opór.
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 8