Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Kill Bill trening - nigdy się nie zestarzeć!
Autor Wiadomość
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 239
Wysłany: 2016-07-30, 17:07   

Ostatnio często ćwiczyłem i postanowiłem zrobić 8 dni przerwy (do najbliższej środy). Nie żebym padał ze zmęczenia, ale w ten sposób chcę zakończyć wstępny okres treningów po powrocie po tej kontuzji.

Usiadłem w spokoju dziś i pomyślałem co dalej. Wiem, że nadal będę ćwiczył całość na jednej sesji. Już rozumiem dlaczego taki dziadek jak Łuka w ten sposób ćwiczy i nadąża z regeneracją. Teraz już nie wyobrażam sobie, by ćwiczyć inaczej. Być może postępy są nawet szybsze, ale treningi jednak lżejsze i nie kopią tak układu nerwowego.

Z kolanem też wszystko ok, ważne bym robił przysiady tak jak Platz, czyli w sumie wąsko stopy i kolanka do przodu. Mimo że ostatnio używałem tylko 35 kg na przysiady, to mogę spokojnie, ale powoli zwiększać obciążenia.

Dalej nie chcę ćwiczyć progresją liniową, lecz to co również dawniej wielu siłaczy praktykowało, czyli "skakanie" po ciężarach np. dziś 10 powt, jutro 4, a za tydzień nawet 25. Zresztą wspomniany Łuka tak ćwiczy i w ten sposób przygotowywał się do pobicia rekordu w martwym ciągu uchwytem żelaznym.

A od środy wskakuję na więcej kalorii, żarty się skończyły :evil:

Jest jeszcze jedna rzecz, bo od początku tego dziennika miałem problem z kolanem, a teraz już nie, muszę stwierdzić: żywność pozbawiona produktów zwierzęcych (z wyj. D3) wcale mi nie przeszkadza w czynieniu postępów, a te 120 kg w ciągu to jak kij od szczotki.

Ostatnio pociągnąłem 120 kg na 7 powtórzeń i to przed załamaniem.
Wiosło 95 kg x 4
Klata 70 kg x 6
Łydka 90 kg x 21
Wyciskopodrzut 60 kg x 4

Myślę, by ćwiczyć 6-8 tygodni, a później zawsze robić 10 dni przerwy. W ten sposób ćwiczył Grimek mając kapitalne efekty. Nie podam linka, bo nie pamiętam, ale chodzi o to, że gdy zrobisz taką przerwę, to mięśnie robią się wrażliwsze i koniec końców efekty są takie same jak u osób, które ćwiczą cały czas.

No w każdym razie dawno temu potwierdził to niejaki John Grimek. No i myślę, że taka przerwa jest najzwyczajniej w świecie zdrowa i pozwala nabrać ponownie zapału do treningów.

Pochwalę się, że w pracy dostaję takie kartki na żywność, coś ponad 300 zł miesięcznie (w koronach czeskich) i to bardzo poprawia moją sytuację z dodatkowymi kcal, bo wiadomo, że niemal nikt nie chce/nie może zjeść naprawdę dużo z samych skrobi, dzięki temu mogę kupować oliwę z oliwek oraz olej kokosowy, no i oczywiście całe nasiona i orzechy bogate w białko, a ostatecznie i tak finansowo wychodzę lepiej niż dawniej.

W dni treningowe jem 2/2,5 g białka/kg mc. Ktoś mógłby powiedzieć, że to nawet za dużo, ale mi to leży. W pozostałe dni już tak z tym nie szaleję.
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 239
Wysłany: 2016-09-29, 19:58   

Artykuł mojego autorstwa, ale wzorowany na czymś z anglojęzycznego internetu. Nie mam co z tym zrobić to wrzucam tutaj.

W Jaki sposób Roundup uszkadza twoje mitochondria?


Mitochondria nie tylko wytwarzają energię w postaci ATP, ale są aktywne w wielu innych procesach, jak chociażby procesach zapalnych, sygnalizacji komórkowej i kontrolują apoptozę (zaprogramowaną śmierć komórki). A więc w przypadku dysfunkcji mitochondriów, uszkodzone komórki nie otrzymują sygnału o autodestrukcji i kontynuują swój wzrost. Zaś przyczyną zaburzeń funkcjonowania mitochondriów może być monsantowski Roundup i o tym teraz się pobawimy.

Dysfunkcje mitochondriów mają wpływ na praktycznie wszystkie choroby. Warto o niektórych wspomnieć, aby skala problemu była jasna:

choroby serca
nowotwory
astma
alergie
zaburzenia neurologiczne
otyłość
choroby autoimmunologiczne
depresja
autyzm
choroba Parkinsona
choroba Alzheimera
fibromialgia
syndrom metaboliczny
cukrzyca typu 2
zespół chronicznego zmęczenia

W jaki sposób glifosat uszkadza mitochondria?


Stephanie Seneff, autorka około 200 dokumentów o wpływie glifosatu, aktywnego składnika Roundupu na mitochondria, twierdzi że w dużym stopniu przyczyną może być zdolność glifosatu do chelatowania manganu, ale także wielu innych minerałów. To powoduje, że ludzie oraz zwierzęta, które spożywają rośliny z glifosatem mogą cierpieć na niedobory tego minerału.

Proces chelatacji polega na tym, że glifosat wiąże mangan i już go nie wypuści, nawet pod wpływem procesów trawienia, więc kończysz z niedoborem. Glifosat potrafi uwięzić mangan w ten sposób nawet w glebie, tak więc jest trudno dostępny dla samych roślin.

Mitochondria potrzebują manganu, aby rozbić dysmutazę ponadtlenkową (SOD) i przekształcić ją w nadtlenek wodoru, który jest znacznie mniej toksyczny, a ostatecznie w wodę. To bardzo istotny proces, chroniący mitochondria przed uszkodzeniem oksydacyjnym, a bez manganu ta ochrona jest tracona.

Roundup zakłóca produkcję energii


Roundup to nie tylko glifosat. Roundup stanowi zlepek związków, które reagują ze sobą synergistycznie, zakłócając produkcję ATP poprzez wpływ na błony mitochondriów. Wszystko za sprawą "obojętnych" rozpuszczalników, które wchodzą w skład Roundupu. Te rozpuszczalniki powodują, że membrany stają się bardziej przepuszczalne, co pozwala przedostać się przez nie glifosatowi. Więc bez tych rozpuszczalników, szkody nie byłyby aż tak duże.

Niestety wielu Polaków, nawet tzw. zainteresowanych zdrowiem, nie ma pojęcia o wpływie mitochondriów na zdrowie człowieka i nawet sam stałem się ofiarą "pozdrowień" pewnych mądralińskich z grup fejsbukowych zajmujących się zdrowiem, a jeden z moich artów o mitochondriach ze starego bloga był najmniej popularnym ze wszystkich moich dzieł.

Jeśli masz wątpliwości kliknij tutaj, a trafisz na bardzo wartościowe badanie, które kwestionuje bezpieczeństwo glifosatu. A tutaj kolejny znakomity materiał autorstwa dr Eva Sirinathsinghji Mae-Wan, który powstał przy współpracy z kilkoma innymi naukowcami.

Za mało się o tym mówi. Zwykłemu kowalskiemu wystarczy rzucić jakiś chłam. Nawet na oficjalnych stronach powiązanych z Monsanto, można znaleźć stwierdzenia typu "Roundup rozkłada się w glebie". I koniec. Kowalskiemu wówczas wyłącza się mózg i nie ma więcej pytań...

Wyrok trybunału:

oszustwo i zniesławienie zostało użyte do zdyskrydytowania badań nad GMO


W 2012 roku zostało opublikowane badanie, podczas którego szczury żywiły się kukurydzą GMO. Szczury szybko dorobiły się poważnych problemów zdrowotnych, w tym raka oraz przedwczesnej śmierci. Podobnie szczury, które piły wodę z glifosatem, również skończyły z nowotworami.

W następnym roku wydawca wycofał badanie twierdząc, że badanie "nie spełniało standardów naukowych", choć długie i staranne dochodzenie nie wykazało żadnych błędów lub fałszowania wyników.

Za tym badaniami kryje się nazwisko Gilles-Eric Seralini, który następnie stworzył nowe pozycje, które już wygłaszały wyniki bardziej przychylne dla żywności GMO. Niestety Seralini pod koniec 2015 roku wygrał sprawę sądową przeciwko dziennikarzowi, który wpadł na trop tego spisku, był to Jean-Claude Jaillette.

Jednak najnowsze badania Seraliniego również dowodzą, że długotrwałe narażenie na Roundup, nawet w niewielkich ilościach, może powodować nowotwory oraz uszkodzenia wątroby i nerek u szczurów.

WHO: glifosat to prawdopodobny czynnik rakotwórczy


Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) oraz Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przeklasyfikowały glifosat jako prawdopodobny czynnik rakotwórczy klasy 2a.

Monsanto złożyło niedawno pozew przeciwko California's Office of Environmental Health Hazard Assessment, aby glifosat nie znalazł się na liście kancerogenów, w przypadku których wymaga się specjalnego ostrzeżenia na opakowaniach.

Inne badania dowodzą, że Roundup zwieksza oporność na antybiotyki poprzez uaktywnienie specyficznych genów bakterii.

Dopuszczalne dawki glifosatu są dramatycznie podnoszone

Latem ubiegłego roku Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) ogłosiła, że będą prowadzone badania nad glifosatem, jedank raport roczny zajmujący się pestycydami nadal go nie uwzględniał.

Mało tego, już w 2013 roku EPA podniosła dopuszczalne limity glfosatu w przypadku warzyw korzeniowych i bulwiastych z 0,2 ppm do aż 6,0 ppm, tymczasem naukowcy dowiedli, że już 2,03 ppm wywołuje deformacje w przypadku kurzych i żabich zarodków.

Dopuszczalna granica w przypadku roślin oleistych została podniesiona do 40 ppm (z wyjatkiem rzepaku i soi), co 100 000 przewyższa dawkę konieczną do wywołania raka piersi.

Pszczoły roznoszą gen Roundup Ready


Genetycznie zmodyfikowana lucerna szybko rozprzestrzenia się po całym środowisku. Sprawdziły się obawy rolników, którzy martwili się, że ich naturalna lucerna będzie zanieczyszczana przez zapylanie krzyżowe.

Samo zanieczyszczenie konwencjonalnych upraw przez GMO było przecież oczywiste od początku. Można było się tylko zastanawiać jak szybko ten proces będzie zachodził. Jednak Departament Rolnictwa USA zakładał, że oba te typy upraw mogą funkcjonować obok siebie...

No cóż, jak zwykle walili publiczną ściemę, a tacy mądralińscy jak ja mogą powiedzieć "a nie mówiłem"...

Naukowcy odkryli wyraźne dowody, że gen Roundup Ready jest rozprzestrzeniany przez pszczoły, które potrafią zapylać lucernę na obszarze kilku mil. Ich badania wykazały, że "rośliny transgeniczne mogą przekazywać transgeny dzikim roślinom i potencjalnie sąsiednim polom uprawnym nie-GMO.

Mam ponad 20 linków, ale nie będę tego pojedyńczo wrzucał. Jakby co proponuje lekturę

articles.mercola.com/sites/articles/archive/2016/02/02/how-roundup-damages-mitochondria.aspx

Tam linków jest mnóstwo.
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 239
Wysłany: 2016-09-30, 11:12   

Mój kolejny arcik. Ostatnio zacząłem sobie układać życie na nowo i już nie chcę prowadzić bloga, którego miałem w wordpressie. Nawet mi to przeszkadzało w treningach i nauce języków obcych. Artykuł był zatytułowany

6 powodów, by jeść grzyby


Grzyby czysto technicznie nie są roślinami, chociaż świat żywienia ma w zwyczaju klasyfikować je w ten sposób. Jednocześnie są one w cieniu warzyw i owoców, których spożywanie jest powszechnie znanym sposobem na utrzymanie zdrowia. Zupełnie niesłusznie i tu sam przyznaję się do tego zaniedbania. Przypomnijmy sobie dlaczego warto jeść te małe skarby natury!

1. Grzyby są bogate w składniki odżywcze


Grzyby pomagają uniknąć przewlekłych chorób ze względu na wysoką zawartość antyutleniaczy oraz takich włókien jak chityna czy beta glukany. Grzyby mają niską zawartość sodu, cholesterolu, tłuszczu i kalorii. Jedna szklanka posiekanych białych grzybów to 15 kcal, 0 g tłuszczu, 2,2 g białka oraz 2,3 g węglowodanów w tym 0,7 g błonnika i 1,4 g cukru. Mimo, że istnieje wiele gatunków grzybów to jednak są one niemal identyczne składem i nie ma sensu doszukiwać się między nimi większych różnic.

Beta glukany to rodzaj błonnika, który znajduje się w ścianach komórkowych wielu rodzajów grzybów. Są to substancje, które były poddawane szerokim badaniom i potwierdzono ich pozytywny wpływ na zapobieganie insulinooporności, obniżanie poziomu cholesterolu, zapobieganie otyłości oraz poprawę funkcji systemu immunologicznego.

Grzyby zawierają również cholinę, która pomaga w spaniu, uczeniu się i zapamiętywaniu oraz w funkcjonowaniu mięśni. Cholina pomaga w utrzymywaniu struktury błon komórkowych, pomaga w przekazywaniu impulsów nerwowych, wspomaga prawidłowe wchłanianie tłuszczów i obniża stany zapalne.

Grzyby są bogate w witaminy z grupy B, takie jak niacyna (bywa także nazywana witaminą PP), ryboflawina, tiamina, kwas foliowy, kwas pantotenowy. Zawierają również witaminę D oraz cenne minerały: selen, miedź, żelazo, fosfor i potas.

2. Grzyby są zdrowe dla serca


Błonnik, potas oraz niedoceniana witamina C to składniki, które wykonują świetną pracę dla układu krążenia. Potas i sód współpracują ze sobą w utrzymywaniu prawidłowego ciśnienia. Grzyby są bogate w potas, a jednocześnie ubogie w sód, dzięki temu obniżają ciśnienie krwi i redukują ryzyko wystąpienia nadciśnienia tętniczego i chorób układu krążenia.

3. Są pomocne dla cukrzyków


Grzyby są bogate w błonnik, a badania potwierdziły korzystny wpływ tego składnika na zdrowie osób chorych na cukrzycę. Grzyby poprawiają poziom cukru, lipidów oraz insuliny we krwi osobom z cukrzycą typu 2 oraz obniża poziom glukozy osobom z cukrzycą typu 1.


4. Grzyby zapobiegają rakowi


Grzyby są równie silnymi antyutleniaczami jak marchew, pomidory, papryka, nasiona dyni czy fasoli. Selen to pierwiastek który znajduje się w wielu orzechach czy warzywach, ale można go znaleźć również w grzybach. Odgrywa ważną rolę w funkcjonowaniu enzymów wątroby oraz w detoksykacji niektórych związków rakotwórczych i zapobieganiu stanom zapalnym.

Witamina D, która znajduje się w grzybach również hamuje wzrost komórek nowotworowych poprzez regulowanie cyklu wzrostu komórek. Foliany zawarte w grzybach odgrywają ważną rolę w syntezie DNA i zapobiegają tworzeniu się komórek nowotworowych wynikających z mutacji DNA.

5. Grzyby poprawiają odporność organizmu


Selen zawarty w grzybach wzmaga odpowiedź immunologiczną organizmu poprzez stymulację produkcji limfocytów T. Beta glukany znajdujące się w ścianach komórkowych grzybów pobudzają układ odpornościowy do zwalczania komórek rakowych i zapobiega tworzeniu się guzów.

6. Grzyby są sprzymierzeńcem sylwetki


Błonnik odgrywa ważną rolę w kontroli masy ciała jako środek "wypełniający" w przewodzie pokarmowym. Grzyby zawierają dwa różne rodzaje błonnika w ich ścianach komórkowych: wspomniane beta glukany oraz chitynę, które zwiększają uczucie sytości oraz zmniejszają apetyt, a więc przyczyniają się do spożycia mniejszych ilości pokarmu.

Zagrożenia dla zdrowia


Jedzenie niektórych dzikich grzybów może spowodować poważne choroby, a nawet śmierć. Badania wykazały, że niektóre grzyby zawierają dużą ilość metali ciężkich oraz szkodliwe substancje chemiczne.

To tyle w kwestii grzybobrania. Skwitowałbym to powiedzonkiem: "jak nie potrafisz, nie pchaj się na afisz". Ja jestem wiejski chłopak, więc mogę sobie zbierać sam do woli.

Spożywanie beta glukan uważa się za bezpieczne dla większości osób. Jednak ponieważ mają one zdolność do stymulacji układu immunologicznego, mogą być niebezpieczne dla osób z chorobami autoimmunologicznymi, takimi jak tocznia, astma, reumatoidalne zapalenie stawów i stwardnienie rozsiane. Naukowcy aktualnie prowadzą badania nad tym zagadnieniem.

Ps. chyba wrócę do prowadzenia dziennika tutaj, tzn. normalnych relacji z treningów, bo tych artów to już mi się nie chce pisać. A tymi, które już napisałem, chętnie się tutaj podzielę. Trochę tego jest, ale powoli, rozłożę w czasie.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13574
Wysłany: 2016-10-01, 01:52   

Z tym roundupem to trochę myślenie życzeniowe tej autorki. Pewnie jak zajrzy się do źródeł, okaże się, że ogólna zawartość manganu zmniejsza się o 0,5% po 50 latach albo coś takiego. Żeby zaburzyć procesy mitochondrialne, musiałby go naprawdę mocno wypłukać, zwłaszcza jeśli uwzględni się fakt, że większość osób ma raczej jego nadmiar i to spory, a także to, że mangan ma znikome znaczenie dla przemian mitochondrialnych.

Z grzybami tak na szybko, jedno co mi w oczy wpadło - zawierają cholinę, jasne. Tyle tylko, że aby zapewnić sobie 100% dziennego zapotrzebowania na nią, trzeba zjeść 3 kg pieczarek - właśnie w tej chwili to sprawdziłem. Czego nie napisałeś - potrafią elegancko regenerować kolagen, w ten sam sposób, co suplementy kolagenu.

W dietetyce i zdrowiu cały czas natykasz się na takie "pułapki" - ktoś pisze, że jakiś środek szkodzi, podaje cały ciąg reakcji, które do tej szkodliwości niby prowadzą - teoretycznie się zgadza, w praktyce okaże się, że doszło do zmniejszenia stężenia jakiejś kompletnie nieważnej substancji o 1%.Albo jak z grzybami, podają że zawierają coś zdrowego, nie dodadzą, że tej substancji są tam mikroskopijne ilości.

Dlatego też ostatnio coraz mniej piszę takich artykułów - ciągle wpadałem w tego typu pułapki, w końcu nauczyłem się ich unikać, ale pisanie stało się przez to męczące.
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 239
Wysłany: 2016-10-01, 07:21   

Zgadzam się z tym co piszesz. Sam nie raz zmieniałem zdanie na temat tego o czym pisałem wcześniej. To nawet jedna z przyczyn by dać sobie spokój z tym pisaniem, chociaż głównie chodzi o to, ze stało się to dla mnie nałogiem, a nic z tego nie miałem. Teraz więcej czasu mam dla siebie i mogę się skupić na treningach.

Mimo wszystko te moje arty powrzucam tu do dziennika, może ktoś przeczyta i choć trochę się zastanowi, a Twoje komentarze zawsze mile widziane. W każdym razie tych artów jest bardzo dużo. Rozruszam ten mój dziennik :)
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 239
Wysłany: 2016-10-01, 11:56   

Sezonowa żywność w okresie jesiennym


Największy ekspert w dziedzinie odżywiania - avemi (tu chodzi o znajomą blogerkę) twierdzi, że siedem jabłek jest więcej warte niż 12 bananów, bo tak ceni sobie sezonową żywność. I chociaż ja osobiście nie neguję wartości egzotyków zza siedmiu mórz, to jednak ta Niesforna Niewiasta ma trochę racji.

Sezonowa żywność smakuje świeżo, a więc rzeczywiście istnieje szansa, że pod względem odżywczym prezentuje się lepiej niż cuda zrywane przed dojrzewaniem i sprzedawane po kilku dniach, a nawet tygodniach od momentu zerwania. Spożywanie sezonowej żywności przez cały rok ma też tą zaletę, że automatycznie tworzy zróżnicowanie w naszej diecie. No i sezonowa, jest po prostu tańsza.

Jabłka


Jabłka zawierają więcej wolnych fenoli niż jakikolwiek inny owoc czy warzywo. Ten termin oznacza fenole, które nie są powiązane z innymi związkami, lecz występują w stanie wolnym, przez co są łatwiej wchłaniane.

Duża część siły antyoksydacyjnej jabłek tkwi w skórce, gdzie znajdują się katechiny, procyjanidiny czy kwas chlorogenowy. Najlepiej spożywać jabłka w całości, bo tylko w takim przypadku dojdzie do synergii wszystkich składników odżywczych tak, jak chciała natura. Soki owocowe zawierają mniej błonnika (czasem praktycznie wcale) i mniejszą ilość składników odżywczych. Spożywanie jabłek jest wiązane z zapobieganiem cukrzycy typu 2, rakowi, demencji oraz chorobom układu krążenia. Sezon na jabłka przypada na okres sierpień - wrzesień.

Rzepa


Rzepa zawiera fitoskładniki zwane indolami, które zwalczają raka, a jeden z nich to brassinin, który zabija komórki raka jelita grubego. Rzepa jest doskonałym źródłem witamin C, E, beta-karotenu, manganu. Podkreślę tutaj niezwykle wysoką zawartość witaminy K. Jeden kubek rzepy zawiera 600% dziennego zapotrzebowania na tą witaminkę. Witamina K wraz z kwasami omega-3 zawartymi w rzepie tworzy duet, który działa przeciwzapalnie. Rzepa znajduje się w sezonie od września do kwietnia.

Nasiona dyni


Sezon na dynię trwa od października do lutego. Jest doskonałym źródłem karotenoidów, w tym beta-karotenu, czyli prowitaminy A. Dynia zawiera dużo błonnika, ryboflawinę, kwas foliowy, witaminy B, C, E, potas, miedź, mangan fosfor i żelazo. Nasiona dyni to wielce odżywcze dzieło natury, którego siła polega na synergii składników odżywczych. Cytując za Nutrition Research Reviews:

Dynia jest jedną z dobrze znanych roślin jadalnych i ma właściwości lecznicze ze względu na zawartość unikatowych składników. Zawiera alkaloidy, flawonoidy, kwas linolowy, kwas palmitynowy, kwas oleinowy. Posiada różne właściwości lecznicze w tym przeciwdziałanie cukrzycy, działanie antyrakowe, antyoksydacyjne i przeciwzapalne. Wszystkie one zostały dobrze udokumentowane.
Do spożycia nadaje się zarówno miąższ jak i ziarna. Te ostatnie warto moczyć przez kilka godzin przed spożyciem.

Miąższ dyni


Dynia zawiera znaczną ilość witaminy K1, a także beta-karoten, który jest korzystny dla wzroku, skóry, błon śluzowych. Dynia jest bogata w witaminy B, C, E, a także wapń oraz magnez. Zawiera nawet trochę kwasów tłuszczowych omega-3. Dynia ma grubą skórę, dlatego może być przechowywana przez kilka miesięcy. Wypróbuj ją z takimi przyprawami jak cynamon lub imbir.

Daktyle


Daktyle są bogatym źródłem witamin z grupy B, witaminy A i K błonnika, potasu, miedzi, manganu, magnezu i selenu. Zawiera też cenne kwasy tłuszczowe: linolowy, linolenowy, oleinowy i palmitoleinowy. Pod wieloma względami daktyle wydają się być ideałem, jednak osoby z insulinoopornością powinny uważać ze względu na wysoką zawartość fruktozy. Moja rada jest taka: wyleczyć, a później można spożywać wszystkie owoce do oporu, ważne by unikać łączenia ich z tłuszczem, bo właśnie to sprzyja insulinooporności. Daktyle znajdują się w sezonie od września do grudnia.

Brukselka


Brukselka, która znajduje się w sezonie od września do marca zawiera glukozynolany, które zawierają siarkę, a organizm wykorzystuje je do produkcji izotiocyjaniny. One aktywują systemy enzymatyczne w walce przeciwko rakowi. Spożywanie brukselki jest łączone z zapobieganiem nowotworom, w tym jelita grubego oraz jajnika. Związki zawarte w brukselce wywołują przedwczesną śmierć komórek nowotworowych.

Brukselka zawiera witaminy B, C i K, błonnik, mangan, potas, cholinę. Jest silnym antyutleniaczem i ma właściwości przeciwzapalne.

Bataty


Bataty, czyli słodkie ziemniaki zawdzięczają swoją barwę zawartości dużej ilości beta-karotenu, który jest znakomitym antyoksydantem, a więc zwalcza wolne rodniki, które przyśpieszają starzenie komórek poprzez procesy utleniania, a także czynią organizm bardziej podatnym na choroby przewlekłe.

Beta-karoten wspomaga układ immunologiczny, ale również obniża ryzyko chorób serca oraz nowotworów. Słodkie ziemniaki pomagają w regulacji poziomu cukru we krwi, a to ze względu na zdolność podnoszenia poziomu adiponektyny, która jest hormonem białkowym tworzonym w komórkach tłuszczowych, by pomagać w regulowaniu poziomu insuliny.

Słodkie ziemniaki zmniejszają stan zapalny w mózgu oraz w układzie nerwowym w całym organizmie. Fitoskładniki zawarte w batatach wpływają na fibrynogen, glikoproteinę istotną dla procesów krzepnięcia krwi. Sezon na słodkie ziemniaki przypada na okres wrzesień - grudzień.

Kiwi


Owoce kiwi mają swój sezon w okresie od września do marca. Owoc kiwi jest bogaty w składniki, które chronią ludzkie DNA przed uszkodzeniem ze strony wolnych rodników, mają mnóstwo witaminy C, E i beta-karotenu, posiada także błonnik, magnez, fosfor, miedź i potas. 100 g kiwi zawiera tyle witaminy C, co kilogram jabłek!

Brukiew


Brukiew to coś jak skrzyżowanie kapusty oraz rzepy. Ona również należy do rodziny warzyw krzyżowych, które są bogate w antyutleniacze działające przeciwnowotworowo. Brukiew jest bogata w witaminy B i C, mangan, potas, fosfor i magnez.

Brukiew jest także znakomitym źródłem cynku, który jest bardzo istotny dla układu odpornościowego i chroni przed negatywnymi skutkami stresu. Znajduje się w sezonie od października do kwietnia.

Kalafior


Kalafior ma swój sezon od września do czerwca i jest bogaty w sulforafan, związek siarki, który zabija komórki pierwotne, a tym samym spowalnia wzrost guza. Niektórzy naukowcy twierdzą, że to właśnie eliminowanie tych komórek jest kluczem do wyleczenia raka. Szczególnie cenne jest połączenie kalafiora z kurkuminą (substancją czynną znajdującą się w kurkumie) w walce z rakiem prostaty.

Kalafior jest bogaty w witaminy C i K, beta-karoten i błonnik. Ma działanie przeciwzapalne, przeciwutleniające i promuje zdrowie układu krążenia oraz mózgu.

Granaty


Granaty mają działanie silnie antyoksydacyjne, a to za sprawą związków elagotaniny, jak punikalina czy punikalagina, które stanowią około połowę siły antyoksydacyjnej całego owocu. Innym antyutleniaczem, którego granat ma pod dostatkiem jest oczywiście witamina C, a ponadto polifenole, w tym garbniki, antocyjany i kwas elagowy.

Granat hamuje proliferację komórek nowotworowych (ich rozprzestrzenianie) oraz wywołuje ich apoptozę (przedwczesną śmierć). Przeciwutleniacze z granatu mogą też zmniejszać stan zapalny, który przyczynia się do niszczenia chrząstki w stawach, kluczową przyczynę bólu i sztywności, które są odczuwalne prze osoby cierpiące na zapalenie kości i stawów.

Gruszki


Gruszki, które mają sezon od sierpnia do lutego są bogate w miedź, witaminę C oraz błonnik. Ten ostatni pełni ważne funkcje dla układu pokarmowego, skóry, układu krążenia w tym regulowanie poziomu cukru we krwi. Według American Heart Association, osoby spożywające dużo jabłek i właśnie gruszek są o połowę mniej narażone na udar mózgu, czego przyczyną jest zapewne zawartość związków fitochemicznych oraz błonnika.

Grejpfrut


Grejpfruty mają miedź, potas, biotynę, kwas pantotenowy, prowitaminę A, błonnik oraz sporo witaminy C. Zawiera również likopen, który wydaje się być silniejszy w działaniu niż inne karotenoidy, takie jak beta-karoten.

Likopen może również znacząco obniżyć ryzyko udaru mózgu i działa przeciwrakowo. Dieta bogata w likopen szczególnie obniża ryzyko zachorowania na raka prostaty. Grejpfrut jest w sezonie od września do kwietnia.

Pasternak


To warzywko przypomina wyglądem marchew, ale jest białe i ma słodki orzechowy smak. Pasternak jest bogaty w błonnik, witaminę C, kwas foliowy oraz potas. Spożywanie żywności bogatej w potas jest o tyle ważne, że on redukuje nadciśnienie, które jest nadmiernie podnoszone przez sód. Brak równowagi między sodem, a potasem może doprowadzić do wysokiego ciśnienia krwi oraz do chorób serca i udaru. Sezon na niego przypada w okresie październik - kwiecień.

Mandarynki


Mandarynki zawierają dużo błonnika - pektyny. Tu zaznaczam, że biały miąższ znajdujący się pomiędzy segmentami we wszystkich owocach cytrusowych jest bogaty w błonnik i warto go trochę skubnąć.

Mandarynki są bogate w witaminę C, beta-karoten, potas, kwas foliowy i flawonoidy. Nobiletin, jeden z flawonoidów znajdujący się w mandarynkach zapobiega miażdżycy oraz gromadzeniu się tłuszczu w wątrobie.
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 239
Wysłany: 2016-10-02, 12:19   

Wśród artów, które pisałem były również takie, że mógłbym w ogóle zastanawiać się czy je publikować na forum o wegetarianizmie. Ale wrzucę je do własnego dziennika i będzie gites. Takie wpisy podobały się niektórym osobom.

Moje propozycje na lepsze życie. Część 1


Dlaczego człowiek nie rodzi się z rozwiniętą osobowością?

Dlaczego każdy z nas w dzieciństwie nie jest otoczony ludźmi od których mógłby się naprawdę dużo nauczyć?

Staram się jak mogę postawić samego siebie na nogi i zauważyłem, że prowadzenie tego bloga mi w tym pomaga. Jeśli moje artykuły komukolwiek w czymkolwiek pomogły, to bardzo mnie to cieszy. To prawdziwa dla mnie nagroda.

Pomagajmy sobie wzajemnie!

Moje propozycje na lepsze życie


1. Pomagaj innym.

Pomaganie innym to ta rzecz, która uszczęśliwia nas bardziej niż cokolwiek innego. Gdy dajesz komuś szczęście, przynosisz ulgę w cierpieniu, to czujesz, że twoje życie ma prawdziwy sens, nabiera znaczenia, a twoje poczucie własnej wartości na tym zyskuje.

Zyskasz przyjaciół. Uczynisz świat lepszym.

2. Rób mniej.

To nie tylko wskazówka, która uczyni cię szczęśliwszym z racji mniejszych ilości stresu, ale tak naprawdę uczyni cię produktywniejszym. Nawet mając pracę zawodową mógłbym pisać jeszcze więcej na tym blogu, ale straciłbym na jakości i częściej miałbym tego wszystkiego dość.

Będziesz miał więcej czasu na przyjemności, plany i marzenia. Skup się na najważniejszych zadaniach, o drobnostkach możesz zapomnieć.

3. Nigdy nie miej długów.

Długi finansowe to najlepszy sposób na tonięcie w stresie. Będziesz zawsze miał umiejscowiony z tyłu głowy taki malutki niepokój. Będziesz jak królewna na ziarnku grochu. Niby wszystko pięknie ładnie, a jednak rysa na całym jest. Żyj na luzie i nie kop dołków pod samym sobą, bo najważniejsze jest szczęście i brak stresu.

4. Czytaj dzieciom.

Bardzo dużo czytam i nie mało piszę. To jedno z moich ulubionych zajęć. To pomaga w myśleniu i rozwoju, to pomaga zdobyć wiedzę. Dzięki temu możesz nauczyć się czegoś od wartościowych ludzi. Od sąsiada "kupiłem chleb z kiełbasą" nie nauczysz się niczego, ale z wielu książek i niektórych stron w internecie możesz naprawdę dużo wynieść. Przekaż to własnemu dziecku. Czytaj mu, a będzie się szybciej rozwijało intelektualnie i szybciej nauczy się języka.

Czytaj na stojąco, a będziesz zdrowszy.

5. Podnieś się z kolan.

Raz na wozie, raz pod wozem, ale upadasz tylko po to, aby móc podnieść się z kolan. Z moich doświadczeń wynika jasno, buduj osobowość, ona pozwoli ci się podnieś z każdego dołka życiowego.

Urodziłem się w rodzinie patologicznej. Jak wielu Polaków, jako dziecko obracałem się wśród bandy idiotów, miałem pić i palić, ale nie pozwoliłem im na to. Miałem też nie myśleć. Dziś wspominając lata dzieciństwa, nie mieszczą mi się w głowie nie tylko zachowania ojca czy dziadka, ale niemal wszystkich na tamtej wiosce dechami zabitej, łącznie z nauczycielami w podstawówce.

Nie wiem jakim cudem ocaliłem własny umysł, własną osobowość. Tam wszyscy głupieli masowo. Gdy podniesiesz się z czegoś takiego, w czym tkwiłeś od urodzenia, to znaczy, że naprawdę jesteś silny. Ale była tam jeszcze jedna osoba, która ocaliła własne ja - moja siostra Aneta.

6. Rób tylko jedną rzecz na raz.

Nie ma żadnej podzielności uwagi. Gdy twój umysł próbuje uporać się z dwoma zadaniami, to po prostu dzieli własne siły i jest co najmniej dwa razy mniej skuteczny. Spróbuj jednocześnie uczyć się matematyki i geografii, a przyznasz mi rację. Koncentracja czyni mistrza.

7. Raz w tygodniu nic nie rób.

Przez jeden dzień w tygodniu, a chociażby przez kilka godzi np. w piątek po południu, nic nie rób. Nic to znaczy rób tylko to, na co szczerze masz ochotę. Posłuchaj muzyki, obejrzyj film lub zajmij się własnym hobby. Przytul się do bliskiej osoby i zapomnij o całym świecie. Ta technika doskonale relaksuje i spowoduje, że nabierzesz sił do działania na dalszych kilka dni.

8. Wyobraź sobie siebie za kilkadziesiąt lat.

Kim wtedy będziesz?

Jak będzie wyglądało twoje życie?

Czy uda ci się zrealizować marzenia?

To co dziś odłożysz na jutro, spowoduje, że one się nie spełnią.

9. Zaplanuj swój dzień.

Określ najważniejsze rzeczy które masz zrobić danego dnia. Co jest priorytetem? O jakiej porze dnia dana czynność najlepiej ci wychodzi? Słuchaj własnego organizmu, on prawdę ci powie, doświadczenie w tej kwestii zapewne już masz.

Ja nigdy nie ćwiczę przed 8-9 rano, bo dla mnie to totalna porażka. Wiem, że najlepiej abym nie wstawał z łóżka przed siódmą rano i nie lubię iść do łóżka później niż o 22-23.

10. Nie nadużywaj kofeiny.

Wierzę, że dobra kawa nigdy nie jest zła, ale pod warunkiem, że to twoja pierwsza i ostatnia danego dnia. W przeciwnym razie nabiera to postaci uzależnienia i powoduje, że jej picie jest mniej przyjemne. Pobudzenie jest mniejsze, a samo nadużywanie kawy trudno nazwać zdrowym zwyczajem. Oczywiście napojów energetycznych nie pijemy w ogóle.

Kiedyś piłem kawę częściej, a samo rzucenie jej nie było problemem, wystarczyło tylko wytrzymać jeden dzień bez kawki i całe to "uzależnienie" poszło w zapomnienie. Teraz piję czasem dla przyjemności np. co drugi dzień. Pita tak rzadko, znacznie bardziej pobudza i lepiej smakuje.

11. Wyjdź na zewnątrz.

Bardzo dużo czasu spędzamy pod dachem. Tam pracujemy, tam czytamy, tam mamy internet i wiele innych rozrywek. Tam mamy własne intymne życie.

O szkodliwych następstwach długotrwałego przebywania w pozycji siedzącej już pisałem. Wyjdź na zewnątrz i zabierz ze sobą dzieci. Pokaż im inny świat, który znajduje się poza czterema ścianami. Pokaż im aktywność fizyczną, pokaż jak wycieczki do lasu mogą być przyjemne.

12. Wykorzystaj wewnętrzny geniusz.

Wyobraź sobie idealną parę, którą połączyła wielka miłość. Czy ukończenie jakieś szkoły ich tego nauczyło? Nie. Bo te najpiękniejsze rzeczy rodzą się głęboko w nas.

Naukowców jest wielu. Aktualny mistrz świata w danej dyscyplinie sportu tylko jeden. Ten, który maksymalnie wykorzystał potencjał w nim drzemiący.

14. Jedz węglowodany.

Bo ketoza czyni cię chorym. Bo węgle dają dużo energii do działania, bo węgle nabiją twój glikogen tak, że gdy wybierzesz się na kilka godzin za miasto, to nie będziesz musiał zabierać ze sobą żywności, bo węgle spowodują, że będziesz miał energię do uprawiania sportu, bo węgle spowodują, że będziesz się szybciej uczył, będziesz miał lepszą pamięć.

Ale...

Nie żałuj sobie tłuszczu z oliwek, awokado, kokosa, orzechów i nasion, a jeśli boisz się nadmiaru omegi-6, to zdradzę ci, że

nasiona konopi
awokado
oliwę z oliwek (zimno tłoczoną)
i tłuszcz kokosowy
można jeść bez ograniczeń, bo mają odpowiedni stosunek kwasów tłuszczowych i żadnego nadmiaru się na nich nie dorobisz.

15. Idź do lasu.

Bo drzewa mają uzdrawiającą moc.

Bo tam powietrze jest zdrowsze.

Bo tam nie będziesz siedział.

Tam uwolnisz się od stresu cywilizacji.

16. Zrób porządek z własnym biurkiem i skrzynką email.

Odszedłem z facebooka. Nawet nie namawiam, ale rozważ to. Może naprawdę nie chcesz czytać tam wielu rzeczy? Może ten portal działa na ciebie uzależniająco? Toksycznie?

Anuluj niepotrzebne subskrypcje, gdy cos cię nie interesuje. Szkoda na to czasu.

cdn.

Ps. dziś jestem po nocnej zmianie i przed kolejną, ale jutro mam nadzieję na wypad na siłownię.
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 239
Wysłany: 2016-10-03, 19:22   

Jak wytrwać we własnych postanowieniach?


Znajduję się na początku nowej drogi, która lekką nie będzie, bo aby osiągnąć przyzwoite wyniki w treningu siłowym potrzeba co najmniej kilku lat regularnych ćwiczeń. Cel, który mam przed sobą, to najlepszy powód, by zastanowić się jak wytrwać, jak nie zboczyć z obranego kursu.

Zacznijmy od statystyk ze Stanów Zjednoczonych. 45% Amerykanów podejmuje się noworocznych postanowień, ale tylko ośmiu procent z nich udaje się je zrealizować. Nie najlepiej nieprawdaż?

W umyśle człowieka jest coś takiego, że łatwiej nam rozpocząć realizowanie własnych zamierzeń od punktu czasowego, w którym coś się kończy, a coś zaczyna, a więc zaczynamy od poniedziałku, od pierwszego, od nowego roku itp. Ja sam rzuciłem kawę w poniedziałek. Bo dlaczego miałbym psuć sobie weekend? Chciałem podczas weekendu wypocząć i zrelaksować się, ale też być aktywnym fizycznie, co na pewno nie udałoby mi się z takim bólem głowy. Pamiętam doskonale ten kilkugodzinny niedzielny wypad do lasu, do którego nie doszłoby, gdyby po sobocie bez kawy bolała mnie głowa. Warto było odłożyć to do poniedziałku :-)

Na marginesie: uzależnienie od kawy to takie "uzależnienie", bo po poniedziałku bez kawy, we wtorek bardzo bolała mnie głowa i niesamowicie oddziaływało mi to na oczy. Nie było mowy o jakimś dłuższym czytaniu. Po prostu w tamten wtorek oczy mi się same zamykały. Ale w środę było już wszystko w porządku, jak ręką odjął. Pijam teraz kawę, ale już bez tej natury nałogu. Czasem codziennie przez cały tydzień, czasem przez cały tydzień w ogóle. Aby do tego nałogu nie powrócić, trzeba przede wszystkim określić sobie limit na maksymalnie jedną kawę dziennie. Tak to działa w moim przypadku.

Jedno jest pewne: aby móc zmienić swoje zachowania, należy zmienić swój sposób myślenia, swoją mentalność. Bez tego ani rusz. Bo w poniedziałek czy pierwszego stycznia twój organizm i umysł będą reagowały równie negatywnie na pewne zmiany, ale nie chodzi tylko o uzależnienia. Problemy z realizacją mogą brać się z lenistwa. A może postanowienia noworoczne są powiązane z tym, że własnie w tym momencie pojawiły się na horyzoncie nowe możliwości? W każdym razie nigdy nie jest za późno, aby zacząć realizować swoje cele.

Magazyn TIME dzieli się z nami siedmioma poradami na temat tego jak realizować noworoczne postanowienia z bardziej psychologicznego punktu widzenia. Poradami, które mają zmienić sposób myślenia i podejście do sukcesu.

Zacznij w poniedziałek

Poniedziałek to najpopularniejszy dzień na rozpoczęcie diety lub rzucenie palenia. I nie bez powodu. Łatwiej cokolwiek zrealizować, gdy mamy jasny punkt odniesienia. Jak wspomniałem, nasze umysły są tak skonstruowane, że lubimy zaczynać od momentu w którym coś się kończy, a coś zaczyna.

Badania przeprowadzone przez Johns Hopkins University, potwierdzają, że zachowania promujące zdrowie, a wykorzystujące tygodniową okresowość oraz unikalny kulturowy charakter poniedziałku jako początek nowego tygodnia, mają potencjał, aby pozytywnie wpływać na wybór zdrowszych zachowań.

Ludzie postrzegają poniedziałek jako nowy początek i są bardziej skłonni na wdrażanie nowych diet, nowych programów ćwiczeń, na rzucenie palenia czy wizytę u lekarza, niż w przypadku innych dni. Rozpoczęcie realizacji swoich zamierzeń w poniedziałek pomaga im w wytrwaniu w nich w ciągu kolejnych dni tygodnia.

Stwórz realny plan

Bardzo możliwe, że twoje dobre intencje to za mało. Musisz mieć konkretny plan, od kiedy i gdzie zacząć go realizować. Ci, którzy mają konkretny plan są bardziej "narażeni" na sukces. Nawet jeśli czegoś bardzo pragniesz, to jednak stwórz konkretny i dokładny plan, a będzie bardziej prawdopodobne, że osiągniesz końcowy cel.

Zapomnij o planie B

Myślę, że mechanizm działania tego procesu jest oczywisty. Jeśli posiadasz awaryjny plan B, to po prostu twój umysł zdaje sobie sprawę, że istnieje pozwolenie na niezrealizowanie pierwotnych zamierzeń. Nigdy nie przejdziesz do planu B, jeśli wcześniej go nie stworzysz. Zrób sobie przysługę i nie wymyślaj żadnego planu B.

Stawiaj na okrągłe liczby

Czy kiedyś miałeś cel aby biec przez godzinę? Przebiec 10 km? A może zastanawiałeś się przed rozpoczęciem serii, czy uda ci się wykonać 10 powtórzeń? A może nawet w trakcie serii? 7, 8, 9 i ostatnim wysiłkiem upragnione 10 powtórzenie. No właśnie, my wszyscy kochamy okrągłe liczby. Dlaczego nie chciałeś biec przez 61 minut? Przebiec 10 km i 237 m? Dlaczego po 10 powtórzeniu padasz niemal na twarz? Istnieją nawet takie programy treningowe jak 10x10 czy 5x5.

Bo to wszystko tkwi w naszej psychice! Nawet wśród profesjonalnych sportowców to funkcjonuje. Jeśli jeden z nich pokona jakąś granicę, która wydawała się niemal poza granicami ludzkich możliwości, to w całkiem krótkim czasie znajdzie się kilku innych, którzy też pokonają tą granicę. Okrągłą granicę.

W przypadku twoich postanowień, nawet jeśli nie dotyczą one bicia rekordów świata, postępuj tak samo, bo łatwiej to zrealizować.

Założysz się o pieniądze?

Postawienie pieniędzy na to, ze uda ci się zrealizować własne cele może być nie głupim sposobem, ale sam powinieneś wiedzieć jakimi finansami dysponujesz. Ludzie, którzy się zakładają w ten sposób, często tracą pewne sumy pieniężne, ale ja spróbowałbym czegoś innego. Obwieściłbym w gronie rodzinnym i przyjaciół, że zrealizuję takie i takie cele, a sam fakt, że oni mogliby dostrzec moją porażkę, byłby dla mnie lepszą motywacją niż straty finansowe.

Podziel realizację celu na etapy

Realizacja całego zamierzenia w krótkim czasie może być nazbyt wymagającym przedsięwzięciem. Jednak jeśli podzielisz cały plan na etapy, to może ci się udać. Może to mieć różne formy. Załóżmy, ze chcesz ćwiczyć 5 razy w tygodniu, ale zaczynasz od dwóch-trzech dni treningowych, a kolejny dzień z treningiem dodajesz co kilka miesięcy, aż dojdziesz do upragnionych pięciu treningów tygodniowo. Podobnie z wdrażaniem diety. Na początku możesz jeść jeden niezdrowy posiłek co drugi dzień, aż dojdziesz do tego, że wyeliminujesz go całkowicie.

Mądrze wykorzystuj siłę woli

Siła woli jest jak mięsień. Można z niej korzystać, pod warunkiem, że da się jej czas na odpoczynek i regenerację. Dlatego trudno rozpocząć realizowanie celów w piątek po ostatniej zmianie, czy podczas weekendu, gdy organizm i umysł domagają się tylko relaksu i odprężenia. Podobnie trudno wypełniać najbardziej ambitne założenia pod koniec dnia. Najtrudniejszymi zadaniami najlepiej zająć się rano, gdy twoja wola jest najsilniejsza.

Bardzo istotnym czynnikiem jest wytrwałość. Jeśli uda ci się przestrzegać planu przez trzy miesiące, to bardzo prawdopodobne, że już nie wrócisz do swoich starych przyzwyczajeń, a nowe zachowania staną się twoim nawykiem, który, wielce prawdopodobne, będziesz mógł realizować do końca życia. Czego bardzo Ci życzę!

time.com/3640789/new-years-resolutions/
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 239
Wysłany: 2016-10-04, 09:24   

Zrobiłem wczoraj lekki trening. Bardzo lekki, wstępny, ale i tak zakwasy, bo nie ćwiczyłem kilka tygodni, więc dziś dam sobie spokój, a środa i czwartek do pracy, a w piątek znów na siłkę. Czas już przestać robić sobie te przerwy w treningach, bo tak do niczego nie dojdę, inaczej będzie kicha.

Ostatnio zresztą o tym dużo myślałem i dlatego pozbyłem się tego bloga z wordpressa. Za bardzo się angażowałem, było to dla mnie jak narkotyk...

Wrzucam kolejny wpis typu lifestyle.

10 rzeczy, które uczynią twoje życie prostszym

Żyjemy w takim świecie, gdzie konsumpcja z dekady na dekadę jest większa i chyba rzeczywiście na produkty mięsne, fast-foody i słodycze powinny być ograniczenia w postaci kartek jak za czasów komuny. Wiele osób postrzega więcej jako lepiej, więcej to lepsza pozycja w społeczeństwie. Sukces jest mierzony ilością kasy, którą zgarniasz, najlepszym samochodem, dużym domem, nawet dzieciaki przechwalają się, który ma lepszy telefon.

Jednak nie mam żadnej wątpliwości, dawniej świat był piękniejszy niemal na każdej płaszczyźnie: żywność była lepsza, w mniejszym procencie produkowana tylko dla czystego zysku, Maldini zawsze grał w Milanie, A Beckenbauer w Bayernie, programów w telewizji było mniej, rozrywkowe kino rzeczywiście potrafiło bawić, a w młodości biegało się za piłką, a nie zabawiało głupawymi telefonikami, no i dorośli nie cierpieli na takie choroby jak facebook czy inne wykopki...

Dawniej życie bylo prostsze. Teraz podzielę się z wami pomysłami na to jak uczynić własne życie prostszym.

1. Rzadziej używaj pustych słów

Zastanawiasz się nad słowami, które wypowiadasz? Jakie mają one znaczenie? Czy są wartościowe, miłe, wypełnione wartością? A może to co mówisz to zwykłe buractwo? Zazdrość, zawiść? Nawet zwykły żart nie musi być odebrany w ten sposób, a słowa pisane, jak w internecie mogą być interpretowane w zupełnie inny sposób i chociaż, to inna historia, to zdecydowanie odradzam nadużywanie portali społecznych jako formy kontaktu. Jakość słów jest istotniejsza niż ich ilość. Pozbądź się pustych słów, które nie zawierają istotnych treści. Na puste słówka jest również miejsce, ale do tego potrzeba odpowiedniego towarzystwa, czasu i okoliczności.

2. Nie zadłużaj się

Problemy finansowe to jedna z najlepszych dróg, która niszczy szczęście, niszczy małżeństwa, przyjaźnie, wręcz powoduje ataki serca i ciągły stres. Jeśli chcesz być szczęśliwy, nie zadłużaj się. Dług to taki mały skurczybyk w twojej głowie. Niczym guz będzie ci przypominał co jakiś czas o swoim istnieniu, a przecież mogłeś mieć taki dobry dzień...

Zmień podejście do finansów. Pieniądze mają ci wystarczyć do prostego życia, do życia w zwolnionym tempie. Mają ci wystarczyć na proste jedzonko, karnet na siłownię, laptopa (nie oszukujmy się lubimy to!), bilet na autobus, ewentualnie jednorazowy zakup roweru i w zasadzie wszystko. No chyba, że jesteś rodzicem, ale wówczas zamiast telefonu kup dzieciakowi piłkę. Naucz go życia w inny sposób!

3. Nie przesadzaj z ilością celów

Czym więcej celów sobie wyznaczysz, tym większe prawdopodobieństwo, że ich nie osiągniesz. Po prostu twoja uwaga, energia, twój czas rozłożą się na kilka płaszczyzn i na marzeniach się skończy. Często w takim przypadku idealny kierunek wyznaczają wspomnienia wielkich sportowców z lat młodości, gdy jeszcze jako dzieci żyli treningiem, bez przerwy myśleli tylko o tym. Byli skoncentrowani tylko na tym, nic nie rozpraszało ich uwagi!

Większa ilość celów to także większy stres i większe prawdopodobieństwo, że się wypalisz. Sam miałem bloga o zdrowiu, który ostatecznie poddałem, bo dochodziły jeszcze praca zawodowa, treningi siłowe, życie prywatne i tak powstał ten blog, jednak tworzenie takich tekstów zawsze było dla mnie przyjemniejsze i na to nie potrzebuję aż tak wiele czasu.

4. Pozbywaj się negatywnych myśli

Często widzę to wokół siebie. Zwykli ludzie wręcz uwielbiają się pławić w negatywnych emocjach. Narzekanie na wszystko wydaje się być podstawą ich bytu. Jednak negatywne myśli nie wnoszą do naszego życia niczego dobrego. Nie podnoszą jakości życia, a tylko okradają nas ze szczęścia i utrudniają normalne funkcjonowanie. Zabierają wiarę w siebie, okradają z optymizmu, a pozostawiają tylko złość, urazę, pesymizm i czynią relacje z drugim człowiekiem nieprzyjemnymi.

5. Ogranicz kontakty z mediami społecznościowymi

Portale społecznościowe są tak bardzo popularne, że osoby, które nie posiadają konta na fejsie, instagramie czy twitterze, to najczęściej osoby, które w ogóle lub prawie w ogóle nie korzystają z internetu, szczególnie starsze osoby. Oczywiście ja należę do tej mniejszości, ponieważ walczę pod banderą slow life :-)

I nawet nie zabraniam komukolwiek korzystać z takich przybytków, jednak są one mocno nadużywane, to zwykłe uzależnienie, które okrada cię ze szczęścia, czasu, który mógłbyś przeznaczyć na rozwój samego siebie. Czy naprawdę nie lepiej poczytać jakąś w miarę normalną książkę? Czy w internecie nie ma wartościowych stron?

A przede wszystkim, postaraj się o przyjaciół w realu. Nie ma nic złego w posiadaniu znajomych w sieci, ale realnego życia nie zastąpią.

6. Nie możesz być ciągle zajęty

Bo masz tylko jedno życie! Chcesz je całe spędzić na jakiejś gonitwie od rana do wieczora? Życie może być zbyt piękne i jest zbyt krótkie, by marnować je na jakiś wyścig szczurów, na kolejne odfajkowywanie wykonanych zadań. Ciągłe bycie zajętym okrada cię ze szczęścia, nie pozwala na delektowanie się chwilą obecną. W zamian za te wspaniałości otrzymujesz tylko stres. Gdy zrobisz to co sobie zaplanowałeś, to zamiast myśleć o kolejnym zadaniu, lepiej idź na spacer lub przytul się do kogoś. Bo w życiu zawsze chodziło o szczęście.

Tylko o szczęście.

7. Rzadziej korzystaj z telewizji, a nawet internetu

Bardzo cieszę się, że mam pracę podczas, której nie muszę używać komputera. Cieszę się, że podczas pracy jestem aktywny fizycznie. I w gruncie rzeczy postrzegam ciągłe wysiadywanie przed komputerem (jako zawodowy obowiązek) za dowód tego jak bardzo ogłupieliśmy. To zbrodnia na zdrowiu!

Telewizora zaś nie posiadam w ogóle i bardzo to sobie chwalę. Naprawdę szkoda czasu i zdrowia na ten badziew, tym bardziej, że już nawet sportu nie da się oglądać, bo zapanowała moda na dyskwalifikowanie zawodników za doping i wręczanie innym, którzy też biorą...

Zamiast przesiadywać ciągle przy takich uciechach, lepiej sam zasportuj, wypadnij na siłkę albo za miasto na łono natury.

8. Ćwicz

Wydawać by się mogło, że to dodatkowy obowiązek, ale powinieneś potraktować go w kategoriach jedzenia czy innych potrzeb fizjologicznych. To jest potrzeba fizjologiczna, nawet gdy o tym nie wiesz!

Ten dodatkowy obowiązek potrafi podnieść jakość życia i to bardzo. Uspokoi emocje, poprawi funkcje organizmu, pozwoli na łatwiejsze zasypianie. I sprawi, że w większym stopniu będziesz zwracał uwagę na to co jesz.

9. Jedz zdrowo

Przestajesz jeść cukier i tłuszcze trans, a więc napoje słodzone, słodycze, fast-foody, smażone i wędzone. Nie pijesz alkoholu, powiedzmy lampka wina nie zaszkodzi. I nie wspieraj hodowli przemysłowej, która jest hańbą dla całego ludzkiego rodzaju.

Przede wszystkim jedz dużo warzyw, owoców, orzechów, nasion i kasz, a to pozwoli ci na łatwiejsze oczyszczenie umysłu i ciała.

10. Uwolnij siebie od zobowiązań

Wcale nie musisz tego czy tamtego. To twoje życie i tylko od ciebie zależy jak będziesz je kreował, w jakim kierunku będziesz podążał. Nie obiecuj zbyt wiele innym, ale też od samego siebie nie wymagaj zbyt wiele, bo stres narośnie i skończysz tak jak ja ze stresem i zmęczeniem. Uwolnij umysł od potrzeby wykonania pewnych rzeczy. Nie musisz być ciągle zajęty.
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 239
Wysłany: 2016-10-07, 18:18   

Zajebali mi z bloga 180 wpisów. Nie wiem kto i jak, ale już dowiedziałem się, że niektórych blogerów już też to spotkało. Moja znajoma pisała książkę i to też jej jakoś zabrali, szkoda, chciałem sie tymi wpisami podzielić.

Tak się zresztą składa, że zabrali te najlepsze, a najsłabsze pozostawili...
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13574
Wysłany: 2016-10-08, 06:08   

Jak mogli "zabrać"? Mogli skasować, albo (co bardziej prawdopodobne) jakiś wirus skasował. Kopia musiała zostać na serwerze, ewentualnie gdzieś w googlu czy w webarchiwe.
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 239
Wysłany: 2016-10-08, 20:17   

Kupiłem omegę-3 z ryb. 60 kapsułek za równowartość kilkunastu złotych. W jednej kapsułce jest 330 mg EPA i 220 mg DHA.

Zastanawiam się. Może powinienem zrobić jakiś teścik. Ostatnio miałem wielki apetyt na coś od zwierzątek. Jadłem trzy razy śledzie, w sumie około 0,5 kg i odnoszę wrażenie, że poziom mojej energii się podniósł.

Placebo?

A może inne czynniki zadecydowały. Ale w końcu placebo też działa. W każdym razie wypróbuję te kapsułki i zobaczymy co z tego będzie.
 
   
meinong 
Starszy Bojownik

Dołączył: 03 Gru 2012
Posty: 419
Wysłany: 2016-10-09, 01:38   

Lepiej zmotywuj jakoś tomakina, by pisał artykuły na blogu, ostatni artykuł jest z 7 września.
http://naturalneleczenie.com.pl/
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 239
Wysłany: 2016-10-09, 07:37   

Panie Tomakin, a nie masz możliwości na swoim blogu umieścić gadżetu, by ludzie mogli subskrybować i dostawać powiadomienia na email o kolejnych wpisach.

A tu o tym dlaczego sam postanowiłem zrezygnować z pisania bloga i skoncentrować się na treningach.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13574
Wysłany: 2016-10-09, 19:09   

Właśnie taki gadżet chciałem założyć, problem w tym, że mam bloga na swoim własnym serwerze, przez co znakomita większość tego typu gadżetów odpada. No i właśnie, wolę się nauczyć paru słówek, niż dodać gadżet :D
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 9