Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Kill Bill trening - nigdy się nie zestarzeć!
Autor Wiadomość
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 209
  Wysłany: 2015-06-18, 09:29   Kill Bill trening - nigdy si? nie zestarze?!

Ahojka Rozbójnikom!

Zakładam dziennik, bo lubię miec to wszystko rozpisane. To swego rodzaju publiczna forma zwierzeń.

34 lata
170 cm 65kg

W 2003 roku zacząłem coś ćwiczyć siłowo.

Wiocha zabita dechami. Trudno było się dostać do siłowni. Raz przez cały tydzień 3-4 treningi, następnego tygodnia bez treningu.

Wyjechałem za granicę (Czechy) i teraz jest z dostępem do sprzętu lepiej.

Żarcie

Skoro tutaj zakładam, to nie chodzi mi o przechwalanie się, ile to ja mięsa zjadłem. Miałem przygodę z witarką i nie wrócę do niej, ale będę jadl więcej na surowo. Chociaż tego jest cały czas nie mało. Mam taki organizm, że muszę jeść trochę od zwierzątek, inaczej mam jakieś problemy. Stawiam na jajka i ryby, reszty mało. To zresztą wyjdzie w trakcie prowadzenia dziennika. Chcę dbać o zdrowie (nigdy się nie zestarzeć) i jeść dużo roślin.

Trening

Mam ostatnio problemy z kolanem, dlatego podjąłem ostatecznie decyzję, że bez względu na subiektywne odczucia, do końca roku nie będę wykonywał nic na nogi (z wyjatkiem łydki), ani ciągów, wyciskopodrzutu i wiosła ze sztangą.

Mam słabe stawy z urodzenia, nie chodzi tylko o problemy z tego roku. Wcześniej tez coś było. Nie robię z tego powodu podciagania wzdłuż tułowia i unikam izolacji na tricepsy.

Chcę robić do 20 powtórzeń, tzn. gdy uda mi się wykonać 20 powtórzeń z danym obciążeniem to zwiekszam ciężar.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13422
Wysłany: 2015-06-18, 11:06   

O, dział ożywa :D Jak rozpiszesz dokładnie dietę i problemy zdrowotne, to może cośmądrego z tego wymyślę - o ile oczywiście chcesz, żeby ktośsię temu przyglądał.
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 209
Wysłany: 2015-06-18, 14:22   

No pewnie, że chcę by czasem ktoś zajrzał.

Problemy o których wspominam to już przeszłość. Kiedyś na witarce zaczął mnie boleć dolny odcinek pleców, tak, że nie mogłem sięgnąć łydek przy wyprostowanych kolanach. To było, gdy przez kilkanaście miesięcy, od zwierzątek jadłem tylko D3, była też B12. Znam innych, którzy mieli podobne problemy. Zaznaczam, że nie siedziałem/leżałem na czymś zimnym, w ogóle wtedy nie ćwiczyłem. No, ale to przeszłość. Teraz choćby dla wyników sportowych, czy omegi chcę coś zjeść od zwierzątek.

Mam zamiar często podawać jadłospis z całego dnia, więc z dzisiejszego raczej jutro. Zadne wielkie rzeczy :-)
Sam muszę ogarnąć temat, by wilk był syty i owca cała, tzn. surowe roślinki plus węglowodany złożone plus jakieś jajka, ryby 2-3 razy wtygodniu. Białko zwierzece może ze dwa razy dziennie. Lepiej dwa razy po 3 jajka, niż za jednym razem 5-6. Do tego trzeba dowalić straczków. Dobrze, że mam doświadczenie z witarką i wiem jak żreć. Może wieczorem napiszę z całego dnia.

Trening

Dziś u mnie jest pochmurno i nie jestem w sosie. Ciśnienie, czy co? Nie mniej jednak wybrałem się na trening.

1. Wyciskanie żołnierskie

20kg x 10
30kg x 6
40kg x 13

2. Wyciskanie w leżeniu, waski uchwyt

20kg x 10
40kg x 5
50kg x 15

3. Przyciąganie drążka wyciągu górnego

42,5kg x 5
65kg x 11

4. Podciąganie sztangielki w opadzie

2 x 20kg x 5
2 x 30kg x 12

5. Unoszenie przedramion ze sztangielkami

2 x 7,5kg x 5
2 x 12,5kg x 16

6. Unoszenie bokiem w opadzie

2 x 7,5kg x 5
2 x 10kg x 13

7. Wspięcia na hack maszynie

0kg x 10
15kg x 7
30kg x 5
45kg x 5
55kg x 30

Jedna zmiana. Napisałem, że będę zwiększał ciężar po dojściu do 20 powtórzeń. Nie, punktem docelowym będzie 15 powtórzeń i wtedy zwiększenie obciążenia. Nie chce mi się bawić w aerobik.
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 209
Wysłany: 2015-06-18, 19:50   

Założenie tutaj dziennika dietetyczno - treningowego jest deklaracją spożywania mniejszych ilości produktów odzwierzęcych. Kiedyś, gdy byłem niemal weganinem jadłem strączki, kasze, ryż, ziemniaki, warzywa, owoce i zadnych syfów. Tętno wówczas spadło mi z 85 do 60. Podkreślam, że od samej diety, nie od biegania, czy coś bo nie biegałem. Ciśnienie spadło mi wtedy ze 130 na 115. Przez cały tamten okres 18 miesięcy nigdy nie byłem chory, aż do wspomnianego problemu z plecami.

Coś od zwierzątek wpadnie, ale mniej. Dokończę Whey Protein i więcej nie kupię, bo uważam, że naturalne produkty jak jajka są lepsze i w większym stopniu wpływaja na rozwój siły, m.in. dlatego, że mają cholesterol.

18.06 Żarcie

1. Soczewica zielona 250g, pomidory surowe 500g - przedtreningowy

2. Brzoskwinie 6 sztuk - potreningowy

3. 4 gotowane jajka, masło ok.60g, len, pomidory 400g

Dziś kiepski posiłek potreningowy, ale nie czułem się najlepiej i nie było apetytu. Chcę białko odzwierzęce jeść 1-2 razy dziennie. Okołotreningowo i/lub wieczorem jak dziś. Nie znoszę węgli na noc, kolacja jak dziś to normalka.

W każdym razie wole zjeść 2 razy po 3 jajka, niż 5-6 za jednym zamachem. Trening co drugi dzień.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13422
Wysłany: 2015-06-18, 23:58   

O, to bardzo ciekawe co wspominasz o tym kręgosłupie - szczególnie gdy dotyczy to kilku osób, więc jest to jakaś reguła. Ja nigdy tak nie miałem, zawsze byłem dość dobrze rozciągnięty na diecie wege - do czasu gdy sobie coś zerwałem i w ogóle nie dałem rady nic zrobić, a potem pojawił się komputer i całkowite zesztywnienie :D

Zastanawia mnie, jaka mogła być tego przyczyna - taki pierwszy strzał to oczywiście niedobiałczenie, przez co degeneracji mogłyby ulec albo mięśnie, albo kolagen, czyli zapewne przyczepy stawów. Albo może coś sobie naderwałeś - i też mogłaby to być wina niskiej podaży białka, przez co raz że jest się wrażliwszym na kontuzje, dwa - ciężko się z nich wyleczyć. Zapewne byłyby to BCAA, bo one głównie odpowiadają za kontuzje.

Masz jak rozumiem dostęp do siłowni? Widzę tam rzeczy które chciałbym robić u siebie, a nie mam za bardzo warunków.

Z jajkami to poczytaj sobie o TMAO, dość paskudne substancje. Sam jajka jem, bo to smaczne i zawiera sporo składników odżywczych, ale nie szarżowałbym z deklaracjami że są zdrowe, w jednym z badań nawet bardzo niskie ich ilości podwajały ryzyko raka prostaty.
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 209
Wysłany: 2015-06-19, 10:08   

Tak, ćwiczę na normalnej siłowni i jest ok.

Co do białka to możesz mieć rację, aczkolwiek ja codziennie miałem w zwyczaju jeść 250g strączków i tyle samo kaszy gryczanej lub ryżu. Najpierw przez jakieś 4 miesiące byłem na prawdziwej witarce 2 posiłki po obróbce termicznej tygodniowo, a później przez rok wyglądało to tak:

1. strączki 250g, warzywa surowe ok. 800g
2. tak samo tylko ryż lub kasza
3. owoce ok. 1kg

Może i w takim układzie białka było mało. Z drugiej strony już wtedy miałem ukształtowane mięśnie ponad przeciętność, a że tłuszcz ze mnie zniknął to było je bardzo wyraźnie widać i powiem, że nawet słyszałem komplementy z racji samego wyglądu ramino (koszulki nie zdejmuję, żadeno szpanu). No i ten mięsień sie trzymał.

Co do jajek to masz rację. Chciałbym raz na dobę zjeść coś od zwierzątek, albo przynajmniej 4-5 razy w tygodniu. Pewnie będę to jakoś zmieniał, raz jajka, raz ryby itd.
Oczywiście stosuję też suple na stawy, D3 i B12. Z tym nie mogę szarżować - kasa.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13422
Wysłany: 2015-06-19, 14:25   

Wiesz, że mam odjazd na punkcie potencjalnych niedoborów na diecie wege, więc ta kontuzja mnie dość szczególnie interesuje - o ile ma to związek z odżywianiem. Bo może po prostu zgrało się w czasie z czymś innym?

Z produktów odzwierzęcych chyba tylko ryby są faktycznie zdrowe i można je polecać, pomijając oczywiście względy etyczne.
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 209
Wysłany: 2015-06-19, 17:27   

Brakowało mi odzwierzecej omegi. To pewne.

Ja po prostu ostatnio podjąłem decyzję o powrocie do tamtego sposobu żywienia. Czułem się jak młody bóg, tak jak, gdy miałem 13 lat, gdy biegalem za piłką. Chce tego z powrotem. Pewnie weganizm nie jest najlepszy w przypadku treningu siłowego, ale to mam gdzieś, liczy się zdrowie i samopoczucie.

Na te moje ostatnie wypowiedzi na temat mojej planowanej diety ma wpływ jedno zjawisko, a mianowicie musi mi coś w głowie przeskoczyć, więc najpierw, że dwa razy dziennie coś od zwierzątek, poźniej, że raz. No coż, może być jeszcze rzdziej, byle bez żadnych niedoborów.

Jutro po treningu nakupię warzyw. Bedzie git.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13422
Wysłany: 2015-06-20, 08:19   

No, w sumie omega 3 odzwierzęcego się nie przeskoczy - chyba że ktoś chce wydawać majątek na roślinne odpowiedniki. Ale żeby to miało wpływ na "ból pleców" - pierwsze słyszę.

Weganizm + suplementy to w sumie najlepsza dieta, jednocześnie unika się szkodliwych substancji zawartych w mięsie, oraz jest się zabezpieczonym przed niedoborami.

A odnośnie samego tytułu bloga, wiesz, że jest całe forum ludzi którzy dążą do takiego celu? Nawet mądrze tam czasem piszą, chociaż dużo mają myślenia życzeniowego i wiary w rzeczy nieprzetestowane. Wpisz w google fuleren c60 - to jedna z substancji które tam stosują, efekty czasem są naprawdę zadziwiające, ale ja bym się osobiście bał, że np zresetuje mi naturalną odporność czy sprawi, że ewentualny potomek będzie szczekać.
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 209
Wysłany: 2015-06-20, 20:07   

Nie stwierdziłem, że to od niedoborów omegi, tylko, że jestem pewien, że brakowało mi tego w diecie. Trudno stwierdzić o co poszło. Może z roślin coś się nie chce przyswajać? Kiedyś rozmawiałem z takim jednym. Weganin, biegał rekreacyjnie. Nabawił się osteporozy. Miał żonę, dzieci. Jedyne, co mu mogłem powiedzieć, to to, żeby jednak coś od zwierząt zaczął jeść.

Dzis trening przepadł. Mam nadzieję, że jutro już będę mógł.

Co do mojego żarcia to twierdziłem, że to nie będzie witarka, bo ta się podobno zaczyna od 80% surowego, a u mnie to będzie 60-70%. Tak to oni, witarianie klasyfikują. Głupie pipy. No to ja będę na 60-70% i to też będzie witarka, dzis jeszcze za dużo gotowanego poszło, bo nie poszedłem na trening i zakupy przy okazji.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13422
Wysłany: 2015-06-21, 08:10   

W sumie to prawie wszyscy biegacze mają znacznie zmniejszoną gęstość kości, niezależnie od tego jak się odżywiają, więc niekoniecznie zawiniła w jego przypadku dieta. Kolarze, maratończycy - wydawałoby się, że sport to zdrowie, a kości mają jak rzeszoto.

Sam miałem z tym problem, w densytometrii wyszło odwapnienie, ale trochę posuplementowałem i wszystko bardzo szybko wróciło do normy - tempo regeneracji dzięki moim patentom było znacznie szybsze, niż te osiągane na lekach z apteki :D
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 209
Wysłany: 2015-06-21, 14:18   

1. Wyciskanie w leżeniu

20kg x 15
30kg x 10
40kg x 6
50kg x 3
60kg x 17

2. Podciąganie hantli w opadzie

2 x 15kg x 8
2 x 20kg x 7
2 x 30kg x 2
2 x 35kg x 15

3. Wyciskanie na barki, siedząc

2 x 12,5kg x 5
2 x 17,5kg x 10

4. Wyciskanie hantli na skosie górnym

2 x 15kg x 5
2 x 20kg x 9

5. Unoszenie bokiem, stojąc

2 x 7,5kg x 5
2 x 10kg x 9

6. Wspięcia ze sztangą, stojąc (5-tki pod stopy)

20kg x 10
30kg x 10
50kg x 3
55kg x 32

7. Unoszenie przedramion ze sztangą, podchwyt

20kg x 5
30kg x 13

Poszło!

Wyskoczyłem na zakupy:

jabłka 2kg
marchew 1kg
pomidory 1kg
główka pekińskiej (podobno więcej ma chemii, czasem dla odmiany)

Do tego już miałem ogórki i cebulę.

Na witarce, żeby normalnie funkcjonować, trzeba jeść dużo węgli. Jak się to zawali to będzie po sprawie. Ja stawiam na strączki, kasze, ryż. Tak jest taniej i mam z tego białko. Dodatkowo lepiej się czuję. Na owockach jestem osłabiony jak diabli, leci potencja. Kolejne porcje owoców nie są w stanie pozbawić mnie głodu.

Najlepsze jest to, że jak dodajesz duzych ilości surowizny to jedziesz po takim posiłku 8 godzin bez żadnego głodu np. 200-250g gryczanej, kalarepa, kilkaset gramów pomidorów. Wręcz dochodzi do tego, że wyraźnie czujesz, że masz pusty żołądek, ale nie chcesz jeść. To kapitalna rzecz. Wplyw na osobowość niesamowity, jesteś jak dzikie zwierzę.

Poprzednim razem zniknął mi trądzik, stawy miałem zdrowe jak diabli. Tak, jestem przekonany, że gdybym nie zboczył z tej drogi miałbym kolano zdrowe. Ci prawdziwi witarianie jak Aśka Baklejewska wiedza o czym mówię. Wtedy organizm jest naprawde odżywiony.

I ciągle zadaję sobie pytanie, dlaczego tak pobłądziłem. Jak problem z plecami był, to trzeba było włączyc trochę od zwierzątek i dalej jechać z witarką.

Wyciskanie w leżeniu - całkiem nieźle.

W opadzie również. Trzeba zjeść coś surowego.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13422
Wysłany: 2015-06-21, 17:42   

Może też w końcu przekonam siędo większej ilości raw, ni cholery nie udaje mi się nigdy do tego zmusić. Też pamiętam nieźle się po tym czułem, ale czas, czas, czas...

Nie ma tu unoszenia przedramion nachwytem, dorzuciłbym do takiego treningu coś w rodzaju:

https://www.youtube.com/watch?v=M9vHQzb4Mpg

A, odnośnie tytułu bloga - właśnie piszę stronę o długowieczności i wiecznej młodości :D
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 209
Wysłany: 2015-06-21, 19:50   

Tak, zapomniałem o przedramionach. Akurat to ćwiczenie do którego podałeś link wymaga takiego sprzętu, ale będę robil inne.

Jest w Polsce taka bardzo znana witarianka. Codziennie rano na czczo biega 10-12 km. Spożywa 2 posiłki w tym ok. 10 bananów. Kiedyś zapytałem ją o puls, odpowiedziała: 46. Nieźle. Jej mąż był mistrzem Polski juniorów w kulturystyce, a teraz jest witarianinem i je 3 razy dziennie.

Ja to zrobiłem tak (wrzesień 2012): jednego dnia zjadłem 2 posiłki składające sie tylko z owoców, no i wieczorem 12 rogali. Tak, takich normalnych popularnych rogali, z czymś smacznym byle weszło. Po czym udałem się do pracy na nockę. Drugiego dnia powtórzyłem jadłospis. Mimo, że to pieczywo to syf, to jednak na kolejnej nocce miałem taki przypływ energii, że ho ho. Szczerze mówiąc do tamtego momentu nie zdawałem sobie sprawy, że można się tak dobrze czuć.

Wnioski proste. Dużo surowego, ale bez węgli nici. Gdyby mi jakiś znawca mówił jak się za to wziąć, to pewnie bym padł z braku energii, bo jakieś warzywa, czy coś. Tym bardziej, że te witarianki, co mają blogi w internecie nigdy fizycznie nie pracowały. A w tamtym okresie to tych blogów witarianskich było multum.

No ja mam teraz bloga w wordpressie. Będę promował połączenie wege plus sport. A, że ktoś tu zagląda i może być ciekawy, to podam adres, ale i tak nie ma co czytać

blog

Tomakin, a jak będziesz miał gotową stronę o tej młodości, to podaj link.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13422
Wysłany: 2015-06-22, 13:35   

ok, przekonałeś mnie, kupuję porządny blender :D
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 8