Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Dieta nisko-węglowodanowa, czy możliwe dla wegetarian?
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13573
Wysłany: 2014-04-15, 17:12   

Nie rozumiesz. W cytowanych badaniach jest testowany jeden, konkretny model odżywiania. wspólny dla wszystkich stosujących go ludzi. Na świecie nie ma obecnie żadnego innego badania, które skupiło się na jakimś konkretnym modelu odżywiania wspólnym dla wszystkich badanych i dało takie (albo chociaż zbliżone) rezultaty. Cała reszta jest zgadywaniem. Kiedyś była taka "dyskusja" na forum niskowęglowców, chociaż ciężko to dyskusją nazwać, raczej przypominało to łupaniem głową w kamieniołomie. Po tym jak przebadano jeden z ich modeli, drugi - i w obydwu wyszło, że ludzie padają na tym jak muchy, to wymyślili, że zwierzęta muszą być hodowane w specjalnych warunkach, wtedy dopiero mięso będzie zdrowe. Wcześniej ludzie od Kwaśniewskiego mówili, że ich dieta jest super zdrowa, ale tylko jak się je dokładnie 68% tłuszczu, bo jak zjesz 66% to super mega zdrowa dieta zamienia się w zabójczą po której się błyskawicznie rozchorujesz. Ot, takie pierdololo. Masz przebadany jeden model odżywiania i to jest fakt. Reszta to fantazje. Chcesz opierać swoje życie na fantazjach, rób to. Jeśli chcesz ustalać swoją dietę na podstawie "po tym jest mi dobrze", możesz dojść do alkoholu i heroiny, bo po nich to w ogóle jest najlepiej. Moja rola to pokazać dziury w tym rozumowaniu.

Z jednym się zgodzę, zanim się wejdzie w dyskusję trzeba mieć opanowane ego. Jak ktoś stawia się na pozycji mądrzejszego, bo przeczytał jedną czy dwie książki, to jest to wręcz smutne - szczególnie w czasie rozmowy z gościem, który przeczytał w życiu przynajmniej kilkadziesiąt razy więcej materiałów na ten temat. A jak ktoś wchodzi na forum ludzi pomagających innym i wyjeżdża na początek z twierdzeniem "ja innym już nie pomagam, bo opanowałem swoje ego", to doprawdy ciężko liczyć na jakieś bardzo życzliwe przyjęcie. I tak chyba nieźle sobie poradziłem :D
 
   
krokiet 
M?odszy Bojownik

Dołączył: 14 Gru 2012
Posty: 11
Wysłany: 2014-04-15, 22:44   

Jasnowidz na pewno wie lepiej. Skoro wiesz ile materiałów przeczytałem na te tematy to nie mam więcej pytań. Książki podałem jako pewne podsumowanie.

http://healthydietsandscience.blogspot.com/

Poczytaj np. jak to się ma z kaloriami, gdzie niby "wystarczy podstawowa matematyka". Całą serię.
http://www.gnolls.org/337...e-to-your-body/

A o ego piszę po tym jak widzę w jaki sposób traktujesz różnorakich swoich rozmówców.

Ja po prostu słucham swojego ciała.

Przesadne sformułowania, które stosujesz świadczą o pewnym typie zachowania charakterystycznego min. dla forów internetowych, a radzisz sobie wspaniale.
 
   
meinong 
Starszy Bojownik

Dołączył: 03 Gru 2012
Posty: 419

Wysłany: 2014-04-16, 01:51   

Domyślam się, co niestety zrobi tomakin. Zbanuje krokiet.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13573
Wysłany: 2014-04-16, 03:40   

Czemu mam banować, banuję tylko konradosa w jego różnych odmianach - za upierdliwość. Jak ktoś chce opierać decyzje dotyczące swojego życia i zdrowia na podstawie wiadomości zdobywanych na blogach (sic!) czy w książkach, jego sprawa. Póki Krokiet nie poda linku do jakiegoś dużego BADANIA, to wrzucam go do jednego worka z aktywistami z "dobradieta", którzy słuchają swojego ciała i opierają się na jakiejś książce - w ich przypadku książce przygodowej gdzie autor opisał mega zdrowych Eskimosów. A, jeszcze na Biblii gdzie był opisany lud którego członkowie żyli 300 lat bo jedli dużo mięsa. Potem co jakiś czas któryś dostaje wyniki koronografii i jejku, co ja robiłem nie tak że mam 5% prześwitu w tętnicach, przecież słuchałem swojego ciała, czułem się świetnie... inna rzecz to czy Krokiet od początku nie wkręca i nie wymyślił sobie tego wszystkiego. Po kilkunastu latach wege, gdy robi się jakiś problem zdrowotny, zazwyczaj pyta się takiego na przykład tomakina co to może być, a nie smaruje posty jakie to wege złe a mięso dobre. Zachowanie nieracjonalne a spotykałem się już z mocno sekciarskim podejściem ludzi od "lowcarb", niejaka "krystyna opty" szczególnie mocno się tu wsławiła - co się na jakimś forum zjawiła gdzie ludzie mieli problemy, tam okazywało się że miała identyczne - i właśnie po przejściu na low carb jej przeszły :D Ktoś kiedyś wyliczył że miała tych chorób w sumie kilkadziesiąt. No ale czego spodziewać się po "diecie", która w praktyce jest dodatkiem do sekty.
 
   
meinong 
Starszy Bojownik

Dołączył: 03 Gru 2012
Posty: 419

Wysłany: 2014-04-16, 12:51   

tomakin napisał/a:
Czemu mam banować

Bo artemida w podobny sposób pisała, a ją zbanowałeś. Ale cieszę się, że zmieniłeś podejście i nie będziesz banować osób, które cię trochę zaatakują mając do tego merytoryczne postawy.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13573
Wysłany: 2014-04-16, 14:52   

nie, artemida jechała czystym rynsztokiem, to duża różnica - ale ktoś ze zdiagnozowanym autyzmem może tego nie dostrzegać...
 
   
meinong 
Starszy Bojownik

Dołączył: 03 Gru 2012
Posty: 419

Wysłany: 2014-04-17, 15:08   

tomakin napisał/a:
nie, artemida jechała czystym rynsztokiem, to duża różnica - ale ktoś ze zdiagnozowanym autyzmem może tego nie dostrzegać...

Nie jechała czystym rynsztokiem, używała obraźliwych słów, ale zawsze podawała merytoryczne argumenty.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13573
Wysłany: 2014-04-17, 15:14   

uhm, np "jesteś czubkiem i nie masz dziewczyny" :D
 
   
meinong 
Starszy Bojownik

Dołączył: 03 Gru 2012
Posty: 419

Wysłany: 2014-04-17, 17:06   

tomakin napisał/a:
uhm, np "jesteś czubkiem i nie masz dziewczyny" :D

Za tym też podawała merytoryczne argumenty. Zrobiła tobie po prostu niezłą analizę psychologiczną.
 
   
Surri 
weteran


Wiek: 31
Dołączyła: 27 Kwi 2007
Posty: 3412
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-04-18, 17:07   

Zaraz Wam potnę te offtopy i po oście dam!
 
 
   
krokiet 
M?odszy Bojownik

Dołączył: 14 Gru 2012
Posty: 11
Wysłany: 2014-04-26, 16:15   

Efekty diety niskowęglowodanowej w wydaniu wegańskim (niestety część białkowa oparta na soi) w porównaniu do wysokowęglowodanowej wegetariańskiej .
http://bmjopen.bmj.com/content/4/2/e003505.full

Pana dr Ornisha nie mam ochoty analizować. Facet jest kupiony przez MSM i przemysł olejowy (promuje olej kanadyjski - tłuszcz uzyskiwany z rośliny, która tak na prawdę nie występuje w naturze). Całkiem obszerny wywiad można ściągnąć ze strony http://foodrevolution.org/resourcekit/. Jest w dokumencie Real Food Action Guide, choć wiadomo, że olej kanadyjski to nie jest prawdziwe jedzenie. Pan Ornish twierdzi, że uczucie sytości zależy głownie od objętości jedzenia, walczy z olejem z oliwek i jako argument podaje, że jest on wysoko kaloryczny, choć już nie wspomina, że olej kanadyjski ma tyle samo kalorii, etc, etc.

Zniszczyli masło, zniszczyli kokosa, teraz chcą zniszczyć oliwę z oliwek.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13573
Wysłany: 2014-04-26, 19:38   

No niestety, takie badanie "risk factors" jest bezwartościowe, wstrzykując sobie heroinę też tracimy na wadze i mamy niższy cholesterol. Liczy się albo śmiertelność, albo zajrzenie do tętnic i faktyczne zmierzenie przepływu krwi, co jest możliwe i dziś nawet dość proste. Jak się chce zrobić solidną naukę, mierzy się przepływ krwi, jak się chce forsować swoją wizję - mierzy się parametry dzięki którym wszystko można udowodnić, nawet to że heroina jest zdrowa.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13573
Wysłany: 2014-05-04, 06:02   

krokiet napisał/a:
Historycznie nie istniały też pierwotne populacje na diecie stricte wegańskiej.

Ja się cieszę dietą low-carb (nie mylić z ketogeniczną) od od 4 mies. Po kilkunastu latach porzuciłem wegetarianizm. Trzy lata poszukiwań lepszego zdrowia i samopoczucia, zakończyły się na zwiększeniu tłuszczów i powrocie do pokarmów mięsnych. Na razie tylko ryby, w tym wątróbki z dorsza raz w tygodniu. :)

Wraca: libido, dobry sen, odporność na stres i na przeziębienia, i grypy, kondycja, gubienie kilogramów bez liczenia kalorii i bez głodowania. Mięśnie rosną lepiej, znikają problemy z układem trawiennym, oczy są mniej zmęczone, jaśniej się myśli. Rozsądek przeważył nad moim kilkunastoletnim wegetariańskim ego.

Pożegnałem się z soją, ze zbożami, większością olejów roślinnych, strączkowe to teraz u mnie rzadkość. Ew. niedobory węgli uzupełniam słodkimi owocami, ale nadmiaru fruktozy unikam. Przez trzy miesiące zjadałem około 200 do 400 gram wiórków kokosowych dziennie - takie miałem ssanie na wióry.

Pewnie w miarę zrzucania tłuszczu ilość węgli będę zwiększał, ale samopoczucie mam teraz wyśmienite.


aj kurde, coś mnie tknęło, cytat z sąsiedniego forum:

Cytat:
Od ośmiu miesięcy jestem na protokole ok 50-60 mg (nie mcg) jodu dziennie, nie liczę dokładnie, w każdym razie ok 0,5 do 0,6 ml płynu 5% płynu Lugola własnoręcznie sporządzonego. Rozpuszczam to w szklance wody na i połykam na czczo, nawet nieźle smakuje. Maksymalna dawka jaką przyjąłem to było na raty w ciągu dnia 150 mg (kilka razy). Dopiero kiedy wskoczyłem na wysokie dawki jodu zaczął się detoks - czułem to wyraźnie, metaliczny posmak na języku, ogóle objawy zatrucia i osłabienie. Miesiąc czasu trochę smętny, zdekoncentrowany, skołowany i czasem osłabiony byłem, ale od tego czasu dosłownie z dnia na dzień czułem jak energia we mnie wstępuje. Te parę kropelek jodyny średnio skutkowały. Tak jem 50 mg jodu dziennie i żyję. Nigdy w życiu nie czułem się lepiej, a to nie koniec, bo czuje się coraz młodszy, silniejszy (psychicznie oraz fizycznie) - jestem przed 40ką. Po rozpoczęciu suplementacji jodem prawie skokowo w ciągu poprawiłem swój czas w bigu na 5 km o 4 minuty. Oprócz jodu wciągam jeszcze parę rzeczy, ale raczej nie "kontrowersyjnych". Tak wpadłem na chwilę, bo szukałem pewnego linka, który tu na forum kiedyś zostawiłem.


Tak coś mnie tknęło, że chyba gdzieś nick "Krokiet" obił mi się o uszy :D

Dla tych którym nie chce się liczyć, 50 mg to 333 razy przekroczone rekomendowane spożycie jodu. Nie to, że od razu kłam chcę zadać, ale dziwi mnie trochę zbieżność dat - bo to rzucenie wegetarianizmu i powrót do zdrowia zaczął się zaraz po tym, jak skończył się opis powrotu do zdrowia po poprzedniej terapii. Dziwne takie trochę, żeby nie powiedzieć podejrzane. Nie to, żebym sugerował że to wszystko jest zmyślone, chociaż... no nieważne. Po prostu trudno by było odróżnić czy poprawa samopoczucia jest po suplementacji jodem w kosmicznych dawkach, czy może po zaprzestaniu tejże suplementacji.
 
   
krokiet 
M?odszy Bojownik

Dołączył: 14 Gru 2012
Posty: 11
Wysłany: 2014-10-31, 21:05   

Nic nie jest zmyślone. Samopoczucie mi się poprawiło po rozpoczęciu suplementacji jodem i nie tylko, po włączeniu do diety gęstych odżywczo pokarmów i wyłączeniu tych gorzej strawnych poprawiło się jeszcze bardziej. Ostatnio uzupełniam się tez witaminą A (tą prawdziwą, naturalną), bo u dużej części populacji konwersja karotenoidów do retinolu też leży. Moje zęby przestały być nadwrażliwe na zimne czy gorące płyny, mogę je płukać po myciu zimną wodą z kranu. Jednak witaminy rozpuszczalne w tłuszczach A, D i K2 są bardzo ważne dla zdrowia układu kostnego i uzębienia.

W sumie wpadłem tylko po link, odpaliłem własną stronkę. Nie mogłem się oprzeć żeby odpisać. :)

Pozdrawiam

ps. Nadal tracę tłuszcz mimo, że zapomniałem co to jest liczenie kalorii. Ograniczenie węgli jednak jest skuteczne i nie potrzeba silnej woli, żeby skutecznie palić tłuszcz.
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 8