Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Henry Rollins "Żelazo"
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13588
Wysłany: 2015-06-05, 22:10   Henry Rollins "?elazo"

źródło

http://www.oldtimestrongm...n-henry-rollins

tłumaczenie

ludzie z duolingo, głównie ja, ale kilka bezcennych poprawek wprowadziła niejaka klianta

Jeśli ktoś jeszcze poprawi tekst, w tłumaczeniu mogą pojawić się zmiany





Wierzę, że aby się samookreślić, trzeba na nowo się odkryć. By nie być jak rodzice. By nie być jak przyjaciele. By być sobą.

Całkowicie.

Gdy byłem młody, nie miałem pomysłu na siebie. Wszystko czym byłem, było jedynie efektem strachu i poniżenia, których doświadczałem. Strach przed rodzicami. Poniżenia przez nauczycieli, którzy nazywali mnie "śmieciarzem" i mówili, że jedyną pracą jaką będę mógł znaleźć będzie koszenie trawników. I prawdziwa przemoc ze strony moich kolegów szkolnych. Byłem prześladowany i bity z powodu koloru mojej skóry i mojego wzrostu. Byłem chudy i niezdarny, a kiedy inni ze mnie szydzili, nie biegłem z płaczem do domu, zastanawiając się dlaczego.

Wiedziałem to nazbyt dobrze. Byłem tam, by zrażać do siebie ludzi. Byłem wyśmiewany w sportach. Łamagą. Byłem bardzo dobry w boksie, ale tylko z powodu wsciekłości, która zawsze mnie przepełniała i czyniła dzikim i nieprzewidywalnym. Walczyłem w osobliwym szale. Inni chłopcy myśleli, że jestem nienormalny.

Przez cały czas nienawidziłem się.

Może to teraz wydawać się głupie, chciałem mówić tak jak oni, ubierać się jak oni, nosić się na luzie, wiedząc że nie zostanę uderzony na korytarzu szkolnym. Mijały lata, a ja nauczyłem się jak wszystko dusić w sobie. Rozmawiałem tylko z kilkoma chłopakami z mojej klasy. Innymi nieudacznikami. Niektórzy z nich do dziś są najwspanialszymi ludźmi, jakich kiedykolwiek poznałem. Spędzaj czas z gościem, któremu kilka razy wsadzili głowę do toalety i spuścili wodę, okaż mu szacunek, a znajdziesz wiernego przyjaciela na zawsze. Ale nawet z przyjaciółmi u boku, szkoła była paskudnym miejscem. Prześladowali mnie nauczyciele.

Tez nie miałem o nich najlepszego zdania.

Wtedy pojawił się pan Pepperman, mój mentor. Był potężnie zbudowanym weteranem z Wietnamu i był straszny. Nikt nigdy nie rozmawiał u niego na lekcji. Pewien chłopak raz to zrobił, wtedy pan Pepperman podniósł go z ziemi i przyszpilił do tablicy. Widział, że jestem w złej formie, więc pewnego październikowego piątku spytał mnie, czy kiedykolwiek podnosiłem ciężary. Odpowiedziałem, że nie.

Powiedział mi, że muszę wydać część z pieniędzy, które zaoszczędziłem i kupić stufuntowy zestaw ciężarów w sklepie Sears. Po wyjściu z jego biura zacząłem wymyślać wymówki, których będę musiał użyć gdy w poniedziałek mnie zapyta o ciężary, które miałem kupić. Mimo wszystko, poczułem się w jakiś sposób wyróżniony. Ojciec nigdy nie poświęcił mi aż tyle uwagi. W sobotę kupiłem zestaw ciężarów, ale nawet nie dałem rady zaciągnąć ich do samochodu mamy. Gość z obsługi śmiał się ze mnie, kładąc je na wózek transportowy.

Nadszedł poniedziałek i po szkole zostałem wezwany do biura pana Peppermana. Powiedział, że zamierza pokazać mi jak się ćwiczy. Zamierzał ułożyć mi program i zaczął mnie uderzać na korytarzu w splot słoneczny, gdy tylko nie patrzyłem. Jak ustoję na nogach po ciosie, będzie wiadomo, że jest jakiś postęp. Nie wolno mi było przeglądać się w lustrze, nikomu też nie mogłem powiedzieć co robię. W siłowni pokazał mi podstawowe ćwiczenia. Słuchałem uważniej, niż kiedykolwiek w czasie normalnej lekcji. Nie chciałem tego spieprzyć. Wieczorem wróciłem do domu i od razu zacząłem.

Mijały tygodnie, co jakiś czas pan P. posyłał mnie na kolana celnym ciosem, rozrzucając moje książki. Inni uczniowie nie wiedzieli, co o tym myśleć. Mijały kolejne tygodnie, dodawałem kolejne kilogramy do sztangi. Zaczynałem powoli zdawać sobie sprawę z siły, jaka rosła w moim ciele. Czułem to.

Tuż przed Bożym Narodzeniem, gdy szedłem do klasy, pan Pepperman pojawił się znikąd i uderzył mnie w brzuch. Jedynie się zaśmiałem i szedłem dalej. Powiedział, że teraz mogę na siebie spojrzeć. W domu pobiegłem do łazienki i zdjąłem koszulę. Widziałem ciało, już nie tylko coś co otacza mój żołądek i serce. Bicepsy były wyraźnie zarysowane. Klatka piersiowa była wyraźnie wyrzeźbiona. Czułem siłę. To był pierwszy raz, gdy poczułem, że określam siebie. Coś osiągnąłem, coś czego nikt nie mógł mi zabrać.

Już nie mogłeś mnie poniżyć.

Minęły całe lata, zanim w pełni doceniłem lekcję, jaką dało mi Żelazo. Uważałem je za mojego przeciwnika, że próbuję podnieść coś, co nie chce być podniesione. Myliłem się. Jeśli Żelazo nie chce dać się podnieść z podłogi, to jest to najlepsze, co może ono dla ciebie zrobić. Gdyby po prostu poleciało do góry, aż pod sufit, niczego by cię nie nauczyło. To jest właśnie język Żelaza. Mówi ci, że staniesz się tym, co wykorzystujesz do tworzenia siebie.

Jeśli będziesz z czymś walczyć, ta rzecz będzie też walczyć z tobą.

Dopiero zbliżając się do trzydziestki zrozumiałem, że ćwiczenia były wspaniałym prezentem dla samego siebie. Nauczyłem się, że niczego nie można osiągnąć bez pracy i bólu. Kiedy po skończonej serii chwieję się na nogach, wiem o sobie nieco więcej. Jeśli w życiu będzie mi ciężko, wiem że nie może być to tak ciężkie, jak tamten trening.

Kiedyś walczyłem z bólem, ale niedawno stało się dla mnie jasne, że ból nie jest moim wrogiem, jest moim wezwaniem do wielkości. Ale kiedy mamy do czynienia z żelazem, musimy być ostrożni aby prawidłowo interpretować ból. Większość kontuzji przy pracy z Żelazem bierze się z ego. Kiedyś spędziłem parę tygodni podnosząc ciężary, na które moje ciało nie było gotowe, a następnie parę miesięcy nie mogłem podnieść nic cięższego od widelca. Spróbuj podnieść coś, do czego nie jesteś przygotowany, a otrzymasz małą lekcję powściągliwości i samokontroli od Żelaza.

Nigdy nie spotkałem naprawdę silnej osoby, która nie miała szacunku dla samego siebie. Myślę, że bardzo często szacunek dla siebie jest tak naprawdę maskowaną pogardą - dla innych a nawet dla siebie samego, gdy próbujemy dojść na szczyt wspinając się po cudzych plecach, zamiast zrobić to samodzielnie. Kiedy widzę mężczyzn ćwiczących by poprawić swoją urodę, dostrzegam próżność, która ujawnia ich najgorszą stronę, wyglądają jak bohaterzy z kreskówek, jak billboardy kompleksów i niepewności. Siła ujawnia się poprzez charakter. Taka jest różnica pomiędzy bramkarzami, którzy czerpią radość z pobicia kogoś, a panem Peppermanem.

Masa mięśniowa nie zawsze równa się sile. Siła to życzliwość i wrażliwość. Siła to zrozumienie, że moc jest zarówno fizyczna jak i emocjonalna. Że pochodzi z ciała i umysłu. I z serca.

Yukio Mishima powiedział, że nie mógłby cieszyć się miłością, gdyby nie byłby silny. Romans jest tak silną i przytłaczającą namiętnością, że osłabione ciało nie może go podtrzymywać długo. Najbardziej romantyczne myśli nachodzą mnie, gdy jestem z Żelazem. Raz byłem zakochany w kobiecie. Myślałem o niej najbardziej, kiedy ból podczas treningu przeszywał moje całe ciało.

Chciałem jej całym sobą. Tak bardzo, że seksualność była jedynie niewielkim fragmentem pożądania. To byłą najbardziej intensywna miłość jaką kiedykolwiek odczuwałem, ale ona mieszkała daleko i nie widywałem jej za często. Trening był zdrowym sposobem na radzenie sobie z samotnością. Do dzisiaj, kiedy trenuję zwykle słucham ballad.

Wolę ćwiczyć w samotności.

Pozwala mi to skoncentrować się na lekcji, jakiej udziela mi Żelazo. Dowiadywanie się o tym, z jakiej gliny jest się ulepionym zawsze jest czasem właściwie spędzonym i nie spotkałem lepszego nauczyciela. Żelazo nauczyło mnie jak żyć. Życie może doprowadzić cię do postradania zmysłów. Cudem jest jeśli nie oszalałeś w dzisiejszych czasach, gdy wszystko traci na wartości. Ludzie stali się odseparowani od swojego ciała. Nie są już całością.

Widzę, jak wychodzą z pracy, wsiadają do samochodów i jadą do swoich podmiejskich domków. Żyją w ciągłym stresie, niewyspani, źle jedzą. Ich zachowanie też staje się złe. Mają coraz większy przerost ego, ich motywem przewodnim w życiu staje się coś, co w końcu doprowadzi ich do wylewu. Potrzebują Żelaznego Umysłu.

Przez lata łączyłem medytację z działaniem i Żelazem w jedną siłę. Wierzę, że wzmocnienie ciała prowadzi również do wzmocnienia woli. Czas spędzony z dala od Żelaza sprawia, że mój umysł słabnie. Popadam w depresję. Słabość ciała odbiera wolę mojemu rozumowi.

Żelazo jest najlepszym antydepresantem z jakim się spotkałem. Nie ma lepszej drogi do przełamania słabości, jak poprzez siłę. Gdy ciało i umysł dojrzeją do pełni swoich możliwości, takie już pozostaną.

Żelazo nigdy cię nie okłamie. Ludzie mogą ci powiedzieć różne rzeczy, że jesteś bogiem albo zwykłą świnią. Żelazo zawsze trafia w sedno. Żelazo jest najtwardszym punktem odniesienia, najlepszą perspektywą. Zawsze tam będzie, niczym światło latarni. Teraz już wiem, że Żelazo jest moim największym przyjacielem. Nigdy się na mnie nie wkurza, nigdy mnie nie opuszcza. Przyjaciele w życiu pojawiają się i znikają. Ale dwieście funtów to zawsze będzie dwieście funtów.

Ukazało się drukiem w Details Magazine.
Ostatnio zmieniony przez tomakin 2015-06-05, 22:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13588
Wysłany: 2015-06-05, 22:17   

A jak już przy duolingo jesteśmy i w dziale sport, wywiad z mistrzynią świata w wyciskaniu - co prawda nie jest wege, ale warto przeczytać

źródło http://www.criticalbench.com/jenniferthompson.htm

tłumaczenie duolingo, głównie ja



BT: MOŻESZ NAM NIECO O SOBIE OPOWIEDZIEĆ?

Thompson: Dorastałam w Rochester w stanie Michigan, ale teraz mieszkam w pięknym Denver w Północnej Karolinie. Od pięciu lat jestem w związku małżeńskim z moim instruktorem i trenerem. Przez ostatnie 6 lat nauczałam matematyki na poziomie 7 klasy w East Lincoln Middle School i kocham to robić. Otrzymałam National Board Certification dla nauczycieli i właśnie zostałam wybrana nauczycielem roku w mojej szkole! Uwielbiam przebywać na łonie natury i uprawiać wakeboarding na Lake Norman. Moje osiągnięcia w trójboju siłowym to: mistrzostwo kraju federacji USAPL w wyciskaniu leżąc przez ostatnie dwa lata. Zajęłam trzecie, drugie, pierwsze i trzecie miejsce w mistrzostwach świata w wyciskaniu federacji I.P.F. Dwukrotnie ustanowiłam nowy rekord świata w kategorii wagowej 132 funtów (60 kg). Dwukrotnie zajęłam 2 miejsce w narodowych mistrzostwach powerliftingu kobiet federacji USAPL. Nigdy nie spadłam poniżej 3 miejsca na jakichkolwiek międzynarodowych zawodach. Zdobyłam też pozycję North Carolina State Chair for USA
Powerlifting.

BT: ILE WYNOSZĄ TWOJE REKORDY?

Thompson: Moje najlepsze osiągnięcia na licencjonowanych zawodach w kategorii 132 funtów to: wyciskanie 292 funty (132,5 kg), przysiad 320 funtów (145 kg), martwy ciąg 375 kg (170 kg). Wycisnęłam też 315 funtów (143 kg) na lokalnych, nie licencjonowanych zawodach.

BT: 315 FUNTÓW DLA KOBIETY WAŻĄCEJ OKOŁO 130 TO ZADZIWIAJĄCY WYNIK! ! ! ZAWSZE BYŁAŚ TAK BARDZO SILNA?

Thompson: Nie. Kiedy pierwszy raz spróbowałam wyciskania, robiłam 3 serie po 5 powtórzeń z obciażeniem 65 funtów (29.5 kg). Nie mogłam się doczekać, aż podniosę 135 (61 kg) - teraz używam tego do rozgrzewki. Zawsze byłam bardzo szczupłą dziewczyną i trenowałam biegi długodystansowe, zanim zainteresowałam się siłownią.

BT: CZY ROBISZ JAKIŚ TRENING TLENOWY?

Thompson: Nie. Najmocniej tlenowo trenuję gdy uprawiam wakeboardinjg albo gdy wchodzę po schodach. Myślę, że jest to przeciwne idei treningu siłowego. Chcę budować mięśnie, a nie je niszczyć.

BT: CO LUBISZ ROBIĆ, GDY NIE TRENUJESZ I NIE JESTEŚ AKURAT NA ZAWODACH?

Thompson: Kiedy nie trenuję, lubię pracować w ogródku i uprawiać wakeboarding. Mój mąż każdemu powtarza, że jestem uzależniona od zakupów.

BT: JAKIE TO UCZUCIE USTANOWIĆ NOWY REKORD ŚWIATA?

Thompson: Po prostu obłędnie. To był mój cel, ale umykał mi przez pierwsze lata kariery. Wiedziałam że mogę to zrobić, ale ciągle miałam problemy ze zbiciem wagi i z tremą przed zawodami (innymi słowy rozwolnieniami). Obecnie już sobie z tym poradziłam.

BT: JAKIE TO UCZUCIE MÓC WYCISNĄĆ WIĘCEJ NIŻ 98%-99% MĘŻCZYZN WAŻĄCYCH PONAD 200 FUNTÓW (91 KG) PODCZAS GDY JESTEŚ KOBIETĄ WAŻĄCĄ PONIŻEJ 132 FUNTÓW?

Thompson: To naprawdę fajne. Moja rodzina i przyjaciele najbardziej lubią się tym przechwalać. Według moich uczniów to, że podnoszę więcej niż ich ojcowie jest bardzo OK. Gdy spotykam się z rodzicami moich uczniów, zazwyczaj słyszę "Myśleliśmy, że będziesz większa". Odbieram to jako komplement.

BT: KTO BYŁ TWOIM MENTOREM?

Thompson: Tak naprawdę kompletnie "wsiąkłam" w ten sport, więc nie było nikogo na kim bym się wzorowała. Kiedy rozpoczęłam treningi, podziwiałam Cory Everson, ponieważ była ona silną, wysportowaną kobietą a jednocześnie była piękna i kobieca.

BT: JAK UWAŻASZ, KOMU NALEŻY SIĘ TYTUŁ NAJLEPSZEGO ZAWODNIKA W WYCISKANIU?

Thompson: Poza mną? Tylko żartuję. Myślę, że Deb Ferrell jest jedną z najlepszych zawodniczek w wyciskaniu leżąc. Jest pierwszą kobietą, która podniosła ponad 400 funtów (181,5 kg) poddając się testom antydopingowym. Mike Hara jest najlepszym zawodnikiem w przeliczeniu na wagę ciała (529/160 funtów, 240/72,5 kg) ze swoją niesamowitą techniką "łokci na zewnątrz". Dennis Cieri jest jednym z najsilniejszych zawodnik jakich widziałam, polegając na czystej sile. Powinnam też wymienić moich partnerów treningowych, Jasona Gemla i Dave Smitha. Jason potrafi podnieść połowę swojej masy ciała, a Dave to ważący 91 kg i mający 6 stóp wzrostu mężczyzna, który ciągle próbuje mi dorównać. Przepraszam chłopaki, ale musiałam to powiedzieć.

BT: JAKI MASZ STYL TRENINGU? JAKI PROGRAM? JAKI PROGRAM TRENINGOWY WEDŁUG CIEBIE JEST NAJLEPSZY?

Thompson: Głównie trenuję wykonując trzy serie po pięć powtórzeń podstawowych ćwiczeń trójboju, a także serie po dziesięć powtórzeń ćwiczeń dodatkowych. Z innych dyscyplin zapożyczyliśmy wiele ćwiczeń, takich jak trzymanie ciężaru na czas, taśmy elastyczne czy pliometrykę. Trenuję cztery razy w tygodniu po dwie godziny, na zmianę z dużymi ciężarami i dużą szybkością. Cały mój program treningowy można znaleźć na www.132poundsofpower.com

BT: JAK DŁUGO UPRAWIASZ TRÓJBÓJ SIŁOWY?

Thompson: To mój piąty rok gdy biorę udział w zawodach.

BT: Jak bardzo ważni są dla Ciebie partnerzy do ćwiczeń?

Thompson: Partnerzy są bardzo ważni, przede wszystkim dla motywacji. Wiem, że nie nigdy nie opuszczę treningu, gdyż wszyscy inni tam będą żeby ćwiczyć ze mną. Nigdy też nie kończę jeśli nie czuję się naprawdę wyczerpana. Zachęcamy się nawzajem by dać z siebie wszystko, a czasem prowokujemy do podnoszenia większych ciężarów delikatną drwiną. Negatywne wsparcie niekiedy bardzo dobrze się sprawdza.

BT: CO SPRAWIŁO, ŻE CHCIAŁAŚ ZOSTAĆ MISTRZYNIĄ ŚWIATA W WYCISKANIU LEŻĄC?

Thompson: To było coś zarezerwowane dla elit. Zawsze starałam się być najlepsza w tym co robię i wyznaczać sobie kolejne cele wyżej i wyżej. Chcę zostawić po sobie jakiś ślad w historii trójboju i mam nadzieję, że jeszcze wielokrotnie zostanę mistrzynią świata.

BT: JAKIE JEST TWOJE ULUBIONE ĆWICZENIE POZA WYCISKANIEM?

Thompson: Kocham martwy ciąg. Nie jestem za dobra technicznie, a martwy ciąg nie wymaga zbyt wielu umiejętności. Poza tym zrobiłam bardzo duży postęp w tym ćwiczeniu w zeszłym roku i teraz podchodzę do niego z dużą ekscytacją.

BT: JAKA JEST NAJWIĘKSZA POMYŁKA POPEŁNIANA PRZEZ POCZĄTKUJĄCYCH?

Thompson: Myślę, że głównym problemem jest przywiązanie do planów treningowych i wpadnięcie w rutynę. Musisz zmieniać swój tryb ćwiczeń i starać się podnosić coraz większe ciężary. Zbyt często widzę kobiety na siłowni podnoszące ciągle te same ciężarki i wykonujące w kółko dokładnie te same ćwiczenia, nigdy nie osiągając żadnych widocznych postępów. Dziewczyny, podnoście duże ciężary, nie będziecie przez to zbyt duże lub "napakowane", zresztą chłopcy lubią mięśnie.

BT: Jaka jest Twoja rada dla początkujących?

Thomson: Moją radą byłaby praca z kimś, kto jest obeznany z treningiem siłowym. To bardzo ważne, by wykonywać ćwiczenia prawidłowo. Wierzę też, że istotne jest prowadzenie dziennika treningowego z ćwiczeniami, obciążeniami i ilością powtórzeń. Myślę, że to pomaga śledzić postępy i wzmacnia motywację. Ostatecznie ważne jest by mieć szeroki zakres celów, od codziennych do życiowych. Ustawiaj małe cele, ale zawsze pracuj na wielką nagrodę na koniec. Jeśli szczupły biegacz może być jedną z najlepszych zawodniczek w wyciskaniu sztangi na świecie, to dlaczego Ty nie możesz?

BT: Czy masz jakieś zabawne historie, którymi chciałabyś się podzielić?

Thompson: Pewnego dnia do mojej szkoły przyszedł zapaśnik WWF, aby zmotywować uczniów podczas zajęć wychowania fizycznego. Kiedy zapytał, czy ktoś chce jeszcze o czymś porozmawiać, moi uczniowie poprosili go, by siłował się ze mną na rękę. Myślę, że to było dość zabawne - myśleli, że jestem w stanie pokonać zapaśnika ważącego ponad 130 kg i mającego niemal 2 metry wzrostu. Gdy odmówił, zaczęli skandować i nie dali mu spokoju. To zabawne, że chociaż ważę tylko 132 funty, moi uczniowie myślą że potrafię przeskoczyć budynek! Steve Buerlien, rozgrywający Carolina Panthers również odwiedził naszą szkołę by rozmawiać z uczniami o tym, jak ważna jest edukacja i systematyczność. W połowie zebrania przedstawił mi się i zapytał, czy może się ze mną spotkać. Przeczytał o mnie w gazecie i chciał się spotkać z nauczycielem będącym jednocześnie mistrzem świata. Oczywiście myślał, że jestem większa. Moi studenci nie mogli uwierzyć, że rozgrywający NFL chciał się spotkać z ich nauczycielką.

BT: JAKIE DOŚWIADCZENIA Z TWOJEJ KARIERY TRÓJBOISTKI I KULTURYSTKI NAJMOCNIEJ UTKWIŁY CI W PAMIĘCI?

Thompson: Mistrzostw świata były z pewnością najbardziej warte zapamiętania. Nie ma drugiego takiego uczucia, jak to towarzyszące słuchaniu hymnu narodowego, stojąc naprzeciw tych wszystkich sportowców z innych krajów. Czułam rozpierającą mnie dumę, stojąc na szczycie podium, podczas gdy odegrano gwiaździsty sztandar. Ustanawianie rekordów jest miłe, ale gdy jesteś na drugim końcu świata i zostajesz uhonorowana hymnem narodowym, potrafi to odebrać oddech.

BT: JAKIE MASZ CELE NA PRZYSZŁOŚĆ?

Thomson: Chciałabym wygrać więcej mistrzostw świata. Chciałabym dostać się na mistrzostwa świata w trójboju siłowym i nieźle tam wypaść. Byłoby też miło ustanowić jeszcze kilka rekordów świata.

BT: JAK UWAŻASZ, JAKI CZYNNIK ODGRYWA GŁÓWNĄ ROLĘ W ZWIĘKSZANIU WYNIKU W WYCISKANIU SZTANGI?

Thomson: To bardzo ważne by słuchać swojego ciała i unikać przetrenowania. Nie mogę bardziej podkreślić, jak ważny jest sen, a zwłaszcza drzemki. Jeśli zauważę, że mam problemy ze snem albo jestem szczególnie mocno obolała, nie ćwiczę w dzień gdy mam trening uzupełniający. Ważne byś słuchał swojego ciała, żebyś wystarczająco wypoczął i zdobył siłę by dać z siebie jak najwięcej.

TH: CZY MYŚLISZ, ŻE TRÓJBÓJ SIŁOWY POWINIEN STAĆ SIĘ SPORTEM OLIMPIJSKIM?

Thompson: Bardzo chciałabym zobaczyć trójbój na olimpiadzie. Już teraz jest tysiące razy więcej trójboistów niż ludzi ćwiczących klasyczne podnoszenie ciężarów. Trójbój siłowy już jest ogromnym międzynarodowym sportem. Nie uważam, by można to było usprawiedliwić problemami ze sponsoringiem czy testami antydopingowymi. Jeśli badminton i nurkowanie synchroniczne mogły znaleźć się na olimpiadzie, a trójbój siłowy nie, coś tu jest nie tak. Już teraz organizowane są mistrzostwa świata w tym sporcie, więc myślę, że olimpiada to następny naturalny krok. Jesteśmy gotowi!

BT: JAKĄ PRZYSZŁOŚĆ PRZEWIDUJESZ DLA WYCISKANIA JAKO SPORTU?

Thompson: Myślę, że pozostanie solidną dyscypliną. To typ ćwiczenia, które każdy rozumie i może się w nim odnaleźć. Większość ludzi zapyta, ile podnosisz na ławce jeśli będą chcieli ocenić, jak jesteś silny. Myślę też, że trochę przesadza się z akcesoriami. Słyszałam, że ludzie oklejają koszulki taśmą samoprzylepną lub też przyklejają się do ławeczki - jest to lekka przesada i moim zdaniem degraduje to ten sport.

BT: JAK WYGLĄDA TWOJA DIETA?

Thompson: Białko, białko i jeszcze trochę białka. Staram się uzyskać nieco ponad 1 gram na funt masy ciała. Poranek zaczynam szejkiem białkowym z mlekiem beztłuszczowym. Późnym rankiem zjadam baton białkowy, na obiad mięso z kurczaka. Po południu pora na kolejnego batona oraz kreatynę przed treningiem. Po ćwiczeniach piję szejka z SportPharma Lean Protein, zaś na kolację jem zazwyczaj kurczaka z ryżem. Można powiedzieć, że jestem uzależniona od suplementów, ale one naprawdę świetnie smakują.

BT: MASZ JAKIEŚ POWIEDZENIA KTÓRE CIĘ MOTYWUJĄ?

Thompson: "To nie miało być łatwe!" "Zacznij rosnąć albo wracaj do domu!"

BT: CO ODRÓŻNIA PRZECIĘTNEGO ZAWODNIKA OD MISTRZA?

Thompson: Pasja. Poświęcenie. Mistrz nigdy nie opuści treningu i nie szuka wymówek.

BT: JAKIE MASZ ZDANIE W TEMACIE UŻYCIA WSPOMAGAJĄCEGO EKWIPUNKU ORAZ DOPINGU?

Thompson: Wierzę we wspomagające akcesoria. Myślę, że Inzer Advane Design produkują wiele akcesoriów które mogą znacznie przedłużyć karierę zawodnika. Ale tak naprawdę, jeśli chcesz zobaczyć kto jest silniejszy, sprawdź to bez tego całego osprzętu.

BT: JAK MYŚLISZ, JAKI SPOSÓB TRENINGU DA NAJLEPSZE WYNIKI?

Thompson: Trzymam się z dala od treningu cyklicznego. Myślę, że ten rodzaj treningu stopniowo prowadzi cię na szczyt możliwości, ale możesz mieć tylko nadzieję, że wypadnie to akurat w dniu zawodów. Preferuję proste zestawienia. Staram się wykonać trzy serie po pięć powtórzeń dla wszystkich moich głównych ćwiczeń. To właśnie dało mi siłę i nawet jeśli mam zły dzień, wiem że pójdzie mi dobrze, bo mam naprawdę solidne podstawy.

BT: CZY UWAŻASZ, ŻE ĆWICZENIA KULTURYSTYCZNE POWINNY ZNALEŹĆ SIĘ W TRENINGU TRÓJBOISTY?

Thompson: Bez żadnych wątpliwości, myślę że mój trening bardziej przypomina kulturystyczny. Myślę, że dodatkowe ćwiczenia są ważne i pomagają poprawić wyniki w trójboju. Dodatkowo ważne jest dla mnie, by posiadać ładne, symetryczne ciało.

BT: CZEGO NAUCZYŁ CIĘ TRÓJBÓJ?

Thompson: Przede wszystkim dowiedziałam się, że społeczność trójboistów składa się ze wspaniałych ludzi. Możesz się od innych uczyć, wymieniać tajnikami treningowymi, a zaraz potem walczyć z nimi o podium.

Najnowszy mail od Jennifer

"Critical Bench,

Dziękuję za przysłanie mi programu i koszulki / czapki. Podoba mi się logo. Było też naprawdę ładnie zapakowane. Nasz program treningowy jest bardzo podobny do waszego. Naprawdę podobało mi się, w jaki sposób to wszystko wyjaśniliście. Nawet zaproponowałam go koleżance, która nie może ostatnio zrobić postępu w swoim treningu. Będę go polecać innym i sama wypróbuję, gdy mój obecny plan przestanie mnie zadowalać.

Dziękuję raz jeszcze,"

Jennifer Thompson Mistrzyni świata w wyciskaniu sztangi leżąc federacji I.P.F.
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 241
Wysłany: 2016-10-06, 21:10   

Ten kolega także nie jest wege, ale warto zwrócić uwagę co mówi o emeryturze i białku w starszym wieku.

Charles Eugster ma już 95 lat (teraz już chyba 96-97). Jest w świetnej formie i gdyby zorganizować mistrzostwa świata w sprincie dla panów po 90 roku życia, byłby faworytem. Kulturystykę zaczął uprawiać w wieku 87 lat!!!

Dr Charles Eugster w młodości boksował i wiosłował, jednak z czasem małżeński tryb życia zaczął górować nad nieskalanym bytem singla. Około czterdziestki przestał ćwiczyć. Poświęcił się praktyce lekarskiej, a w domu przesiadywał przed telewizorem.

Mając 63 lata wrócił do ćwiczeń. Zabrał się za narciarstwo i wrócił do wiosłowania. Zdominował zawody wiosłowania do tego stopnia, że przez dwie dekady zdobył 36 (!!!) złotych medali w kategorii masters.

Mając 85 lat stracił swoją drugą żonę. W tamtym okresie zauważył, że jego mięśnie były już mniejsze. By zapobiegać dalszemu katabolizmowi zdecydował się na rozpoczęcie ćwiczeń kulturystycznych. Chciał mieć siłę, sprawność, sylwetkę greckich bogów i dłuższe życie. Rozumiem, że wy w jego wieku będziecie mieli takie same cele, nieprawdaż? :-)

I tak oto w wieku 87 lat Charles po raz kolejny uderzył w ciężki trening. Zaczął ćwiczyć siłowo oraz uprawiać sprint. Sukcesy przyszły ponownie. W sprincie zdobył trzy tytuły Stren-Flex World oraz pobił rekordy świata w biegu na 200 oraz 60 metrów w kategorii wiekowej powyżej 95 lat.

Oddajmy głos Charlsowi (wywiad z bodybuilding.com)


Od 50 roku życia człowiek traci 1-2% masy mięśniowej każdego roku. Wraz z utratą masy mięśniowej tracisz siłę i moc. To właśnie mi się przytrafiło. Przyszło mi do głowy, by udać się do klubu kulturystycznego, by spróbować odzyskać te cechy. Wyniki były dość dobre, ale mój pierwszy trener ćwiczył mnie według swoich zasad, nie popartych nauką. Później trafiłem na mojego obecnego trenera, który stosuje efektywne metody treningowe. Był w stanie odbudować moje ciało w wieku 89 lat. Treningi z nim są dużo lepsze.

Czy starsze osoby, które nigdy nie ćwiczyły mogą od razu ćwiczyć intensywnie?

Nie, to musi być zrobione powoli, etapami. Powinno zacząć się od pracy nad równowagą, ćwiczeń rozciągających, pływania i ćwiczeń z obciążeniem własnego ciała. Niedawno odkryto, że bez suplementów, a szczególnie bez białka serwatki to nie działa.

Kolejną rzeczą jest genetyka. Według profesora James'a A. Timmons'a około 20% ludzi ma taką genetykę, że ich organizmy nie reagują na trening oporowy. Dlatego myślę, że ludzie powinni mieć badania genetyczne, by ustalić jak powinni się odżywiać i jaki rodzaj aktywności wybrać.

Ja mam taką genetykę, że nie nadaje się do uprawiania sportów wytrzymałościowych, pomimo moich sukcesów w wioślarstwie. Raczej nadaję się do kształtowania mocy i zapewne dlatego udało mi się pobić rekordy świata mimo krótkiego stażu treningowego w bieganiu. Myślę, że testy genetyczne są bardzo ważne, bo wiele osób ciężko ćwiczy i mają słabe efekty, bo wybrali nieodpowiedni rodzaj aktywności.

Od 40. roku życia siedziałeś przed telewizorem. Dlaczego zdecydowałeś się podnieść?

Zacząłem praktykę lekarską, ożeniłem się, a moja żona nie była typem sportowym. Starałem się dostosować swoje życie do jej życia. Grałem w tenisa, jeździłem na nartach, pływałem, trochę wiosłowałem. Jednak do 63 roku życia byłem mało aktywny. Wtedy odkryłem, że są kategorie masters w wioślarstwie i podjąłem treningi z innym wioślarzem. To było wiosłowanie w deblu i w singlu. Ćwiczyliśmy rok po roku, sześć dni w tygodniu po około godzinie.

Czy w tamtym okresie nie chodziło ci po głowie, by dać sobie z tym spokój?

W tamtym czasie? Nie! Byliśmy nastawieni na sukces i zdobyliśmy kilka medali. Gdy mój partner zrezygnował w 1997 roku, ja nadal startowałem. Wszystko wydawało się iść dobrze, wiosłowałem do mistrzostw świata w 2011 roku, ale moje ciało około 80-85 roku życia zaczęło pogarszać się, pomimo sześciu treningów tygodniowo.

Jestem bardzo próżny i chciałem odbudować swoje ciało. Zacząłem z treningiem siłowym, który nie wydaje się być bardzo korzystny dla zdrowia, ale pomagało. Mając 87 lat dołączyłem do klubu kulturystycznego, a moim trenerem został były Mr. Universe.

Ciągle wówczas wiosłowałem. Byłem zaskoczony, że w moim wieku można ćwiczyć kulturystykę tylko trzy razy w tygodniu! To było coś zupełnie nowego dla mnie. Problemem dla mnie było łączenie treningu wioślarskiego z siłowym i ostatecznie zrezygnowałem z wiosłowania.

Czy zmieniła ci się masa ciała, gdy zacząłeś trenować sprinty i siłowo?

Pierwszą rzeczą jaką musiałem zrobić było pozbycie się 12 zbędnych kilogramów. To nie było coś wielkiego, raczej coś jak opony rowerowe i kilka bułeczek. Udawało mi się pozbyć 1 kg miesięcznie. Straciłem 12 kg w ciągu roku. Po tym doświadczeniu nabrałem przekonania, że osoby starsze powinny wykonywać ćwiczenia siłowe i pracować nad siłą.

Odkryłem, że sprint to rodzaj HIIT, a według niektórych badań sprinty są znakomite dla starszych osób z chorobami serca. Oczywiście nie można oczekiwać, że starsze osoby mogą wykonywać interwały bez rozwinięcia siły i masy mięśniowej do pewnego poziomu. Teraz jestem absolutnie przekonany, że kulturystyka jest odpowiednia dla osób starszych.

Czy musisz się trzymać konkretnej diety?

Dieta powinna być zależna od rodzaju sportu, który uprawiasz. Jeśli pracujesz nad wytrzymałością to powinieneś spożywać więcej węglowodanów. Jeśli wykonujesz trening siłowy, powinieneś spożywać więcej protein. Ale dietę należy dobierać indywidualnie, ponieważ ma na nią wpływ wiele czynników. Dieta zależy od wieku, płci, celów, miejsca zamieszkania. W każdym razie, jeśli coś jest nie tak, to należy nadal eksperymentować z dietą.

Jakie to mają być eksperymenty?

Ostatnio odkryłem, że tłuszcz i mięso, to coś, co bardzo mi odpowiada. Odkryłem, że trudno jest kupić coś tłustego. Widziałem nawet masło z zawartością tłuszczu 45%! Nie wiem co to jest! Odtłuszczona śmietana i odtłuszczone mleko - trudno kupić coś, w czym jest tłuszcz.

Myślę, że jest to jeden z powodów dla których tak wiele osób w USA jest otyłych. Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych do 2030 roku 44% populacji będą stanowiły grubasy. To niesamowite! A przecież cukrzyca jest problemem na całym świecie. Statystyki mówią, że 13% populacji na całym świecie to osoby otyłe, a tylko połowa przypadków może być zdiagnozowana.

Nasza dieta jest całkowicie zła. Jeśli ludzie mówią mi, że tłuszcz i mięso są niebezpieczne, to ja mówię, że skoro nasza dieta powoduje takie skutki, to musi być coś nie tak. Polegajcie na instynktach. Jestem zwolennikiem stwierdzenia, że to, na co masz ochotę robi ci dobrze.

Największe zagrożenia, które czekają na ludzi w ich wieku?

Przejście na emeryturę sprawia, że traci się dużo potencjału ludzkiego. Emerytura jest katastrofą finansową i katastrofą dla zdrowia. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że około 30% swojego życia spędzi na emeryturze. To moim zdaniem jest katastrofalne.

Wylewamy pieniądze, doświadczenia i wiedzę w błoto. To jest absolutnie niezrozumiałe. Jeśli chcesz zachować sprawność na emeryturze najważniejsza jest praca, potem żywność i ćwiczenia. Badania pokazują, że przednia część mózgu zmniejsza otyłość. Szacują, że prawie 50% Amerykanów do 2030 roku życia będzie otyła. No i że prawie połowa ludności najpotężniejszego narodu świata będzie miała mniejsze mózgi. To przerażające!

To, co robimy dla siebie jest absolutnie niewiarygodne i nic tego nie zastapi. Światowa Organizacja Zdrowia twierdzi, że chorobom przewlekłym w starszym wieku da się zapobiec. W Stanach Zjednoczonych Centers of Disease Control snd Prevention mówi dokładnie to samo, ale gdzie jest profilaktyka? Nie ma żadnej profilaktyki jakiejkolwiek poważnej choroby u starszych osób. Tego po prostu nie ma. Ignorujemy to. Za chwilę popękają mi żyły! To jest naprawdę przerażajcąe. Chcę się przekonać, czy jestem w stanie sprawić, że ludzie obudzą się i uświadomią sobie, że coś jest nie tak, do cholery!

Jak możemy rozwiązać te problemy?

Cóż, jedną z głównych rzeczy jakie powinniśmy zrobić to pozbyć się emerytury. Zachęcać ludzi do pracy tak długo, jak to tylko możliwe. Zachęcać ludzi w wieku emerytalnym do kolejnych zadań, do rozpoczęcia całkowicie nowego życia. I żeby nie było wątpliwości: można odbudować swoje ciało w każdym wieku!

To jedna z najistotniejszych rzeczy. Wiele osób ma kiepskie ciała, ale muszą uświadomić sobie, że możliwym jest odbudować je i odbudować całe swoje życie w każdym wieku. To jeden z moich komunikatów, który chcę przekazać.

Jaka jest twoja opinia o domach opieki?

Nie należy zapominać, że ludzie, którzy tam żyją znajdują się w społeczności, gdzie każdy ma coś nie tak ze zdrowiem. Tam się zakłada, że to naturalne, by w tym wieku chorować. W związku z tym nie ma inicjatywy, by coś z tym robić.

Myślę, że należałoby wprowadzić trzy poprawki:

edukacja umysłu i ciała
zorganizowanie obiektu w którym ludzie będą mogli pracować nad siła i masą mięśniową
przyjecie diet wysokobiałkowych, w takich domach faworyzuje się węglowodany, starsi ludzie kochają coś słodkiego, lubią swoje ciastka i herbatę.
Bardzo trudno uświadomić komuś, kto nigdy nie uprawiał sportu, że ruch jest bardzo istotny. Musimy promować sport w kategoriach weteranów, aby stał się bardziej popularny, łatwiej dostrzegalny, przekonywać, że warto. Potrzebujemy ludzi starszych, którzy odbudowali swoje ciała i są wzorem do naśladowania, by pokazali, że w późniejszym życiu można zacząć coś nowego i czegoś nowego się nauczyć.

Dlaczego emerytura jest tak destrukcyjna?

Jednym z najciekawszych aspektów dyskusji są tutaj zdolności poznawcze. Nie jest prawdą, że zdolności poznawcze pogarszają się w tym wieku, stają się tylko inne. Starsi ludzie mają nieco inny sposób myślenia niż osoby młodsze, ale zdolności poznawcze nie mniejsze. Przypadki demencji wzrastają od momentu przejścia na emeryturę. Podwajają się co pięć lat. Szcuje się, że 32% osób w wieku powyżej 85 lat ma chorobę Alzheimera.

Ten stan jest powiązany z przejściem na emeryturę. Większość osób we współczesnym świecie używa umysłu podczas pracy i jest to absolutnie katastrofalne dla kogoś, kto ma być pozbawiony pracy w wieku 65 lat. Mózg się zatrzymuje, nie ma potrzeb używać go po zakończeniu pracy.

Mam ciekawy raport z Kanady dotyczący wydatku energetycznego. Wydatki energii ludzi pracujących w wieku około emerytalnym szybko spadają. W życiu codziennym wydatkujemy jej niewiele. To coś, co nie powinno się stać!

Skoro organizm nie jest przeznaczony do bezruchu, to co powinniśmy robić?

Nasze ciała to organizmy łowców i zbieraczy. Nasze ciała są przeznaczone do pewnej ilości aktywności fizycznej. Jako łowca czy zbieracz musisz mieć pewną dawkę ruchu. Ale najbardziej niepokojące jest to, że naprawdę nie wiemy, ile powinniśmy codziennie zużyć energii, by było to optymalne dla zdrowia.

Jemy zupełnie inne rzeczy, niż te, do których nasze ciała są przeznaczone. Nasze ciała zbieraczy/myśliwych nie są przystosowane do tych wszystkich słodkich napojów od których gną się sklepowe półki. Myśliwym/zbieraczem był ktoś, kto musiał szukać pożywienia. Musiał używać do tego umysłu przez cały czas. Nie było mowy o przejściu na emeryturę. Nie można było wyobrazić sobie myśliwych/zbieraczy na emeryturze, prawda? I tak nie powinno być z częścią naszego społeczeństwa.

Jest taki profesor w USA, który nazywa te rzeczy niedopasowaniem. On twierdzi: wymagamy od naszych ciał tego, do czego nie są przystosowane. Jedną z tych rzeczy jest siedzenie. Myśliwy/zbieracz nie siedział, on kucał. Teraz starają się zachęcać do pracy w pozycji stojącej lub przynajmniej wstawanie i chodzenie wokół biurka co 30 minut, czy jakoś tak.

Istnieją badania przeprowadzone przez Northwestern University, że przebywanie w pozycji siedzącej przez dużą ilość czasu zwiększa prawdopodobieństwo problemów z układem krążenia. Robimy wiele rzeczy sobie, które są niebezpieczne dla naszego zdrowia.

Bezczynność jest jedną z najgorszych rzeczy jakie sobie robimy. Bezczynność, jak sądzę, jest czwartą przyczyną śmierci. To naprawdę bardzo poważna choroba. Mamy tak wiele urządzeń, które oszczędziły nam pracy, a skutek jest taki, że mamy populację, która jest nieaktywna.

Opowiedz mi o własnych ćwiczeniach

Ćwiczenia, które wykonuję na siłowni są ustanowione przez mojego trenera. Po prostu robię, co on mi każe. Nie chodzi o same ćwiczenia, ale dążenie do ustalonego celu. W tym momencie pracuję nad bieganiem. Mój plan treningowy poświęcony jest koordynacji, do wzmocnienia mięśni, które pracują podczas sprintu.

Innym czynnikiem jest to, że powinieneś zmieniać ćwiczenia co 4-5 tygodni. Nigdy nie możesz w kółko powtarzać ciągle tego samego schematu ćwiczeń. Twoje mięśnie muszą być zaskakiwane! Treningi powinny być bardzo zróżnicowane i nie musi być to ciągła rutyna. To jest jedna z tych rzeczy, które zostały przegapiane przez kluby fitness. Oni maja pewną rutynę i to po prostu nie działa przez długi czas.

Przygotowując się do sprintu wykonuję wyciskanie nogami na suwnicy z kolanami trzymanymi szeroko. Muszę zrobić uda, tył uda, łydki, jest wiele rzeczy do zrobienia. Ale jest jeszcze jedna ważna rzecz, do sprintu musi być też zrobiona górna połowa ciała.

To, co lubię w sprincie, to fakt, że jeśli przyjrzeć się najlepszym sprinterom, to oni wszyscy mają wspaniałe ciała. Jeśli obejrzysz maraton i długodystansowych biegaczy, to zobaczysz skórę i kość, tam nie ma nic. Dlatego uważam, że sprint jest tak cenny dla starszych osób.

W jaki sposób mamy zachęcać starsze osoby do sprintów i dźwigania?

Ja naprawdę chciałem rozwiązywać problemy starszych ludzi, którzy są autentycznie zaniedbani. Jest tylko jedno centrum fitness dla osób starszych, które udało mi się znaleźć. Nazywa sie NiftyOverFifty i nie sądzę, by w Europie było jeszcze jedno takie.

Starsi ludzie mogą być uznawani za chorych, słabych, beznadziejnych, ale oni mają pieniądze! Nie rozumiem czemu przemysł fitness nie rzuci się na nich. Starszych jest trudniej zwabić do siłowni, ale jeśli już tam się znajdą, to przekonają się o ogromnych korzyściach płynących z ćwiczeń. I mogę was zapewnić, że te korzyści pojawiają się znacznie szybciej niż w jakiejkolwiek innej grupie wiekowej. To jest fascynujące!

Mój trener robił badania starszych pod kątem wytrzymałości. Treningi odbywały się dwa razy w tygodniu przez trzy miesiące. Na zakończenie wzrost wytrzymałości wynosił 400%. To bardzo szybka progresja. Gdy ci ludzie to osiągnęli, nie zrezygnowali z ćwiczeń.

Oni nie lubią średniej grupy wiekowej (30-50), która jest w fitness centrach. Tam wszystko jest ekstremalnie nudne. Oni mogą potrzebować więcej uwagi i innego sprzętu.

Mam około dwa dni w tygodniu, gdy mogę biegać. Rozgrzewam się, a potem biegam sprinty tak szybko, jak tylko się da. Mieliśmy ogromną ilość kłopotów z powodu strasznych warunków jakie mieliśmy tutaj w Szwajcarii. Ciężki trening, który miałem również w USA, stał się niezwykle trudny podczas takiej zimy.

Bierzesz jakieś suplementy?

Pierwszy suplement o jakim chciałbym wspomnieć, zwłaszcza w kontekście starszych osób to witamina D. Poziom tej witaminy jest bardzo niski u osób starszych, szczególnie, gdy ćwiczysz na siłowni (wewnątrz). Myślę, że bardzo istotnym jest, by były przeprowadzane badania na poziom tej witaminy. Wydaje mi się, że jest grupa osób, które biorą tą witaminę niepotrzebnie.

Gdy ćwiczyłem wioślarstwo na zewnątrz, nie miałem niedoboru witaminy D. Od chwili, gdy zacząłem dużo ćwiczyć na siłowni, poziom tej witaminy zaczął obniżać się. Dobrym pomysłem w przypadku osób ćwiczących na siłowniach jest badanie poziomu tej witaminy.

Wraz z witaminą D biorę kwasy tłuszczowe omega-3 oraz białko serwatki. Aktualnie mój trener chce, bym każdego ranka wypił drinka z białka serwatki, czego nie robiłem wcześniej. Brałem białko tylko przed i po treningu. Teraz biorę je rano, przed i po treningu. Ciągle eksperymentuję.

Ostatnie słowa?

Mogę powiedzieć tylko dwie rzeczy: żadnej emerytury, bo myślę, że nas zabija oraz kulturystyka i ćwiczenia siłowe dla osób starszych. Idź na siłownię. Ciągle zmieniaj ćwiczenia. Odbuduj swoje ciało!



Charles Eugster mieszka w Szwajcarii. Podróżuje po świecie udzielając wykładów dla osób w różnym wieku. Opowiada o korzyściach płynących z uprawiania sportu. Zachęca wszystkich, by w momencie przechodzenia na emeryturę zaczęli uprawiać sport, uaktywnili swoje ciała i umysły.
 
   
Kill Bill 
Starszy Bojownik

Wiek: 47
Dołączył: 18 Maj 2015
Posty: 241
Wysłany: 2017-01-29, 19:02   

Wykuwaj siłę jak Milon z Krotonu

Prawie 2500 tysiąca lat temu żył sobie wielki atleta Milon z Krotonu. Wsławił się wielkim wyczynem wygrywając sześciokrotnie Igrzyska Olimpijskie. Wygrał także siedmiokrotnie Igrzyska w Delfach, 10 razy zwyciężył w Igrzyskach Istmijskich, zaś Igrzyska Nemejskie wygrał 10 razy.

Rzadko zdarzało się by jakikolwiek atleta wygrywał wszystkie te konkursy za jednym zamachem, czyli po prostu zdobywał wielkiego szlema. Milon dokonał tego sześciokrotnie, a jego sława sięgała i poza granice Grecji.

Milon słynął z wielkiej siły, przekazy mówią, że nikt nie potrafił wyrwać mu jabłka z dłoni, które trzymał tak, że w żaden sposób go nie uszkodził. W jaki sposób Milo budował swoją wielką siłę? Odpowiedzią są przekazy o sławetnych treningach antycznego osiłka.

W jaki sposób Milon budował siłę?

Milon zastosował strategię, którą dziś moglibyśmy nazwać progresją liniową. Pewnego dnia w otoczeniu Milona pojawił się nowo narodzony byczek. Sławny zapaśnik postanowił pospacerować z takim obciążeniem, trzymając byczka na swoich barkach. Następnego dnia Milon wykonał to ćwiczenie po raz kolejny i wykonywał je przez następne cztery lata, a byczek z dnia na dzień stawał się coraz cięższy. Wykonywał to ćwiczenie do momentu gdy byczek był już nazbyt wielki by nadal go dźwigać.

I właśnie to było tajemnicą siły Milona: z czasem obciążenie było coraz większe. Dziś każdy sportowiec wie, że aby czynić postępy należy zwiększać obciążenia na treningach. To podstawowa zasada treningowa.

Zacznij od mniejszych obciążeń

Milon nie próbował dźwigać dużego kilkuletniego byka, lecz zaczął swoje boje od małego byczka. Ty przychodząc na pierwszy trening powinieneś zacząć treningi od mniejszych obciążeń (oczywiście na tym etapie priorytetem musi być nauka techniki ćwiczeń). Nawet niewielkie obciążenia w początkowym etapie treningów dają wystarczający bodziec do rozwoju masy mięśniowej. I tak krok po kroczku, każdy dodatkowy kilogram czy powtórzenie stanowią nowy bodziec do którego organizm musi się adoptować, a czyni to poprzez rozwój motoryki i masy mięśniowej.

Nigdy nie opuszczaj treningów

Treningi Milona nie dawałyby efektów gdyby były wykonywane raz na kilka miesięcy. Przez taki okres waga byka by się zwiększyła w dużym stopniu, a siła Milona pozostałaby niezmieniona. Jednak minimalny wzrost intensywności treningów, rozłożony w czasie i dopasowany do możliwości danego organizmu, daje znakomite efekty.

Wiele osób doznaje napadów słomianego zapału, chociażby z powodu noworocznych postanowień i porywają się nagle na intensywne treningi, tylko po to, aby kilka tygodni padać ze zmęczenia jak worek po ziemniakach.

Dziś ludzie mają takie podejście, że wszystko chcą na szybko, więc porywają się od samego początku na intensywne treningi i duże ciężary, stąd bierze się także popularność koksu, jednak cierpliwość jest cnotą. Cnotą jest umiejętność panowania nad sobą i racjonalnego myślenia, dlatego zacznij treningi od niesamowicie małych obciążeń. Jeśli przyszedłeś na pierwszy trening, to nawet te "największe" boje możesz robić spokojnie z samym gryfem, a później dokładać 1-5 kg każdego tygodnia. Boisz się, że będzie lekko? To zrób z samym gryfem kilkadziesiąt przysiadów, a następnego dnia lekko ci nie będzie.

Bardzo powoli zwiększaj obciążenia

Z tygodnia na tydzień byczek stawał się coraz cięższy. To można skojarzyć z minimalnym dodawaniem obciążenia na gryf. Powiedzmy 1-5 kg tygodniowo. We współczesnym świecie mamy naukę na tak wysokim poziomie, że raczej nie praktykujemy progresji dłuższej niż kilkumiesięcznej, ale zasada jest taka sama. Powoli zwiększaj obciążenia, by organizm miał czas się do nich zaadoptować.

Dzień po dniu, krok po kroku, podążaj do przodu, by osiągnąć swoje cele i marzenia.

Brooks Kubik

Nikt nie zwiększa obciążenia z treningu na trening o 40 kg, ale jeśli będziesz dodawał 1 kg tygodniowo, to w ciągu roku możesz uzyskać progresję o 50 kg! Nawet gdybyś dodawał ten kilogram raz na dwa tygodnie, to w ciągu roku zyskasz 25 kg.

To wymaga czasu i wysiłku. Nie próbuj drogi na skróty, nie próbuj przyśpieszać tego procesu. Daj matce naturze czas, by wykonała swoją robotę.

Brooks Kubik

Dlatego zamiast "szarpać się" z samym sobą, skakać od programu do programu, po prostu zrób wszystko od nowa: zmniejsz obciążenia i powolutku, bardzo powoli zwiększaj obciążenia. Policz sobie już dziś ile będziesz dźwigał za rok, niech ta wizja dodaje ci sił i mądrości.
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 8