Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: tomakin
2010-07-20, 13:07
Dieta lecznicza
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13700
Wysłany: 2009-07-07, 21:45   Dieta lecznicza

Najskuteczniejsza dieta lecznicza, wg lekarzy medycyny naturalnej to odpowiednio skomponowana dieta wegańska. Ale tkwi w tym mały haczyk - dieta ta dobrze użyta przynosi najlepsze efekty, ale źle użyta - najgorsze. Spis zaleceń tychże lekarzy, aby taka dieta dawała najlepsze rezultaty.

Na początek garść linków:

Dieta wegańska w walce z rakiem okazuje się skuteczniejsza od najlepszych leków:

http://www.newsweek.pl/ar...-w-raka,30074,1

W tym samym artykule jest wzmianka o porzednich badaniach dotyczących miażdżycy - choroba ta cofnęła się u każdej osoby, która zastosowała się do wskazań lekarza. Tak, to nie pomyłka - cofnęła się.

Tutaj dwa artykuły o skuteczności elementów diety leczniczej w leczeniu raka:

http://www.ncbi.nlm.nih.g...Pubmed_RVDocSum

http://www.ncbi.nlm.nih.g...Pubmed_RVDocSum

A tutaj skuteczność odmiany tej diety w walce z chorobami zakaźnymi:

http://www.dieta-dabrowska.pl/wyniki.html

Na początek, czego należy unikać - największy wróg to tłuszcz. Badania statystyczne dowodzą, że właśnie obecność tłuszczu w pożywieniu łączy się z najczęstszymi chorobami, jakie dręczą ludzkość - nowotwory, choroby układu krążenia, osłabienie naturalnej odporności na choroby zakaźne. Także we wszystkich cytowanych wyżej badaniach stosowano odmiany diet niskotłuszczowe.

Drugi wróg - białko. Współcześnie jemy 2-3 razy więcej białka, niż jest to potrzebne dla funkcjonowania naszego ciała. Nie wykorzystana reszta zatruwa nas, powodując zakwaszenie całego organizmu, co prowadzi do osteoporozy i osłabienia odporności.

Na czym więc oprzeć dietę leczniczą? Warzywa i owoce, w miarę możliwości świeże. Nie należy bać się żadnych niedoborów, jeśli dieta nasza będzie skomponowana z warzyw i owoców, będziemy mieć w menu 2-3 razy więcej wszystkich witamin i minerałów niż przeciętny zjadacz kartofli z kotletem.

Podany wyżej model to ideał, ale oczywiście nie wszyscy mogą sobie na takie coś pozwolić - tak ze względu na koszty, jak i zwykłą chęć zjedzenia czasem czegoś innego. Dwie pozostałe grupy pokarmów to strączkowe i zboża. Ze zbóż staramy się wybierać kasze, możliwie nisko przetworzone, w przypadku strączkowych unikamy gotowania (drastycznie podnosi ono indeks glikemiczny).

Eliminujemy gluten, czyli wszystkie rodzaje pieczywa oraz wyroby z zawartością mąki czy skrobii. To dość ważne ze względu na olbrzymią ilość schorzeń biorących się z nie zdiagnozowanej alergii na gluten.

I to już wszystko. Opychamy się do oporu surowymi warzywami i owocami, jak jeszcze jesteśmy głodni - dogryzamy kaszami bądź innymi zbożami z pełnego przemiału (razowymi) albo warzywami strączkowymi. Cały sekret zdrowia.

Jak ognia unikamy WSZYSTKICH produktów odzwierzęcych, unikamy wszelkiego rodzaju tłuszczy spożywczych (gotowych olei - wyjątki opiszę dalej, smarowideł do chleba etc). Unikamy wszystkiego, co ma ponad 2 gramy tłuszczu na porcję pożywienia. Unikamy wszystkiego, co ma w sobie tłuszcze nasycone, unikamy smażenia. Unikamy kofeiny.

Drobna, z konieczności niekompletna lista witamin, minerałów i związków chemicznych, na które należy zwrócić szczególną uwagę:

Witamina B12. W naturze występuje w nie oczyszczonej wodzie, odkąd zaczęliśmy pić uzdatnioną pozbyliśmy się jej głównego źródła, dlatego też sporo ludzi ma niedobory (i nie dotyczy to tylko wegan). Podobnie niektóre inne witaminy z grupy B występują głównie w nadgniłych produktach, których w diecie naszych przodków było mnóstwo - są produkowane przez drożdże. Badania w Austrii wykazały, że niemal wszyscy mieszkańcy miast mieli niedobory witamin z grupy B.

Witamina D - tutaj sytuacja jest naprawdę dramatyczna. Jest to witamina wytwarzana pod wpływem słońca, nie dajcie się zwieść mitom o tym, że występuje ona np w jajkach. W praktyce aby dostarczyć tyle witaminy, ile nasz organizm produkuje w ciągu 15 minutowego spaceru po słońcu bez koszuli, trzeba zjeść 500-1000 jajek. Podobnie rzecz ma się z "zalecanym dziennym spożyciem" 200-400 IU, jest to 1/20 a nawet 1/100 tego, co produkuje ludzkie ciało. Skutki niedoboru są koszmarne i bardzo, ale to bardzo powszechne - przede wszystkim osteoporoza, w badaniach okazało się, że WSZYSTKIE kobiety, u których wystąpiły samoistne złamania kości na skutek osteoporozy, miały tragicznie niski poziom tej witaminy. Podobnie w jednym z instytutów zajmujących się leczeniem bólu przeprowadzono na grupie pacjentów badania statusu witaminy D i jej ewentualne uzupełnienie, okazało się, że u 80% pacjentów z przewlekłymi, trudnymi do uleczenie bólami przyczyną był własnie niedobór tej witaminki. Podobnie rzecz ma się z depresją czy nerwicami.

W Polsce niedobory to norma, w zimie przeciętny Polak ma ~15 ng/ml albo nawet niżej, podczas gdy norma to 50-80 ng/ml. Przyczyny to coraz rzadsze przebywanie na słońcu ("bo raka można dostać"), siedzenie w dzień przed komputerem zamiast wyjście na dwór, fakt że żyjemy dość blisko bieguna i tylko przez kilka miesięcy światło słońca ma odpowiednią długość fali aby stymulować syntezę.

Najlepszy sposób uzupełniania to opalanie bez filtrów - i tutaj nie wolno bać się raka. Statystyka (badanie na setkach tysięcy przypadków zachorowań) pokazuje, że osoby unikające słońca mają nawet kilkakrotnie większą szansę na śmierć na skutek nowotworu - dotyczy to również czerniaka. Okazuje się, że propaganda koncernów farmaceutycznych "unikaj słońca bo dostaniesz czerniaka" jest zwykłym kłamstwem, na czerniaka umierają częściej ludzie którzy na słońce nie wychodzą. Jedynie oparzenia słoneczne mają związek z częstszymi zachorowaniami. Dodatkowo słońce odpowiada przynajmniej za kilka innych niezwykle ważnych funkcji w organizmie.

W przypadku gdy nie można się opalać, pozostaje uzupełnianie sztucznymi preparatami - większość zachodnich klinik zaleca tutaj dawki zaczynające się od 2000 IU/dzień.

Tak zwana "witamina F", czyli kwasy tłuszczowe - słynne omega 3 i omega 6. Tutaj sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Po pierwsze, nasi przodkowie mieli w diecie stosunek omega 3 do omega 6 jak 1:1, podczas gdy obecnie mamy zazwyczaj pomiędzy 1:20 a 1:60. Oznacza to, że mamy organizmy nasycone omega 6 do granic możliwości, przy jednoczesnych skrajnych niedoborach omega 3. Te kwasy są konkurencyjne, jeśli mamy zbyt dużo omega 6, nawet zjadanie odpowiedniej ilości omega 3 nic nie da, bo organizm, zalany omega 6, nie będzie w stanie jej po prostu przyswoić. W przypadku diety leczniczej istotne jest w pierwszym okresie zalanie organizmu maksymalną ilością omega 3, przy minimalnej omega 6, aby przywrócić równowagę. Po kilku miesiącach można wrocić do proporcji 1:1. Najlepsze źródło to olej lniany albo mielone siemię lniane - szczegóły w temacie o diecie dr Budwig.

Paradaoks GLA - kwasu gamma - linolenowego, z grupy omega 6. Pomimo tego, że organizm mamy zalany omega 6, większość ludzi ma niedobory tego związku. Przyczyna to konsumpcja tłuszczy nasyconych (które blokują jego syntezę z podstawowych form omega 6), niedobory magnezu, cynku, choroby przewlekłe etc. Uzupełnienie zajmuje długie miesiące, co gorsza, większość źródeł GLA zawiera też LA, który blokuje przyswajanie omega 3. Niemniej gorąco polecam jego uzupełnianie, dawki powinny wynosić nawet do 4 gram czystego GLA / dzień.

L-karnityna. U zdrowego człowieka wątroba produkuje ten związek z aminokwasów egzogennych. Ludzie chorzy, z mocno zdegenerowaną (np lekami) wątrobą często muszą opierać się na źródłach w pożywieniu. Ponieważ te źródła są z naszej diety wyeliminowane, warto rozważyć suplementację. Na allegro są setki preparatów do kupienia, nie ma co szaleć - coś taniego, z małą zawartością, nawet 100-200 mg wystarczy w zupełności. Jak już kupować karnitynę, to od razu z chromem.

Pora na pierwiastki.

Magnez - wg badań, 60% populacji krajów rozwiniętych nie zjada odpowiedniej ilości magnezu. Do tego współczesna dieta wypłukuje ten pierwiastek i utrudnia jego wchłanianie (tłuszcz, kofeina, napoje gazowane, nadmiar białka). Bez ryzyka błędu można założyć, że nawet 80% społeczeństwa ma niedobory o różnym stopniu nasilenia. Niedobory prowadzą do tak rozlicznych schorzeń, że naprawdę ciężko je wszystkie wyliczyć - ale z ważniejszych nadciśnienie, choroby układu krążenia, cukrzyca, alergie i astma, a nawet niektóre rodzaje nowotworów. O takim szczególe jak znaczne obniżenie odporności na choroby nawet nie wspomnę. Uzupełnianie wymaga na początku wysokich dawek, powyżej 300 mg jonów magnezu na dzień (nie mylić z 300 mg mleczanu czy węglanu magnezu).

Ważne jest, aby osłonowo brać witaminę B complex - nadmiar witaminy B6 spowoduje wypłukanie innych witamin z grupy B, powinno się też brać osłonowo wapń (starczy raz dziennie 300 mg) - duże dawki magnezu u wrażliwszych osób mogą obniżyć stężenie wapnia w komórkach.

Cynk - podobnie jak w przypadku magnezu, tak i tutaj niedobory są powszechne. Prowadzą też do szeregu schorzeń, ale najbardziej interesujące będzie tutaj znaczne obniżenie odporności na schorzenia. W pożywieniu może być niewystarczająca jego ilość, z powodu niższego stężenia cynku w glebach uprawnych na skutek nadmiernej eksploatacji. W przypadku suplementacji konieczne jest jednoczesne branie miedzi - są na rynku preparaty typu cynk+miedź.

Jod - w Polsce subkliniczne niedobory jodu są powszechne. Jod nie jest wykorzystywany tylko w tarczycy, wiele innych organów również ma struktury które sugerują, że wykorzystują one jod. Dla przykładu - komórki w gruczołach piersi u kobiet. Z ciekawostek, w Japonii (gdzie konsumuje się ilości jodu nawet setki razy przekraczające oficjalnie podawane zapotrzebowanie), rak piersi jest chorobą występującą kilkakrotnie rzadziej niż gdzie indziej. W USA kilkukrotny wzrost przypadków zachorowania na raka piersi dziwnym trafem zbiegł się w czasie z kilkukrotnym obniżeniem spożycia jodu (zabroniono jego stosowania w wypiekaniu chleba). I na koniec najlepsze - szczury, którym podano czynnik wywołujący raka piersi, zapdały na niego dopóki grupie kontrolnej nie podano jodu. "Zajodowane" szczurzyce zapadały na raka piersi 3-4 krotnie rzadziej. Jaka więc powinna być dzienna dawka jodu? Koncerny farmaceutyczne blokuą wszelkie badania (wiadomo, że człowiek który nie choruje nie płaci za leki), wiadomo jedynie, że skutki uboczne nadmiaru jodu w dawkach nawet setki razy przekraczającej dziennie zapotrzebowanie niemal nie istnieją - dotyczą wąskiej grupy ludzi ze schorzeniami autoimmunologicznymi tarczycy.

Selen- w Polsce gleby są dość ubogie w ten pierwiastek, warto kupić preparat typu selen + witamina E.

Krzem - pierwiastek niedoceniany. Kto słyszał o krzemie i jego roli w organizmie? A tymczasem krzemu mamy w organizmie wielokrotnie więcej niż żelaza, pełni on wiele funkcji, z których najważniejsze dotyczą tkanki łącznej - skóry, błon śluzowych, kości, ścięgien. Zdrowe błony śluzowe to nawet kilkukrotnie niższa szansa na infekcję. Wybitnie też zwiększa wytrzymałość naczyń krwionośnych.

Nie są do końca znane pozostałe jego właściwości, z pewnością pełni jakąś rolę w procesach nowotworowych, z pewnością jego niedobory są jedną z przyczyn osteoporozy, podejrzewa się, że zwapnienia miażdżycowe mają związek z niedoborami krzemu.

Bez ryzyka można powiedzieć, że mało kto otrzymuje w pożywieniu odpowiednie dawki krzemu w przyswajalnej formie. Najlepsze źródła to pokrzywy czy skrzyp, można też kupić preparaty z krzemem. Mała podpowiedź dla tych, którzy lubią eksperymentować - te preparaty to najczęściej nic innego, jak lekko przerobiony kwas ortokrzemowy, do kupienia w sklepach chemicznych za 1/5 ceny.

(resztę uzupełnię jak mi się coś przypomni)


Wskazówki przy konkretnych schorzeniach:

Cukrzyca

Bardzo ważne jest obniżenie indeksu glikemicznego potraw, a jednoczesne jedzenie bardzo dużych ilości błonnika. Dieta taka jak opisana powoduje często całkowite cofnięcie się cukrzycy. Pokarmy o najwyższym indeksie glikemicznym to zboża i strączkowe, resztę można sprawdzić w tabelkach IG.

Nowotwory

Bardzo ważne jest maksymalnie wysokie nasycenie omega 3, bardzo dużo opalania się. Z diety trzeba konieczne wyeliminować wszelkie cukry proste - to bardzo, bardzo ważne.

Stwardnienie rozsiane - patrz www.sm.vegie.pl

Miażdżyca - bardzo ważne jest obniżenie stężenia homocysteiny, a więc bezwględnie należy brać spore dawki witamin z grupy B

Borelioza - w przypadku podejrzenia neuroboreliozy konieczne jest branie dużych dawek witamin z grupy B i kwasu foliowego, które częściowo chronią komórki nerwowe.
Ostatnio zmieniony przez tomakin 2010-11-02, 03:32, w całości zmieniany 4 razy  
 
   
dc
weteran

Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 578
Wysłany: 2009-07-07, 22:06   

Jadłospis miał być :)

To jak z tymi tłuszczami,Tomakin, mam jesc wiesiołek z lnianym razem czy odczekać i jeść np w odstepie 2-3 h?
Czy moze 1 dzien omega 3 a w drugi wiesiołek? Podobna sytuacja do wapnia i magnezu, jak sie razem wykluczają to nigdy nie mam jasności..
Dobra, teraz mamy wszystko w jednym miejscu:)
Dzieki i pozdro
 
   
Surri 
weteran


Wiek: 34
Dołączyła: 27 Kwi 2007
Posty: 3406
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-07-07, 22:11   

dc napisał/a:
Jadłospis miał być :)

Jadłospis !
 
 
   
dc
weteran

Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 578
Wysłany: 2009-07-07, 22:21   

Surri jeszcze dziś nie jadła obiadu !
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13700
Wysłany: 2009-07-07, 23:16   

jutro popoprawiam :D
 
   
krowa
weteran
wyszukanysmak.pl


Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 2882
Wysłany: 2009-07-08, 06:32   

Cytat:
Najlepszy sposób uzupełniania to opalanie bez filtrów - i tutaj nie wolno bać się raka.

Tomku, byłabym tutaj ostrożna.
Niektórzy naprawdę mają tak wrażliwą skórę, że nawet kilkuminutowe wyjście na słońce (w Brazylii to już w ogóle) może skończyć się zaczerwienieniem, a taki stan już nie jest dobry dla skóry.

Ja polecam raczej smarowanie się, nawet niskim filtrem (one i tak nigdy nie chronią w 100%), a posiedzieć na słońcu nieco dłużej.
Nie mamy wtedy ryzyka oparzeń (co z rakiem niewątpliwie związek ma), a i opalenizna będzie trzymać dłużej i zdecydowanie ładniejsza będzie :)
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13700
Wysłany: 2009-07-08, 08:43   

No, zależy czy ktoś chce być ładny, czy zdrowy
 
   
krowa
weteran
wyszukanysmak.pl


Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 2882
Wysłany: 2009-07-08, 09:13   

spalony raczej na pewno nie będzie zdrowy.
Chyba, że nie zadałeś sobie trudu żeby przeczytac mojego posta ze zrozumieniem.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13700
Wysłany: 2009-07-08, 09:40   

I vice versa, pisałem, że oparzenia są groźne.
 
   
krowa
weteran
wyszukanysmak.pl


Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 2882
Wysłany: 2009-07-08, 10:12   

po czym napisałeś żeby wychodzić beż żadnych filtrów...
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13700
Wysłany: 2009-07-08, 10:35   

bo 95% ludzi może i powinna wychodzić bez filtrów. A pozostałe 5% to chyba nie są skończeni idioci :D
 
   
krowa
weteran
wyszukanysmak.pl


Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 2882
Wysłany: 2009-07-08, 10:50   

tak, masz rację :)
ludzie zdecydowanie nie działają idiotycznie w kwestii własnego zdrowia :)
 
   
dc
weteran

Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 578
Wysłany: 2009-07-08, 11:55   

Ja na ten przykład nie mam zaufania do środków filtrujących nakładanych na skórę. One tak jak każdy produkt mają jak najdłużej być w stanie przebywać na półce w sklepie. Ide o zakład ze w wiekszosci tych wynalazków są składniki karcerogenne same w sobie . Trudno sobie wyobrazić by wysoka temperatura + promieniowanie słoneczne w zetknięciu z tymi wsadami powodowało zobojętnienie tych substancji. Z jednej strony mamy filtr ochronny przeciwko czemuś tam a z drugiej ten filtr jest zagrożeniem samym w sobie. Myśle ze po prostu nie powinno sie przeciagać pobytu na słońcu ponad miare a w Polsce każdy korzysta ze słońca bo jest go stosunkowo mało - więc nikt nie bedzie sie nasłoneczniał po 15- 30 min dziennie bo nie wiadomo czy jutro tez zaświeci.. z tąd mogą wynikać problemy z poparzeniami i nadmiernym starzeniem sie skóry, i nie czarujmy sie - kobitki sie smarują nie dlatego ze by to było zdrowe ale dlatego zeby sie nie pomarszczyć za wcześnie :) Tomakin mówił o zagrozeniu ze strony złego smalcu pod skórą a ja tez sie boję tego na skórze, kupnego..
pozdro
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13700
Wysłany: 2009-07-08, 12:43   

Co do "złego smalcu pod skórą", jest to - w kontekście opalania - być może o wiele bliższe prawdy, niż można by się spodziewać. Otóż są całkiem zaawansowane i poważne badania które sugerują, że czerniak nie powstaje na skutek oparzeń słonecznych jako takich, ale właśnie na skutek przemian "złych" tłuszczy w skórze pod wpływem słońca. Tym tłumaczy się fakt znacznie częstszego występowania tego morderczego nowotworu u ludzi, którzy obżerają się tłuszczem nasyconym.

Podstawowe dietetyczne czynniki ryzyka rozwoju czerniaka to braki witaminy D, braki alfa i beta-karotenu, braki luteiny i innych znanych z działania przeciwnotworowego składników. Wszystkie te składniki (oprócz witaminy D) występują w zasadzie tylko w roślinach, zwłaszcza surowych warzywach i owocach.
 
   
krowa
weteran
wyszukanysmak.pl


Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 2882
Wysłany: 2009-07-08, 13:15   

bo to rak jak każdy inny, więc to, co sprzyja innym raczkom, sprzyja chyba tez czerniaczkowi :)
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 12