Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Aspekty finansowe ?ycia w wegeosadzie
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13623
Wysłany: 2010-10-10, 20:51   

Pod prysznicem naszła mnie myśl na kolejną cudną analogię, tym razem ze świata medycyny :D


Przypadki pokazujące, że dieta może pomóc w walce z rakiem, są opisywane nie tylko w literaturze naukowej. Dr David Servan-Schreiber opowiada w książce "Antyrak" (właśnie ukazała się na polskim rynku) niecodzienną historię, której bohaterami są prof. Richard Béliveau, kierujący jednym z największych na świecie laboratoriów medycyny molekularnej na Uniwersytecie w Montrealu, oraz jego chory na raka trzustki przyjaciel Lenny. Prof. Béliveau od 20 lat współpracuje z największymi firmami farmaceutycznymi, testując nowe sposoby zwiększania skuteczności leków onkologicznych.

Kiedy Lenny zachorował, lekarze z nowojorskiej kliniki onkologicznej dawali mu kilka miesięcy życia. Béliveau wziął sprawę w swoje ręce. Obliczył zawartość związków antyrakowych w różnych warzywach i owocach, oszacował stopień ich wchłaniania przez układ pokarmowy i tkanki. Na tej podstawie skomponował przeciwnowotworową dietę dla kolegi. Już po dwóch tygodniach jej stosowania wycieńczony chorobą Lenny wstał z łóżka o własnych siłach. Stosując dietę Béliveau, żył jeszcze nie kilka miesięcy - jak przewidywali lekarze - ale cztery i pół roku.


Na raka w Polsce umiera 80 000 osób rocznie. Medycyna oficjalna ratuje mniej niż 20% osób, teraz przyjrzyj się statystyce. 80 000 osób dostaje wyrok śmierci. Żeby go uniknąć wystarczy POMYŚLEĆ. Wystarczy sprawdzić, które pokarmy zwiększają, które zmniejszają ryzyko i tempo rozwoju nowotworu. I tak właśnie jeść.

Ile osób prowadzi w tym kraju hurtownie BHP bądź inne tego typu dochodowe przedsiębiorstwa? Teoretycznie to jest bardzo łatwe, starczy pomyśleć. Tak łatwe, jak leczenie raka. Ale ile osób to robi...?

Do czego dążę tą zawrotną analogią? 99% ludzi nawet mając do wyboru "myśl albo umieraj" nie zaczyna myśleć. Chcesz w ekoosadzie wegetarian którzy nie mają odchyłu religijnego, a jednocześnie są gotowi prowadzić coś w rodzaju eko gospodarstwa. Ilu takich jest w kraju?

Dobra, a teraz sobie wyobraź, że chcesz w ekoosadzie wegetarian którzy nie mają odchyłu religijnego, są gotowi prowadzić coś w rodzaju ekogospodarstwa, a jednocześnie są wśród 1% populacji potrafiących robić kasę. Nie sądzę, żeby znalazło się więcej niż 5 osób, z czego połowa odpadnie po paru latach.

Albo da się ludziom gwarancję zarobku, albo trzeba pogodzić się z frekwencją bliską zera. Dlatego właśnie rozpisz parę biznesplanów - co prawda biznesplan nie jest gwarancją, ale już z całkowitej abstrakcji przenosi potencjalnego wegeosadnika w stronę realnych możliwości.
 
   
godot 
weteran

Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 564
Wysłany: 2010-10-11, 10:33   

Jak rozpisze jakiś biznes plan, który ma być realizowany za 2-3 lata, a dane ściągnę z "kapelusza", to lepiej żebym napisał jakąś bajkę dla syna;)
Bo to będzie równie odrealnione, "papier" wszystko przyjmie, tylko po co?
Zresztą nie chcę nikomu nic gwarantować, żeby nie zjawili się ludzie z roszczeniowym nastawieniem, że im się coś "należy", bo napisałem, że tyle, a tyle zarobią...

Byli już tacy, co więcej filozofowali niż pracowali, a potem przychodzili "chłopcy ze wsi" i w niecałą godzinę robili tyle, co "filozof" przez cały dzień.
Wolimy jedna osobę z inicjatywą niż 100 deklarujących chęć pracy.
Nie zależy nam na "tłumie".

Na razie jest nas 8 osób (z dziećmi), które mieszkają już lub wkrótce zamieszkają i mają jakąś realną wizje utrzymania się. Może dojdzie jeszcze czteroosobowa rodzina, również mająca źródła dochodu.
Dlatego na siłę na razie nie ma co organizować, może następni też będą mieli jakiś pomysł na życie i nie będą zainteresowani wspólną działalnością.
A może sprowadzi się ktoś z własnym dobrym pomysłem na zarabianie dla osady?

Jak by co, to gospodarstwo Sławka z atestem Ekolandu i licznymi maszynami, oraz jego doświadczenie, to nasz "kapitał początkowy". Sławek chętnie nam to użyczy.
Uprawa bio-warzyw na 2-3 hektarach to praca dla kilku osób, zbyt dziś jest, a zapotrzebowanie wzrasta.
Nie będę wymyślał ile konkretnie można zarobić, bo jak wielu ludzi z tego żyje, to czemu nam miało by się nie udać?

Będą konkretni ludzie, to porozmawiamy i zobaczymy co możemy RAZEM zrobić.
 
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13623
Wysłany: 2010-10-11, 14:46   

No cóż, Ty uważasz że rozpisywanie biznesplanu to fantazja, ja uważam, że fantazjowaniem jest inwestowanie swoich pieniędzy bez żadnego planu, licząc że "jakoś to będzie". Raczej się tutaj nie dogadamy :D
 
   
JarekS 
M?odszy Bojownik

Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 27
Wysłany: 2010-11-26, 17:12   

godot napisał/a:
Z hurtownią BHP pokazuje Ci tylko, że mimo iż udowadniasz, że nic się w Polsce nie opłaca, to jednak wielu naszych rodaków nieźle sobie żyje, uczciwie pracując i płacąc ZUS.

Jak powiedzial kumpel (btw 1/4 zyda, maja chyba ekonomie w genach :)) praca w PRL za powyzej 1000 zl na reke to jest po ukladach. Ja sie zgadzam calkowicie.

Ja bym chcial zebyt wszystko bylo prywatne, zadnych lekarzy darmowych, zadnych oplat, zadnych rent, emerytur, znizek, nic. Tylko pensja, ekstremalnie male podatki (na ochrone wlasnosci) i jak chcesz to sie ubezpieczasz. W Emiratach tak jest i mozna, w innych sensownych tez. Niestety to tylko marzenia.
Firma u przecietnego tro jest do zabawy albo CV. W tym smiesznym panstwie (ktore nigdy niepodleglosci dostac nie powinno) za prace sie nie placi.. I tyle.

Pamietaj ze rozwazasz tez ludzi ktorzy startuja teraz. Nie z pozycji ukladow.

Limit bezpieczny na samotnego to jest jakies 2000-2500 na reke miesiecznie (wliczajac ze ma psa:))
 
   
Anachoreta 
M?odszy Bojownik
ekowioska.eu


Dołączył: 14 Wrz 2010
Posty: 38
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-27, 11:30   

godot napisał/a:
Daleko nie szukając, a dokładnie w Brodnicy żyje Babalski z rodziną.
Robią makarony, sprzedają też inne nie za mocno przetworzone art. spożywcze.

A od Babalskich to ja już makarony chyba, ze dwadzieścia lat kupuje. :-)
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13623
Wysłany: 2011-01-10, 00:32   

A tak już kompletnie z innej beczki, właśnie sprawdziłem ceny pokazów typu fireshow. Najtańsze są za 1500 zł, bardziej złożone ponad 5000. Koszt organizacji takiego czegoś to prawdę mówiąc jedynie koszt dojazdu ekipy na miejsce. Jeśli ktoś kiedyś bawił się czymś w rodzaju akrobatyki czy sporty walki, nauka fireshow zajmuje kilka tygodni. Fakt, że konkurencja olbrzymia a zapotrzebowanie niewielkie, ale zawsze parę groszy może wpaść. I działalność jest praktycznie 100% eko :D

http://vegie.pl/topics5/3936.htm
 
   
pawel.
Starszy Bojownik


Dołączył: 04 Sty 2011
Posty: 434
Wysłany: 2011-01-10, 06:24   

tomakin napisał/a:
A tak już kompletnie z innej beczki, właśnie sprawdziłem ceny pokazów typu fireshow. Najtańsze są za 1500 zł, bardziej złożone ponad 5000. Koszt organizacji takiego czegoś to prawdę mówiąc jedynie koszt dojazdu ekipy na miejsce. Jeśli ktoś kiedyś bawił się czymś w rodzaju akrobatyki czy sporty walki, nauka fireshow zajmuje kilka tygodni. Fakt, że konkurencja olbrzymia a zapotrzebowanie niewielkie, ale zawsze parę groszy może wpaść. I działalność jest praktycznie 100% eko :D

http://vegie.pl/topics5/3936.htm


Plus kupno nafty czy innej latwopalnej sybstancji, plus kupno ubioru (ktory szubko sie psuje, zaczyna smierdziec nafta, a opdajace kropelki palacej sie nafty robia w nim dziory)
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13623
Wysłany: 2011-01-10, 06:59   

yo, 20 zł / pokaz. Dzióry jakoś przeżyję.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13623
Wysłany: 2011-02-26, 01:19   

Kolejny plan na biznes, kumpela o tym ciągle jęczy to postanowiłem policzyć

Szycie

Weźmy takie jeansy:

Materiał - 10 do 15 zeta, wchodzi w to też zamek, guzik etc. Taniej, jeśli kupi się gdzieś hurtem.

Dowolna ilość schodzi na allegro po 35 zł / sztuka. Teraz tylko pytanie, ile tego dziennie można uszyć, robiąc oczywiście "taśmowo", czyli najpierw 20 par kieszeni, potem 10x obszycia i tak dalej.

Jest to coś, co można spokojnie robić w domu, bez wiązania się z żadnym zakładem, bez żadnych umów z klientami, chcesz to robisz, nie chcesz - możesz miesiąc nic nie robić i nic się nie stanie.

Szyć można setki różnych rzeczy, w przypadku trafienia w jakąś niszę zarobki stają się naprawdę solidne, rzędu nawet kilkuset zł dziennie

Wadą jest oczywiście to, że chcąc sprzedać nawet jedną parę takich spodni na allegro czy na jakimś rynku trzeba w Polsce rejestrować działalność gospodarczą, co kosztuje teraz jakoś ponad 10 000 zł rocznie, czyli tyle musimy wypracować żeby nakarmić urzędników, potem dopiero pracujemy na siebie. Wady tej nie posiadają inne kraje.
Ostatnio zmieniony przez tomakin 2011-02-26, 11:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
   
TodoEko 
Starszy Bojownik


Wiek: 33
Dołączył: 29 Kwi 2010
Posty: 222
Skąd: PL
  Wysłany: 2011-02-26, 09:20   Ubrania ekologiczne.

W Tesco za jeansy z bawełny ekologicznej płaci się ok. 100 zł.

Ubrania ekologiczne.
Myślałem o tym na potrzeby ekoosady, kolejny produkt eko do sprzedaży.

Jakość + przystępna cena + modny styl (wykończenie) + przyjemna eko nazwa, logo + właściwy marketing (dostosowany do odbiorców) itd.

W taki biznes też chętnie wejdę.
Ludzie szukają głównie żywność eko, warto połączyć to razem, kupujesz marchewkę, pietruszkę, czytasz "do zakupów od xxx zł gratis modna eko czapka, rękawiczki, bluzka itd.", dostajesz, przekonujesz się do produktu, przyjemność z użytkowania łączy się z zapamiętanym logo, zamawiasz inne produkty, polecasz znajomym.

Warto szyć na zamówienie po otrzymaniu wymiarów lub z listy rozmiarów, uwzględnić potrzeby odbiorcy.

Przykładowe ubrania:
http://vegie.pl/topics67/3706.htm
 
   
TodoEko 
Starszy Bojownik


Wiek: 33
Dołączył: 29 Kwi 2010
Posty: 222
Skąd: PL
Wysłany: 2011-02-26, 09:51   

tomakin napisał/a:

Albo da się ludziom gwarancję zarobku, albo trzeba pogodzić się z frekwencją bliską zera. Dlatego właśnie rozpisz parę biznesplanów - co prawda biznesplan nie jest gwarancją, ale już z całkowitej abstrakcji przenosi potencjalnego wegeosadnika w stronę realnych możliwości.


Początki ekoosady w rękach przedsiębiorczych liderów, inni pojawią się, jak osada będzie funkcjonować.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13623
Wysłany: 2011-02-26, 11:19   

Wróć, pomyliłem się w poście wyżej - za przywilej oddychania cudownym polskim powietrzem płaci się obecnie ponad 10 000 zł rocznie.

W ciągu okresu pracy w tym kraju nakarmimy urzędników na kwotę 450 000 zł - tyle wyrzucimy do śmietnika. W zamian za to dostaniemy usługi warte jakieś 100 000 zł.

//edit

Jeszcze zastanawiam się nad takim rozwiązaniem - ziemia w Polsce, prowadzenie działalności na "znanym" gruncie, ale działalność oficjalnie zarejestrowana w Czechach.

Pozostaje ubezpieczenie zdrowotne, które u nas i u nich kosztuje tyle samo. Nie wiem, czy da się to zrobić na zasadzie "prowadzę działalność w Czechach i tam płacę ZUS, ale zdrowotne u siebie w kraju". Ciężko liczyć na to, że da się u nas iść do lekarza za ubezpieczenie opłacone za granicą. Inna rzecz - standard tego leczenia, w Czechach jest o wiele wyższe, naprawdę tutaj po prostu nie ma żadnego porównania.

//edit 2

Jak ktoś wpadnie na dobry sposób ominięcia ZUS, niech da znać. No niestety, ale uniknięcie tego złodziejstwa to warunek konieczny prowadzenia jakiejkolwiek sensownej eko-działalności. Się wymyśli dobry sposób, się zrobi oddzielny temat.
 
   
TodoEko 
Starszy Bojownik


Wiek: 33
Dołączył: 29 Kwi 2010
Posty: 222
Skąd: PL
Wysłany: 2011-02-27, 08:26   

tomakin napisał/a:

Jeszcze zastanawiam się nad takim rozwiązaniem - ziemia w Polsce, prowadzenie działalności na "znanym" gruncie, ale działalność oficjalnie zarejestrowana w Czechach.

Pozostaje ubezpieczenie zdrowotne, które u nas i u nich kosztuje tyle samo. Nie wiem, czy da się to zrobić na zasadzie "prowadzę działalność w Czechach i tam płacę ZUS, ale zdrowotne u siebie w kraju". Ciężko liczyć na to, że da się u nas iść do lekarza za ubezpieczenie opłacone za granicą. Inna rzecz - standard tego leczenia, w Czechach jest o wiele wyższe, naprawdę tutaj po prostu nie ma żadnego porównania.


Niby można, rejestrujesz sklep internetowy za granicą.
Ale zgodnie z prawem działalność masz prowadzić w kraju zarejestrowania firmy.
Jak się przyczepią, nadawanie paczek w Polsce, może być problemem.

Na allegro rejestrujesz konto z podaniem adresu w Polsce, działalność na terenie kraju.
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 10