Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Aspekty finansowe ?ycia w wegeosadzie
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13623
Wysłany: 2010-10-09, 05:18   

Spać nie mogę, to skrobnę o problemie który mi najmocniej w żebra kłuje, czyli finansowy aspekt eko-osadnictwa.

Pewnie sporo osób czytając te słowa opluje monitor ze śmiechu, ale ja uważam, że jestem człowiekiem wyjąatkowo trzeźwo myślącym. Ta trzeźwość kazała mi protestować, gdy Krowa jęczała jak ona chce się do Grecji wyprowadzić, jak tam pięknie, tanio i w ogóle. Znałem ówczesną sytuację gospodarczą Grecji i wiedziałem, że katastrofa jest kwestią kilku lat. Kilka lat minęło, BOOM. Grecja spłonęła. Ta sama trzeźwość każe mi z olbrzymią ostrożnością podchodzić do osadnictwa w Polsce. Kondycja finansowa naszego kraju jest albo jedynie odrobinę lepsza niż Grecji, albo o wiele gorsza. Kwestią czasu jest, kiedy to wszystko pier...

Owszem, osiedlać się tutaj można, jakiejś wielkiej tragedii nie będzie. Ale trzeba liczyć się z tym, że finansowo będzie coraz ciężej, wszystko będzie drożeć, ulgi poznikają. Jeśli się osiedlać, to z solidnym zapleczem finansowym które pozwoli przetrwać katastrofę - a raczej nie tyle katastrofę, co stopniowe zagłębianie się kraju w zapaść finansową. Przygotować się trzeba na to, że dzisiejsze wyliczenia "przeżyję za tyle i tyle" za kilka lat będzie można sobie w buty wsadzić.

Przypominam, że w 1989 składka ZUS wynosiła 38%, obecnie ponad 60% (licząc to, co płaci pracodawca). W ciągu 10 lat zwiększyła się o ponad 20%, ktoś próbujący ustawić się na przyszłość przy uwzględnieniu składek 38% mocno by się zdziwił.

OK, do rzeczy. Coś, co jest chyba najważniejszą kwestią dla przeciętnego eko-osadnika. Nie każdy ma kilkaset tysięcy na start. Sławek ma gospodarstwo warte ze 2 miliony, Marek - cholera wie ile ma kasy i z czego chce się utrzymać, ale dom chce stawiać z tego co pamiętam, a to wymaga sporych nakładów - znaczy stać go. Ale co z ludźmi, którzy na eko-gospodarkę mogą wydać raptem kilkadziesiąt tysięcy - a w takiej sytuacji jest, jak przypuszczam, 90% użytkowników forum?

Taka osoba kupiłaby (bądź wydzierżawiła, co wydaje się o wiele rozsądniejszym rozwiązaniem) maks 2 hektary. Odpada jakakolwiek "normalna" praca bo za daleko, zresztą bez sensu zostawać eko-rolnikiem żeby pracować w fabryce, liczenie na to że utrzyma się np z usług internetowych jest obłędem - ten rynek zmienia się diametralnie z roku na rok.

Na KRUS w tym kraju raczej nie ma co liczyć - to się może zmienić, no i zawsze przyjmuje się wariant pesymistyczny. Dodatkowo jakakolwiek próba "dorobienia", np sprzedaż czegokolwiek na allegro oznacza konieczność założenia działalności gospodarczej, czyli siedząc w KRUS jesteśmy zmuszeni siać przysłowiowe ziemniaki i nic innego nam nie wolno zrobić. Z jednego hektara dużo się ich nie wyzbiera.

Czyli - jakie są perspektwy zarobkowania na 1-2 hektarach, ilości ziemi na jaką może sobie pozwolić 90% forumowiczów, tak, żeby z tego utrzymać siebie, domek holenderski z ogrzewaniem w zimie, a także opłacić działalność gospodarczą?

Taki orientacyjny cennik:

- żywność, ubrania, środki higieny, podróże, leki etc - 8000 rocznie, przy założeniu że większość żarcia będzie z własnej hodowli i że nie będzie się np chodzić do kina.
- prąd, internet, wywóz szamba, butle z gazem, reperacje etc - ciężko ocenić, ale 3000 co najmniej - czy przesadziłem?
- ogrzewanie w zimie - i tu może być smutna niespodzianka, domki holenderskie źle uszczelnione dają popalić. Ale koszta nie powinny przekroczyć 1500 zł, nawet przy mało wydajnych metodach.
- koszta prowadzenia działalności - 11 000 rocznie
- podatek dochodowy 5000 zł

Pewnie parę rzeczy pominąłem, ale orientacyjnie powinno się zgadzać. Wychodzi pi razy drzwi 28500 zł. Jak widać, ponad połowa to pieniądze które kradnie nam kochana ojczyzna bezpośrednio wyjmując z kieszeni, można bawić się w liczenie o ile niższe by były koszta przy niższych podatkach i akcyzach, no ale mniejsza z tym. Między innymi dlatego ciągle piszę o Czechach - u nas państwo kradnie 16 000, tam 5500.

No, o to chodziło. O działalność okołorolniczą, która da 2400 zł miesięcznie, albo 28500 rocznie. Koszta można dość poważnie zbić, najwięcej daje uczestnictwo w KRUS zamiast w ZUS, ale zakładanie że KRUS będzie wieczny jest szaleństwem, do tego zarobkowanie siedząc w KRUS jest mooooocno utrudnione. Prędzej można spodziewać się, że koszty prowadzenia działalności podskoczą do 15 000 rocznie. Można liczyć że np mniej wyda się na podróże albo więcej będzie jadło z własnej hodowli, ale co gdy coś wypadnie, np choroba i trzeba wydać więcej? Przyjmuje się zawsze wariant pesymistyczny.

Hmm, zastanawiam się, czy to nie powinno być jako oddzielny temat?
 
   
godot 
weteran

Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 564
Wysłany: 2010-10-09, 19:03   

Temat pasuje, niuanse życia w ekowsi to właśnie tu;)

Ja też jasnej wizji nie mam...
10 lat temu kupiłem, a raczej rodzina sfinansowała mi zakup małej działki pod miastem.
Wtedy ziemia kosztowała tu ok. 18 zł. /m2 , a dziś jak zrobił się ruch kosztuje jakieś 80 zł/m2.
Zakasałem rękawy i wziąłem kredyt na 40 tyś. (20 lat).
Trochę marudzili, jak mi dawali, że za to domu nie zbuduje, ale w końcu dali.
Robiłem przy budowie wszystko co da się zrobić dwoma rękoma, czasem najmowałem kogoś do pomocy.
Napracowałem się sporo, przez jakiś czas mieszkałem nawet w garażu;)
Ożeniłem się i już w dwójkę łatwiej było finansować budowę.

Obecnie kończymy dom pod Bydgoszczą.
A że okolica stałą się popularna, co akurat nam przeszkadza i dopinguje do przeprowadzki, powoduje też że nieruchomość zyskuje na wartości.
Kredytu jeszcze nie spłaciłem, ale obecna wartość domu przewyższa go wielokroć.

Jak sprzedamy ten dom to będzie nas stać na porównywalny gdzieś indziej i spłacimy kredyt.

Moją żona pracę w Golubiu znajdzie od zaraz, już miała parę propozycji.
Ja sam do końca nie wiem co robić.
Sławek mi proponuje, że mogę z nim uprawiać jego ziemię, choć z upraw zbóż razem na jego ziemi raczej się nie utrzymamy. Ale wytwarzając żywność i opał, którego nie musieli byśmy później kupować, może utrzymamy się z żoną i dzieckiem?
Ale gdyby pojawiło się jeszcze parę osób nie bojących "się pracy", mogli byśmy pomyśleć o ogrodnictwie, czy jakimś przetwórstwie albo i drobnych rzemiośle.

Zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy mają pieniądze na start (podobnie jak ja 10 lat temu), dlatego ze Sławkiem mamy w planach budowę małych domków (30m2), dla tych co by chcieli się osiedlić, a nie mają zbyt wiele środków.

Jak było by większe zainteresowanie to mogli byśmy zbudować jeden większy dom z paroma mieszkaniami, wyjdzie taniej i będzie lepiej:)
Coś ze Sławkiem jak damy radę dołożymy, można by odpracować "w polu";)
Trzeba oczywiście dobrze się nad tym zastanowić, aby nie ściągnąć przypadkiem "Tośków";)

W razie jak by się "system sypnął" jak zło wieszczysz, to będziemy mieli swoje jedzenie, ogrzewanie i energie. Jak postaramy się to też i zioła (leki), wodę, ubrania...i zobaczymy co jeszcze;)
Do życia wystarczy, do kina nie musisz chodzić jakiś czas;)
 
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13623
Wysłany: 2010-10-09, 20:47   

Widzisz, wszystko by było bardzo, bardzo proste, gdyby nie jedna rzecz

ZUS

Jasne, że można po prostu żyć z dnia na dzień, mając swoje żarcie, jakieś ubrania (nawet można zorganizować zrzutkę żeby ludzie z forum stare ciuchy wysłali w sytuacji super kryzysowej), opłacenie składki na NFZ to już nie jest taki majątek, 200 zł czy ileś tam

ALE

Będąc "wolnym strzelcem" nie płacącym ZUS, nie wolno Ci w tym kraju zarabiać pieniędzy. Nie płacąc ZUS, jedncześnie nie mogąc zarabiać pieniędzy - nawet tych głupich 300 zł ktore można odkładać, odkładając 300 zł miesięcznie i nawet głupio inwestując po 20 latach masz skromną emeryturę - jesteś na swego rodzaju równi pochyłej. Pewnego pięknego dnia młodość, a nawet wiek średni się kończą, zostanie Ci tyle, co masz emerytury.

Spoko, ja rozumiem, 30m2 domek - da się w takim żyć. Ale nie jestem pewien, czy da się w tym popierniczonym kraju, gdzie żeby zarobić 300 zł, musisz dać państwu 900 zł. Kiedyś coś wspominałeś o posadzie traktorzysty u Sławka - zdajesz sobie sprawę, że Sławek musiałby zapłacić za Ciebie ZUS? Dostajesz powiedzmy 1200 na rękę, a Sławka kosztuje to 2800. Można "na czarno", ale znowuż po pierwsze jesteś bez ubezpieczenia, po drugie - w razie jakiejś kontroli albo nawet złośliwości sąsiadów jest przechlapane.

Proponuję ludziom życie w Czechach głównie z tego powodu, że tam koszty które musisz ponieść w rodzaju ZUS czy NFZ są 2 czy nawet 3 krotnie niższe niż u nas. W Polsce pewnie też się da, czemu nie - ale zanim zacznie się robić osadę i zapraszać ludzi, przydałoby się dać im jakąś perspektywę. Nie każdy ma domek warty pewnie już teraz z pół miliona (czyli takie zaplecze finansowe) albo możliwość machnięcia gospodarstwa wartego 2 miliony. W zasadzie to prawie nikt tak dobrze nie ma, dla zdecydowanej większości wyjazd przestaje być kompletną abstrakcją gdy pojawi się perspektywa w miarę bezpieczneego, stałego dochodu.

Już pisałem, że można np hodować zioła, paczkować i sprzedawać detalicznie, przez allegro czy sklep internetowy. Ale to oznacza po pierwsze konieczność prowadzenia zwykłej DG, czyli 16 000 rocznie na opłaty i podatki, po drugie - koszmar związany z rejestracją i zdobywaniem pozwoleń na produkcję czegoś, co jest sprzedawane jako żywność. No i przydałby się tutaj zarówno kosztorys, jak i ewentualne zyski w planie "pesymistycznym", czyli chociażby najprymitywniejszy biznesplan.

//edit

a nowy temat sugerowałem z tego powodu, że zagadnienie wydaje mi się najistotniejsze z całego wątku, ba, z całego forum. Póki co ginie gdzieś na piątej stronie tematu o tośku.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13623
Wysłany: 2010-10-10, 00:55   

OK, trochę pogadaliśmy na skype sobie w grupie wegetarian (raptem 1 osoba jest w miarę pozytywnie nastawiona, ale cóż...), parę konkluzji:

- koszta ustalone to orientacyjnie 28500 rocznie, albo niecałe 2400 miesięcznie, w wersji pesymistycznej
- sam fakt zrobienia tego w innym kraju zmniejsza koszta o 11000 zł, po prawdzie taka np UK byłaby jeszcze tańsza niż Czechy
- postawienie własnego źródła energii elektrycznej, czy na gaz drzewny, czy na np biopaliwo, zmniejsza koszta o kolejne 4500 zł. Odpadają koszta prądu, ogrzewania, gazu do gotowania.

Summa summarum, w wersji optymistycznej, w innym kraju i z własnym eko źródłem prądu koszta przeżycia to 13 000 rocznie, albo 1100 miesięcznie. Niemal połowa tej sumy to ubezpieczenie społeczne i zdrowotne, tu drobna uwaga - gdyby to jakoś obejść (np działalność gospodarcza obejmująca współmałżonka ubezpieczeniem), koszta spadają do 7500 rocznie, 625 miesięcznie. Poniżej tej sumy raczej nie da się zejść.

Czyli wersja najbardziej pesymistyczna - 28500 rocznie, 2400 miesięcznie, optymistyczna - 7500 rocznie, 625 miesięcznie.

Chciałem też zauważyć, że osoba mająca np mieszkanie w bloku może je po prostu sprzedać w cholerę, powiedzmy 200 000 zł. Koszty zakupu dobrej jakości domku + jego docieplenia wraz ze sporym kawałkiem ziemi to 50 000, wersja de luxe - bo na upartego można mieć dom z ogrodem za 12 000. Na koncie zostaje 150 000, co nawet na najgorszej lokacie daje 9000 rocznie z odsetek. Niezbyt przyszłościowe, bo w końcu inflacja zeżre, ale można zostać pararentierem i próbować coś rozkręcić mając awaryjne źródło utrzymania.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13623
Wysłany: 2010-10-10, 12:52   

OK, bardzo prosta idea z orientacyjnym wyliczeniem zysku.

Koszta wstępne - magazyn, suszarnia, maszynka do pakowania w folie, maszynka do pakowania w papier i robiąca nadruki, inne maszynki np kruszące susz. Zestaw pozwoleń, zezwoleń etc, ile czasu i pieniędzy na to pójdzie - kwestia tego, w którym kraju się to zrobi.

Przyjrzałem się temu, co robi jeden gość, przyznam szczerze - wziąłem go pod lupę bo sam się zaopatruję u niego. Otóż chłop hurtowo skupuje takie rzeczy jak zioła czy przyprawy, następnie paczkuje i sprzedaje. Cięzko ocenić jego obroty, jedyne co można +/- dokładnie obadać to sprzedaż przez allegro. Nie wiem, czy zastosowałem dobry algorytm - wybrałem aukcje kończące się w dniu dzisiejszym, dodałem wartość sprzedaży i pomnożyłem przez 30. Wyszła dość powazna suma 13 500 / miesiąc.

Oczywiście nie mam za bardzo możliwości przeliczenia faktycznej sprzedaży z allegro - widać liczbę ofert, gdy ktoś kupi np 10 sztuk to na liście wyświetla się jako jedna, musiałbym tam mocniej wnikać a po prostu mi się nie chce. Dla pierwszego z brzegu przedmiotu wartość sprzedaży faktycznej była niemal podwojona, z 40 zrobiło się 70. Myślę, że lekko można liczyć 20 000 miesięcznie.

Przypuszczam, że na detalicznej i półdetalicznej sprzedaży gość ma co najmniej drugie tyle. Ciekawostka, z tego co się zorientowałem, gość ma działalność zarejestrowaną w Czechach. Oczywiście są też koszty, przypuszczam że prawie wszystko gość kupuje, nie hoduje samemu.

Gdzie tu miejsce dla eko-osadnika? Po pierwsze, można takie zioła hodować całą grupą. Po drugie, można zrobić "centralę produkcyjną", jeden osadnik pakujący i sprzedający, inni hodujący to badziewie.

Przyjrzyjmy się jeszcze raz temu gosciowi. Ma około 500 różnych rzeczy, wystawia ponad 20 aukcji dziennie. Nie oznacza to, że ma 500 różnych przypraw i towarów na składzie. Sprzedaje wszystko, od majeranku, przez orzechy nerkowca, herbaty, skończywszy na soczewicy i cieciorce, ale różnych rzeczy ma tak ze 150, może nawet mniej. Kwestia tego, czy wliczy się wszystko, czy tylko przedmioty generujące wyższy dochód.

Dziennie sprzedaje - z tego co się zorientowałem przy podliczeniach - około 200 przedmiotów, co oznacza konieczność wysłania takiej właśnie ilości paczek.

OK, wyobraźmy sobie mini-gospodarstwo eko, które samo hoduje i paczkuje 1/10 tego, co ma ten gość. W sprzedaży musiałoby być 20-30 różnych rzeczy, dziennie słać 20 paczek, wystawiać 2 aukcje. Daje to zyski 2000 miesięcznie.

Do tego oczywiście dochodzi zysk ze sprzedaży do okolicznych sklepów, do hurtowni, przez sklep internetowy, jak się uda - zamówienia do np sieci restauracji etc. Kwestia obrotności, spokojnie można drugie tyle wyciągnąć. W przypadku złotego strzału, jakiejś umowy z większą firmą, np siecią hipermarketów, zyski mogą być 5 krotnie większe.

Narobić się trzeba i to nieźle, 20-30 różnych rzeczy które rosną na polu to mordęga, a jeszcze to wysuszyć, a pokruszyć, a spakować, a wysłać potem. Ale przebicia są gigantyczne, za kilogram piołunu skup płaci 2 zł, w sprzedaży detalicznej przez allegro zarabia się 30 razy tyle, w sklepie płaci się 60 razy tyle.

Bez problemu też można wyobrazić sobie grupę eko-osadników, z których jedna osoba zajmuje się hodowlą kilku raptem gatunków i całym biznesem wysyłkowym, a reszta produkcją, czyli hodowlą, suszeniem, paczkowaniem, każdy po kilka - kilkanaście gatunków. Żeby nie było kłótni kto od kogo co skupuje, można założyć, że sprzęt suszący / pakujący i sklep internetowy są wspólne, każdy robi swoje. A można jak wyżej, jedna osoba przetwarza, reszta wytwarza.







Przykład oczywiście całkowicie "z bani", po prostu leży przede mną paczka suszonej kolendry od tego gościa, to wziąłem go prześwietliłem i przeliczyłem. Równie dobrze może to być eko-żywność czy nawet eko-ubrania, albo np kompletnie odjechana rzecz typu hurtownia sprzętu elektronicznego.
 
   
godot 
weteran

Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 564
Wysłany: 2010-10-10, 18:02   

Daleko nie szukając, a dokładnie w Brodnicy żyje Babalski z rodziną.
Robią makarony, sprzedają też inne nie za mocno przetworzone art. spożywcze.
Interes się kręci i rozwija.
Czyli można?

Xavier z Agnieszką robią jakieś przetwory, widziałem pesto w firmowych słoiczkach.
Sprzedają na kiermaszach i widać musi im się opłacać?

Sławek swego czasu piekł chleb, woził do miasta w umówione miejsca (warzywa owoce i wyroby z zbóż), gdzie przychodzili ludzie kupujący od niego z pierwszej ręki, bez narzutów hurtowni.
Część zostawiał w sklepikach eko.
Mówi że dobrze wtedy prosperował, tylko nie ma już tyle czasu na jeżdżenie.

Można zarobić, trzeba oczywiście dobrze policzyć i parę razy sprawdzić.
ZUS to oczywiście przekleństwo, podatki bolą, ale jakoś ludzie dają rade...
Żeby zarobić trzeba trochę popracować.
 
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13623
Wysłany: 2010-10-10, 18:17   

Chętnie zobaczyłbym kosztorysy tych działalności - bo wiesz, teoretycznie można np założyć działalność, przez pierwsze 2 lata płacisz jakieś śmieszne grosze, ale po 2 latach leżysz i kwiczysz.

Można też robić takie rzeczy niejako "na czarno", do pierwszej kontroli.

Można pracować w Polsce a działalność mieć zarejestrowaną za granicą, można - jak się ma układy - działalność zarejestrować na np członka rodziny zwolnionego z ZUS.

Innymi słowy, to, że ktoś cos robi jako np dodatek do zupełnie innej działalności gospodarczej, albo robi na tej zasadzie, że ma jakimś "układem" obcięte koszta prowadzenia działalności nie oznacza jeszcze, że TY robiąc takie coś wyciągniesz 2400 zł miesięcznie zysku. Możliwe, że takie coś co wymieniłeś daje np 400 zł miesięcznie i to jest miły dodatek do np zysków z gospodarstwa wartego 2 miliony.
 
   
godot 
weteran

Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 564
Wysłany: 2010-10-10, 18:41   

To jak Sławek woził do miasta, to pewnie jak mówisz był dodatek do działalności, ale w przypadki Babalskiego raczej tak już nie jest.
O bilans musisz poprosić jego;)

W Polsce jest bardzo dużo firm prywatnych większość oczywiście narzeka, wiele padło nie "wyrabiając", ale reszta działa i jest podstawą gospodarki.

Znajomi mają niedużą hurtownie odzieży roboczej i art. BHP.
Narzekają jak wszyscy, ale w garażu stoi nowe złote BMW, a na urlop jeżdżą parę razy do roku na morze śródziemne...

Ja złotego BMW nawet bym nie chciał, ale chce spokojnie żyć bez gonienia za każdą złotówką.
Buduje dom już 10 lat i nie pamiętam kiedy byłem na wakacjach, żeby odpocząć...

W Czechach pewnie koszty są niższe, bo nie wydają tyle na konkordat;)
 
 
   
Sławomir 9
weteran

Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 501
Wysłany: 2010-10-10, 18:44   

Te 2 miliony to razem z bogactwami naturalnymi, kture mogą leżeć pod moimi chektarami :)
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13623
Wysłany: 2010-10-10, 18:50   

Sławku, 30 hektarów x 30 000 zł, do tego ciągnik, koparka, reszta sprzętu, do tego kilka budynków. No może nie 2 miliony, ale grubo ponad milion. Mając milion na rozkręcenie działalności okołorolniczej nie bawiłbym się w rozpisywanie biznesplanów.

//edit

Godot, a wiesz, ile warte są gospodarstwa tych osób które działają na tej zasadzie którą opisałes? I czy to co robią to jedyne źródło ich dochodu?
 
   
godot 
weteran

Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 564
Wysłany: 2010-10-10, 19:24   

Te 30h o których pisałem to suma ziemi Xaviera, mojej , Krzyśka i Sławka.

Gospodarstwa rolne , to często dorobek wielu pokoleń, przekazywany z ojca na syna.

A o jaką działalność pytasz?
Babalski wiem, że robi wiele rzeczy, ale ci znajomi z hurtownią BHP raczej innych dochodów nie mają.
 
 
   
Sławomir 9
weteran

Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 501
Wysłany: 2010-10-10, 19:34   

Pragnę zauważyć, że z rodzinami to jest nas 12 osób. Fajnie :) Prawda ?
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13623
Wysłany: 2010-10-10, 19:45   

Tak czy tak, Godot, wartość gospodarki Sławka wielokrotnie przekracza sumę, którą może zainwestować przeciętny czytelnik forum.

Oczywiście są dziesiątki rzeczy, które można robić - pisać programy, książki, koncerty dawać, prowadzić sieć sklepów, firmę budowlaną czy hurtownię BHP. Ale mówimy teraz o eko-wiosce i eko-osadnikach, którzy nie mają zamiaru prowadzić np autokomisu.

Dlatego jak możesz rozpisać jakąś przykładową działalność, na tej zasadzie na jakiej ja to zrobiłem - dla np makaronu, czyli jakie maszyny trzeba mieć na start, jakich można się spodziewać zysków ze sprzedaży, ile pracy to będzie kosztować - bardzo by się to przydało w tym temacie. Bo to, że ktoś gdzieś ma hurtownię odzieży BHP to tak średnio pasuje... :D
 
   
godot 
weteran

Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 564
Wysłany: 2010-10-10, 19:58   

Z hurtownią BHP pokazuje Ci tylko, że mimo iż udowadniasz, że nic się w Polsce nie opłaca, to jednak wielu naszych rodaków nieźle sobie żyje, uczciwie pracując i płacąc ZUS.

Żeby zrobić rzetelny bilans, to trzeba by zrobić wiele założeń, które bym musiał nazmyślać, a to bezsensu.
Po prostu zakładam, że jak inni mogą to czemu nam ma się nie udać?
Będą chętni, zobaczymy co mamy, co umiemy i co możemy zrobić, wtedy zastanowimy się czy warto i ... do roboty;)

Nikt z nas nie startuje od zera, wychodząc z domów zwykle coś daje nam rodzina "na odchodne".
Niektórym nawet trafia się gospodarstwo rolne...
Ja dostałem na działkę, miałem swoich ok. 10 tyś., zaryzykowałem i wziąłem kredyt, coś dołożyła żona a teraz obliczasz nas na pół miliona;)

Weź poprawkę, na to co zauważa Sławek, że to nie tylko moja własność, ale i mojej żony oraz naszego dziecka.
Dostaliśmy coś od rodzimy, ale jak będą w potrzebie, to będziemy im pomagać...
 
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13623
Wysłany: 2010-10-10, 20:13   

Nie no, nie mówię, że NIC się w Polsce nie opłaca. Mówię tylko, że gdyby tą hurtownię prowadzili gdzie indziej, to mieliby obecnie 2 razy taki majątek. Obawiam się też, że zainwestowali w tą hurtowię dużo, dużo więcej kasy, niż jest warta cała eko-wioska. No i najważniejsza konkluzja - gdzie indziej musisz 2 razy mniej pracować na taki sam efekt. W przypadku eko-działalności, która niejako z definicji nie będzie nastawiona na duży zysk, może to oznaczać różnicę między całkiem spokojnym życiem z wyjazdami na wakacje a bankructwem i zadłużeniem.

Nie wiem, jaki jest procent plajtujących firm - coś ponad 90 w naszym kochanym kraju. Tyle osób nie wytrzymuje obciązenia ZUS. Obawiam się, że z podejściem "potem policzymy" raczej nie znajdziecie się wśród tych 10% którym się udało. A nawet jeśli wam się uda, to jaki procent ekoosadników znajdzie sił gronie szczęśliwców?

Nie każdy też może liczyć na odchodne od rodziców, bądź może liczyć na dość drobne sumy, rzędu nastu, czy dziesięciu tysięcy.

Innymi słowy, jeśli chcesz ludzi zachęcić do eko-osadzania się, ludzi którzy grosza nie mają a rozważają kredyt na powiedzmy 30 000, przydałoby się coś z sensem rozpisać na zachętę. Niektóre rzeczy są naprawdę bardzo proste i wcale nie trzeba robić jakiś kosmicznych założeń.
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 9