Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Mi?so?erni mieszka?cy wege wioski.
Autor Wiadomość
JarekS 
M?odszy Bojownik

Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 27
Wysłany: 2010-11-23, 14:14   

night_train napisał/a:
Wystarczy zabezpieczyć teren. Jest wiele rozwiązań, np. http://www.purrfectfence.co.uk/.


Nic nie rozumiem. Co ma wspolnego jakis smieszny plot (rozumiem ze dla kotow to) z karmieniem psa twarzyszacego?

Naprawde nie rozumiecie?

Przyjezdza ktos zainteresowany ekowioska z psem. Przeciez to smieszne zostawiac psa w hotelu jak gdzies jade gdzie z definicji mozna miec psa (o adoptacji stylu zycia to nie mowie juz zupelnie). I czyms musi tego psa karmic. Moj je Wet Royal ze skwarkami /etc do smaku. Delikwent moze jesc pokarmy wege nawet jak nie jest weganem bo przeciez nic mu nie bedzie od tego. Ale pies? To nie takie proste jest.

Nie wiem czym karmi swoje husky/etc biegnacy wilk z Republiki Sciborskiej (sam sie ponoc w wege bawi), tez to ciekawe jest.

Na temat stylu zycia, zalecanej techniki itp. nikt sie nie wypowiedzial. Zysk z wege (pomijajac elementy religijne, to nie jest wg sensowne w rozwazaniach) polega glownie na skroceniu lancucha pokarmowego. Latwiej te potrawy produkowac samemu w jakis wspolnotach czy samodzielnie. Z tym idzie cala reszta, styl zycia, praca itp. Bo chyba nie sporwadzacie tego do samego rzucenia jedzenia miesa pod wplywem jakiejs religii, to troszke bez sensu jest.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13702
Wysłany: 2010-11-23, 14:33   

Mi osobiście najbardziej podoba się wielki pomnik kota.
 
   
night_train 
weteran


Dołączyła: 06 Sty 2009
Posty: 749
Skąd: Wawa, Moc kotów
Wysłany: 2010-11-23, 15:32   

JarekS napisał/a:
Bo chyba nie sporwadzacie tego do samego rzucenia jedzenia miesa pod wplywem jakiejs religii


DoubleFacePalm.jpg
Plik ściągnięto 59 raz(y) 70,33 KB

 
   
blebleble
[Usunięty]

Wysłany: 2010-11-23, 16:11   

JarekS napisał/a:
Ale pies? To nie takie proste jest.

Noirac napisał/a:
Karma wegańska.

JanekS napisał/a:
(pomijajac elementy religijne, to nie jest wg sensowne w rozwazaniach) (...) Bo chyba nie sporwadzacie tego do samego rzucenia jedzenia miesa pod wplywem jakiejs religii, to troszke bez sensu jest.

Pacynka w kształcie Osho, którą Noirac założył sobie na chwilę napisał/a:
Nie wierzę w wegetarianizm, gdyż nie wierzę w nic. (...) Jak możesz zabijać; jak możesz niszczyć życie, gdy są dostępne wszelkie inne rodzaje pożywienia? Nie ma to nic wspólnego z religią. To kwestia twojej wrażliwości, estetyki i rozumienia.
 
   
Sławomir 9
weteran

Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 502
Wysłany: 2010-11-23, 19:40   

Ogromna część naszej kochanej planety, jest zasiedlona przez zapatrzonych w siebie i swoje pupilki ludzi. Od dwudziestu lat kawałek tej planety jest pod moją opieką. Staram się zachować, a nawet powiększyć, tak zwaną bioróżnorodność tubylczych gatunków. Np. na podwórku mam coś w rodzaju rezerwatu rzekotki drzewnej, w polu jaszczurki, padalce, jakieś inne węże, jeże, gronostaje, łasiczki, bażanty, kuropatwy, króliki, zające, kuny, borsuki i inne. W okolicy żyją sarny, jelenie, daniele, dziki, lisy, bobry, widziałem ślady rysia. Zdaję sobie sprawę, że dla takiego psa i zapatrzonego w jego potrzeby człowieka to fajny plac zabaw. Przekształcając ekowege gospodarstwo w ekowege wioskę chcę zachować dobrostan dzikich sąsiadujących z nami naszych przyjaciół zwierząt.Kilka wolno biegających psów i kotów spowodowałoby wielkie straty wśród dzikich zwierząt, a na to nie mogę pozwolić.
 
   
night_train 
weteran


Dołączyła: 06 Sty 2009
Posty: 749
Skąd: Wawa, Moc kotów
Wysłany: 2010-11-23, 23:35   

Z kotami pracujemy nad ich weganizmem, ale nie zawsze im to wychodzi.
Sucha karma wegańska Ami czy Bennevo - proszę bardzo, również trochę gotowane brokuły, marchew, kukurydza, kalafior czy pasta drożdżowa;
Wegańskie puszki - niestety nie dały im rady nawet głodne koty podwórkowe.
Nie czuję się super hiper vegan ultra kupując im mięso, ale robię to.
W idealnym świecie, gdzie ludzie nie jedzą zwierząt i nie dręczą ich oraz nie rozjeżdżają samochodami - wolne koty polowałyby na myszy
i wszyscy byliby zadowoleni (oprócz myszy), ale tak nie jest, więc nie widzę powodu, dla którego - póki weganie nie przejmą zasłużonej
władzy nad światem - miałabym je zagłodzić.

Niestety, koty są o wiele bardziej wybredne niż psy i gdy taki sie uprze, że czegoś nie zje - to tego po prostu nie zje (a kocie organy
po iluś tam dniach niejedzenia ulegają uszkodzeniu)..
Wprawdzie mają gorszy od psów zmysł smaku (np. nie wyczuwają słodkiego, a czekolada jest wręcz dla nich szkodliwa) - ale zmysł węchu mają
rozwiniety o wiele lepiej. Pozytywnie reagują na białko i witaminę B w pożywieniu, więc się muszę bardziej po prostu postarać i doczytać
w temacie wege kotów. Na razie brak mi wiedzy, ale chcę to zrobić.

Widzę teraz, że pytanie Noiraca było z pkt widzenia gościa w wiosce, a ja odpowiedziałam z pkt widzenia mieszkańca.
Do tego podałam rozwiązanie najbardziej ekstremalne, bo zbudowanie ogrodzenia za które nie wyjdzie pies to nic trudnego.

Każdy świadomy opiekun zwierzęcia pewnie zrozumie, że wziął odpowiedzialność.
 
   
blebleble
[Usunięty]

Wysłany: 2010-11-24, 06:11   

night_train napisał/a:
Z kotami pracujemy nad ich weganizmem, ale nie zawsze im to wychodzi.
Sucha karma wegańska Ami czy Bennevo - proszę bardzo, również trochę gotowane brokuły, marchew, kukurydza, kalafior czy pasta drożdżowa;
Wegańskie puszki - niestety nie dały im rady nawet głodne koty podwórkowe.
Nie czuję się super hiper vegan ultra kupując im mięso, ale robię to.

Niestety, koty są o wiele bardziej wybredne niż psy i gdy taki sie uprze, że czegoś nie zje - to tego po prostu nie zje (a kocie organy po iluś tam dniach niejedzenia ulegają uszkodzeniu)..
Wprawdzie mają gorszy od psów zmysł smaku (np. nie wyczuwają słodkiego, a czekolada jest wręcz dla nich szkodliwa) - ale zmysł węchu mają rozwiniety o wiele lepiej. Pozytywnie reagują na białko i witaminę B w pożywieniu, więc się muszę bardziej po prostu postarać i doczytać w temacie wege kotów. Na razie brak mi wiedzy, ale chcę to zrobić.

No i wraca temat mięsożernych mieszkańców wegewioski. Teren zabezpieczony, ale Mruczek nie chce jeść wegańskiej karmy! To nie jest jego wina, nie rozumie. I co teraz?

1. Oddajemy Mruczka pod opiekę mięsożercom?
2. Wyganiamy Mruczka z wioski i niech radzi sobie sam?
3. Uśmiercamy Mruczka ratując tym samym przed zostaniem zabitymi zwierzęta, które by zjadł?
4. Uśmiercamy zwierzęta, które zjada, ratując tym samym Mruczka przed śmiercią z głodu?
5. Mięso zwierząt zmarłych śmiercią naturalną przerabiamy na karmę?

1 i 2 to pozbycie się problemu z pola widzenia.
3 i 4 to zabijanie.
1 jest bez sensu, równie dobrze możemy sami karmić Mruczka mięsem.
2 to to samo co nie wtrącanie się w przypadku, gdy Mruczek jest kotem dzikim - gdy Mruczek jest kotem od kocięcia udomowionym to nie to samo.
3 prowadzi do pozabijania wszystkiego, co żyje - wtedy żadnej krzywdy nie będzie.
4 to to samo co nie wtrącanie się w przypadku, gdy karmimy Mruczka mięsem ekologicznym, w wyniku produkcji którego zwierzęta cierpiały jedynie podczas umierania (gdybyśmy się nie wtrącali, też miałoby miejsce umieranie zwierząt, bo by sobie coś upolował), a może nawet i coś niosącego ze sobą mniej cierpienia niż nie wtrącanie się (w przypadku zabijania mniej bolesnego). Gdy karmimy Mruczka mięsem zwyczajnym, możemy zakładać, że w wyniku jego produkcji zwierzęta cierpiały znacznie bardziej.
5 jest z pozoru czymś makabrycznym ("przerabianie na jedzenie zmarłych przyjaciół"), ale warto zauważyć, że nie niesie ze sobą ani cierpienia ani zabijania. Ja na przykład chciałbym żeby moje ciało zostało po śmierci przerobione na karmę, jeśli dzięki temu jakieś istoty miałyby mniej cierpieć i nie zostać zabitymi. Swoją drogą już widzę ten nagłówek w gazecie: "Członkowie wegańskiej sekty przerabiają swoich zmarłych na karmę dla mięsożernych zwierząt!" - czczący zwłoki tradycjonaliści chyba nie przeżyliby czegoś takiego. :D

1, 2 (w przypadku kota udomowionego), 3 wydają się być do kitu. 2 (w przypadku kota dzikiego) i 4 wydają się być mniej do kitu (4 byłoby jeszcze mniej do kitu, gdybyśmy karmili Mruczka mięsem ekologicznym). 5 wydaje się być najlepszym rozwiązaniem - nikt przez nie nie cierpi i nikt nie jest zabijany, ale nie mam pojęcia jak należałoby zacząć wprowadzać je w życie.

Tak to na chwilę obecną w dużym uproszczeniu widzę.

night_train napisał/a:
W idealnym świecie, gdzie ludzie nie jedzą zwierząt i nie dręczą ich oraz nie rozjeżdżają samochodami - wolne koty polowałyby na myszy i wszyscy byliby zadowoleni (oprócz myszy)

W trochę bardziej przyzwoitym świecie jednym z najważniejszych zadań naukowców byłoby opracowanie takiej karmy roślinnej, którą chciałyby jeść wszystkie zwierzęta lub udoskonalenie tego - gdyby to się udało, wówczas może i myszy mogłyby umierać śmiercią naturalną.
Ostatnio zmieniony przez blebleble 2010-11-24, 08:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
   
night_train 
weteran


Dołączyła: 06 Sty 2009
Posty: 749
Skąd: Wawa, Moc kotów
Wysłany: 2010-11-24, 07:59   

...
 
   
JarekS 
M?odszy Bojownik

Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 27
Wysłany: 2010-11-24, 09:03   

Witam,
night_train napisał/a:

W idealnym świecie, gdzie ludzie nie jedzą zwierząt i nie dręczą ich oraz nie rozjeżdżają samochodami - wolne koty polowałyby na myszy

Tak jest w kazdym normalnym ospodarstwie czy domku. Koty poluja na myszy, dodatkowo sa
dokarmiane w razie potrzeby. Myszy to szkodniki, srednia przyjemnosc zaczynac dzien od sprawdzanai czy posilaly kurtke (o inych szkodach nie wspomne). Jak sa powiedzmy mszyce na roslinach to sie ekologicznie zasiedla jakies owady polujace na nie, prawda?
night_train napisał/a:

Każdy świadomy opiekun zwierzęcia pewnie zrozumie, że wziął odpowiedzialność.

No i napisales rozsadnie. Ja tam na moim Budrysie nie mam zamiaru za duzo testowac vege karmy, starczy mi na razie kraksa z Orientem. Zobaczymy czy top hip vege odchowaja powiedzmy 80-90 kg zywegoi i szczesliwego Bernasia na tym, sa jakies w miare wiarygodne materialy?

Jak rozumiem w roko gospodarstwach nie ma psow, jak dla mnie bardzo duzy minus. Jakie zwierzeta tam sa przewidziane?
 
   
Sławomir 9
weteran

Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 502
Wysłany: 2010-11-24, 10:04   

Widać że temat jest, nie łatwy. A punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Trzeba wziąć pod uwagę racje tak zwanych zwierząt rzeźnych. Taki " dobrze odżywiany " pies w ciągu swojego życia pochłania, 27 niczemu niewinnych świnek lub 1260 niczemu nie winnych kurczaków :( A takie zwierzęta są przez całe ich życie niewolone, przetrzymywane w czymś co przypomina obóz zagłady, a na koniec bezwzględnie, masowo mordowane. Ktoś kto karmi swojego wybrańca mięsną karmą, ma krew tych zwierząt na swoich rękach. A w takim razie co to za wege.
 
   
godot 
weteran

Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 561
Wysłany: 2010-11-24, 10:26   koty

Też uważam, że naturalnym antidotum na myszy jest kot, ale problem jest jak kotów jest za wiele, a niestety jest...

Poza myszami polują niestety na wszystko co się rusza i to nie tylko dla zaspokojenia głodu, ale często dla zabawy.

Dodatkowo dochodzi problem wyżywienia, bo nie znam kota, który by wyżywił się sam...
Zgadzam się z Noirac'iem , że jedynym humanitarnym mięsem jest to z zwierząt zmarłych w sposób naturalny.
Jednak zwierzęta muszą jeść regularnie, a zgony naturalne zdarzają się rzadko i są nie przewidywalne, więc to niczego nie rozwiązuje.

Takie problemy trudno jest rozwiązać "z dnia na dzień", wydaje mi się, że najważniejszym jest zredukowanie populacji psów i kotów przez sterylizacje i antykoncepcje.

Czy zna ktoś jakiegoś dobrego weterynarza, czy biologa znającego się na żywieniu psów i kotów, albo jakąś fachową publikacje na ten temat?
Koty żywione gotową karmą dostają zwykle ok. 4 % mięsa, to niewiele, ale jak radzą sobie z tak małą ilością, to może faktycznie poradzą sobie na karmie bez mięsnej?
 
 
   
blebleble
[Usunięty]

Wysłany: 2010-11-24, 13:33   

JarekS napisał/a:
Tak jest w kazdym normalnym ospodarstwie czy domku. Koty poluja na myszy, dodatkowo sa dokarmiane w razie potrzeby.

Godot napisał/a:
Też uważam, że naturalnym antidotum na myszy jest kot, ale problem jest jak kotów jest za wiele, a niestety jest...

Naturalne nie musi znaczyć dobre. Można by podawać myszom środek usypiający (skoro można rozkładać truciznę, to coś co by uśpiło chyba także, skoro można zabijać, to wprowadzić w sen chyba także), sterylizować je i przesiedlać. Oczywiście byłoby to dużo trudniejsze, nie zabijanie jest często dużo trudniejsze.
JarekS napisał/a:
No i napisales rozsadnie. Ja tam na moim Budrysie nie mam zamiaru za duzo testowac vege karmy, starczy mi na razie kraksa z Orientem. Zobaczymy czy top hip vege odchowaja powiedzmy 80-90 kg zywegoi i szczesliwego Bernasia na tym, sa jakies w miare wiarygodne materialy?

Godot napisał/a:
Czy zna ktoś jakiegoś dobrego weterynarza, czy biologa znającego się na żywieniu psów i kotów, albo jakąś fachową publikacje na ten temat?
Koty żywione gotową karmą dostają zwykle ok. 4 % mięsa, to niewiele, ale jak radzą sobie z tak małą ilością, to może faktycznie poradzą sobie na karmie bez mięsnej?

Trochę tych wegepsów i wegekotów zdaje się jest. Tak sobie myślę, że gdyby były jakieś przypadki, iż zaczęłyby one przez swą dietę chorować, media dawno już by o tym trąbiły wyolbrzymiając i dodając, że do tego właśnie doprowadzić mogą chore ideologie żywieniowe.
http://www.veganpoet.com/...e-vegan-too.htm
http://www.vegandognutrit...m/articles.html
http://www.suite101.com/c...our-pet-a224358
Tak czy inaczej wypadałoby chyba dietę zmieniać ostrożnie i sprawdzać stan zdrowia.
JarekS napisał/a:
Myszy to szkodniki, srednia przyjemnosc zaczynac dzien od sprawdzanai czy posilaly kurtke (o inych szkodach nie wspomne). Jak sa powiedzmy mszyce na roslinach to sie ekologicznie zasiedla jakies owady polujace na nie, prawda?

Ludzie to najbardziej niszczycielske spośród znanych szkodników, średnia przyjemność zaczynać dzień od sprawdzania jakich to strasznych rzeczy się dopuścili. Ekologicznie by było zapędzić wszystkich ludzi na arenę z wygłodniałymi lwami, prawda. To co, tępimy?
Sławomir 9 napisał/a:
Widać że temat jest, nie łatwy. A punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Trzeba wziąć pod uwagę racje tak zwanych zwierząt rzeźnych. Taki " dobrze odżywiany " pies w ciągu swojego życia pochłania, 27 niczemu niewinnych świnek lub 1260 niczemu nie winnych kurczaków :( A takie zwierzęta są przez całe ich życie niewolone, przetrzymywane w czymś co przypomina
obóz zagłady, a na koniec bezwzględnie, masowo mordowane. Ktoś kto karmi swojego wybrańca mięsną karmą, ma krew tych zwierząt na swoich rękach. A w takim razie co to za wege.

Można zacząć podawać roślinną karmę, tylko tak jak napisała night_train - co w przypadku takiego zwierzęcia, które uprze się i jej nie zechce? Ktoś kto zagłodzi swego przyjaciela nie będzie miał krwi na rękach i będzie prawdziwym wege? Obydwa rozwiązania to krew na rękach. Może więc opiekun niewege zwierzęcia powinien móc wraz z nim mieszkać w wegewiosce? Przecież to nie wina tego ostatniego, że nie rozumie. Nie ma chyba sensu oczekiwać, że ktoś zagłodzi istotę, którą kocha, by uratować inne, nawet jeśli jest ich dużo więcej. Jakimś rozwiązaniem wydaje się tutaj mięso z certyfikatem ekologicznym. Jakimś rozwiązaniem wydają się tutaj próby mieszania obydwu karm i stopniowego zwiększania procentu tej roślinnej. Jakimś rozwiązaniem wydaje się tutaj skupowanie ciał zwierząt umierających śmiercią naturalną. Perspektywicznie jakimś rozwiązaniem wydaje się tutaj praca nad doskonaleniem tego typu karm/praca nad sztucznym mięsem, no i redukcja populacji, to o czym pisze Godot - im więcej istot, tym więcej problemów. Zaistniawszy nie sposób zazwyczaj uniknąć hipokryzji
Godot napisał/a:
Zgadzam się Noirac'iem , że jedynym humanitarnym mięsem jest to z zwierzą zmarłych w sposób naturalny.
Jednak zwierzęta muszą jeść regularnie, a zgony naturalne zdarzają się rzadko i nieprzewidywalnie, więc to niczego nie rozwiązuje.

Mogłyby też być to zwierzęta zmarłe w wypadkach i wskutek chorób nie wpływających na jakość mięsa - samych ludzi umiera dziennie jakieś sto siedemdziesiąt tysięcy (swoją drogą trzydzieści tysięcy z głodu, mimo że jedzenia na tej planecie nie brakuje). To nie w jedzeniu mięsa leży problem - problem leży w zabijaniu i zadawaniu cierpienia po to, by to mięso uzyskać. Wypadałoby może prowadzić skup zwłok istot, które nie zostały zabite po to, by skupujący mógł je kupić - nie mam pojęcia jak się do tego zabrać. W każdym razie, jeśli byłaby możliwość to z chęcią przekazałbym w spadku swoje truchło na jakąś karmę. Najchętniej to chciałbym skończyć jako pokarm dla kotów. Bo lubię koty.
 
   
Sławomir 9
weteran

Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 502
Wysłany: 2010-11-24, 14:50   

Skupowanie zwłok jest nie dopuszczalne, a nawet zabronione, to jest obwarowane przepisami i zajmują się tym specjalne zakłady, zwane " Bacutil " Poza tym przepisy o rolnictwie ekologicznym zakazują wprowadzanie na teren gospodarstwa ekologicznego pasz bez certyfikatu bio.
Kupowanie zwłok jak i mięsa nakręcałoby hodowlano-mięsny interes, a tego przecież nie chcemy.
 
   
blebleble
[Usunięty]

Wysłany: 2010-11-25, 00:12   

Sławomir 9 napisał/a:
Skupowanie zwłok jest nie dopuszczalne, a nawet zabronione, to jest obwarowane przepisami i zajmują się tym specjalne zakłady, zwane " Bacutil " Poza tym przepisy o rolnictwie ekologicznym zakazują wprowadzanie na teren gospodarstwa ekologicznego pasz bez certyfikatu bio.
Kupowanie zwłok jak i mięsa nakręcałoby hodowlano-mięsny interes, a tego przecież nie chcemy.

Dlatego piszę, że nie mam pojęcia jak się do tego zabrać. Jedynie idealistycznie zauważam, że takie rozwiązanie umożliwiałoby karmienie mięsożernych zwierząt niereformowalnych bez zadawania bólu i zabijania w tym celu innych - w świecie, który brzydziłby się zadawaniem bólu i zabijaniem.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13702
Wysłany: 2010-11-25, 02:29   

fix'd

69651940.jpg
Plik ściągnięto 73 raz(y) 98,94 KB

 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 10