Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: tomakin
2010-07-20, 13:15
Witamina D
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13702
Wysłany: 2009-01-08, 05:38   Witamina D

Parę słów o witaminie D, z punktu widzenia wegan oraz zwykłych zjadaczy chleba.

Jak zapewne wszyscy wiedzą, witamina D jest wytwarzana przez skórę pod wpływem promieni słonecznych. O czym już wie nie każdy - na naszej szerokości geograficznej widmo światła słonecznego, dzięki któremu skóra jest w stanie produkować witaminę D, przebija się przez atmosferę tylko kilka miesięcy w roku. I tylko kilka godzin dziennie.

Jeśli chodzi o produkty żywnościowe, które zawierają w sobie tą witaminę, można o nich zapomnieć. Podobnie można zapomnieć o "rekomendowanej dziennej dawce" tej witaminy obecnej w niektórych suplementach - obecnie w świecie medycznym trwa kampania o zwiększenie tej dawki 5-10krotnie.

Skąd wojna między lekarzami o tą witaminę? Popatrzmy na statystyki.

Najpierw może normy - w większości cywilizowanych krajów przyjęło się, że normalny poziom witaminy D w organizmie wynosi 50-80 jednostek. Jest to taki poziom, jaki ma osoba mająca częsty kontakt ze słońcem i nie cierpiąca z powodu chorób obniżających poziom tej witaminy, więc można go uznać za optymalny.

W badaniu statystycznym w 2005 roku zbadano 420 młodych kobiet (młodych, a więc bywających często na solariach, opalających się). Okazało się, że 92% z nich ma poziom witaminy we krwi poniżej 20 jednostek - a więc tragicznie niski.

Dodajmy do tego drugi fakt - w ciągu zaledwie 15 minut w czasie kontaktu skóry ze słońcem nasze ciało wytwarza 10 000 jednostek witaminy D.

Trzeci fakt - rekomendowane przez organizacje medyczne dzienne spożycie tej witaminy wynosi... 400 jednostek na dobę, a niektóre organizacje rekomendują 200 jednostek.

OK, zsumujmy te fakty. Rekomendowane dzienne spożycie witaminy wynosi 1/25 tego, ile produkuje nasz organizm przez 15-20 minut kontaktu ze słońcem. Jednocześnie 92% ludzi poza grupą największego ryzyka ma bardzo silne niedobory.

Wniosek jest oczywisty - rekomendowane dzienne spożycie jest zbyt niskie. A jednak kolejne lata mijają, a norma nie zostaje zwiększona... pytanie, dlaczego?

Możliwe, że stoi za tym zwykła, prymitywna tępota lekarzy, którzy nie potrafią przyznać się do błędu. Ale możliwe, że stoi też za tym chęć zysku w jej najobrzydliwszej postaci. Dzięki tak koszmarnie niskim normom niemal wszyscy mamy niedobory tej witaminy. Dodatkowo "nie mówi się o tym", ktoś z was kiedyś słyszał o przypadku sprawdzenia u pacjenta poziomu witaminy D i zastosowaniu suplementów w celu uzupełnienia niedoborów?

Witamina D pełni m.in. funkcję regulatora układu odpornościowego. Nie tylko zwielokrotnia ona jego potencjał (mówiąc wprost - z wysokim poziomem witaminy nie chorujemy), ale także sprawia, że nie popełnia on błędów. O jakich błędach mowa?

O tych najbardziej zabójczych. Przeprowadzono już setki badań, nie ma żadnych wątpliwości - porównano stężenie witaminy D w grupie osób które zapadły na pewne schorzenia oraz w grupie kontrolnej. W przypadku wszystkich tych schorzeń regułą jest, że zapadają na nie te osoby, które mają najniższy poziom witaminy D. Są to takie choroby, jak:

- stwardnienie rozsiane
- toczeń układowy
- nowotwory
- nadciśnienie

Wymieniłem tylko najbardziej drastyczne, pomniejszych schorzeń związanych z niedoborami tej witaminy są dziesiątki.

Dla tych, którzy nie wiedzą, w dużym skrócie na czym polegają powyższe schorzenia. Stwardnienie - układ odpornościowy zaczyna zabijać komórki mózgu. Toczeń - układ odpornościowy zaczyna losowo zabijać komórki organizmu. Nowotwory - układ odpornościowy nie zabija tych tkanek, które powinien.

Dla przykładu, już 1000 jednostek witaminy D dziennie jako dodatkowy suplement redukuje szansę zapadnięcia na raka jelita grubego o 50%, raka piersi i jajnika - 30%. Nawet głupia dawka 400 jednostek dziennie zmniejszyła ryzyko zapadnięcia na raka trzustki (jeden z najbardziej morderczych nowotworów) o 43%. Przykłady można mnożyć.

Witamina - cud! Dlaczego więc nie ma masowego dodawania jej do żywności, dlaczego lekarze jej nie przepisują, czemu się milczy?

Smutne, ale prawdziwe - osoba chora na toczeń układowy, stwardnienie rozsiane czy raka to GIGANTYCZNY zysk dla koncernów farmaceutycznych.

Jeśli do tego dodać, że osoby z odpowiednim poziomem tej witaminy mają wielokrotnie niższą szansę na rozwój osteoporozy oraz o wiele rzadziej chorują na zwykłe, codzienne infekcje, mamy pełen obraz nędzy i rozpaczy, czyli naszej kochanej opieki zdrowotnej.

Do rzeczy, gdzie można zbadać poziom tej witaminy?

W każdym większym mieście powinno być laboratorium, które robi testy wysyłkowo, koszt - 50 do 90 zł.

Na co w czasie badania należy uważać? Niektóre polskie laboratoria zaniżają normy, podając wartości 30-80 zamiast 50-80.

Jak powinna wyglądać suplementacja?

W zależności od stwierdzonego niedoboru, pod kontrolą lekarza. Jeśli lekarz powie, że nie trzeba uzupełniać a niedobór zostanie wykazany badaniem, zmieńcie tego kretyna na kogoś, kto zna się na leczeniu. Przyjmuje się, że dawka uderzeniowa to 50 000 jednostek tygodniowo, należy przed terapią zbadać poziom wapnia we krwi, po czym regularnie sprawdzać czy nie rośnie on ponad normę. W trakcie terapii bardzo silnymi dawkami należy unikać preparatów wapnia, które za to są wskazane po jej zakończeniu, aby uzupełnić to, co niedobory wypłukały nam z kości.

Witamina D jest rozpuszczalna w tłuszczu, dlatego też należy ją przyjmować właśnie z tłustymi potrawami, w miarę możliwości oczywiście.

Jest ona z reguły dostępna tylko na receptę, a przynajmniej jej w miarę rozsądne preparaty (takie, które umożliwiają przyjęcie silnej dawki w przypadku niedoborów).

Czy suplementacja dużymi dawkami może być groźna dla zdrowia? Owszem, może nawet zabić, ale wymaga to stosowania dawek rzędu 50 000 jednostek dziennie przez dłuższy czas. Spowoduje to silny wzrost stężenia wapnia we krwi, który to wapń następnie osadzi się tam, gdzie nie powinien, powodując stopniowo martwicę narządów, zaczynając od nerek.
 
   
krowa
weteran
wyszukanysmak.pl


Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 2882
Wysłany: 2009-01-08, 08:31   

Ja myślę że o 5.38 Tomakin powinien już dawno spać...
 
   
weitblick
Akolita

Dołączył: 07 Sty 2009
Posty: 2
Wysłany: 2009-01-08, 10:39   Pro?ba

Szukam pilnego kontaktu z Tomakin....weitblick@gazeta.pl dziekuję....dotyczy wit D i suplementów p/ autoimmunologicznych
 
   
krowa
weteran
wyszukanysmak.pl


Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 2882
Wysłany: 2009-01-08, 12:30   

no to się z nim skontaktujesz jak wstanie
czyli tak kolo.... 19??
 
   
weitblick
Akolita

Dołączył: 07 Sty 2009
Posty: 2
Wysłany: 2009-01-08, 18:33   Pro?ba o kontakt

Miło jeśli do niego dojdzie...sprawdzam i czekam..dziekuję
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13702
Wysłany: 2009-01-08, 18:47   

wstałem wstałem, nawet przed 19tą

a nie prościej złapać mnie na gg? whatever, piszę na tą pocztę gazety
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13702
Wysłany: 2009-02-03, 20:58   

Właśnie odebrałem wyniki, dość ciekawe. Przez dłuższy czas suplementowałem wysokie dawki witaminy D (ponad 5000 jednostek dziennie), kilka dni przerwy aby z krwi znikły metabolity nie wynikające z rezerw organizmu, badanie poziomu. Wynik - 8,1 ng/ml, przy normach wg polskich laboratoriów 11-53, wg każdego innego laboratorium na świecie - 30-70. Zastanawiam się, jaki poziom miałem przed rozpoczęciem suplementacji. A nie mogę powiedzieć, żebym kompletnie słońca unikał - w te wakacje całkiem sporo się opalałem, biegałem bez koszulki, zjadłem też sporo tabletek z witaminą D.
 
   
an
weteran

Dołączył: 10 Wrz 2007
Posty: 1316
Wysłany: 2009-02-04, 01:32   

Przez jaki czas? Jakie preparaty? (jaka postac witaminy)

Przy okazji - Ile kosztuje badanie?
i co tam jeszcze uwazasz to podaj
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13702
Wysłany: 2009-02-04, 14:56   

Niemal miesiąc, preparat Vigantol (witamina D3), suma przyjętej witaminy - ponad 100 000 jednostek, działał co było wyraźnie czuć. Badanie kosztuje w cholerę dużo :D
 
   
Jędruś 
Starszy Bojownik


Dołączył: 31 Sty 2008
Posty: 184
Wysłany: 2009-02-04, 22:32   

Tomakin u ludzi ktrórych wydziela się zbyt mało żółci wchłanialność tłuszczów i witamin rozpuszczalnych w tłuszczach jest bardzo mała. Aby polepszyć wchłanianie trzeba zrobić tak jak w Dr. Budwig t.j. przyjmować witaminy w postaci emulsji (żół jest odpowiedzialna za emulgowanie lipidów i substancji w nich rozpuszczalnych). Najlepiej nadaje się do tego lecytyna i inne fosfolipidy, znacznie łatwiej emulgują.

Najlepszym rozwiązanie na witaminę D jest jednak naświetlanie lampami o wysokiej jasności t.j. 10000 Luksów (był na ten temat wątek na forum witariańskim).

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13702
Wysłany: 2009-02-04, 23:09   

Przyjmuję witaminę w postaci emulsji, niezupełnie wg dr Budwig, po prostu te tłuszcze mieszam z chlebem i baaaardzo dokładnie gryzę. Efekt jest mniej więcej podobny do tego budwigowego. I nie jest to sprawa złego wchłaniania u mnie, co raczej tego, że witamina D ogólnie źle się wchłania z układu pokarmowego i faktycznie najlepsze rozwiązanie to naświetlania.

Problem w tym, że takie naświetlania niszczą trochę skórę.
 
   
Jędruś 
Starszy Bojownik


Dołączył: 31 Sty 2008
Posty: 184
Wysłany: 2009-02-05, 09:29   

tomakin napisał/a:
Problem w tym, że takie naświetlania niszczą trochę skórę.

Tomakin skórę to uszkadzają lampy UV (kwarcówki) takie jak w solariach.

Chodzi o lampy wysokiej jasności, inna nazwa lampy antydepresyjne (natężenie światła ok. 10000 luksów).

Oprócz witaminy D powodują wytwarzanie hormonu serotoniny (inna nazwa hormon szczęścia). W zimie ekspozycja ciała (rozebranie do pasa) powinna wynosić 2-3 razy na tydzień po 30 minut bez okularów.

Poszukaj w googlu: lampy antydepresyjne

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
 
   
sum
weteran


Dołączył: 10 Lis 2007
Posty: 1582
Wysłany: 2009-02-05, 13:13   

A jeśli się rozbiorę i stanę w oknie bo właśnie świeci słońce, to efekt będzie taki sam czy lepszy?
 
   
Surri 
weteran


Wiek: 34
Dołączyła: 27 Kwi 2007
Posty: 3406
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-02-05, 15:20   

Tylko sie nie przezięb, bo teraz zimno 8-)
 
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13702
Wysłany: 2009-02-05, 17:07   

hmm, zawsze wydawało mi się, że to właśnie promienie UV prowokują produkcję witaminy D. Poszukam, pogooglam.
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 11