Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Sokowirówka :D
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13703
Wysłany: 2009-11-13, 20:21   

I dlatego jego klinika nigdy nie zaprezentowała żadnych badań innych, niż retrospektywne ze skutecznością kilkudziesięciu procent (w innych badaniach wyszło kilka do kilkunastu, a w przypadku niektórych nowotworów zero). Z kolei dieta która jest zbliżona do diety Gersona, ale nie ma w niej bzdur typu lewatywy z kawy czy soki, miała skuteczność w okolicach 100%.

Cała ta klinika Gersona po prostu 50 lat temu ustaliła jakąś techniką i nią jadą, nic nie próbują zmieniać, sprawdzać które elementy działają, które nie, co poprawić, co usunąć. To coś w ten deseń, jakby jakiś jaskiniowiec znalazł naturalny antybiotyk (powiedzmy pleśniaka z gatunku penicylin) i uznał, że odtańczenie tańca o wschodzie słońca, złożenie ofiary z kory dębowej, natarcie włosów łojem, łyknięcie tego środka i trzykrotne zanucenie pewnej melodii miało działanie przeciwbakteryjne. Inteligentny człowiek zastanowiłby się, które elementy z wyżej wymienionego rytuału pomagają po prostu próbując ich pojedynczo, czemu np zażycie pewnego rodzaju grzyba pomaga, wyizolował substancję która jest skuteczna, wytworzył skoncentrowany preparat pozbawiony zanieczyszczeń wywołujących alergie i zwiększył skuteczność kilkukrotnie. Klinika Gersona uznała, że nie warto wnikać, istotne, żeby nie pomylić kroków w tańcu o wschodzie słońca.
 
   
vonsky
Akolita

Dołączył: 14 Lis 2009
Posty: 1
Wysłany: 2009-11-14, 20:03   

Hej wszystkim.
Chce kupić sokowirówkę, albo wyciskarkę.
Tak na prawdę nigdy nie próbowałem pić na dłuższą metę soków ze świeżych owoców i mam pytanie:

Czy macie zgage po sokach z wyciskarek?

Jak pije kartonowe soki to mam i boję się, że zainwestuje w sokowirówkę nie wiadomo ile i się okaże, że mam to samo co po kartonowych.... Pieniądze w błoto...:(

Pozdrawiam,
 
   
Ell 
Akolita


Dołączyła: 14 Lis 2009
Posty: 1
Skąd: Silesia
Wysłany: 2009-11-14, 20:32   

Halo :mrgreen: Ja nabyłam drogą kupna sokowirówkę dwa miesiące temu i od tego czasu jestem ZACHWYCONA! Spijam soki litrami (dosłownie, około 2 l. dziennie), czuję się po nich wyśmienicie i gratuluję sobie tej decyzji zakupu :mrgreen: Dodatkowo cera poprawiła się fantastycznie i w ogóle zauważam mimo jesieni więcej energii i brak notorycznych przeziębień czyli same plusy :3 Do tej pory żadnego minusa więc jak najbardziej polecam. Ja nie mogę pić soków z kartonu - są dla mnie po prostu obrzydliwe i faktycznie źle się czułam (choć zawsze rozcieńczałam je mineralną w proporcji: 3/1 czyli mineralna 3, sok z kartonu 1). Myślę, że sie nie rozczarujesz :1
 
   
Bodzio
Starszy Bojownik


Dołączył: 31 Lip 2009
Posty: 450
Wysłany: 2009-12-22, 16:13   

vonsky napisał/a:
Hej wszystkim.
Chce kupić sokowirówkę, albo wyciskarkę.
Tak na prawdę nigdy nie próbowałem pić na dłuższą metę soków ze świeżych owoców i mam pytanie:

Czy macie zgage po sokach z wyciskarek?

Jak pije kartonowe soki to mam i boję się, że zainwestuje w sokowirówkę nie wiadomo ile i się okaże, że mam to samo co po kartonowych.... Pieniądze w błoto...:(

Pozdrawiam,


temat chyba dokłądnie tu opisany. A ze stali nierdzewnej są jeszce produktu BORK.

Ta ma mozliwośc regulacji prędkości.

http://www.bork.com.pl/instrukcje/23130.pdf

ta nie a ale jest cała metalowa

http://www.bork.com.pl/in...un-20120-bk.pdf

A tu coś do cytrusów

http://www.bork.com.pl/pr...rusow/index.htm

No i sam nie wiem czy kupic wyciskarkę czy sokowirówke.

A ha i na okres letnie może coś takiego :

http://www.allegro.pl/ite...2_2l_vet75.html

Pozdrawiam
 
   
MissMakaveli 
Akolita
Makaveli

Dołączyła: 04 Sty 2010
Posty: 1
Wysłany: 2010-01-04, 19:50   

delete.
Ostatnio zmieniony przez MissMakaveli 2010-03-23, 23:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
   
zwyczajny43
Akolita

Dołączył: 13 Mar 2010
Posty: 1
Wysłany: 2010-03-13, 23:21   

Angel 7500 to dobry sprzęt. Zdecydowanie drogi i zdecydowanie dobry.
Używam go niemal codziennie od listopada 2009r.

Plusy: mocna; dobrze wyciska.
+ Angel 7500 wyciska dobrze wszystko co: liściaste, łykowate i twarde, nieźle też radzi sobie z przeciskaniem nasion (uwaga namoczonych !!!! – to nie jest młynek do kawy …)
+ Jest dziecinnie prosta w rozbieraniu i składaniu.
+ Mycie nie sprawia problemu, wystarczy użyć najpierw skrobaka a potem kilka ruchów szczotką w każdym sicie i na ociekacz. Walce myję pod bieżącą wodą obracając je po sobie. Trzeba przemyć też miejsce gdzie wychodzi wałek napędowy. To wszystko można zrobić szybko i automatycznie.
+ Podczas użytkowania nie udało mi się jej ani razu jeszcze zatrzymać czy doprowadzić do automatycznego cofnięcia.
+ Model 7500 ma też możliwość ręcznego „cofnięcia” – tj. włączenia odwrotnych obrotów – funkcja ta jest przydatna dla szybkiego rozdzielania maszynki do mycia.
+ Ogromnym plusem serii Angel jest brak zbędnych „dupereli” (z punktu faceta elementów niezbędnych jedynie do pogubienia). Zwłaszcza urzekł mnie komfortowy sposób mocowania sita do maszyny (za pomocą zacisku mimośrodowego). Uważam, że np. wyciskarki z USA - Green Star`y nie są wystarczająco przemyślane ponieważ mają wkurzający mnie system mocowania sit na zatrzaskach albo na śrubach – do tego multum części do pogubienia).
+ Ciekawie rozwiązano łożyskowanie walców - panewką łożyska ślizgowego na końcu walców jest bowiem pulpa. Szczelna pomiędzy średnicą wałka a gniazdem trzymającego je sita decyduje o stopniu sprasowania wyciskanego towaru. Ponieważ wałek ślizga się w zasadzie po pupie nie powinno dojść do wytarcia szczeliny – rozwiązanie uślizgu wałka na pulpie wydaje się dobrze przemyślane.
+ Angela 7500 jest dobrze zapakowana, karton ma rączki - więc przez jakiś czas karton ten w potrzebie może służyć za kufer transportowy.

Minusy: sprzęt drogi. Z powodu ciężaru i braku rączki transportowej w zasadzie musi stać na blacie. Za mały pojemnik na odpady (jełki ciśnie się całą miskę soku to trzeba ugniatać pulpę co w efekcie utrudnia jej wyrzucenie. Minusem jest też to, że przy silnym dociskaniu mój egzemplarz "kolebie" się przechylając na pojemniki (zapiera się o nie). Blaszka zapobiegająca pryskaniu czasami wpada w wibrację.
Bardzo niepewnym elementem wydają się blachy sita, które są zgrzewane punktowo (uwzględniając nieuchronną z upływem czasu korozję pomiędzy blachami wydaje się , że po latach sito jeśli się nie przetrze to rozejdzie na przerdzewiałych zgrzewach ). Jako, że jest to produkt Koreański rodzi się niepewność co do dostępności i ceny części zamiennych. Z własnego doświadczenia dodam, że lepiej nic nie gubić – raz już szukałem skrobaka do sita – a bez tej banalnej blaszki mycie wydaje się koszmarem... Proponuje od razu dać zrobić dodatkowy skrobak i porozglądać się za dodatkową szczotką do szorowania. Szczotka musi być bardzo twarda i dopasowana.


Do wyciskania warzyw nie obieram lecz myję drutami do garnków. Obcinam rzecz jasna końcówki itp. Trzeba mieć też świadomość, że grubsze warzywa albo trzeba pociąć wzdłuż albo użyć siły do dociskania na walce zgniatające. Wyciskarka dobrze przeciska warzywa i twarde owoce. Miękkie kruche jabłka, ananasy, miękkie brzoskwinie czy melony nie dadzą się przecisnąć bez użycia wspomagaczy np. marchewki.

Reasumując: wyciskarka jako konstrukcja jest przemyślana technicznie. Ze względu na to, że jest to produkcja Koreański mogą rodzić się obawy o cenę i dostępność części. Trzeba mieć jednak świadomość, że wśród wyciskarek nie jest to seryjne Audi czy Mercedes ale Bentley, Maserati czy Aston-Martin ( wersję „gold” zarezerwowałem symbolicznie dla Rolls-Royce`a ).
Uważam, że wyciskarki (wszystkie) są o połowę za drogie w stosunku do kosztów ich produkcji. Maszynki te technologicznie nie różnią się niczym nadzwyczajnym ( inne sita i budową ślimaka) od maszynek do mięsa. Obroty też łatwo zredukować poprzez przekładnię – wiec gadanie o specjalnych silnikach to wciskanie kitu. Jest to produkt niszowy i brak alternatywy sprawia, że zawyża się cenę takich urządzeń. Do tego pośrednicy i handlowcy bez skrupułów drą z nas pasy dorzucając lichwiarską prowizję. Mając świadomość minusów wyciskarki kupiłem ją gdyż nie znalazłem nic rozsądniejszego.
 
   
neko1 
Starszy Bojownik

Dołączył: 26 Mar 2009
Posty: 130
Wysłany: 2010-03-15, 00:00   

Dobra recenzja...
Od siebie dodam, że wyciskarka ma długą gwarancję i w sumie nie ma się co w niej zepsuć.
Z mojej chyba winy rozwaliłem nakładkę na śruby, bo mieliłem siemię lniane i jakaś grudka po prostu rozerwała sitko, które osobno w zakupie kosztowało prawie 1000 złotych. Wymienili mi je dosłownie od ręki bez żadnych pytań.
 
   
malwina
Akolita

Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 1
Wysłany: 2010-03-30, 20:31   

Terapia dr Gersona działa i jest skuteczna. To fakt. Skoro Instytut gersona zaleca swoim pacjentom Championa i prasę to po co to zmieniać. Skoro coś jest skuteczne po co to poprawiać. Jagoda jaki masz w tym interes, ze negujesz Championa? Terapia Gersona jest "sztuką" i wszystkie jej elementy są istotne. Champion to podstawa Terapii Gersoan.
 
   
Matik 
weteran
Oł bejbe bejbe <3


Wiek: 25
Dołączył: 02 Sty 2010
Posty: 992
Skąd: Mrągowo
Wysłany: 2010-03-30, 21:00   

C-combo :D musze sobie kupić sokowirówke :D
 
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13703
Wysłany: 2010-03-30, 21:33   

szkoda tylko, że ludzie w instytucie Gersona umierają na raka

...ale tego w filmikach reklamowych nie ma
 
   
Surri 
weteran


Wiek: 34
Dołączyła: 27 Kwi 2007
Posty: 3406
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-03-30, 22:57   

Ale z powodu posiadania sokowirówki się nie umiera.
Niestety nie mam na to linków.
 
 
   
night_train 
weteran


Dołączyła: 06 Sty 2009
Posty: 749
Skąd: Wawa, Moc kotów
Wysłany: 2010-04-02, 12:01   

Ciekawa stronka, na której można przeczytać konkretny opis działania / zastosowania sokowirówek, wyciskarek jednoślimakowych, dwuślimakowych i ręcznych:

http://www.eujuicers.pl/p...skarki/dla-domu
 
   
night_train 
weteran


Dołączyła: 06 Sty 2009
Posty: 749
Skąd: Wawa, Moc kotów
Wysłany: 2010-07-26, 10:47   

Tutaj są porównania działania różnych sprzętów, polecam:
http://www.youtube.com/user/rawfoods#g/u
 
   
ivona
Akolita

Dołączył: 06 Paź 2009
Posty: 4
Wysłany: 2010-08-10, 22:26   

Witam wszystkich ponownie:) jakiś czas temu szukałam porady na tym forum w sprawie wyciskarek, dziękuje night_train za opinie, dziś w mojej kuchni stoi piekna wyciskareczka :mrgreen: :) Sprawa wyciskarek stała się mi bliższa niż się spodziewałam :-D ;) Chciałam kupić cos co mi się zwróci a nie wydać kasę na obiecanki. Coś o marketingu wiem i po przeczytaniu nie jednego forum i obejrzeniu wielu filmików wysnułam kilka wniosków, co mnię trochę oświeciło. Po maltretowaniu kilku sprzedawców, wybrałam myślę najlepiej 8-) .

Sokowirówki oczywiście nie brałam pod uwagę z wiadomych względów. Wyciskarka hmmm każdy sprzedawca wychwala swój produkt ale ... czasem ktoś zapomni powiedzieć o czymś istotnym. Ale do rzeczy.Pod uwagę brałam kilka wyciskarek, Norwalka wyeliminowałam na poczatku kwestia finansowa - zdecydowanie za drogo, Champion - ostrza wewnątrz wyciskarki dają do myślenia, i szybkość 1400 obrotów na minutę, zdecydowanie odpada, wytworzona tem. niszy enzymy, które przeciez sa niezbędne aby organizm się oczyścił i wyzdrowiał.Wszystkie plastiki nie nadają się, (w tym omega), jeszcze gdzieś przeczytałam, że ma metalowe sitko. :evil: Zainteresowana wypowiedzią tomakina, o stali nierdzewnej, zaczełam szukać. I ku mojemu zdziwieniu tą inf. potwierdziła moja koleżanka po technologii żywności faktycznie stal jest antybakteryjna, ekstra niszczy bakterie ale i witaminy, powoduje unieczynnienie żelaza. Stosowana w przemysle spozywczym i medycznym, ukrywa tą inf. ale niestety coś za cos. Z tego co mi powiedziała to garnki ceramiczne i szklane sa najlepsze, nie wchodza w reakcje ze składnikami odżywczymi.

I tak pozostał mi Green star, jeszcze na początku brałam pod uwage ręczną Z-stara ale przy większych ilościach wyciskania warzyw i owoców elektryczna jest zdecydowanie lepsza:) Aby obejrzeć Green Stara wybrałam się do salonu( nie wystarczyła mi rozmowa- za duże pieniądze trzeba wydać), umówiłam się na spotkanie, jestem z Warszawy więc nie miałam daleko.Wygląd i małe gabaryty wyciskarki miło mnie zaskoczyły. I faktycznie cicho chodzi. Została mi przedstawiona też najnowsza Elite wydała mi sie bardziej elegancka, i łatwiejsza w użytkowaniu (niestety droższa :-( ).

Obydwie stabilne, widać, że solidna robota. Po przeczytaniu kilku postów, dręczył mnie jednak fakt jonizacji, z tego co wiem są dwie jonizacje ujemna i dodatnia. Naturalnie w soku jest ujemna, jesli użyjemy wyciskarki metalowej lub z wysoką prędkością która wytwarza wysoką tem. zmieni się na dodatnią. Tego własnie nie chciał Gerson, wiedział że wtedy enzymy się niszczą. Ujemna jest ta dobra, lepiej sie czujemy, wystepuje w naturze, a dodatnia jest plagą miast, przez jonizacje dodatnią czujemy się zmęczeni siedząc przy komputerze. Byłam ciekawa co mi powiedza tam w tym sklepie. I co sie okazało, na stronie producenta jest napisane, że Green Star nie wytwarza żadnej jonizacji, po prostu otwiera cząsteczki wody w soku, dzieki temu witaminy wiążą się i więcej ich trafia do szklanki ;) Green Star nie zmienia naładowania soku, dzięki temu trafa sok ujemnie naładowany do organizmu. Niby wszytko cacy ale...Jeszcze po wizycie w sklepie szukałam inf o tej jonizacji i faktycznie tak jest. Wystarczy dobrze poszukać, sam Gersona mówił o jonizacji że myślał że champion jest dobry a się okazało( że mu jakiś fizyk) powiedział, że ciecz jest ujemnie naładowana, a sokowirówka dodoatnio.

Koniec końców zdecydowałam się na Green Stara,dziś mogę powiedzieć z ręką na sercu, że lepiej nie mogłam trafić. Kupiłam go z myślą bardziej o oczyszczeniu organizmu i że może bede mieć wiecej siły. A tu moja cera z która miałam problemu juz od lat gimnazjalnych ( gdzie żadna tetracyklina nie pomagała ) zrobiła sie czysta!!!!!! Uważam to w moim przypadku za ogromny cud :-D :) Stosowałam kilka soków więc nie mogę do końca stwierdzić który to mi tak pomógł, może wszystkie ale ważne że pomogło. Tak sobie mysle, że ile my chemii zjadamy, bo przeciez na to wychodzi że ja sie tego nabawiłam z jedzeniem, a pomogły mi soki...Swego czasu jak byłam mała to wcinałam nutelle może to przez nią. Wszystkie szklanki w domu mieliśmy z tego badziewia.

Teraz wypijam rano przed pracą szklankę, mam specjalne kubki zakręcane, dzięki temu w pracy w przerwie też mam pyszny soczek. Juz nie pije kawy, gdzie wcześniej dziennie piłam obowiązkowo dwie. Naprawdę polecam każdemu lepsze przestudiowanie tematu, i drążenie. Ja jestem bardzo zadowolona, uważam że warto było pośwęcić więcej czasu. Żałuje że wczesiej nie zainteresowałm się tematem może nie wywalała bym tyle kasy na dermatologa :( ale cóż ważne, że już jest wszysko ok :mrgreen:
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13703
Wysłany: 2010-08-11, 00:59   

Największe znaczenie w przypadku cery ma to, czego NIE jesz, to co jesz czy pijesz ma już dużo mniejsze. Stawiam na to, że odstawiłaś coś, co powodowało problem.
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 10