zakwas mi nie wychodzi
próbowałam juz chyba z 5 razy, zawsze zaczyna pleśnieć
* zakwas zaczyna pleśnieć, gdy jest mu za zimno. Bakterie kwasu mlekowego lubią ciepełko (świetnie się czuja w temperaturze naszego ciała...a pleśnie lubią nasze ciałko bardziej po umarciu, bo preferują niższe temperatury). wrzucamy więc, do wypłukanego gorącą wodą kamiennego kubka/garnka, żytnią mąkę (tez może być wygrzana), dodajemy ciepłą wodę (w ilości żeby powstało ciasto jak naleśnikowe), szczyptę soli, ząbek czosnku (bakteriobójczy- wykasza konkurencję dla pożądanych bakterii). I to zakrywamy ściereczką, stawiamy w cieple (zima przy kaloryferze, latem na nasłonecznionym oknie). Można dodatkowo owinąć ściereczka czy kocykiem, żeby trzymał ciepło. Mieszać to dwa razy dziennie i można wtedy dodawać trochę ciepłej wody, zwłaszcza jak widać, że jest za gęste, przesuszone, bo wtedy nie będzie mogło urosnąć dobrze. I już na 2-3 dzień powinny być bąbelki:) i będzie to lekko kwaskowe w smaku i zapachu, tak ma być.
* jest tez jakieś ryzyko, że MĄKA była nie taka. To na pewno żytnia? Razowa? Skąd kupiona?
To mnie z takiej samej, robione wg powyższego, zakwas sie udaje. jasne, że czasem sie nie uda- ale raczej zimą, jak przez noc się wyziębi. Myślę że wystarczy odpowiednia doza ciepełka plus czyste naczynie (jak sie w nim zalęgły pleśnie trzeba b. dokładnie umyć, wyparzyć nawet kilka razy- bo zostaną zarodniki i każdy kolejny zakwas sie będzie psuł; może weź inne naczynie?).
z tymi minutami to chyba przesada - jak chlebek ma byc dobry potrzeba czasu i cierpliwości
tym bardziej na zakwasie
ja zakwas robię z kwasu od kiszonej kapusty ( nie ocet )
oraz z z soku z kiszonych ogórków
codziennie dosypuję łyżke mąki i dolewm trochę wody
mój zakwas ma juz ponad dwa miesiace - jestem z niego dumna :)
ma piekny zapach i chlebek wyrasta coraz piekniej
ale przed samuym pieczeniem - przygotowuje gęsty zawas poprzedniego dnia
a ciasto rosnie w tem 30 stopni - przynajmniej 5 godzin
chlebek jest coraz lepszy
makę mieszm mniej więcej pół na pół - pszenna z żytnią
Wysłany: 2009-12-22, 11:47Re: nasz chleb z automatu
marek_bydg napisał/a:
My pieczemy chleb automatem, czasem na zakwasie, bo nie zawsze mamy czas aby go "nastwic".
Używamy mąke z Nowego Młyna, "bio" bez chemi:)
Witaj Marku ja tez piekłem chleb z Miło Młyna chleb był naparwdę smaczny.
Słuchaj powoli myślę o przejściu na dietę warzywną, potrzebuje kilku przepisów na początek tak żeby się nie zniechęcić a zachęcić.
Zakwas do chlebna miałem własny
A ha Marek jakiego uzywasz automatu, czy warto wogóle kupowac automata ja wyrabiałem ciasto ręcznie.
Wiek: 39 Dołączył: 07 Sie 2009 Posty: 272 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2009-12-23, 09:03
Witaj Bodzio,
>Słuchaj powoli myślę o przejściu na dietę warzywną, potrzebuje kilku przepisów na początek tak żeby się nie zniechęcić a zachęcić.
Przepisów na dania z warzyw jest mnóstwo w sieci i na tym forum również. W końcu to podstawa diety każdego wegetarianina i weganina. Nie chce dublować, poszukaj choćby w wątku Przepisy Kulinarne
Dużo fajnych przepisów jest też w puszka.pl
Ja z żona preferujemy kuchnie indyjską, hindusi potrafią cuda robić z warzyw:)
Taki np. "naleśnik" z ciasta ryżowego z warzywami - masala dosa, albo ryż zapiekany z warzywami - Wegetable pulao.
Naprawdę proste dania, a ślinka leci na wspomnienie tego jak smakowały;)
Najlepiej zresztą, podane na liściu bananowca;)
A dla "zgaszenia pożaru w ustach", po przyprawach typu masala, plasterki surowej czerwonej cebuli:))
>A ha Marek jakiego uzywasz automatu, czy warto wogóle kupowac automata ja wyrabiałem ciasto ręcznie.
Jak masz czas na urabianie ciasta, wyrastanie i pieczenie, to automat CI nie jest potrzebny.
Oszczędza on bowiem czas, bo zrobienie nim chleba ogranicza się do wsypania półproduktów, wybranie programu i wciśnięcie "start".
Jak masz piekarnik na prąd, to maszyna na pewno zużyje mniej prądu niż duży piekarnik.
Nasza zużyła prądu za ok. 30 gr. przy bochenku 1 kg.
Mycia potem też jest mniej, bo jedynie foremka, którą łatwo się domywa nawet zimną wodą.
My teraz mamy dwie maszyny, jedną kupiłem używana na allegro za 100zł. dla rodziny, ale podoba nam się i chyba zostawimy.
To Bifinett 2230, ma dwie foremki po 0,5 kg wsadu każda, da się w niej piec tylko w jednej, albo w każdej co innego, np. w jednej chleb zwykły, a w drugiej z cynamonem i rodzynkami;)
Druga maszyna to Moulinex 5001, można upiec w niej chleby 750g, 1 kg lub 1,5 kg.
_________________ "Nie zmienią świata, nie zmienię..
Ale mogę zmienić się sam ..."
Ostatnio zmieniony przez godot 2009-12-23, 11:35, w całości zmieniany 2 razy
My teraz mamy dwie maszyny, jedną kupiłem używana na allegro za 100zł. dla rodziny, ale podoba nam się i chyba zostawimy.
To Biffinet 2030, ma dwie foremki po 0,5 kg wsadu każda, da się w niej piec tylko w jednej, albo w każdej co innego, np. w jednej chleb zwykły, a w drugiej z cynamonem i rodzynkami;)
Druga maszyna to Moulinex 5001, można upiec w niej chleby 750g, 1 kg i 1,5 kg.
A która według Ciebie technicznie lepsza? Która lepiej wypieka chlebek?
Wiek: 39 Dołączył: 07 Sie 2009 Posty: 272 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2009-12-23, 11:14
Ten moulinex ma więcej programów i dwa mieszadła, wydaje mi się że lepiej powinien wyrabiać przez to ciasto, tylko jest duży. Ale chlebowi z małego Biffineta, nic nie można zarzucić...
Zakładaliśmy po prostu, że jak zjedzie rodzina, czy więcej znajomych,to będzie potrzeba więcej chleba, więc dlatego kupiliśmy większą maszynę.
Osobiście polecał bym jednak tego biffineta 2030, na małych chlebkach fajnie się eksperymentuje.
Kiedyś zrobiłem np. z suszoną papryką i pomidorami, albo z marchewką, żeby nasz syn jadł marchewkę, bo w innej postaci nie chciał;)
------------------------------
Sorry, sprawdziłem nazwę, prawidłowo powinno być - Bifinett KH 2230
Tylko nie wiem czy da się kupić taki nowy, ja kupiłem używany...
_________________ "Nie zmienią świata, nie zmienię..
Ale mogę zmienić się sam ..."
Kiedys tez próbowałem piec taki chlebek ale po podliczeniu cen wsadu okazało sie ze nie wytrzymuje konkurencji z kupnym ekologicznym. Ciekawe jak wam to sie kalkuluje, w koncu chleb sie je prawie codziennie / jeszcze wysiłek do tego/, nie dało rady. A kupny też jest dobry tylko szybko potrafi spleśnieć jesli pozostawiony w worku bez przewiewu. No chyba ze wy nic nie robicie tylko chlebek pieczecie:)
Zmieniłem zdanie:) Od paru miechów pieczemy już tylko własny chleb , innego nie da sie już jeść..Mąka eko, mieszana + zakwas, super, przyjemność za każdym razem:) Wcześniej próbowaliśmy z drożdżami i dlatego pewnie sie zniecheciłem, drożdże to porażka. Wszyscy nasi znajomi którzy spróbowali juz mają trudność w przestawieniu sie na sklepowy. Ponieważ ta przyjemność chlebowa do najtanszych nie należy - mąka 5-6zł za kilo a jerst i taka za 11-12zł, chleb 1 dziennie lekko schodzi więc miesiecznie to jakieś 140zł , Z tych 140 stówę chętnie bym ugryzł. Warzyw eko już nie kupuję w sklepie ale od facia który dostarcza do tego sklepu - 3 x taniej:) ,znalazłem go na targach eko żywności - mam eko warzywa z certyfikatem po cenie tanszej niż zwykłe z supermarketu! Teraz - okazało sie ze mój rolnik sieje zboże , chcę kupować u niego zboże i sam mielić na mąkę. Liczę ze za kilo zboża nie zapłacę więcej niż 1.5zł -
różnica dosyć spora. Macie jakiś pomysł jak mielić tą mąkę ?? Może ktoś już wypróbował jakiś młynek i mógłby coś polecić? Był tu gdzies jakis kolega który sam wyciska olej lniany, czemu samemu nie mielić mąki? :)
Są młynki do mielenia mąki, nie są takie drogie. Ten gość od oleju lnianego to ja, ale za mielenie mąki się jeszcze nie brałem. Choć w sumie to dobry pomysł, gdy się ma gdzieś tanio do kupienia zboże.
Ja kupują mąkę w workach 25 kilowych w młynie, który polecił mi piekarz i nie wychodzi aż tak drogo. Zależy jaka mąka. W tej chwili w domu mam około 100 kg mąki. Oczywiście zużyję całą bez problemu, ponieważ nic nie zastąpi własnego chleba.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum