Wysłany: 2009-11-26, 20:43Widmo kaskady dolnej Wisły
Marszałek województwa kujawsko- pomorskiego i Koncern Energa podpisały (18 listopada) list intencyjny o współpracy w przygotowaniu budowy kolejnego stopnia na Wiśle poniżej tamy we Włocławku. Przy podpisaniu listu padły wypowiedzi, że w wypadku budowy tamy europejski program ochronny Natura 2000 jest nieistotny, a pieniądze – jeśli ich zabraknie podczas budowy, znajdą się w budżecie samorządu. To niezgodne z wcześniejszymi ustaleniami z ministerstwem środowiska. Budowa mogłaby być finansowana tylko z pieniędzy prywatnych. Poza tym będzie niezgodna z prawem europejskim, które objęło ten rejon ochroną w ramach Natury 2000 – mówi Jacek Bożek, prezes Klubu Gaja.
W latach 60. w Polsce powstał projekt budowy zespołu tam w dolnym biegu Wisły od Warszawy do Gdańska w ośmiu kolejnych miejscowościach. W latach 1963-1970 wybudowano pierwszy kompleks jaki zakładał projekt: elektrownię, zaporę i zbiornik zaporowy we Włocławku. Problemy ekonomiczne jakie zaczęły się w tym czasie w Polsce spowodowały, że dalszej realizacji projektu zaniechano. Według założeń włocławska tama mogła samodzielnie pracować tylko przez 10 lat do czasu wybudowania kolejnego stopnia – w Nieszawie. Jednak do dziś zapora we Włocławku stoi samotnie i, jak twierdzą specjaliści, jej możliwe zawalenie grozi katastrofą ekologiczną. W zbiorniku zaporowym, tuż przed tamą, przez blisko 40 lat jej pracy zebrało się 40 milionów metrów sześciennych odpadów, głównie przemysłowych.
Rząd przedstawił kilka rozwiązań problemu, ale jej autorem jest firma Hydroprojekt. Są to więc takie propozycje jak: remont istniejącej zapory lub dobudowę do niej progu piętrzącego wodę, zupełne rozebranie tamy lub budowanie kolejnej tamy w Ciechocinku bądź Nieszawie. To ostatnie rozwiązanie to właściwie powrót do planów sprzed prawie pół wieku! Tymczasem w wielu krajach rozwiniętych już dawno temu uznano, że budowa zapór na rzekach nizinnych to ogromna degradacja przyrodnicza. W wypadku dolnej Wisły – degradacja rezerwatów i obszarów objętych ochroną w programie Natura 2000. Stawianie tamy to, na przykład, uniemożliwienie wędrówek ryb. Budowa nowego zbiornika zaporowego to zalanie ponad 600 ha m.in. lasów łęgowych i zagrożenie dla gatunków chronionych (derkacz, zimorodek, sieweczka rzeczna). Dlatego pojawiło się zupełnie inne rozwiązanie, opracowane przez niezależnych hydrologów. Proponują poprzez usunięcie turbin powiększenie objętości przepływającej przez zaporę wody i przez to stopniowe osuszanie zbiornika. Rozrastający się w tym miejscu las łęgowy mógłby unieszkodliwić groźne osady zebrane na dnie.
Innym rozwiązaniem, bez potrzeby ogromnych nakładów finansowych i inwazyjnego wchodzenia w środowisko naturalne, jest budowa niskiego progu piętrzącego bezpośrednio poniżej tamy. Może on skutecznie zabezpieczyć zaporę we Włocławku, a co najważniejsze w budżecie państwa jest 150 milionów złotych na jego budowę.
Jakakolwiek realizacja inwestycji wymagać będzie pozytywnej opinii Komisji Europejskiej, a tej - w przypadku budowy drugiego stopnia na Wiśle - z pewnością nie będzie chociażby ze względu na Naturę 2000. - mówi Jacek Bożek.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum