Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Surri
2013-11-15, 12:42
Fanatyzm - największe zagrożenie dla wegan i wegetarian?
Autor Wiadomość
an
weteran

Dołączył: 10 Wrz 2007
Posty: 1319
Wysłany: 2012-01-02, 02:23   

kontorsjonistka napisał/a:
an napisał/a:
Mnie też brzydzi, ale czy to, że tyle innych gatunków zwierząt żywi się trupami a nawet pożera na żywca, jest czy nie jest równie obrzydliwe? ...
Według mnie brzydzenie się czymś nie jest racjonalnym powodem, to jest jakieś nasze zaburzenie.


no ale ja mam wybor-nie musze jesc trupa, zeby przetrwac. gdybym musiala-kto wie (jak np. w tej historii, ze sie samolotem rozbili, a potem zjadali).


No mamy wybór, ale może jednak fakt, że brzydzi nas coś, co dla większości organizmów na ziemi jest naturalne, normalne, świadczy o tym, że to my mamy jakiś problem, "skrzywienie", które uniemożliwia nam zachowywać się jak reszta natury.

A co do fanatyzmu jeszcze, to mnie najbardziej razi ten, kiedy wegetarianie jeżdżą po kimś kto nie jest wege a przychodzi na forum/czat wege, albo po kimś kto odszedł od wegetarianizmu, albo natrętnie próbują taka osobę przerobić na wege
 
   
an
weteran

Dołączył: 10 Wrz 2007
Posty: 1319
Wysłany: 2012-01-02, 02:24   

kontorsjonistka napisał/a:
an napisał/a:
Mnie też brzydzi, ale czy to, że tyle innych gatunków zwierząt żywi się trupami a nawet pożera na żywca, jest czy nie jest równie obrzydliwe? ...
Według mnie brzydzenie się czymś nie jest racjonalnym powodem, to jest jakieś nasze zaburzenie.

no ale ja mam wybor-nie musze jesc trupa, zeby przetrwac. gdybym musiala-kto wie (jak np. w tej historii, ze sie samolotem rozbili, a potem zjadali).


No mamy wybór, ale może jednak fakt, że brzydzi nas coś, co dla większości organizmów na ziemi jest naturalne, normalne, świadczy o tym, że to my mamy jakiś problem, "skrzywienie", które uniemożliwia nam zachowywać się jak reszta natury. (pomijam kwestie etyczne, mówię o tym stosunku do "mięsa")


A co do fanatyzmu jeszcze, to mnie najbardziej razi ten, kiedy wegetarianie jeżdżą po kimś kto nie jest wege a przychodzi na forum/czat wege, albo po kimś kto odszedł od wegetarianizmu, albo natrętnie próbują taką osobę przerobić na wege
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13583
Wysłany: 2012-01-02, 05:39   

A tak sobie pomyślałem (spać nie mogę, cholera), że w sumie trochę źle też zatytułowałem temat, niezupełnie o to mi chodziło co wyszło w dyskusji. Pewnie dużo trafniej by było "fanatyzm wegetarian i wegan największym zagrożeniem ruchu praw zwierząt". Raz, że sami spychają się na margines intelektualny, a dwa - zamiast coś robić, wykonują bezsensowne, nie przynoszące efektów rytuały.

Bo dla wege faktycznie zagrożeń dużych nie ma - ot, odmówią jakiejś tabletki, a i tak znacząca większość leków to kolorowe pastylki służące nabijaniu kasy. Większym już zagrożeniem jest pogrążenie się w rodzaju obłędu, co jest niemal równe śmierci umysłu, no ale to już kwestia dyskusyjna. Bez wątpienia za to traci na tym sama idea, która przyświeca znaczącej większości wegusów - prawa zwierząt.
 
   
kubek w kubek
M?odszy Bojownik


Dołączył: 21 Cze 2011
Posty: 70
Wysłany: 2012-03-04, 14:01   

Tekst ogólnie spoko (życzliwie pomijam brednie o spowiedzi jako przyczynie przestępczości) , ale to:

tomakin napisał/a:
Gdyby swoja postawą poza dietą promowała dietę wegetariańską, chociażby nie umawiając się na randki z mięsojadami, to przekonując jedną jedyną osobę - ratuje życie dosłownie dziesiątek tysięcy zwierząt


- to jakiś LOL jest. Nieumawianie się na randki z mięsiuśkami tylko przyprawia wegetarianom gębę sekciarzy. Natomiast znane są tysiące przypadków, kiedy to mięsożerny partner zwegetarianizował się pod wpływem połówki. Spotykając się wyłącznie z wegetarianami tylko szkodzimy zwierzętom.

(Czemu nie pójść o krok dalej i nie zerwać znajomości z mięsożernymi funflami? Albo przestać się odzywać do kotletolubnych rodziców?)
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13583
Wysłany: 2012-03-04, 17:14   

no ok, punkt dla Ciebie. Ale na zasadzie - nie ma zmiany diety, nie ma łóżka.

Znam sporo osób, które zerwały znajomości z mięsożernymi znajomymi, no, może nie zerwały, bo to już przegięcie, ale coraz bardziej się te znajomości ulatniały, coraz mocniej przechodziło wszystko na stronę nowo poznanych wegusów.
 
   
Antisocial
weteran


Dołączył: 04 Lip 2008
Posty: 1833
Skąd: Nowe Laski
Wysłany: 2012-03-07, 16:09   

Myślisz, że świadkowie jehowy zyskują członków dzięki byciu zamkniętym gronem i kontaktach z nie-śj ograniczających się do rozmawiania o Biblii? :-P
 
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13583
Wysłany: 2012-03-07, 16:22   

Jakoś nie widzę w najbliższej przyszłości miejsca dla świadków wśród organizacji mających jakieś większe znaczenie, np dysponujących 5% głosów wyborczych. A nawet przeciwnie, są znienawidzeni przez w zasadzie wszystkich, którzy świadkami nie są.

Nie no, powiedzmy sobie szczerze, jedyna rzecz która może zmienić postawy ludzi to zmiana ustaw prawnych.
 
   
cara
Starszy Bojownik

Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 414
Wysłany: 2012-03-08, 10:52   

Haha :D Świadkowie, nawet jakby ich 3 mld były, nie będą głosować w wyborach, bo ciało kierownicze uznaje to za mieszanie się w sprawy tego świata. :)

U mnie nie ma takiej prawidłowości, Tom ma ograniczone dane od nolajfów, którzy zamiast grać 24h/dobę, grają 22, a pozostałe dwie gadają na czacie z Tomem. :3

Znam paru wegetarian, przyjaciół i chopów mam wśród mięsożernej większości.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13583
Wysłany: 2013-01-10, 06:41   

No, korzystając z tego że nie mogę spać, napisałem BARDZO mądrą analogię - dodałem ją w pierwszym poście :D
 
   
Rielin
Akolita

Dołączył: 10 Sty 2013
Posty: 1
Wysłany: 2013-01-10, 13:32   

Panie autorze - bez urazy, ale takiej hipokryzji to ja dawno nie widziałem, a żyję już na tym świecie parę lat.

Cytat:
Nawet jeśli wziąć pod uwagę tylko taki czynnik, jak sumaryczna ilość zabitych zwierząt, wybór diety ma tylko niewielki wpływ. Można dziesiątki, setki razy więcej zwierząt "uratować" podejmując różne inne działania - począwszy od jedzenia głównie z własnego ogródka, kupowanie odpowiednich rzeczy (a najlepiej zmniejszenie ilości zakupów), poprzez zerwanie bliższych kontaktów z mięsojadami i wspieranie swoją obecnością grup czysto wegetariańskich / wegańskich a skończywszy na całkowitym wykluczeniu finansowania jakichkolwiek ludzi jedzących mięso (np producentów komputerów


A za chwilę piszesz :
Cytat:
Ale nie dla fanatyka. Dla niego jego ideologia jest jak jego klub sportowy. Jest wszystkim. Wegetarianizm czy weganizm jest tą doskonałością, każdy kto przestrzega diety jest cacy, każdy kto nie przestrzega jest wrogiem.


Jak dla mnie w obu przypadkach zerwanie kontaktów z mięsożercami to zwyczajna głupota - dlaczego? Bo to dziecinne i niedojrzałe - nie pomożesz zwierzętom nie odzywając się do ludzi, którzy jedzą mięso tylko namawiając ich do tego zaprzestania. Chociaż najlepiej byłoby własną postawą pokazywać, że bez mięsa da się żyć, bo nagabywanie i krzyk na prawo i lewo zazwyczaj odwrotny skutek powodują, niźli byśmy chcieli.

Nienawiść do fanatyków też jest formą nienawiści - podobnie jak nienawiść do ludzi jedzących mięso i jest to ZŁE podobnie jak maltretowanie zwierząt dla skór czy mięsa.

Wytykanie innym jedzenia mięsa, narzucanie się i zrywanie kontaktów z ludźmi - nie tędy droga drodzy forumowicze.
 
   
łodziarz 
M?odszy Bojownik

Wiek: 28
Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 67
Skąd: W-w
Wysłany: 2013-01-11, 15:02   

Oho, moralista. Fajnie, że wskazujesz nam - Drogim Forumowiczom, co jest ZŁE i którędy droga.
Pozwolisz, Rielin, że ja z Twoich rad nie skorzystam.
Czasami nie chce mi się przebywać wśród katolików, bo ich zwyczaje wydają mi się głupie. Tak samo czasami nie chce mi się przebywać wśród mięsojadów.

Hipokryzji nie widzę tam, gdzie ją wskazujesz. Ona występuje tylko tam, gdzie ktoś deklaruje: "jestem konsekwentny".

Są różne sposoby manifestowania swojego 'oka na głupotę'. Można w ogóle nie manifestować. Można nie płacić podatków, robić happeningi, zamknąć się w leśniczówce, stworzyć bojówki, wejść do rządu, obrażać oponentów etc.
Np. mocno zakrapiany grill z mięsojadami: umawiam się, że zjem kawałek ścierwa, jeśli oni przez kolejny miesiąc ścierwa nie tkną. Sposób działa i trochę naprawia świat, pod warunkiem, że nie deklarujesz konsekwencji.

Ty teraz też manifestujesz, chociaż Ci się wydaje, że nie. I wpadłeś właśnie w pułapkę.


Artykuł Toma bardzo fajny. Właśnie on pisze o tej radykalnej deklaracji wege-fanatyków: "jestem wege i jestem konsekwentny". Ta konsekwencja prowadzi do hipokryzji (Tom podał parę przykładów).
 
   
Tequilla 
Starszy Bojownik
piss_mag


Dołączył: 22 Kwi 2011
Posty: 408
Skąd: Ede
Wysłany: 2013-01-17, 12:29   

Tom wszystko racja z małymi wyjątkami:

1. Czystość intencji i stricte trzymanie się weganizmu jest dobrym wzorem dla innych. Żarliwi misjonarze zawsze mają większą siłę przebicia. Jeśli ktoś przekonuje innych, że przemysł mleczny jest nieetyczny to podjadając mleczną czekoladę (nawet jeśli od czasu do czasu) robi się odrobinę niewiarygodny. Oczywiście zgadzam się, że osoby skupiające się tylko na "niejedzeniu czegoś" popadają w szkodliwy fanatyzm.
2. Czy nie ty przypadkiem miałeś zastrzeżenia do karmienia bezdomnych zwierząt? Po jednej stronie mamy tu doraźną i wyraźną pomoc w walce z bezdomnością i głodem psów, czy kotów, po drugiej - nie oszukujmy się - odpadki z rzeźni ( przynajmniej najtańsze karmy produkowane są z takich odpadków + niemięsnych wypełniaczy, których jest nawet znacznie więcej). Moim zdaniem karmy to ta sama kategoria co wspomniana przez ciebie serwatka i...
3... a jeśli jednak nie to czy przypadkiem niekupowanie choćby i odpadów produkcyjnych nie ma jeszcze innego uzasadnienia? Jakby nie patrzeć jest to (nawet jeśli niszowe) nabijanie kabzy danemu przemysłowi, dzięki czemu może on za te serwatkowo- karmowe pieniądze stawiać nowe rzeźnie, mleczarnie, fermy itepe. Zapewne na dzień dzisiejszy jest to czynnik niezauważalny, niemniej nie można się dziwić weganionwi, który nawet tych drobnych grosików nie chce wrzucać do skarbonki przemysłu mlecznego, czy mięsnego

Samo izolowanie się od mięsiarzy uważam za pomysł absurdalny i zdecydowanie szkodliwy. Jedynym jego skutkiem będzie stworzenie sekty wegetarian na którą inni będą patrzeć, tak, jak patrzy się na wszystkie sekty - z podejrzliwością. Zresztą jeśli mamy się izolować to skąd niby będzie napływać świeża krew? Ludzkość trzeba przekonać, a nie odstawiać na boczny tor.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13583
Wysłany: 2013-01-18, 18:28   

Wszyscy czepiają się przykładów, ale one są najmniej ważne. W zasadzie to zupełnie nieważne. Idea była zupełnie inna - wykazanie skupienia się na jednym jedynym aspekcie, na składzie pokarmu, na dodatek robiąc z tego coś w rodzaju fetyszyzmu - vide przykład z jedzeniem zboża, przy produkcji którego zabito tysiące gryzoni. Zboże nie zawiera mięsa, ale coś z jego etycznością jest na rzeczy, nieprawdaż? Reszta przykładów może trafiona, może nietrafiona - można sobie dobrać własne albo w ogóle to pominąć.

Swoją drogą, dziś byłem świadkiem super wegańskiej akcji na fejsbuku. Jakaś laska zapytała gdzie kupić tanie wegańskie jogurty. Z miejsca "prawdziwi weganie" zaczęli po niej jechać że wyżej ceni swoje pieniądze od dobra zwierząt, bo nie chce płacić 3 razy tyle za sojowy. Oczywiście dziewczę stwierdziło, że z czubami nie ma co rozmawiać i sobie poszło. Kurcze, tak sobie pomyślałem, gdyby te pieniądze zamiast na sojowe jogurty, przeznaczyć na nie wiem, wege karmę dla psów w schroniskach, czy przypadkiem nie uratowałoby się kilkadziesiąt razy więcej zwierzaków?
 
   
Tequilla 
Starszy Bojownik
piss_mag


Dołączył: 22 Kwi 2011
Posty: 408
Skąd: Ede
Wysłany: 2013-01-18, 19:35   

tomakin napisał/a:
bo nie chce płacić 3 razy tyle za sojowy.


Ciekawe ilu z nich wie, że taka całkiem nietania ( jeśli chodzi o cenę produktów) Alpro jest własnością jednego z największych producentów mleka i nabiału?

edit: Przepraszam, największego. Według wiki Dean Foods Company obecny właściciel Alpro jest największym producentem nabiału na świecie.

Ale w sumie trochę offtop.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13583
Wysłany: 2013-01-18, 22:23   

Wcale nie offtop :D Idealnie wcina się to w temat (w każdym razie w moją wizję tego, jak temat powinien wyglądać). Banany zbierane przez niewolników w Afryce, na wypalonych resztkach dżungli, transportowane przez pół świata są chyba nawet bardziej nieetyczne, niż salceson, jeśli podliczyć wszystkie zwierzęta które padną na skutek hodowli, straty ekologiczne i cierpienia ludzi (np wysiedlanych żeby było miejsce na uprawę). Sojowy jogurt daje korporacjom mlecznym 5 razy taki zysk, przeznaczony potem na reklamę mleka, które jest i przynajmniej długi czas będzie, a może i zawsze będzie o wiele większym rynkiem (więc o wiele bardziej opłaca się kasę ze sprzedaży soi przeznaczyć na reklamę mleka, niż na reklamę soi)

Idealnie to wszystko wpasowuję się w ideę weganizmu rozumianego jako rodzaj fetyszyzmu. Z milionów możliwości "prawdziwi weganie / wegetarianie" wybierają kilka, ignorując pozostałe, mające potencjalnie tysiące razy większy wpływ na los zwierząt w szczególności i ogólną sytuację etyczną ludzkości w ogóle. I czują się dzięki temu lepsi od reszty świata.
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 10