Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Surri
2013-11-15, 12:42
Fanatyzm - największe zagrożenie dla wegan i wegetarian?
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13547
Wysłany: 2013-01-19, 04:06   

Kurcze, właśnie sobie uświadomiłem, że ten fanatyk wegański jednym agresywnym postem na fejsbuku sprawił, że niemal-zdecydowana weganka jednak dalej została wegetarianką. Napisał coś w rodzaju "ahaha, jestem zajebisty bo jestem weganinem, a Ty jesteś słaba i masz gdzieś zwierzęta, hahaha!" (oczywiście nie dosłownie, ale taki tak naprawdę był tego sens). I ta jedna jedyna akcja, kibolskie pokrzykiwanie i stawianie barykady między "lepszymi" weganami i "gorszymi" wegetarianami sprawiło, że jakaś osoba będzie teraz przez następne kilkadziesiąt lat spożywała nabiał i jajka. W praktyce efekt dla zwierząt byłby identyczny, gdyby gość sam zaczął od tego momentu spożywać produkty niewegańskie. I tyle z jego szlachetnej postawy.

Ten przypadek chyba najdoskonalej pokazuje, jak niewielki tak naprawdę wpływ na dobro zwierząt ma akurat decyzja o zmianie diety. Oczywiście, nie jedząc nabiału gość przez następne 20 lat uratuje 3 krowy. Ale jednym jedynym postem 3 krowy zamordował, po to tylko żeby sobie połechtać ego. Nie sugeruję, broń Satanie, żeby rezygnować z diety wege - ona oczywiście ma wpływ i to zupełnie realny, chociaż niewielki. Twierdzę jedynie, że robienie z tego jakiegoś wielkiego osiągnięcia, czegoś co niektórzy uważają wręcz za szczyt możliwości ludzkich, przyzwolenie na stawianie barykad oddzielających ich od reszty jest - hmm... ktoś podpowie, jaki byłby polski odpowiednik "retarded?"
 
   
meinong 
Starszy Bojownik

Dołączył: 03 Gru 2012
Posty: 417
Wysłany: 2013-01-19, 13:08   

A nazywanie mięsożerców zwyrodnialcami? A przekreślanie Palikota, bo był myśliwym?
 
   
łodziarz 
M?odszy Bojownik

Wiek: 27
Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 67
Skąd: W-w
Wysłany: 2013-01-20, 14:27   

Jak siedziałem prawie rok w Indiach, to często zdarzały się wspólne obiadki. I często całe spotkania rozwalały się, bo zawsze znalazł się jakiś fanatyk, który robił aferę, bo ktoś dolał sobie mleka do kawy.

Raz grupka młodych Niemców prawie mnie pobiła, bo zawiesiłem na rogu świętej krowy skórkę od banana - pytali, co ze mną złego, że zadaję cierpienie zwierzętom? Ale ci sami Niemcy uwielbiali kupować w supermarkecie sprowadzaną ze Szwajcarii czekoladkę, która przejechała z 7 tys. km. Właścicielem supermarketu był strasznie chciwy Hindus, który wynajmował ludzi do odpędzania krów sprzed sklepu (bamboo-massage, dość drastyczny sposób odpędzania krów jak na indyjską kulturę).
I pewnie ci sami Niemcy w swoich bogatych niemieckich willach mają koty, z którymi się droczą (wtedy to jest zabawa, a nie zadawanie cierpienia, bo nie ma się przed kim popisać swoim rozdętym ego).
 
   
Tequilla 
Starszy Bojownik
piss_mag


Dołączył: 22 Kwi 2011
Posty: 408
Skąd: Ede
Wysłany: 2013-01-20, 14:52   

Tak sobie myślę, że wewnętrzna (wegetarian przez wegetarian), racjonalna krytyka jest dobra, pozwala oczyszczać ruch z różnorakich absurdów, które sprawie na pewno nie służą. W pewnym momencie zresztą zacząłem odnosić wrażenie, że wielu wegetarian i wegan ogrania jakaś miłość własna, że uwielbiają to wzajemne poklepywanie po plecach i mówienie sobie "ale jesteśmy wspaniali" - choć muszę przyznać, że na forach mimo wszystko mało jest takich ludzi. Więcej jest rozsądnych, wyrozumiałych i normalnych osób.
I wbrew pozorom to co napisałem wyżej o miłości własnej nie zmienia mojej opinii co do faktu, że czuję się lepszy (uściślając, bardziej etyczny) od przeciętnego mięsożercy przynajmniej jeśli chodzi o sprawę zwierząt i wydaje mi się, że poprawność polityczna mówiąca nam by się nie wywyższać, to jednak trochę bzdura jest. Nie chodzi o to, by traktować mięsożerców z pogardą, ale o to, by znać swoją wartość (choć oczywiście jakiś weg mający wyższe standardy moralne wobec zwierząt równocześnie może być draniem, bo np. bije żonę, albo coś podobnego)
 
   
marr
Akolita

Dołączył: 09 Lut 2013
Posty: 8
Wysłany: 2013-02-09, 13:48   

Myślę, że tu sprawa zalezy od tego czy robie przekaz, ktory ma wstrzasnać czy rozmawiam z czlowiekiem.
Jesli rozmawiam z czlowiekiem to jasne, ze nie moge go wyzywac od mordercow, bo moja postawa wprost szkodzi idei. Natomiast jesli chodzi o przekaz graficzny to moim zdaniem szokowanie jest konieczne.
Temat mordowania zwierzat jest szokujacy i nie mozna do tego podejsc delikatnie. Taki material zostawia slad, ktory kiedys da efekt. Takie jest moje zdanie.
Natomiast jestem przeciwna kierowaniu ostrza krytyki przez wegan przeciwko weganom. Bo wtedy nie wiadomo po czyjej stronie jestes.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13547
Wysłany: 2013-02-09, 17:41   

a widziałeś kiedyś "ostry przekaz" w jakiejkolwiek reklamie? jedyne co osiągniesz "ostrym przekazem" to zakodowany gdzieś w podświadomości widza ślad, że ci wege to mają dużo wspólnego z cierpieniem zwierząt i w ogóle nieprzyjemnie się kojarzą. Dlatego w ŻADNEJ reklamie nie ma nieprzyjemnych bodźców.
 
   
marr
Akolita

Dołączył: 09 Lut 2013
Posty: 8
Wysłany: 2013-02-09, 18:02   

Zapomniales o reklamach spolecznych - sa szokujace.

W kwestii przekazow na temat kulisow miesozernego stylu zycia ufam spoleczenstwom zachodnim.


Sa przekazy pokazujace, ze alternatywa zabijania jest milosc, ale watpie w ich skutecznosc. Przeciez nasza cywilizacja opiera sie na obludzie. Z jednej strony mordowanie zwierzat okryte tabu z drugiej strony slodkie zdjecia, zwierzatka-maskotki itd.
Sa przekazy szokujace majace obudzic odbiorce. W nie wierze.
 
   
marr
Akolita

Dołączył: 09 Lut 2013
Posty: 8
Wysłany: 2013-02-09, 18:14   

BTW Moim zdaniem ostrze swej krytyki powinienes skierowac przeciwko spoleczenstwu, ktore utrzymuje mordowanie i eksploatacje zwierzat. Tam fanatyzmu nie dostrzegasz?
 
   
marr
Akolita

Dołączył: 09 Lut 2013
Posty: 8
Wysłany: 2013-02-09, 18:26   

Przykład.

http://youtu.be/qyXFN4ocN_o

Czy Twoim zdaniem specjalisci od uzzaleznien mysleli: Nie mozemy byc szokujacy, bo sie zle skojarzymy. ?!

A wszystkie reklamy zwiazane z piciem i prowadzeniem samochodow?!

Jestes w internecie juz dluzszy czas. Jak to sie stalo, ze ich nie widziales?

Widze, ze jestes adminem/ Przykro mi, ze zaczynam obecnosc tu od konfliktu z adminem, ale jesli admin atakuje swoich to moze nie jest to forum dla mnie.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13547
Wysłany: 2013-02-10, 14:29   

te reklamy "społeczne" nic nie mają przekazywać, wprost przeciwnie, one mają do czegoś zniechęcić. Ale oczywiście w większości przypadków mają odwrotny od zamierzonego skutek. Zamiast zniechęcać ludzi do na przykład narkotyków, zniechęcają do organizacji (bo ćpa się dalej w najlepsze). Sens ma zamieszczanie drastycznych zdjęć na przykład na paczce papierosów - bo wtedy następuje zniechęcenie do produktu.

A dlaczego takie reklamy się pokazują? Bo robią je tacy ludzie jak Ty, nie mający zielonego pojęcia o psychologii społecznej, nie martwiący się o utrzymanie na rynku - bo kasa leci od rządu. Gdyby było jak z wszystkimi innymi dziedzinami, gdyby wprowadzić konkurencję i dostosować zyski z reklam społecznych do wpływu, jaki one wywierają - w ciągu kilkunastu lat wszyscy nawiedzeni od pokazywania drastycznych scen wyginęliby śmiercią naturalną, a ich miejsce zajęli eksperci którzy znają się na rzeczy. Tak jednak niestety się nie dzieje i dlatego mamy tyle nieskutecznych, beznadziejnych reklam społecznych.

PETA częściowo rozumie, o co tu chodzi, dlatego na reklamach PETA coraz mniej jest wybebeszonych zwierząt, a coraz więcej gołych bab. Zresztą żeby daleko nie szukać - strona www.kuchareczka.com przekonała dwóch moich znajomych do wegetarianizmu. Ja osobiście przekonałem setki, może nawet tysiące osób stosując techniki pozytywnego kojarzenia ze zdrowym stylem życia i ogólnie zdrowiem. Nie znam nikogo, kogo przekonałby szokujący filmik. Jedyna chyba osoba która odnosi z takiego filmiku korzyści to pokazujący go fanatyk, który czerpie jakąś perwersyjną przyjemność z afiszowania się swoją lepsiejszością.
 
   
marr
Akolita

Dołączył: 09 Lut 2013
Posty: 8
Wysłany: 2013-02-10, 15:33   

Jednak masz racje. Fanatyzm, zaslepienie i uporczywe trwanie przy swoim to ciezka sprawa.
Przekonaly mnie do tego Twoje wypowiedzi.
Zeby ludziom ktorzy robia spoty spoleczne odmowic znajomosci psychologii spolecznej to trzeba miec tupet.

Klade to na karb tego, ze sie kisisz w jakims sosie i nie masz doplywu swiezego spojrzenia.
Nawet na to Cie nie stac, zeby trzymac ze swoimi. Ubolewam. Chyba, ze nie jestes weganinem.
 
   
marr
Akolita

Dołączył: 09 Lut 2013
Posty: 8
Wysłany: 2013-02-10, 16:02   

tomakin napisał/a:

Ja osobiście przekonałem setki, może nawet tysiące osób stosując techniki pozytywnego kojarzenia ze zdrowym stylem życia i ogólnie zdrowiem. Nie znam nikogo, kogo przekonałby szokujący filmik. Jedyna chyba osoba która odnosi z takiego filmiku korzyści to pokazujący go fanatyk, który czerpie jakąś perwersyjną przyjemność z afiszowania się swoją lepsiejszością.



Ale ja znam osoby dla ktorych szok jest przebudzeniem.
Jestem zaskoczona, ze mozesz przypisywac ludziom, ze czuja sie "lepsi". Na Boga, masz 16 lat, ze myslisz takimi kategoriami? A moze siedzisz w czyjejs duszy?
Chyba rozumiem... Ty jestes weganinem z pobudek zdrowotnych, dietetycznych, ewentualnie handlowych - tak? Dlatego nigdy nie zrozumiesz kogos kto jest weganinem z pobudek moralnych.
 
   
marr
Akolita

Dołączył: 09 Lut 2013
Posty: 8
Wysłany: 2013-02-10, 16:26   

I jeszcze jedno: w szokujacych reklamach rzeczywiscie nie chodzi zeby sprzedac weganski batonik.

Chodzi o to, zeby pokazac, ze zabijanie zwierzat jest zlem, zeby obnazyc barbarzynskie podstawy naszej cywilizacji.

Jesli Ty tego nie rozumiesz, bo jestes weganinem dietetycznym to rzeczywiscie utwierdzasz mnie w przekonaniu, ze weganie dietetyczni niczym sie nie roznia od miesozercow.

Zreszta Twoje argumenty pokrywaja sie przeciez z argumentami miesozercow.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13547
Wysłany: 2013-02-10, 17:38   

dobra, ja odpływam, to jest jakiś total
 
   
łodziarz 
M?odszy Bojownik

Wiek: 27
Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 67
Skąd: W-w
Wysłany: 2013-02-10, 18:55   

Mortal Kombat.
@marr, wyluzuj.
Dorosły człowiek moralność tego typu najczęściej spycha gdzieś na ubocze, bo ma ważniejsze sprawy na głowie: dziecko mu choruje, pieniędzy mu brakuje, żonę łapie depresja - jak taki człowiek obejrzy Twoją 'szokującą' reklamę o patroszeniu zwierząt, to przejmie się tym tak samo mocno, jak groźbą piekła głoszoną przez Ojca Rydzyka.
No właśnie, Marr, ile Ty masz lat? Masz rodzinę? Zarabiasz pieniądze?
Ja na przykład nie jem zwierząt, chociaż moralność mam w dupie. Mnie prędzej przekona argument materialistyczny: że będę ładny, modny, zdrowy i mniej wydam na płyn do mycia naczyń.
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 9