Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Surri
2013-11-15, 12:42
Fanatyzm - największe zagrożenie dla wegan i wegetarian?
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13583
Wysłany: 2012-01-01, 16:38   Fanatyzm - najwi?ksze zagro?enie dla wegan i wegetarian?

Czego najbardziej nie lubię w religiach? Zapewne podejścia "jeśli będę przestrzegał zasad religii, to będę dobrym człowiekiem". I tak dobrym człowiekiem w Islamie staję się, gdy wypalę kobiecie oczy kwasem, albo gdy wysadzę w powietrze autobus z dziećmi. Dobrymi katolikami byli ludzie, którzy palili żywcem kobiety. Teraz się to trochę zmieniło, dobrzy ludzie to ci, którzy rzucają kamieniami w gejów, podpalają meczety i atakują kobiety, które ośmielą się zamordować jedną komórkę. Na nieco mniejszą skalę, dnia codziennego, dobry człowiek - katolik to taki, który co prawda bije żonę, pije, znęca się nad dziećmi - ale potem pójdzie do spowiedzi i ksiądz go rozgrzeszy, za parę zdrowasiek i - oczywiście - odpowiedni datek na tacę. To zresztą jeden z powodów, dla których w krajach katolickich jest tak wysoka przestępczość, już małe dzieci uczy się, że nie ma czegoś takiego jak zło, wina, zadośćuczynienie - wystarczy poszeptać takiemu panowi ubranemu na czarno i już jest git.

Co to ma wspólnego z weganizmem i wegetarianizmem? Bardzo wiele. Sporo osób traktuje te diety jak religię. Jeśli nie zjem ani miligrama składnika odzwierzęcego, jestem "dobrym człowiekiem". Czytają składy każdego produktu, sprawdzają godzinami w internecie czy dane E-xxx którego dodano jedno ziarenko przypadkiem nie jest robione z jakiegoś robaka, ryzykują zdrowie i życie odmawiając leków, które zawierają w osłonce śladowe ilości żelatyny. Cały problem w tym, że na tym się kończy. Tacy ludzie wkładają monstrualny wręcz wysiłek w to, żeby dbać o każdy akcent swojej diety, eliminują nawet coś, co jest pozyskiwane z odpadu przy produkcji wełny owczej, ale w zasadzie zerowy w jakiekolwiek sfery poza odżywianiem. Zupełnie, jakby byli "rozgrzeszeni" swoim fanatycznym podejściem do składników pokarmu. Pytanie, o co im chodzi? Żeby być "dobrym wegetarianinem / weganinem"? Czy o dobro zwierząt? Bo jeśli o to pierwsze, mamy właśnie do czynienia z fanatyzmem religijnym. Jeśli o to drugie, mamy do czynienia z failem.

Może parę przykładów na absurdalność, z własnego doświadczenia.

Ja np spożywam odżywkę białkową pozyskiwaną z serwatki. Jest to niewegański produkt, odpad z zakładów mlecznych. I w tym momencie żaden Prawdziwy Weganin mi ręki nie poda. Tyle że jak pisałem, jest to odpad, jedna tysięczna jest wykorzystywana do produkcji odżywek dla sportowców, leków czy na paszę, a reszta po prostu wywożona na wysypisko śmieci. Wpływ zakupu serwatki na ilość krów mlecznych jest w zasadzie zerowy, nawet jakby pół Polski zaczęło ją jeść, nie zwiększyłoby się pogłowie tych zwierząt. W czym główny problem? Otóż ten sam weganin nie ma już żadnych oporów, aby kupić rośliny nawożone obornikiem, który powstaje z odchodów krów mlecznych. Tych samych, które produkują jakże nieetyczne mleko. Z której strony by nie patrzeć, jest to wspieranie rzeźni.

Koleżanka do ust nie weźmie żelatynowej tabletki, pomimo tego że jest ciężko chora. Ale nie ma żadnego problemu, aby umówić się na randkę z osobą jedzącą mięso. Zjada kilogramy sera - nikomu chyba nie trzeba powtarzać, ile zwierzat musi umrzeć, żeby ser wyprodukować, w jak potwornych męczarniach krowy mleczne muszą egzystować? Gdyby przez całe życie jadła codziennie po kilka tabletek z żelatyną, która jest - było nie było - odpadem, to sumarycznie doprowadziłaby do śmierci jedno zwierzę, a może nawet to nie. Przypuszczam, że gdyby przeliczyć ile zwierząt padło na skutek zatrucia środowiska podczas produkcji opakowań na te tabletki, wyszłoby parę tysięcy razy więcej. Gdyby swoja postawą poza dietą promowała dietę wegetariańską, chociażby nie umawiając się na randki z mięsojadami, to przekonując jedną jedyną osobę - ratuje życie dosłownie dziesiątek tysięcy zwierząt. Innymi słowy, naraża swoje życie, aby uratować jedną setną zwierzęcia, a obojętnie przechodzi obok śmierci dziesiątek tysięcy. I uważa się za "rozgrzeszoną i świętą", bo jest przecież uczciwą i czystą wegetarianką, która żadnego składnika odzwierzęcego do ust nie weźmie.

Bez liku jest wegan, którzy non stop kupują nowe, zupełnie niepotrzebne rzeczy, przy produkcji których następuje potężne zużycie energii, a tym samym potężne zatrucie środowiska. Protestują przeciw najczystszej, najbezpieczniejszej dla ludzi i zwierząt energii, jaką jest atom, popierając mordującą miliony energię ze źródeł odnawialnych. Kupują żywność produkowaną metodą przemysłową na polach, nie patrząc na holocaust myszy dokonujący się w czasie orki - a przecież taka mysz czuje tak samo, jak krowa - ba, nawet czuje sięcej, myszy są co prawda o wiele mniejsze, ale bardzo inteligentne, w przeciwieństwie do krów. No ale krowa ma ładne ooooczyyyy, a mysz taki wstrętny ogon! O nawozach produkowanych w rzeźniach już wspominałem. A co ze sprowadzanymi zza oceanu owocami? Ile zwierząt musiało zginąć, żeby zapewnić energię potrzebną do ich transportu? No i na koniec, przekonując jedną jedyną osobę na wegetarianizm, ratujemy więcej zwierząt w ciągu jednego tylko roku tego wegetarianizmu, niż przez całe swoje życie nie spożywania nabiału i jajek.

ten teges... zapraszam do dyskusji!

//edit - idealna analogia

Niektórych wege można porównać do kiboli. Czym tak naprawdę jest futbol? Dwudziestu kilku kolesi biega za skórzanym workiem wypełnionym powietrzem. Dla normalnego człowieka to co najwyżej jakaś rozrywka. Ale kibol obudowuje swoją drużynę całym wielkim mitem - symbolika flag, bohaterska postawa w obronie honoru na ustawkach i reszta pierdół. Z czegoś totalnie nieistotnego robi cały swój świat.

Podobnie jest z fanatykami wegetarianizmu (a zwłaszcza weganizmu). Nawet jeśli wziąć pod uwagę tylko taki czynnik, jak sumaryczna ilość zabitych zwierząt, wybór diety ma tylko niewielki wpływ. Można dziesiątki, setki razy więcej zwierząt "uratować" podejmując różne inne działania - począwszy od jedzenia głównie z własnego ogródka, kupowanie odpowiednich rzeczy (a najlepiej zmniejszenie ilości zakupów), poprzez zerwanie bliższych kontaktów z mięsojadami i wspieranie swoją obecnością grup czysto wegetariańskich / wegańskich a skończywszy na całkowitym wykluczeniu finansowania jakichkolwiek ludzi jedzących mięso (np producentów komputerów). A nawet to będzie zaledwie kroplą w morzu potrzeb współczesnego świata - zawsze można robić to co Fiona Oakes albo nawet jechać do Afryki i zajmować się tymi tam... Afrykańczykami. Można założyć partię polityczną, poświęcić się prawom zwierząt na szerszej arenie, Można spróbować nawet zostać prezydentem, czemu nie, na Słowenii się udało. Dotknęliśmy zaledwie jednego drobnego ułamka "moralności" - stosunku do zwierząt, a już widać, że biorąc pod uwagę wszystkie możliwości, wszystkie decyzje które podejmujemy w życiu codziennym, wybór diety jest bardzo, bardzo mało istotny.

Ale nie dla fanatyka. Dla niego jego ideologia jest jak jego klub sportowy. Jest wszystkim. Wegetarianizm czy weganizm jest tą doskonałością, każdy kto przestrzega diety jest cacy, każdy kto nie przestrzega jest wrogiem. A inne rzeczy, które robi i których nie robi, które mają dużo większe znaczenie dla dobra zwierząt, już nie mówiąc o tych rzeczach które mają znaczenie dla innych sfer moralności nie wspomnę - to już nie jest istotne. Fanatyk widzi tylko swój "klub".
Ostatnio zmieniony przez tomakin 2013-01-10, 06:40, w całości zmieniany 2 razy  
 
   
an
weteran

Dołączył: 10 Wrz 2007
Posty: 1326
Wysłany: 2012-01-01, 16:49   

Od lat podejrzewam, że wegetarianizm i weganizm w wielu przypadkach wiąże się z nerwicą natręctw (unikanie pewnych składników), albo tylko obrzydzeniem do jakichś składników martwych lub żywych ciał zwierząt (u mnie to bardziej), z tym że to drugie też normalne chyba nie jest do końca ;p
 
   
impresso
Starszy Bojownik

Dołączył: 24 Sie 2011
Posty: 179
Wysłany: 2012-01-01, 16:51   

Jeśli już mowa o fanatyzmie, to może warto przestać uważać mięsożerców za zwyrodnialców?
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13583
Wysłany: 2012-01-01, 16:52   

spadaj, zwyrodnialcu!
 
   
Jutta 
weteran
czarÓwnica

Dołączył: 04 Kwi 2011
Posty: 500
Skąd: okolice
Wysłany: 2012-01-01, 18:12   

ortoreksja :mrgreen:
 
   
Cone 
Starszy Bojownik


Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 326
Skąd: Kingston
Wysłany: 2012-01-01, 19:10   

Ciekawy tekst bo utrafia w sedno rzeczy. Z niezrozumianego dla mnie powodu ludzie maja tendencje do popadania w skrajności, czy to religijne czy wege itd.
Nie lubię ortodoksów wszelakiej maści z prostego powodu: nie można dyskutować z zacietrzewionym weganinem czy katolikiem bo i tak wszystko wie lepiej; często gęsto wierzy w rożne gówna dla samej wiary.
 
   
an
weteran

Dołączył: 10 Wrz 2007
Posty: 1326
Wysłany: 2012-01-01, 19:19   

Cone napisał/a:
Ciekawy tekst bo utrafia w sedno rzeczy. Z niezrozumianego dla mnie powodu ludzie maja tendencje do popadania w skrajności, czy to religijne czy wege itd.
Nie lubię ortodoksów wszelakiej maści z prostego powodu: nie można dyskutować z zacietrzewionym weganinem czy katolikiem bo i tak wszystko wie lepiej; często gęsto wierzy w rożne gówna dla samej wiary.
Dobrze jest sobie zdać sprawę, że ten fanatyzm, radykalizm może się też przejawiać w anty-religijności, anty-katolicyzmowi, ateizmie itd.
I że można z jednej strony krytykować jedne teorie "spiskowe" czy zaślepienie, radykalizm, a z drugiej ulegać innym, i nie zauważać w tego, ale jeździć tylko po tych innych niż my 8-)
 
   
cara
Starszy Bojownik

Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 414
Wysłany: 2012-01-01, 19:24   

A ja w tym żadnego zagrożenia dla wegetarian i wegan nie widzę.
 
   
kontorsjonistka
weteran
VENI VIDI VOMUI


Dołączył: 28 Mar 2009
Posty: 16777215
Wysłany: 2012-01-01, 19:37   

an napisał/a:
Od lat podejrzewam, że wegetarianizm i weganizm w wielu przypadkach wiąże się z nerwicą natręctw (unikanie pewnych składników), albo tylko obrzydzeniem do jakichś składników martwych lub żywych ciał zwierząt (u mnie to bardziej), z tym że to drugie też normalne chyba nie jest do końca ;p

ja nie jem trupa, bo trup mnie brzydzi. i uwazam, ze to normalne.
 
   
an
weteran

Dołączył: 10 Wrz 2007
Posty: 1326
Wysłany: 2012-01-01, 19:40   

cara napisał/a:
A ja w tym żadnego zagrożenia dla wegetarian i wegan nie widzę.

A ja widzę dość często :-> - np "nie będę brać witaminy D3, bo pewnie jest zwierzęca, nie mam możliwości dostarczać D2 lub uzyskać ją z codziennego opalania, to nie będę dostarczać żadnej" ...
"Mam stosować leki, które są w tabletkach czy kapsułkach żelatynowych, ale nie chcę takich, więc ich nie biorę" (przyznaję, że ja sama unikam żelatyny bardziej jak ognia ;p raz się zmusiłam do antybiotyku z żelatyną, bo kaszel i długie nawracające przeziębienie nie dawało mi żyć i pracować )

Jak sobie przypominam, to chyba też często odmowa suplementacji wege istotnych witamin itp jest taką formą lekkiej nerwicy natręctw dotyczącej obaw wprowadzania do swojego organizmu czegoś nienaturalnego
 
   
an
weteran

Dołączył: 10 Wrz 2007
Posty: 1326
Wysłany: 2012-01-01, 20:03   

kontorsjonistka napisał/a:
an napisał/a:
Od lat podejrzewam, że wegetarianizm i weganizm w wielu przypadkach wiąże się z nerwicą natręctw (unikanie pewnych składników), albo tylko obrzydzeniem do jakichś składników martwych lub żywych ciał zwierząt (u mnie to bardziej), z tym że to drugie też normalne chyba nie jest do końca ;p

ja nie jem trupa, bo trup mnie brzydzi. i uwazam, ze to normalne.


Mnie też brzydzi, ale czy to, że tyle innych gatunków zwierząt żywi się trupami a nawet pożera na żywca, jest czy nie jest równie obrzydliwe? ...
Według mnie brzydzenie się czymś nie jest racjonalnym powodem, to jest jakieś nasze zaburzenie.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13583
Wysłany: 2012-01-01, 20:56   

No nie, trochę chyba zamąciłem - nie o to mi dokładnie chodziło, tzn nie tyle chodziło mi o fanatyzm lub brak takowego u obrońców zwierząt, co raczej o fanatyczne zwrócenie uwagi na tylko jeden aspekt tegoż dbania o zwierzaki - dietetyczny, na dodatek zawężony go do składu produktów, bez zwrócenia uwagi na np lokalny handel, fair trade, eko opakowania żywności i takie tam. Sama walka o prawa zwierząt jest bardzo pozytywnym - wg mnie - zjawiskiem, a chore jest zawężanie jej do jednego jedynego aspektu - ale za to w tym aspekcie przekraczając wszelkie granice.

A z tymi suplami to trochę inaczej, raczej chodzi o to, że fanatycy będą utrzymywać, że wege żadnej suplementacji nie potrzebują, bo godzi to w ich wizję wegetarianizmu jako najzdrowszej możliwej diety, wystarczy odstawić mięso i znikają wszystkie choroby trapiące ludzkość, co więcej człowiek nabywa umiejętności latania, tylko trzeba troszkę poćwiczyć. Najgorsze jest to, że mogą odradzać taką suplementację innym - co już jest bardzo niebezpieczne. Przykład takiego obłędu mamy tutaj:

http://vegie.pl/topics215/4524,15.htm
 
   
kontorsjonistka
weteran
VENI VIDI VOMUI


Dołączył: 28 Mar 2009
Posty: 16777215
Wysłany: 2012-01-01, 21:07   

an napisał/a:
kontorsjonistka napisał/a:
an napisał/a:
Od lat podejrzewam, że wegetarianizm i weganizm w wielu przypadkach wiąże się z nerwicą natręctw (unikanie pewnych składników), albo tylko obrzydzeniem do jakichś składników martwych lub żywych ciał zwierząt (u mnie to bardziej), z tym że to drugie też normalne chyba nie jest do końca ;p

ja nie jem trupa, bo trup mnie brzydzi. i uwazam, ze to normalne.


Mnie też brzydzi, ale czy to, że tyle innych gatunków zwierząt żywi się trupami a nawet pożera na żywca, jest czy nie jest równie obrzydliwe? ...
Według mnie brzydzenie się czymś nie jest racjonalnym powodem, to jest jakieś nasze zaburzenie.


no ale ja mam wybor-nie musze jesc trupa, zeby przetrwac. gdybym musiala-kto wie (jak np. w tej historii, ze sie samolotem rozbili, a potem zjadali).
 
   
U-234 
Starszy Bojownik


Wiek: 45
Dołączył: 23 Kwi 2007
Posty: 198
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2012-01-02, 00:13   

tomakin napisał/a:
Przykład takiego obłędu mamy tutaj:

http://vegie.pl/topics215/4524,15.htm


:mrgreen: sosnowiec

PS to tylko zarcik-zeby ktos nie posadzil mnie o rasizm :4
 
   
estric 
Akolita

Dołączył: 10 Kwi 2011
Posty: 1
Wysłany: 2012-01-02, 01:26   

Myślę, że ten fanatyzm wynika po prostu z ludzkiej głupoty. Zwykle te specyficzne przypadki uważają się za dość mądre, czasem zbyt mądre "Ja jestem najmądrzejszy, więc nie będę Ciebie słuchał. Ja wiem najlepiej." .Czy to religia, czy wegetarianizm, czy też zwykłe założenia naukowe, obraz ludzkiej głupoty jest dostrzegany od zawsze, ktoś wpadnie z czymś nowym, "Nie, nie będziemy Ciebie słuchać, my wiemy lepiej." Jest to taki brak otwarcia na nowe poglądy i wiadomości, tylko trzymanie się własnych. Dzielenie wszystkiego na czarne i białe, to co jest całkowicie dobre, a co całkowicie złe." Dowiedziałem się, że pewien produkt wyprodukowano ze zwierzątek (ogromne zło tego świata), więc już nigdy jego nie tknę (chociaż nie wiem w jaki sposób tak naprawdę powstał, nie sprawdziłem dokładnie)". Problem nie dotyczy błędów popełnianych przez wegan i wegetarian, które mogą wynikać z niewiedzy, lecz z "niepoprawnego dowiadywania się" na określony temat. Zaczynają drążyć tylko to o czym się dowiedzieli, odrzucają negatywne wypowiedzi, popadają wręcz w hipokryzje i nie dadzą sobie wbić do głowy czegoś innego. Mógłbym przyrównać to do wpływu mediów m.in. telewizji na czyjś światopogląd. "Nie wiem dlaczego tak jest, ale powiedzieli tak, więc pewnie tak jest." Skojarzyło mi się to szczególnie z mediami, bo jakoś takie rzeczy jak ekologia, odnawialne źródła energii są picem przez nie wciskanym. Stało się to wręcz modą pod tytułem "bądź eko". Tak samo jak kwestia krzyczenia na temat globalnego ocieplenia, zabijania jednej komórki czy też elektrowni atomowej. Najłatwiej krzyczeć "To jest złe i niedobre!", zamiast pomyśleć, dowiedzieć się i wyszukać o wiele sensowniejsze i skuteczniejsze rozwiązania.
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 9