Portal
Całkowicie otwarty portal dla wegetarian, oferuje darmowe blogi, wikipedie, forum wegetariańskie, galerie, randki, kanał irc.
Wegetarianizm i weganizm - dieta, prawa zwierzat, przepisy, ekologia
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!

Adopcje Króliczków - SPK

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: tomakin
2010-07-20, 14:18
Jak wyleczyć stwardnienie rozsiane.
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 8382
Skąd: PrzejdĹş do mapy
Wysłany: 2010-01-13, 18:36    

Mogłabyś podesłać opis diety + wyniki krwi tej anemii? Dość ciekawe, bo jeszcze nie spotkałem się z przypadkiem anemii wywołanej weganizmem (tzn spotykałem się na zasadzie ciotka kuzyna ma kumpla, którego koleżanka z klasy dostała anemii). Zastanawia mnie zwłaszcza to, że anemia pojawiła się po miesiącu - krwinki żyją 3 miesiące, a organizm ma z reguły zapasy żelaza na rok, więc wcześniej anemia teoretycznie nie ma prawa się pojawić.

Zaś co do rzutów, to są one konsekwencją tego, co robiło się przez ostatnie 5 lat, a nie ostatni miesiąc. No ale jak oczekujesz diety, która w miesiąc zamienia człowieka w gladiatora, to faktycznie nie w weganizmie droga :D
_________________
FELINE DISRESPECT FROM BEHIND!
 
     
nootka

Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 34
Wysłany: 2010-01-20, 21:24    

Jesli chodzi o poziom zelaza, to we wrzesniu mialam 66, potem nie badalam,, gdyz u mnie to dobry wynik (np w porownaniu z sierpniem, kiedy mialam 16). I w grudniu mialam badana krew w szpitalu i bylo 27...
Co do diety...taka jak przy wegetarianizmie, ale z wykluczeniem nabialu.
Uwierz mi, ze nie nastawialam sie na piorunujace efekty w ciagu miesiaca- po prostu wyszla mi ta anemia, a poza tym potrzebuje duuuuzo bialka (zaniki miesni) i energii na nieustanna rehabilitacje, a to pochodzenia roslinnego jest gorzej przyswajalne
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 8382
Skąd: PrzejdĹş do mapy
Wysłany: 2010-01-20, 21:40    

Widzisz, jako człowiek często udzielający porad dietetycznych ludziom ciężko chorym i zalecający dietę wegańską, jestem zainteresowany tym, w jaki sposób taka dieta wpływa na zdrowie, staram się monitorować wszelkie przypadki np anemii.

W Twoim przypadku sprawa jest o tyle dziwna, że nabiał NIE zawiera żelaza, wprost przeciwnie - mocno utrudnia jego przyswajanie i wręcz wywołuje anemię. Gdybyś miała jakieś badania inne niż poziom żelaza, to chętnie bym je zobaczył. Badanie które podałaś (poziom żelaza) nie jest badaniem ani na anemię, ani nawet na niedobór żelaza, w zależności od funkcji wątroby wynik badania może się zmieniać od 10 do 230, przy dokładnie takim samym wysyceniu organizmu tym pierwiastkiem.

Nie jest tak, że białko roślinne jest gorzej przyswajalne, co potwierdzi każdy wegański kulturysta (a jest ich od groma). Coś mi się zdaje, że po prostu sobie wymówki szukałaś...
_________________
FELINE DISRESPECT FROM BEHIND!
 
     
cadaver


Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 573
Wysłany: 2010-01-20, 22:08    

Wegański kulturysta!!!
_________________
Gdzie jest słonko, kiedy śpi?
Czy wilk zawsze bywa zły?
Dokąd tupta nocą jeż?
Możesz wiedzieć, jeśli chcesz!
 
     
nootka

Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 34
Wysłany: 2010-01-20, 22:21    

Hmmmm....wymowki nie szukam :) fakt faktem lubie diete wegetarianska, a dieta weganska jest...trudniejsza lub bardziej wymagajaca.
Moze i masz racje, chociazby z bialkiem, ale ja nie chce eksperymentowac i niczego zmieniac, bo na poczatku choroby bylo ok :)
A teraz po prostu sie boje, np po raz kolejny prawie stracic wzrok. Lub znowu gorzej chodzic, uwazajac przy kazdym kroku, aby nie upasc itd...tym bardziej, ze nie wiadomo z jaka sila i w jaki sposob choroba moze uderzyc nastepnym razem.
Poki co bardzo mnie przekonuja te badania odnosnie patologii zyl szyjnych i mam nadzieje, ze pomoze :)
 
     
Jędruś 


Dołączył: 31 Sty 2008
Posty: 182
Wysłany: 2010-01-20, 22:30    

Witam Nootka

A czy ty czasem nie zapominasz o przeciwutleniaczach (antyoksydantach) w swojej diecie. Najwięcej naukowych artykułów na temat przeciwutleniaczy jest w języku angielskim:
Przykład streszczenia interesującego artykułu naukowego:
http://tiny.pl/hmdtg

Antioxidants play an important role in our health by helping to protect our bodies from
damage that can lead to cancer, heart disease, and other chronic diseases. Some well-known antioxidants are vitamins E and C and the carotenoids , found in fruits, vegetables,
and whole grains. These foods also contain a variety of other antioxidants. Norwegian researchers assessed the total antioxidant content of dietary plants worldwide and found a
more than 1,000-fold difference in the amount of dietary antioxidants in different plants.

Overall, the plants that contain the most antioxidants (and that are widely available in the US and Canada) are pomegranates, berries (including strawberries, blueberries, and raspberries), walnuts, sunflower seeds, and ginger. Other plant foods with high antioxidant levels include red beets, chili peppers, kale, red cabbage, bell peppers, parsley, artichokes, currants, fava beans, dried apricots, and prunes. These results certainly support recommendations to eat a varied diet containing generous amounts of fruits and vegetables.
Źródło:
Halvorsen BL, Holte K, Myhrstad MCW , et al. 2002. A systematic screening of total antioxidants in dietary plants. J Nutr 132:461-471.,

Tłumaczenie:
Antyoksydanty (przeciwutleniacze) odgrywają ważną rolę w naszym zdrowiu pomagając chronić nasz organizm od uszkodzeń, które mogą prowadzić do nowotworów, schorzeń serca i innych chorób degeneracyjnych (zwyrodnieniowych). Niektóre dobrze poznane przeciwutleniacze to witaminy E i C, karotenoidy, znajdujące się w owocach, warzywach i całych nasionach zbożowych (i nie tylko zbożowych). Tego rodzaju artykuły zawierają wiele innych przeciwutleniaczy. Norwescy naukowcy badali całkowitą zawartość przeciwutleniaczy w spożywanych na całym świecie roślinach; stwierdzili, że różnica w ich zawartości może przekraczać aż 1000 razy, w zależności od rodzaju rośliny.

Ogólnie, rośliny zawierające najwięcej przeciwutleniaczy (i są szeroko dostępne w USA i Kanadzie) to owoce granatu, jagody (włączając w to truskawki, czarne jagody, maliny itp.) orzechy włoskie, nasiona słonecznika oraz imbir. Inne rośliny z dużą zawartością przeciwutleniaczy włączając w to buraczek ćwikłowy, chili, kalarepa, czerwona kapusta, papryka, pietruszka, karczoch, czarna porzeczka, bób, suszone morele i inne gatunki śliw. Powyższe dane z pewnością wesprą rekomendacje w układaniu urozmaiconej diety zawierającej obfite ilości owoców i warzyw.

Polecam przejrzeć informacje na temat flawonoidów inna nazwa bioflawonoidy
http://pl.wikipedia.org/wiki/Flawonoidy

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
 
     
nootka

Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 34
Wysłany: 2010-01-20, 22:56    

O flawonoidach cosik slyszalam a to przez Flavon, ktory od prawie roku spozywam. Za linka dziekuje- wczytam sie dokladniej.
A co do soczku marchwiowego (tego z sokowirowki) to polecam z dodatkiem selera i pietruszki- PYCHOTA :->
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 8382
Skąd: PrzejdĹş do mapy
Wysłany: 2010-01-21, 09:15    

kurcze, ja was ludzie nie rozumiem

wiadomo, że konsumpcja nabiału tak się ma do stwardnienia rozsianego, jak palenie papierosów do raka płuc

nootka przez całe życie jadła nabiał

nootka zachorowała na stwardnienie rozsiane

ale teraz nie odstawi nabiału, bo... boi się że się jej pogorszy.

To trochę jak palacz, który zapytany "czemu nie rzucisz?" odpowiada "bo mogę dostać raka jak przestanę palić".
_________________
FELINE DISRESPECT FROM BEHIND!
 
     
nootka

Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 34
Wysłany: 2010-01-21, 11:10    

Hm....to w takim razie może znajdziesz podpowiedz na pytanie dlaczego moje rodzenstwo, ktoro jadlo i je mieso nie choruje :) tak jak zreszta cala moja rodzina... plus znajomi, ktorzy tez miesem nie pogardza :)
Prawda jest taka. ze kazdy zyje tak jak chce- Tomakin, zapewne na moim miejscu postepowalbys inaczej -zreszta nie ma co niepotrzebnie spekulowac, bo jestes zapewne wegan od urodzenia, wiec z tego w co Ty mocno wierzysz dziadostwo Cie nie ruszy ;P
Ale nie probuj przekonywac, a tym bardziej uszczesliwiac ludzi na sile. Ja juz czytalam baaardzo duzo sposobow leczenia sm- min leczenie sm'u haptenami :)
 
     
Jędruś 


Dołączył: 31 Sty 2008
Posty: 182
Wysłany: 2010-01-21, 11:19    

W końcu znalazłem link do artykułu źródłowego o zawartości przeciwutleniaczy w różnych produktach, terzba kliknąć przy wyrazie Table 1 …. aż do 8 Tam znajdują się zestawienia dla poszczególnych gatunków roślin. Najwyższe wartości ma owoc róży, nastepnie owoc granatu.
http://jn.nutrition.org/cgi/content/full/132/3/461

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 8382
Skąd: PrzejdĹş do mapy
Wysłany: 2010-01-21, 11:35    

nootka, a wiesz, że najstarsza kobieta na świecie paliła przez całe życie papierosy? Podobnie jak spora grupa ludzi którzy dożyli ponad 100 lat?

I jakie to ma znaczenie? To, że kilka osób które znasz nie zachorowały, nie znaczy, że nikt nie choruje. W medycynie liczy się statystyka. Statystyka mówi, że palacze chorują na raka płuc bodaj kilkanaście razy częściej. Podobnie masz ze stwardnieniem i spożyciem tłuszczu nasyconego. Nie każdy zachoruje, ale związek jest jasny.

No i nie pisz o "uszczęśliwianiu na siłę", to jest dział "zdrowie" forum internetowego, tutaj nie powie się palaczowi że palenie jest zdrowe, a osobie jedzącej nabiał że dłużej od tego pożyje.
_________________
FELINE DISRESPECT FROM BEHIND!
 
     
nootka

Dołączył: 07 Sie 2009
Posty: 34
Wysłany: 2010-01-21, 22:32    

Jędruś,

Dzięki za linka- bardzo obszerny ten artykuł (muszę się jeszcze raz za niego spokojnie zabrać). Jak pisałam, suplementuję się tzw. flavonem max plus http://www.flavon.info.pl/flavon_max_plus+.php ale właściwie to nie wiedziałam o flawonoidach w zbożach czy ziarnach.

Tomakin, co prawda, jak sam napisałeś, jest to forum stricte o zdrowiu. Wierzę, że chcesz pomóc ludziom, ale robisz to trochę...hm...nieopatrznie. Dla Ciebie dieta jest ogromnie ważna i w tym się spełniasz. Nie znaczy to, że ja nie myślę o tym co jem. Chodzi mi o to, że nie traktuję ani siebie, ani ludzi jako 'opakowań' z zawartością witamin, poziomem pierwiastków czy chociażby toksyn. Mam znajomych, począwszy od tych 'wegetariańskich' po tych wręcz uwielbiających dziczyznę ;) . Ale nie patrzę na ludzi z góry, co da się wyczuć u Ciebie, a mianowicie każdy poniżej weganizmu jest...hm... gorszy. Ych... nawet nie chcę myśleć jak wyglądałaby dyskusja z amatorem mięsa ;) Sądzę, że byłbyś z góry pełen pogardy dla kogoś takiego.
Co do sm: masz swoją teorię odnośnie etiologii choroby- dla mnie to od początku było dość... odważne stwierdzenie :) , bo dlaczego chociażby kobiety chorują częściej- czyżby więcej mężczyzn było wege? A co z krajami, gdzie spożycie ryb jest bardzo wysokie a zachorowalność bardzo niska...
Dla mnie temat stał się jałowy, gdyż ani Ty mnie nie przekonasz do swojego postrzegania choroby, ani ja Ciebie. Przypomniało mi się co pisałeś o regeneracji nerwów. Ja osobiście nie sdzę, że mogłabym teraz znowu chodzić, bazując tylko na diecie. Bo zawdzięczam to wielotygodniowej a nawet wielomiesięcznej rehabilitacji (mój chód ciągle nie jest imponujący =>) polegającej, w skrócie, na torowaniu nowych ścieżek nerwowych, która jest niesamowicie wymagająca i wyczerpująca.
Co do lekarzy... i tu uważasz się za lepszego, ale musisz wiedzieć, że nie należą oni do jakiegoś systemu, który bazuje na czerpaniu wielkich pieniędzy z choroby innych. Musisz wiedzieć, że lekarz nie patrzy na pacjenta jak na 'kolejny statystyczny przypadek' (nie mam teraz na myśli internisty, którego odwiedza się raz na jakiś czas, gdy przeziębienie łapie ;) ale jak na indywidualną osobę (piszę tu tylko o sm'ie i moich doświadczeniach), która z aktywnej i spełniającej się zawodowo czy osobiście, staje raz bardzo, innym razem mniej sprawną, tracącą coraz to wiecej. I uwierz mi, że gdyby była jakaś, jak to ująłeś, tania i prosta medota, zapewne byłoby to stosowane. Ponadto lekarze, coś tam o medycynie wiedzą ;) (Wybacz ironię, ale, tak jak pisałam, mam też wrażenie, że i o nich czujesz się lepszy).

A, jeszcze o czymś zwanym psychoimmunologią- bardziej wierzę w nią, bo fakt faktem, każdy ma swoją receptę na życie i to, że jednemu coś pomoże, nie znaczy że jest to alternatywa dla wszystkich: weganizmem świata nie naprawisz. Choroby były, są i będą (choć zgadzam się, że będzie ich coraz więcej). Co do palaczy- możesz pisać, że to nie jest zdrowe i zagłębić się w tematykę: do jednego dotrze, a inny dalej będzie 'kopcił' :) i tak ze wszystkim- nie ma się co tak emocjonować, bo szkoda nerwów ;P
To tyle.
_
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 8382
Skąd: PrzejdĹş do mapy
Wysłany: 2010-01-21, 23:21    

uwaga odnośnie ryb - ryby NIE zawierają tłuszczu nasyconego, albo zawierają bardzo niewielkie jego ilości, zawierają za to sporo kwasów z grupy omega, więc logiczne jest, że zachorowalność powinna być niższa. Nie zawierają kwasu gamma - linolenowego, gdyby go zawierały, to w ogóle byłyby super.

uwaga odnośnie "ścieżek nerwowych" - właśnie tutaj witaminy i inne "wspomagacze" mają największe pole do popisu. Przy niedoborze witamin z grupy B torowanie nowych szlaków neuronowy trwa wielokrotnie dłużej, a czasem jest w ogóle niemożliwe, to samo chociaż pewnie w mniejszym stopniu dotyczy innych składników.

I nie rozumiem za bardzo o co chodzi - przychodzisz na forum po informację, informacji udzielam, możesz ją ocenić, zaakceptować, odrzucić, poprosić o źródła, przedstawić swoje - ale nie pojmuję postawy "no ale po co mi doradzasz, może ja nie chcę się leczyć?". Z weganizmem (odpowiednio ułożonym) sprawa jest prosta, ludzie na takiej diecie nie chorują na SM praktycznie w ogóle, nie wiem, czy zachorowanie jest w ogóle możliwe. W przypadku istniejącej choroby opóźnia to proces, a w jednym z badań (w zasadzie w jedynym badaniu przeprowadzonym pod tym kątem) proces został całkowicie odwrócony u wszystkich badanych, z 4 stopnia na 2, różnica między wózkiem inwalidzkim a w miarę normalnym chodem. Dostajesz taką informację i odpisujesz, że traktuję ludzi którzy nie przestrzegają takiej diety z góry. No niezupełnie tak. Ludzi stojących nad grobem wykopanym własną łyżką, którzy dalej go kopią, traktuję po prostu z pewnym specyficznym dystansem.
_________________
FELINE DISRESPECT FROM BEHIND!
 
     
dc

Dołączył: 28 Kwi 2009
Posty: 531
Wysłany: 2010-01-24, 18:23    

A props ryb - mówiliśmy już ze mogą być szkodliwe, troche tutaj jakis profesorek sie wypowiada:
http://przygodaznatura.com/Medycyna/Medycyna.html
 
     
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 8382
Skąd: PrzejdĹş do mapy
Wysłany: 2010-01-24, 19:11    

trochę pokręcił, ryby nie tyle "filtrują", co rtęć jest przechwytywana przez najmniejsze organizmy, które faktycznie odfiltrowują ją z wody, następnie te małe zjadane są przez większe ryby, te większe przez jeszcze większe.... fakt, że ryby trochę wody przefiltrują w życiu skrzelami, ale tak naprawdę lwią rolę gra ilość zjedzonych stworzeń, wiek życia i miejsce w łańcuchu pokarmowym.
_________________
FELINE DISRESPECT FROM BEHIND!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 11