Od lat było wiadomo, że jedzenie mięsa i nabiału powoduje stwardnienie rozsiane. Weganie nie chorowali na tą chorobę praktycznie w ogóle. Ale aż do niedawna nie było do końca wiadome, co konkretnie w mięsie i mleku jest takiego, że ludzie zapadają na stwardnienie rozsiane.
Dziś już wiadomo, co udowodniły w 2007 roku badania z podwójną ślepą próbą. Zapychanie się tłuszczem sprawia, że organizm nie jest w stanie przetworzyć LA w GLA, co prowadzi do degeneracji całego układu nerwowego.
Wiadomo już, jak to leczyć - łatwo, przyjemnie, może niezbyt tanio - ale bardzo skutecznie. Terapia nie tylko zatrzymuje rozwój choroby, ale także ją cofa.
No tak nowy miesiąc czas na nową chorobę u Toma :) Jak już wszystko u siebie wyleczysz weganizmem to na co umrzesz ? Trzeba przecież na coś - zacznij palić papierosy :)
naprawdę jest baaaardzo mało przewlekłych chorób, które nie są wywołane jedzeniem mięsa. Ani SM, ani toczeń, ani hashimoto, ani żadne inne schorzenia autoimmunologiczne nie są "same z siebie", weganie na nie praktycznie nie chorują - o ile nie zatłuszczają sobie diety i nie mają krytycznie niskiego poziomu witaminy D.
Wiek: 24 Dołączyła: 10 Lut 2009 Posty: 64 Skąd: Warszawy
Wysłany: 2009-02-13, 14:06
Może i podstawy do przypuszczania są, ale nikt nie stwierdził, że jedzenie mięsa może powodować taką chorobę...
Prędzej już zanieczyszczenia tego mięsa (chemia, hormony) niż sam tłuszcz zwierzęcy, który jest niezbędny ludzkiemu organizmowi.
tłuszcz zwierzęcy, który jest niezbędny ludzkiemu organizmowi.
... czego przykładem są ludzie, którzy po odstawieniu tłuszczu zwierzęcego zostają wielokrotnymi mistrzami olimpijskimi. Na 4 najlepszych biegaczy w historii sportu, 3 odstawiło "niezbędny" tłuszcz zwierzęcy zanim sięgnęli po trofea.
Skąd wy macie te wszystkie genialne wiadomości? Z Tiny, Pani Domu?
Wiek: 24 Dołączyła: 27 Kwi 2007 Posty: 2194 Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-02-13, 16:08
W innym dziale sie martwisz czy koncentrat jest wege
a tu piszesz, ze tłuszcz zwierzęcy jest człowiekowi potrzebny, no dziewczyno toz to nawet w wymienionych przez toma gazetach chyba nawet takich pierdół nie piszą
_________________ Nigdy z sobą się nie kłócę kłócę, nigdy siebie nie porzucę
Całe noce, całe dnie, ja po prostu kocham się
Wiek: 24 Dołączyła: 10 Lut 2009 Posty: 64 Skąd: Warszawy
Wysłany: 2009-02-15, 21:57
Surri koncentrat koncentratem.
Jestem po studiach medycznych i jak czytam o wyleczeniu stwardnienia rozsianego to mnie krew zalewa. Jaki przykład podajesz? olimpijczyków? to normalni ludzie? Gwarantuje Ci że po tych wszystkich latach sportów, diet, ćwiczeń, suplementacji diety nie są okazami zdrowia.
Na forum zarejestrowałam się bo mam mnóstwo przyjaciół wege i chciałam się czegoś więcej dowiedzieć o ich kuchni. Zreszta chyba tłumaczyć się nie muszę.
a może tak użyjesz tej szarej masy i przeczytasz podane badania?
ops... to w obcych językach, a języki obce są dla nas obce :D
potwierdza się, że absolwenci uczelni medycznych są największym zagrożeniem naszego zdrowia. Bezmyślnie klepią, co im koncerny farmaceutyczne do tych łbów nawkładały.
Hmm to w wieku 22 lat można mieć ukończoną medycyne? Hmm...a największym zagrożeniem dla naszego zdrowia jest nasza własna bezmyślność...
_________________ In your mind nothing but fear, you can't face life or believe death's near
A vision of life on television screens an existence created from empty dreams
witam :)
troche mnie rozsmieszyly rozwazania na temat sm'u. Przede wszystkim etiologia choroby nie jest do konca poznana. Poza tym poki co choroba nie jest w zaden sposob uleczalna- oczywiscie sa leki majace za zadanie spowolnic rozwoj choroby (chodzi mi o zmniejszenie czestotliwosci i nasilenia rzutow).
Jestem wegetarianka, a jednak 2 lata temu zachrowalam na sm, tak wiec moge potwierdzic na wlasnym przykladzie ze jedzenie miesa nie jest przyczyna powstania chroby hmmm....a jesli chodzi o jakiekolwiek statystyki to chroba czesciej dotyka kobiety niz mezczyzn, najczesciej ludzi w wieku od 20 do 40 lat.
Sa przerozne hipotezy, np zadzialanie wizusa opryszczki, stres, przemeczenie itd...ale to TYLKO hipotezy
CJesli chodzi o diete w sm, to faktycznie mieso nie jest zalecane, a lekkie posilki na bazie warzyw sa wskazane :) natomiast mimo wszystko zaleca sie jedzenie ryb, bogatych w kwas omega3 ktore dobrze wplywaja na oslonke mielinowa nerwow. (faktycznie, w krajach, gdzie dieta opiera sie glownie na rybach, choruje stosunkowo niewielu ludzi)
Co do zdania lekarzy, to jest ono podzielone. Niektorzy z ktorymi sie konsultowalam, podchodza sceptycznie do wegetarianizmu i wrecz namawiali mnie do jedzenia miesa. Inni z kolei potwierdzali dobroczynne dzialanie diety :)
Wiem ze Wasza zdobyta wiedza jest bardzo powierzchowna, ale nie powielajcie bzdur umieszczonych gdzies tam w internecie.
Pozdrawiam :)
nie "gdzieś tam w internecie", tylko w renomowanych czasopismach medycznych.
Problem w tym, że "my z powierzchowną wiedzą" jesteśmy na bieżąco z odkryciami dokonanymi w tym roku, a sporo lekarzy z którymi polscy pacjenci na co dzień mają kontakt opiera swoją wiedzę na podręcznikach z lat 70tych, pisanych w latach 50tych.
Szkodliwe działanie tłuszczy nasyconych (niekoniecznie mięsa, ale też mleka czy jajek) wychodzi po latach, czasem po dziesiątkach lat. Jakbyś była weganką od urodzenia, to mogłabyś coś swoim przykładem potwierdzać a tak...
swoją drogą, co tam u Hate'a?
ps. znam jedną kobietę, która sobie jednak SM wyleczyła. Całkowicie. Pozostały oczywiście blizny i pewnie nigdy nie będzie w pełni zdrowa, ale ostatni rzut miała całe lata temu. Można, jak się naprawdę chce to można. Stwierdziła jednak, że nie będzie opowiadać ludziom o tym, jak to zrobiła - już nie będzie. Za każdym razem, jak próbowała, spotykała się z agresją i bluzgami, bo "przecież lekarze mówią, że nie można, to znaczy że nie można"
Wiesz...ja Cie nie atakuje :) po prostu slyszalam rozne rzeczy na tesat sm- chociazby ze jest to choroba smiertelna :D
W moim przypadku prawdopodobnie zadzialal wirus ospy ktorym zarazilam sie od dziecka wlasnie 2 lata temu (krotko po tym 'machina ruszyla').
Tak jak napisalam, wierze ze mieso niekorztstnie wplywa na przebieg choroby. Powiem szczerze ze uspokoilam sie po konsultacji z prof (przewodniczacym neurologow polskich) ktory nie mial nic przeciwko mojemu wegetarianizmowi :)
hm...kiedys czytalam posta dziewczyny, ktorej postawiono diagnoze sm. Okazalo sie jednak ze miala niedobor witaminy B12 (tez byla wegetarianka). Wielomiesieczne leczenie dalo rezultaty. Zarowno oraz kliniczny jak i wyniki rezonansu (zabliznienie sie ognisk) wykazal ze wyzdrowiala.
Jest kilkanaście przynajmniej chorób, które można z SM pomylić (i polscy lekarze często mylą). Najczęściej są to oczywiście nerwice i ogólnie schorzenia psychiczne, dalej - niedobory witaminy B12, neuroinfekcje (ponoć niektóre dają identyczny obraz MRI), toczeń układowy z rzutem na ośrodkowy układ nerwowy, często wychodzą przeciwciała przeciwjądrowe, sarkoidoza, wszelkiego rodzaju zakrzepice, infekcje wirusem HTLV-1.... eh, dużo tego.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum