zaczęłam się,stopniowo, odrobinę lepiej odżywiać
i kurczę jakby chyba cośik lepiej
po pierwsze chociażby paznokcie (tomakin tu zróciłeś moją uwagę na ten aspekt). Żeby nie być gołosłowna że są ok przestałam na jakiś czas je malować i trochę jakby faktycznie zaobserwowałam ich pogorszenie względem stanu najlepszej świetności (w szczególności były jakby cieńsze)
A obecnie - dosłownie ciąąąągle piłuję paznokcie - rosną jak u dzikiej zwierzyny
i zdecydowanie słabymi ich nie nazwę
Obserwuję też kilka innych pozytywnych objawów, mam nadzieję dopisać je niebawem, jeśli się utrzymają, ten wątek ma mnie dodatkowo zmobilizować
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum