mam prośbę do obeznanych w temacie forumowiczów - czy ktoś mógłyb mi powiedzieć jak interpretować wyniki badań Western Blot na obecność boreliozy (odbierając je usłyszałem od pani w okienku jedynie że są niejednoznaczne). W przyszłym tygodniu idę z wynikami do lekarza - zakładam że otrzymam dobrą diagnozę, jednak jestem dość niecierpliwy i myślę, że jest kilka osób na forum, które mogłyby mi pomóc.
Dodatni tylko jeden
IgG p 31
Interpretacja: GRANICZNY
Klasa IgM: wszystkie ujemne
p 25 (Osp C), p 17, p19, p21, p30, p31, p39, p83
Interpretacja: UJEMNY
Krótko o mnie - mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych położonych przy naprawdę dużym obszarze leśnym. W ostatnich latach doszło tutaj do (podobno) wielu ukąszeń kleszczy - ja znam 2 osoby które zostały ugryzione, jedna z nich chorowała rok temu na odkleszczowe zapalenie opon mózgowych (boreliozy podobno nikt nie złapał). Ostatnio wykonałem badania ponieważ od dwóch lat mam objawy "boreliozopodobne" oraz mieszkam na "zagrożonym" obszarze . Nie pamiętam żebym kiedykolwiek został ugryziony przez kleszcza, nie pamiętam też żadnego rumienia. Ponadto nie mam jednego z dość charakterystycznych objawów (przynajmniej dość często pojawia się on w różnych opisach choroby) - nie odczuwam bóli stawów. Poza tym w ostatnich dwóch latach dwukrotnie przyjmowałem antybiotyki (problemy z gardłem) i nie przypominam sobie żadnej reakcji herx.
Byćmoże przesadzam i sprawa nie jest wcale poważna - osądzi to lekarz, ale skoro znalazłem rzetelne forum w sieci to postanowiłem też zapytać.
po drugie, leczenie polegało na 10 (w kilku przypadkach dłużej, maks 17) dniach doustnych dawek doksycykliny, nie podali dawek, ale przypuszczam, że nie były wyższe niż 400, prawdopodobnie prędzej 200 dziennie. Zastosowanie tak niskich dawek wystarczyło, aby ŻADEN z 69 pacjentów nie miał nawrotu choroby przez następne pół roku, kiedy obserwowano grupę. Weź to pod uwagę, gdyby to była neuroborelioza byłbyś prawdziwym wyjątkiem (nie zgadzają się wyniki badań, objawy, reakcja na leki), natomiast są dziesiątki schorzeń które mogą dać objawy jakie masz. Nie próbuj na siłę dopasować tego pod boreliozę, antybiotyki pewnie nie zaszkodzą jeśli już koniecznie chcesz coś robić, ale szansa że pomogą jest bardzo niska. A wlewając w siebie antybiole i czekając na cud, możesz zaprzepaścić szansę znalezienia prawdziwego źródła kłopotów.
Ogólnie prawie każda choroba CUN powoduje zmiany w białku w płynie, przypuszczam, że nawet głupi stan zapalny na skutek uszkodzenia tkanki łącznej kręgosłupa da mocno podwyższone białko (na liście schorzeń wywołujących masz guzy kręgosłupa).
Problem jest taki ,ze ostatnio jakoś tak zaraz po nowym roku zaczeło mi się potwornie kręcić w głowie. Koszmar. Nawet leżenie nic nie dawało / wymioty /. No i praktycznie do teraz mam takie lekkie huśtawki ze czasami muszę sie położyć. Do tego doszła taka napadowa potworna senność , praktycznie nie do opanowania - po prostu wpadam w rów mariański na ok. 1h. Zaczynam sie obawiać czy to nie jakieś poczatki sm'a.. najgorsze ze ta borelka też daje takie objawy:
http://wipos.p.lodz.pl/zylla/borelioza.html
zwłaszcza pod koniec tego artykuliku gdzie jest o neuroborelce.. a wizyte u nero mam dopiero na kwiecień.. mam wypadniety dysk który permamentnie naciska tam na coś i zastanawiam sie czy to moze podnosić poziom białka..poza tym jakiegos specjalnego zmęczenia nie czuje. W tym art. pisze ze neuroborelka powoduje zmiany w mózdzku i z tad zachwiania równowagi.
Skoro miałeś punkcję, to SM zapewne wykluczyli - po to się punkcję robi przecież?
Zachwiania równowagi są albo na skutek zmian w błędniku (stan zapalny, zwyrodnienia), albo na skutek problemów z nerwami które odbierają z błędnika sygnały. W zasadzie każde schorzenie, które powoduje zaburzenia pracy nerwów obwodowych, może w końcu spowodować problemy z równowagą. Nie musi to być zniszczenie struktury w samym mózgu, a sądząc po tym, że póki co nie wykazujesz żadnych objawów takich zniszczeń, prawdopodobnie nie jest. Najprawdopodobniej nerwy obwodowe przestały działać jak trzeba, co jest w pełni odwracalne.
Znowu to robisz, wybierasz jeden jedyny objaw i go próbujesz na siłę do boreliozy dopasować, zmęczenie przy infekcji łączysz ze swoim zmęczeniem. Każda choroba OUN będzie powodować zmęczenie, każda jedna. Jak koniecznie chcesz pewność, to machnij sobie te antybiotyki, jak boisz się SM to masz temat w którym opisaliśmy jak to leczyć bez żadnej interwencji lekarskiej. Ale przede wszystkim czytaj, jakie testy jeszcze można robić, eliminuj po kolei choroby, a najważniejsze to szukaj dobrego lekarza neurologa. Weź pod uwagę, że niektóre testy są śmiesznie tanie, np stwardnienie rozsiane z dużym prawdopodobieństwem eliminuje się porównując poziom mocznika i kwasu moczowego z krwi. Jeszcze raz zwracam uwagę na to, że zaburzenia stężenia hormonów mogą dać takie objawy. Starczy, że coś strzeliło w którymś gruczole dokrewnym, zalało organizm jakimś hormonem albo go zabrakło - i masz "niewytłumaczalne" objawy. Weź pod uwagę, że zmiany stężenia hormonów tarczycy spowodowały mocną zmianę objawów (zwiększenie nasiliło, następujące po odstawieniu jodu zmniejszenie prawie zlikwidowało).
Dzieki za odpowiedź, jak pisałem wyżej zmęczenia NIE czuje , raczej pykam sobie swobodnie w te i we wte :) z tego co mi sugerowałeś, robiłem mocznik i kwas moczowy i były w normie.. daje sobie głowe uciąć ze dieta jeszcze utrzymuje mnie we względnej równowadze..bogiem a prawdą ja nie wiem po co oni tą punkcję zrobili bo badań na te prążki na pewno nie zrobili / pewnie dlatego ze MRI głowy wyszło czyste/. Z tymi zawrotami głowy / nagłymi/ - moja matka ma to samo - nagle ni z gruchy ni z pietruchy potworne zawroty głowy i co najmniej 3 dni żeby dojsc do siebie / rzadko/ mi zajęło ponad dwa tygodnie zeby jako tako łapać równowagę / teraz jest w miare/.
Tak sobie myślałem ze gdyby to było jakoś wirusowe to moze powinienem zapodać wiecej cynku? Od czasu do czasu łykam sobie po tabletce. Pewnie zrobie sobie za jakis czas jeszcze jeden test kontrolny na borelke bo nie chce sie truć na darmo ale gdyby juz do tego doszło to sugerowałbyś jakieś antybole konkretnie - ja sie boje ze drW poleci znowu standardem przekrojowym przez cały wachlarz apteczny :((
pozdro
Co do antybiotyków, nic co chociażby stało obok metronidazolu czy jego pochodnych. A jakie? Patrz na te, które penetrują barierę krew/mózg i działają szerzej niż tylko na błony bakterii, doksycyklina to jeden z nich.
Co do wirusów, dieta złożona w większej mierze z owoców jest najlepszym lekarstwem, chodzi o witaminę C i bioflowanoidy które są z nią synergiczne. Zresztą witaminę C można próbować zapodawać w bardzo dużych dawkach, przy odpowiednim stężeniu szoruje wirusy jak opętana.
Cynk - owszem, ale razem z miedzią, inaczej po paru tygodniach zacznie się powoli robić anemia. Duże dawki cynku wypłukują miedź. Niektórzy stosują cynk w naprawdę bardzo dużych dawkach, ja brałem bodajże 70 mg dziennie przez jakiś czas.
Aha, rozważ bardzo duże dawki witamin z grupy B - tylko to może działać w dwie strony, mogą regenerować nerwy obwodowe, ale przy przesadzeniu z ilością są dla nich toksyczne. A jeśli masz np zatrucie tymi witaminami (bo powiedzmy nagle organizm zaczął produkować za dużo którejś) może być nieciekawie. Najlepiej zacząć od mniejszych dawek i patrzeć, czy nie ma ostrej reakcji.
Wystrzelenie hormonów tarczycy może dać przynajmniej niektóre z tych objawów, ale fakt, że przede wszystkim byłoby mnóstwo innych objawów towarzyszących. Natomiast jeśli była tak wyraźna reakcja na zmianę poziomu hormonów tarczycy, może to świadczyć o tym, że źródło problemów to jakieś zaburzenie ogólnoorganiczne.
Dla przykładu, gdyby to była infekcja bakteryjna, zmiana poziomu hormonów nic bakteriom nie zrobi. Nie powinno być żadnej reakcji. To samo dotyczy np schorzeń autoimmunologicznych, zresztą dotyczy to wszystkich schorzeń w których komórki obumierają.
Gdyby to jednak było - dla przykładu - zaburzenie gospodarki magnezem, zwiększenie i zmniejszenie stężenia FT3 miałoby BARDZO wyraźny wpływ. W takim wypadku żadna komórka nie obumiera, tylko "coś" uniemożliwia im prawidłowe działanie. Coś, co pośrednio jest regulowane poziomem hormonów tarczycy (dla przykładu, magnez jest).
Zaznaczam, że nie wiem, jaka naprawdę była reakcja na ten jod - napisałeś jedynie, że przez kilka dni było bardzo źle gdy brałeś, a kilka dni po odstawieniu - bardzo dobrze, prawie całkowicie ustąpiło. U mnie po większych dawkach jodu, gdy hormony skoczyły pod sufit, pojawiły się objawy bardzo podobne do Twoich (fascykulacje gdzie popadnie).
//edit
o widzisz, B12 masz na dolnej granicy, to coś, co NIE zdarza się przypadkiem.
Dzięki Ci za tą wnikliwość. Jakoś nie widze żeby jakiś neuro wchodził w to tak wnikliwie, zastanawiam sie czy jakis endokrynolog nie byłby własciwym adresem, tak czy srak oni z reguly lecą schematem..Problem jest taki ,ze jak im mówisz co ci dolega to oni już po 2 zdaniach mają diagnozę i dalej cię nawet nie słuchają bo to mogłoby popsuć ich szybka i fajną diagnozę...chyba jej to na kartce napisze/tej neurolog/ i nic nie bedę gadał :)
pozdro
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum