mam taki problem ze w kuchni i w lazience pojawil mi sie czarny grzyb w rogu scian. z lazienki korzystaja 4 osoby wiec rano po prysznicach jest niesamowicie wilgotno, w kuchni suszę ubrania bo nie mam innnego wyboru, sytuacja dotyczy zimy i jesieni ( bo wczesniej bylo normalnie)
i mam pytanie dotyczace otwierania okien i kaloryferow, otwierac okna czy nie, wyłączac czy właczac na maksa kaloryfer? oczywiscie zeby nie tworzyc warunkach optymalnych do rozwoju grzyba
Okna rosszczelniaj, kaloryfery podczas suszenia na maxa, dbaj o wentylacje, wytnij w drzwiach od łazienki otwory wentylacyjne jeśli nie masz. A grzyba posmaruj lub spryskaj preparatem Boramon.
Tak mi się przypomniało, teraz w kaloryferach pozakładali czujniki ciepła - im zimniej tym kaloryfer mocniej grzeje. Nic z tego grzania nie ma co prawda, jeśli okno jest otwarte, ale te czujniki zużycia ciepła na kaloryferach wtedy szaleją.
Wiek: 39 Dołączył: 07 Sie 2009 Posty: 272 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2009-12-05, 18:58osuszanie powietrza.
Nasza rodzina ma w łazience osuszacz powietrza, świetnie się sprawdza.
Nie jest to tania rzecz, ale grzyby na ścianach są bardzo niebezpieczne.
Jeden gość z powodu osłabienia sufitu przez grzyba, spadł z wanną piętro niżej;)
Ale takie wypadki to rzadkość, częściej grzyby przyczyniają się do chorób układu oddechowego, astmy,i nowotworów...
_________________ "Nie zmienią świata, nie zmienię..
Ale mogę zmienić się sam ..."
Tak mi się przypomniało, teraz w kaloryferach pozakładali czujniki ciepła - im zimniej tym kaloryfer mocniej grzeje. Nic z tego grzania nie ma co prawda, jeśli okno jest otwarte, ale te czujniki zużycia ciepła na kaloryferach wtedy szaleją.
A tobie naiwnemu się wydaje że płacisz za energie którą pobierasz. Niestety bład w blokach płaci się za możliwośc odbioru ciepła a nie za rzeczywiście zużyte ciepło. W taryfie za ciepło decydujacą rolę odgrywa opłata stała, czyli opłata za wybudowaną infrastrukture sam nośnik energii ni jest aż tak istotny.
A propos to nie są czujniki tylko głowice termostatyczne, sa też programowalnme na dwa paluszki R6 ( naprzykłąd honeywell ) - takie które wyczuwaja otwarcie okna i blokuja dopływ ciepła tylko po co jak i tak płacisz za to że masz rure a nie za ciepło.
W bloku jedyny sens takiego urządzenia jest taki że ci automatem przestawia na noc temparatur na niższa i na przykłąd o 6:00 przełącza się nagrzanie dzienne.
No ja mam kalorymetr ale co z tego jak i tak jestem rozliczany jakby to był podzilenik bo mieszkam w bloku, socjalizm kuźwa jest jest pięknym ustrojem.
Tak że chłopie grzej na maksa i sie nie przejmuj a na podzielnik z rurka nie patrz to oszustwo.
A u mnie raj płacisz za mieszkanie i ogrzewanie w cenie jeszcze mi sie nie zdarzylo doplacac a grzeje moze nie jestem eko lecz cieplo lubna
_________________ Bo tam gdzie kwiat może na nowo zakwitnąć, Tam pewnego dnia wyrośnie ich tysiąc; Po stronie życia, Po stronie światła, Przeciwko śmierci, Wbrew ciemnościom;
No nie, u nas w bloku jest miernik zużycia ciepła na każdym kaloryferze i lwia część opłaty zależy właśnie od tego.
Tom co żeś się uparł z tym miernikiem to nie jest miernik tylko podzielnik, jak mozna na kaloryfezre zmiezyć przepłwy nośnika czyli ile wody o jakiej temperaturze przepłynęło przez grzejnik, pomyśl. Jezli masz kaorymetr na każdym grzejniku to jestes w morde bogaty bo jeden porządny kalorym,etr taki jak ja mam na całe miszkanie kosztuje z parę tysięcy złoty, nie sądzę że wasza spóldzielnia jest tak bogata żeby do każdego kaloryfera dodawała wam urzędzeni za pare tysięcy.
To co masz to tylko podzielnik czyli coś co pozwala urzeczywistnić sprawiedliwość społeczną. Nawet jeżeli jest tak że grzeje cie grzejnik sąsiada to i tak zapałcisz według cieczy która odprawała w twoim podzielniku,
Tom znasz słowo socjalizm to własnie to co masz na grzejniku.
Po zatym tłumaczyłem Ci że opłata jaką wnosisz nie ma sie ni jak do tego czy zużyłes duzo ciepłą czy mało, ty płacisz za rurę którą masz w mieszkaniu. Kapujesz czy mam jeszce raz wytłumaczyć.
Sieroto, na kaloryferze jest założona fiolka z parującą cieczą, im cieplejszy kaloryfer tym więcej wyparuje, a zużycie ciepła jest wprost proporcjonalne do temperatury kaloryfera.
Też mam grzyba w mieszkaniu i nie mam pojęcia co z tym dziadostwem zrobić. Chyba jedynym wyjściem jest przeprowadzka, ale niestety w tym momencie nie mogę sobie za bardzo na to pozwolić. Od jakiegoś miesiąca albo dwóch odczuwam dolegliwości podobne jak opisał Tomakin, a właściwie to może trwa to już od roku. Tzn. od dłuższego czasu chroniczne zaleganie czegoś w płucach, zmęczenie, brak sił, niemożność wstania z łóżka do godz. 16 itd. Pomyślałam, że może mieć to związek z grzybem bo poranny katar z różnymi efektami od popękanych naczynek krwionośnych mijał zazwyczaj ok. godziny po wyjściu z domu.
Właściwie to zapach grzyba unosił się w powietrzu już od dawna ale nie mogłam go zlokalizować. No i ostatnio wykryłam gada na szybach okiennych w szczelinach pomiędzy szybą a stalową ramą. Mieszkam w poindustrialnej zabudowie gdzie właściciel zostawił stalowe okna z jedną warstwą szyb z pobudek estetycznych, w rzeczywistości jest to nieporozumienie bo okien tych nie da się otworzyć a zimą z powodu zbyt dużej różnicy temperatur wiecznie skrapla się na nich woda i wtedy w szczelinach rośnie grzyb i w rogach na ścianie również. Mam jeszcze dwa inne okna, które mogę otworzyć, ale wietrzenie niewiele daje. Ostatnio zmyłam tego gada z szyb, wyskrobałam spomiędzy szczelin, na jedno okno zużywając ok. 6 misek wody i za każdym razem woda przy wylewaniu była czarna. Nie bardzo wiem co z paskudztwem zrobić, bo mam wrażenie że jego inwazja jest na skalę bardziej niż masową. A może mi się już tylko wydaje.....
Nie wiem też jaka powinna być optymalna wilgotność powietrza w mieszkaniu, żeby nic się nie lęgło, obecnie hydromierz wskazuje 55% wilgotności, niby wg tego co pisze rychtyk nie powinno być tak źle, ale i tak mam wrażenie że ten grzyb jest już wszędzie, pewnie pod podłogą też.....
Inna rzecz, może zna jakiś genialny sposób jak się pozbyć grzyba, który rośnie na silikonie. Ostatnio się zagnieździł pod prysznicem. Traktowałam toto preparatem grzybobójczym i szczotką do zębów, ale nic z tego. :?
Uwierz, masz tego grzyba w wielu, wielu innych miejscach - skoro zarosło w jednym miejscu, zarosło też w innych. Ja musiałem np pozbyć się łóżka i wnieść do domu materac, który zresztą co 2 lata wymieniam (koszta jakieś 100-200 zł, więc nie ma problemu). Pozarastały wtedy drewniane meble, pozarastał dywan - w zasadzie wszystko. W pokoju zrobiłem generalny remont.
Okna NA PEWNO da się jakoś rozszczelnić, spróbuj - w ostateczności wymień w nich po prostu zamknięcia (co powinno być możliwe), tak żeby powstawała delikatna szczelinka, przez którą ledwo ledwo wieje. Takie coś wystarczy, żeby nowe grzyby nie narastały.
Ale starego się raczej tak nie pozbędziesz, musisz zrobić remont generalny, ze szczególnym zwróceniem uwagi na np zasłony czy meble pod oknem. Nie patrz na to, że mebel tyle i tyle kosztował, jeśli zagrzybiał - na śmietnik z nim. Naprawdę na wiele się nie przydają ładne meble osobie z rakiem płuc.
Do tego kilkanaście razy wszystko dokładnie poodkurzać (większość zarodników grzyba przy jednorazowym odkurzaniu przelatuje po prostu przez filtr). Do tego ścieranie kurzy. Po miesiącu walki powinno być OK.
Inna sprawa, że u mnie to był nie tylko grzybol - on się nałożył na m.in. niedobory witaminy D, co zwielokrotniło jego działanie.
No ja ogólnie to mam wrażenie jakbym w jednym wielkim grzybie mieszkała. Tych dwóch okien nie da się ruszyć - to jest raczej atrapa okien. Stalowa rama powypełniana kwadratowymi szybkami, okna w niszach więc wieczny zastój powietrza-sąsiad je zostawił bo to zabytek czasu industrializacji i mu ładnie wyglądały,wietrzę otwierajac resztę okien ale niewiele to pomaga. Ewentualnie mogę zmywać tego grzyba co jakiś czas. Inna sprawa, podobno przy renowacji nie wykonano odpowiedniej izolacji i mam wrażenie, że grzyb jest także pod listwami podłogowymi, aż się boję co jest pod laminatem. Zerwać go nie mogę bo to nie mój laminat Chyba jedyne wyjście to się stąd wynosić jak najprędzej. Niestety to nie jest możliwe od razu i jeszcze trochę będę musiała z tym lokatorem z gatunku penicylinowatych pomieszkać. Zastanawiam się jak to przetrwać, bo już powoli nie wyrabiam. Jutro mam wolne więc zrobię akcję odgrzybianie. Może chociaż trochę ten zapach mokrej piwnicy zniknie.
Póki co dokładne, długie wietrzenie, nawet kilkudniowe, plus wywalenie wszystkiego, co jest organiczne i co może pleśnieć. Plus bardzo, bardzo dokładne wycieranie kurzy, żeby wywalić maksymalnie dużą ilość zarodników.
Majowa nie zazdroszczę. żeby zwalczyć grzyba musisz myśleć jak grzyb.
Grzyb nie jest ani rośliną ani zwierzęciem, chociaż bliżej mu do zwierząt. Grzyb do wzrostu potrzebuje albo wodę albo wilgoć z powietrza i trochę kurzu lub jakiegokolwiek źródła węgla i azotu. Wilgotność względna powyżej 60% wystarczy do rozwoju niektórych grzybów. Wilgotność 55% jest ok, pod warunkiem że okresowo wilgotność nie wzrasta znacząco. Zwróć uwagę jaka wilgotność jest np. rano po obudzeniu.
Z tego co piszesz to Twój grzybek rośnie sobie na ramie okna i przelatujące powietrze przez szpary roznosi z zarodnikami specyficzny zapach. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić jak te Twoje okno wygląda i czym ten grzyb tam się żywi.
Jest szansa ze jeśli udałoby się zwalczyć go na oknie problem by zniknął. Jak możesz wklej zdjęcie to może coś wymyślimy.
A w międzyczasie podotykaj sobie wszystkich ścian w domu czy któraś nie jest wilgotna zwłaszcza tych przy oknie.
Jeżeli chodzi o grzybek na silikonie w łazience to potrzebujesz nóż do tapet, żeby zagrzybiony silikon wyciąć, pistolet i silikon sanitarny żeby położyć nowy, najlepiej poproś kogoś kto to już robił bo można się za pierwszym razem nieźle upaćkać.
Ja tak się bawię co 2 lata mimo że kładę silikon sanitarny który według zapewnień producenta dla grzyba jest niestrawny to grzyb z z tych zapewnień sobie nic nie robi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum