Portal
Całkowicie otwarty portal dla wegetarian, oferuje darmowe blogi, wikipedie, forum wegetariańskie, galerie, randki, kanał irc.
Wegetarianizm i weganizm - dieta, prawa zwierzat, przepisy, ekologia
Rejestracja / Register  Zaloguj / Login  Galeria  Czat  Mapa Google  
Szukaj Użytkownicy 




Portal partnerski: Dołącz do Vivy, ratuj zwierzęta, promuj wegetarianizm - nie zwlekaj!

Adopcje Króliczków - SPK

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
umowa adopcyjna
Autor Wiadomość
Hegemonia

Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 6
Wysłany: 2009-10-27, 13:37    umowa adopcyjna

witam

mam pytanie odnośnie umowy adopcyjnej- dlaczego Fundacja zastrzega, że adoptowany koń nie może być "użyty do reprodukcji"? co to ma na celu?

czy chodzi o ochronę starych, schorowanych zwierzaków przed ludzkimi pomysłami, które często bywają irracjonalne? w takim przypadku byłoby to jak najbardziej słuszne. jednak co z młodymi i powiedzmy sobie fizycznie- zdrowymi końmi? takie też się zdarzają...
 
     
krowa


Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 2448
Skąd: PrzejdĹş do mapy
Wysłany: 2009-10-27, 14:20    

nie wiem co to ma na celu, ale zwierząt na świecie jest zdecydowanie za dużo a ludzie bezmyślnie ciągle dążą do ich dalszego rozmnażania. Może ktoś w fundacji po prostu myśli perspektywicznie?
 
     
Czarek 
Vegan4life


Dołączył: 12 Maj 2007
Posty: 480
Skąd: W-Wa
Wysłany: 2009-10-27, 19:16    

> nie wiem co to ma na celu

jednym zdaniem -> to znaczy ze nie chcemy dawac konia do adopcji osobom ktore zrobia z niego maszyne rozplodowa w dodatku z zerowymi mozliwosciami monitorowania czy jego dzieci nie pojda na rzez.
_________________
Viva! Akcja Dla Zwierząt
 
     
krowa


Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 2448
Skąd: PrzejdĹş do mapy
Wysłany: 2009-10-28, 07:14    

i słusznie myślałam :)
 
     
Hegemonia

Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 6
Wysłany: 2010-04-28, 12:53    

jeszcze raz wrócę do mojego dawnego dość wątku.

chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że dla dobra klaczy (zdrowia psychicznego i fizycznego) powinna dać źrebaka. wobec tego faktu "ratując" zwierzaka z rzeźni fundacja dała mu życie, jednak umową adopcyjną odbiera szansę na zdrowe i szczęśliwe życie, bo bezpieczny dom, pastwisko i żłób pełen owsa i marchewki to trochę mało.

uważam, że w takim przypadku powinien być indywidualnie sporządzony aneks do umowy adopcyjnej, mówiący o tym, czy i w jakich konkretnie okolicznościach dana klacz może być zaźrebiona.

może się mylę?
 
     
Fundacja Viva!

Dołączył: 09 Maj 2007
Posty: 194
Wysłany: 2010-04-28, 14:37    

Hegemonia napisał/a:
jeszcze raz wrócę do mojego dawnego dość wątku.

chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że dla dobra klaczy (zdrowia psychicznego i fizycznego) powinna dać źrebaka. wobec tego faktu "ratując" zwierzaka z rzeźni fundacja dała mu życie, jednak umową adopcyjną odbiera szansę na zdrowe i szczęśliwe życie, bo bezpieczny dom, pastwisko i żłób pełen owsa i marchewki to trochę mało.

uważam, że w takim przypadku powinien być indywidualnie sporządzony aneks do umowy adopcyjnej, mówiący o tym, czy i w jakich konkretnie okolicznościach dana klacz może być zaźrebiona.

może się mylę?


ani klacz ani kobieta ani w ogóle nikt nie musi mieć dziecka, a może być w pełni zdrowia i szczęścia.
jak ktoś chce źrebaka, to na pewno możemy mu takiego załatwić, odratowanego od śmierci.
_________________
http://www.viva.org.pl
 
     
leniutka 


Dołączyła: 28 Lip 2008
Posty: 27
Skąd: warszawa
Wysłany: 2010-04-28, 18:29    

a tak ciągnąć temat można również napisać po co kobietom dzieci skoro mogą zaadoptowac takie odratowane od nędznych warunków ?
jaka to różnica skoro sam ktoś porównał kobietę do klaczy ?
 
     
Vril
viva lá viva!


Wiek: 21
Dołączył: 14 Paź 2008
Posty: 495
Skąd: NowHere
Wysłany: 2010-04-28, 19:48    

. . .i tu masz rację - romnażanie ludzi powinno być zabronione, wręcz karalne !!!
Hegemonia a co ze źrebakami tych źrebiąt (i ich <prapra...>źrebaczkami) ??
 
     
Hegemonia

Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 6
Wysłany: 2010-04-28, 23:40    

Vril napisał/a:
. . .i tu masz rację - romnażanie ludzi powinno być zabronione, wręcz karalne !!!
Hegemonia a co ze źrebakami tych źrebiąt (i ich <prapra...>źrebaczkami) ??


co ze źrebakami źrebiąt? których źrebiąt?

no i jak to co?! o mamoo! tydzień temu urodził się źrebak w stadninie w której pracuję. i co teraz?! tragedia!

jednak co fanatyzm, to fanatyzm.

miałam tego nie robić, ale za bardzo kusi... jak bardzo fundacja interesuje się "swoimi" "oddanymi" (za oczywiście NIESYMBOLICZNĄ kwotę) w adopcję konikami?
 
     
Vril
viva lá viva!


Wiek: 21
Dołączył: 14 Paź 2008
Posty: 495
Skąd: NowHere
Wysłany: 2010-04-29, 00:47    

hę? щто? :-/ ja ni panimaju
_________________
nie ma mnie i nie było
 
     
Hegemonia

Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 6
Wysłany: 2010-04-29, 09:41    

nie ważne... znam jednego "vivovego" konia. bardzo dobrze. przez pierwsze półtorej roku (po wykupieniu z rzeźni) koń przeżył gehennę. fudnacja o tym nie wiedziała. później dwukrotnie zmienił właściciela. fundacja o tym nie wiedziała. łącznie z dwukrotną zmianą właściicela trzykrotnie zmienił miejsce zwane "domem konia". fundacja o tym również nie wiedziała.

teraz koń jest szczęśliwy. ma rozsądnego właściciela, mieszka w dobrych warunkach. jest kochany. wszystko wskazuje na to, że kolejne lata życia spędzi właśnie pod opieką tej osoby. piszę "wszystko wskazuje" bo przed konikiem jeszcze z 20 lat życia, trudno przewidzieć, czy właściciel np. nie zginie w katastrofie lotniczej ;) stąd cień niepewności.

koń został ujeżdżony, chodzi pod siodłem, ale jest koniem jednego jeźdźca ze względu na końskie dobro (nie każdy jeździec jest dobrym jeźdźcem)


koń miał szczęście... bo jak widać po "odratowaniu" już nie ma co liczyć na fundację. która przecież tak pięknie w umowie adopcyjnej zastrzega sobie prawo do kontroli warunków chowu i kondycji konia...

smutne, dla osoby kochającej konie.
 
     
Czarek 
Vegan4life


Dołączył: 12 Maj 2007
Posty: 480
Skąd: W-Wa
Wysłany: 2010-04-29, 19:56    

Nie bardzo rozumiem dlaczego nie zgłosiła Pani tego fundacji, mam nadzieję, że zrozumiem na privie.

Druga sprawa - co to znaczy niesymboliczna kwota? Proszę napisać bo tworzy Pani jakies niejasne wrazenie ze dochodzi do machlojek.
_________________
Viva! Akcja Dla Zwierząt
 
     
leniutka 


Dołączyła: 28 Lip 2008
Posty: 27
Skąd: warszawa
Wysłany: 2010-04-30, 07:06    

ponawiam pytanie ....
czy kobiety też nie powinny rodzic tak jak pan napisał porównując je do klaczy ?
czy też powinny te które chcą mieć dzieci adoptować te znajdujące się w trudnej sytuacji ?
mi się wydaje że potomstwo ( nieliczne ) to jednak cel życia większosci ludzi i zwierząt ...
zwierze się rodzi , rozmnaża i umiera ... taki cykl ...
 
     
Hegemonia

Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 6
Wysłany: 2010-04-30, 10:28    

Leniutka, cieszę się, że na tym... hmm... specyficznym forum, jest osoba trzeźwo, rozsądnie myśląca.

nie jestem biologiem, zootechnikiem etc... ale nikt mi nie wmówi, że wszystkie dolegliwości od ciąży urojonych po choroby dróg rozrodczych nie są prawdą. istnieje coś takiego jak "instynkt macierzyński", swoją drogą wystarczy przez krótki czas obserwować klacz ze źrebakiem żeby zobaczyć jak silnie jest on wpisany w psychikę zwierząt. a jeśli ktoś już odmawia racji wyższych zachowań społeczno-psychologicznych zwierzakom, to na pewno nie odmówi naturalnej dążności do przedłużenia gatunku. przy okazji jeszcze wspomnę, że niejednokrotnie klacz "agresywna" złagodniała po źrebaku- to najlepszy dowód na to, jak silnie macierzyństwo oddziałuje na psychikę kobiety, niezależnie od gatunku.


ale wracając do pytań Czarka (przepraszam, wychodzę z założenia, że w internecie nie ma "pań" i "panów", ale jeśli kogoś tą formą urażam- proszę o zwrócenie uwagi):

nie mam potrzeby pisać na priva. trochę wywlekłam, więc czemu teraz coś ukrywać? nie powiadomiłam fundacji bo: 1. wybitnie sceptycznie podchodzę do działalności fundacji. nie konkretnie Vivy, ogólnie organizacji fundacyjnych. 2. powody argumentujące podałam powyżej, wyliczając brak zainteresowania fundacji przykładem konkretnego konia (a jeszcze więcej powodów mogłabym wymienić, np.: uważam za bezsensowne ratowanie zwierzątka będącego "słabym ogniwem" gatunku. w selekcji naturalnej takie zwierze nie przeżyłoby, fundacja brzydko mówiąc ŻERUJE na nieszczęśliwym chorym zwierzaku, urabia sobie w ten sposób darczyńców, bo chore zwierze- ślepy koń, albo źrebak ze zwyrodnieniem stawów skokowych? bodajże taka akcja była jakiś czas temu...- wywołuje większą litość. rozumiem ratowanie z rzeźni zdrowych i młodych koni. natomiast stanowcze NIE mówię ratowaniu zwierzaków, które naturalnie nie miałyby szans. w ten właśnie sposób dochodzi do zjawiska "koni jest za dużo". drugą stroną medalu jest to, że zwierzątko od momentu decyzji "jedzie do rzeźni" poprzez transport, aż do uboju powinno być traktowane w pełni humanitarnie i słuszną sprawą byłoby walczenie o egzekwowanie odpowiednich regulacji w tym zakresie... nie brnę dalej w temat bo odchodzę od meritum dyskusji), 3. wspomniany przeze mnie koń ma obecnie bardzo dobre warunki bytowe i jak już wspomniałam rozsądnego i racjonalnie wykorzystującego go (praca pod siodłem- "trening" ujeżdżeniowy, jazdy terenowe i rajdy turystyczne) właściciela- chyba nie ma w tym nic niepokojącego, żeby fundację powiadamiać?!

odnośnie kwoty zapłaconej za konia: w umowie "adopcyjnej" podana została kwota za którą koń został zakupiony od fundacji (niejako adoptujący stał się jakby "współwłaścicielem"). co ciekawe, za konia tego typu kwota była zupełnie realną ceną, może delikatnie zaniżoną (ale należy pamiętać, ze koń nie był ujeżdżony, więc na rynku końskim jego wartość jest wówczas niższa, czyli cena była normalna). gdyby właściciel kupił konia od "Jana Nowaka" miałby pełne prawo użytkowania konia, a ponieważ kupił konia od fundacji- następuje szereg ograniczeń zawartych w umowie adopcyjnej (co właśnie pozwoliłam sobie nazwać zjawiskiem "współwłaścicielstwa").


rozbudował mi się bardzo ten post, ale jeszcze jedną kwestię muszę poruszyć. jak powinien wyglądać wstęp do umowy?

"UMOWA
sporządzona w dniu ...................
Przez i pomiędzy IMIĘ NAZWISKO, nr PESEL XXXXXXXXXXX, zamieszkałą/ym w MIEJSCOWOŚĆ przy ulicy ULICA nr XX, zwaną/ym dalej Kupującym
a IMIĘ NAZWISKO, nr PESEL XXXXXXXXXXX, zamieszkałą/ym w MIEJSCOWOŚĆ przy ulicy ULICA nr XX, jako Sprzedającym o treści następującej:

... "

co jest ciekawe, w paragrafie pierwszym pojawia się jednokrotnie zamiast "Sprzedający" - "Użyczający" (w konkretnym egzemplarzu umowy, do którego mam dostęp). czy mogło być tak, że umowa została przeredagowana przez Sprzedającego?

czy zawsze jest tak, że Sprzedającym jest osoba fizyczna "imię, nazwisko, nr PESEL...",a może Sprzedającym (a właściwie Użyczającym) powinna być osoba prawna "Fundacja Viva" ?


uff... jeszcze jedna edycja.
udało mi się znaleźć w internecie wzór umowy adopcyjnej. teraz sprawa stała się jasna. niestety, ktoś zarobił pewne pieniążki na nieszczęśliwym zwierzątku, oraz dobrym i ufnym serduszku osoby, która wówczas konia kupiła podpisując umowę ze Sprzedającym. osoba ta sprzedała dalej konia (nie był to akt typowego obrotu, tym bardziej, że sprzedaż odbyła się za kwotę zakupu) obecnemu właścicielowi, wcześniej pytając Sprzedającego o zgodę (według treści umowy). po uzyskaniu zgody koń został sprzedany, jednak kolejna umowa została sporządzona jako standardowa "umowa kupna-sprzedaży konia", w której obecny właściciel ma zapisane "koń z paszportem zostaje przejęty dnia DD.MM.RRRR i staje się PRAWOWITĄ WŁASNOŚCIĄ KUPUJĄCEGO".
 
     
Czarek 
Vegan4life


Dołączył: 12 Maj 2007
Posty: 480
Skąd: W-Wa
Wysłany: 2010-05-03, 20:04    

Cytat:
ponawiam pytanie .... czy kobiety też nie powinny rodzic tak jak pan napisał porównując je do klaczy ?

akurat nie ja pisałem ale to nie ma co się obruszać - ludzie są też zwierzętami. Wiele osób decyduje się na nie rodzenie dzieci albo nie może ich z jakichś powodów mieć - nie widzę w tym nic złego ani nienormalnego.

Cytat:
czy też powinny te które chcą mieć dzieci adoptować te znajdujące się w trudnej sytuacji ?

to już wybór każdej osoby - ja bym wolał adoptować i szczerze mówiąc jak widze z jednej strony sieroty z Czeczenii, Haiti czy Rumunii a z drugiej rodziny ktore decyduja sie na trojke czy wiecej wlasnych dzieci to wydaje mi sie ze cos jest nie tak z ta sytuacja.
Cytat:

mi się wydaje że potomstwo ( nieliczne ) to jednak cel życia większosci ludzi i zwierząt ...
zwierze się rodzi , rozmnaża i umiera ... taki cykl ...

ludzie maja rozne cele w zyciu, jedni chca zostawic ziemie lepszym miejscem niz ją 'zastali', inni bogacić się aż do ostatniego dnia, następni wychowac dzieci na porzadnych ludzi a sa tacy ktorzy calym swoim zyciem chca zapracowac na miejsce w niebie ;-) . To kwestia indywidualnego wyboru i ja nie narzucam nikomu co powinien robic. za to mysle ze warto mowic o tym ze za malo robimy by pomagac ludziom w biedniejszych krajach egoistycznie skupiajac sie na sobie i np tlumaczac pragnienie posiadania wlasnego dziecka (zamiast adoptowanego) biologicznym przymusem majacym rzekomo wplywac na nasze zdrowie psychiczne.
[/quote]
_________________
Viva! Akcja Dla Zwierząt
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 11