Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Domki modu?owe?
Autor Wiadomość
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13675
Wysłany: 2011-03-28, 15:10   Domki modu?owe?

Ktoś podrzucił mi taki link:

http://www.kamp-bud.pl/modulowe.php

Wygląda rewelacyjnie na pierwszy rzut oka, domek za 1000 zl / m2 z teoretycznie ultraniskim metrażem, co w praktyce oznacza domek jednorodzinny wielkości 2 pokojowego mieszkania za 50 tysięcy.

Nie ma trwałego połączenia z gruntem, odpadają więc formalności typu pozwolenie na budowę - można stawiać nawet na środku pola. To jest GIGANTYCZNY plus, bo za ziemię z pozwoleniem na budowę trwałą, powiedzmy 1000m2 muszę zapłacić w moim regionie powyżej 80 tysięcy, za taką samą ziemię bez pozwolenia, na której można postawić taki domek - dosłownie kilka tysięcy.

Ma ktoś jakieś doświadczenia z takim cudem? Ile toto kosztuje zimą? Domek nie może mieć dobrej izolacji termicznej z samej definicji, a ogrzewanie w piecu trochę kosztuje, tak kasy jak i środowiska. Jak z "przewiewnością", nie przerośnie toto pleśnią po pierwszym deszczu?
 
   
tomek11Maj1980 
M?odszy Bojownik

Wiek: 39
Dołączył: 05 Wrz 2010
Posty: 76
Wysłany: 2011-03-28, 21:37   

Moim skromnym zdaniem to ocieplenie nie jest złe - 13 centów styropianu na ścianach + wełna w podłodze powinna dość dobrze trzymać ciepło. Wiadomo, nie będzie tak ciepło jak w domu z murowanymi ścianami, trzeba będzie mocniej grzać.
Spleśnieć nie powinien, jeżeli punkt rosy nie wejdzie nam do środka domu, czyli mówiąc po ludzku nie zacznie nam się na ścianach wytrącać woda. Sposób na to to dołożyć ocieplenia - tutaj odpada, można więc próbować często wietrzyć, trzymać wysoką temperaturę we wnętrzu i nie stawiać mebli pod ścianę na styk.
Wiesz Tom, z ominięciem formalności to nie do końca, bo prawda pozwolenie na budowę odpada ale zamiast tego potrzebne jest zgłoszenie. Nie zawsze można je otrzymać, bo jakiś urzędnik w gminie może być upierdliwy i wnieść sprzeciw gdy domek będzie niezgodny z planem miejscowym albo cokolwiek innego wymyślą. Oni potrafią być naprawdę upierdliwi, każdy przepis mogą zamienić przeciw inwestorowi.
Trzeba będzie wybrać się do urzędu gminy i zapytać czy w ogóle można takie coś postawić na danej działce.
Też jest fajny patent na budynek tymczasowy. Gdy minie 120 dni lub czas jaki miałeś umówiony w zgłoszeniu, zamiawiasz dźwig, dźwig podnosi domek na pół metra do góry, składasz w gminie prośbę o przedłużenie użytkowania na np. następne 120 dni, dźwig opuszcza domek i mieszkasz dalej:)
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13675
Wysłany: 2011-03-28, 22:00   

Z tego co wiem, wszystko co nie ma stałego fundamentu nie wymaga absolutnie żadnych pozwoleń. Jest to w zasadzie z prawnego punktu widzenia coś jak przyczepa kempingowa albo barakowóz, tyle że wygląda jak zwykły dom.

No, chyba że o czymś nie wiem.

ps. już 2 osoba mnie pyta - co z adresem zameldowania :D
 
   
tomek11Maj1980 
M?odszy Bojownik

Wiek: 39
Dołączył: 05 Wrz 2010
Posty: 76
Wysłany: 2011-03-29, 10:23   

Ciężko właśnie powiedzieć jak to jest, bo tutaj bardziej chodzi o interpretację przepisów żeby nagiąć pod siebie. Ale jak masz czas i ochotę to zajrzyj tutaj, jest dostępne w necie:

Ustawa z dnia 7 lipca 1994 Prawo Budowlane

Chodzi o artykuł 29 i 30, tam jest dokładnie rozpisane na co potrzeba różne zezwolenia itd. Tak jak ja to rozumiem, to niestety będzie trzeba trochę pomęczyć się z urzędami. A najlepiej iść do gminy i pogadać, może są możliwe jakieś odstępstwa.

Jeżeli chodzi o zameldowanie to wiem na 100%, że nie można się zameldować w domku rekreacyjnym, więc prawdopodobnie w tymczasowym również nie. Ale jak to w życiu, być może na taki domek robią wyjątki.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13675
Wysłany: 2011-03-29, 10:38   

To, że się w takim nie zameldujesz to rzecz raczej oczywista, problem jest taki, że bez stałego miejsca zamieszkania masz szereg problemów. W przypadku np ekoosady u Sławka po prostu meldujesz się u niego i problem powinien być rozwiązany, gorzej gdy chcesz gdzieś "solo".

Zastanawiam się, czy na tzw "siedlisku" nie można takiego czegoś postawić, ale chyba najlepsze rozwiązanie to jednak załatwienie normalnego pozwolenia na budowę - odrolnienie (o ile jeszcze odrolnienie funkcjonuje w polskim prawie) czy coś w ten deseń.
 
   
tomek11Maj1980 
M?odszy Bojownik

Wiek: 39
Dołączył: 05 Wrz 2010
Posty: 76
Wysłany: 2011-03-29, 15:15   

Odrolnienie jest ale można to zrobić czyli przekwalifikować na podstawie planu miejscowego, jeżeli go nie ma to jest trochę pod górkę, bo gminy mają obowiązek go zrobić ale nie bardzo im się spieszy i tak naprawdę nie wiadomo kiedy gmina to uczyni. Tak więc lepiej kupować działkę od razu np. budowlaną czy rekreacyjną i nie czekać na odrolnienie, bo można czekać bardzo długo. Poza tym może się okazać, że przy uchwaleniu planu miejscowego gmina orzekła, że to cenne grunty rolne i kupa, działki nie można przekwalifikować.
Jest jeszcze takie coś jak decyzja o warunkach zabudowy, która jest wydawana zamiast planu miejscowego. Niestety na jej podstawie nie można działki odrolnić ale może się okazać, że mimo tego faktu można coś postawić. A tym bardziej, że jest to obiekt tymczasowy.
Co do siedlisk to jak się orientuję to rolnik może sobie postawić dom, a zwykły człek ma znów jakieś dziwne ograniczenia. Wszystko zależy od planu miejscowego lub decyzji o warunkach zabudowy i dobrej woli urzędników.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13675
Wysłany: 2011-03-29, 16:10   

Wszystko by było pięknie, gdyby nie jedno "ale" - cena gruntów budowlanych, położonych nawet w największej głuszy. Jest po prostu kosmiczna, zwłaszcza w porównaniu z ceną ziemi rolnej. A jeszcze biorąc pod uwagę specyfikę wege-osadnictwa, czyli z reguły chęć posiadania dużej ilości ziemi obok swojego domu...

jak to jest z tym siedliskiem dokładnie, rolnik może - ale jako rolnika rozumiemy tutaj osobę będącą w KRUS, czy też osobę po skończonej szkole rolniczej? Prawo z tego co wiem raz uznaje jedną definicję, raz drugą.
 
   
tomek11Maj1980 
M?odszy Bojownik

Wiek: 39
Dołączył: 05 Wrz 2010
Posty: 76
Wysłany: 2011-03-29, 18:02   

To prawda, działka budowlana to straszne pieniądze, nie każdego na to stać.
Nie mam pojęcia kto może być uznany rolnikiem, a kto nie. Trzeba by poszperać, w necie pewnie to jest.

Tu jest taki fajny link, może trochę naświetli Ci całą sprawę::
http://www.rp.pl/artykul/129315.html
http://www.budujemydom.pl...6128/Itemid,33/

Ważną rzeczą jest przed zakupem ziemi sprawdzić co na niej można stawiać, bo można wpakować się w coś czego później ani nie sprzedasz ani nic na tym nie zbudujesz. W ogóle warto też przeprowadzić badania geologiczne gruntu żeby nie kupić działki na nienośnym gruncie ale to już jeżeli ktoś buduje dom "normalny" że tak powiem.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13675
Wysłany: 2011-03-29, 20:10   

Poczytam, poczytam

a z tą definicją rolnika to jest raz tak, raz tak. Żeby kupić ziemię musisz mieć szkołę, żeby wejść w KRUS - tylko ziemię.
 
   
TodoEko 
Starszy Bojownik


Wiek: 35
Dołączył: 29 Kwi 2010
Posty: 222
Skąd: PL
Wysłany: 2011-04-04, 01:58   

"Status rolnika można uzyskać jedynie wtedy, gdy dysponuje się gruntem rolnym o powierzchni co najmniej 1 ha w formie własności, wieczystej dzierżawy oraz odpowiednimi kwalifikacjami – np. stażem pracy w gospodarstwie rolnym, ukończoną szkołą o profilu rolniczym."

Właśnie odmówiono mi wydania warunków zabudowy zagrodowej z uwagi na fakt że nie jestem rolnikiem. Zażądano ode mnie dowodów w postaci numeru ubezpieczenia KRUS oraz zaświadczenia że pracowałem na gospodarstwie od 5 lat.
http://www.budujemydom.pl...6128/Itemid,33/

Kiedy pracę w indywidualnym gospodarstwie rolnym zaliczamy do pracowniczego stażu pracy ?
http://prawnikow.pl/forum...tazu-pracy-.htm

Aby zdobyć wymagany staż trzeba mieć status domownika w gospodarstwie rolnym.

"Interpelacja w sprawie wykładni pojęcia domownik na gruncie ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników.
[...]
3) stale pracuje w tym gospodarstwie rolnym i nie jest związana z rolnikiem stosunkiem pracy.

Szczególne wątpliwości interpretacyjne budzi pkt 2 cytowanego przepisu, a więc co należy rozumieć przez pozostawanie z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym i zamieszkiwanie na terenie gospodarstwa lub w bliskim sąsiedztwie. Istnieją bowiem dwie wykładnie tego postanowienia, a mianowicie wykładnia oparta na przepisach prawa cywilnego, gdzie przez miejsce zamieszkania należy rozumieć miejscowość, w której osoba przebywa z zamiarem stałego pobytu (art. 25 K.c.), oraz wykładnia oparta na przepisach prawa administracyjnego, gdzie przez miejsce zamieszkania rozumie się miejsce gdzie dana osoba jest zameldowana. Brak precyzji w redakcji cytowanego przepisu może powodować różne jego stosowanie i dla przykładu nieobejmowanie ubezpieczeniem społecznym osoby bliskiej rolnikowi tylko dlatego, że nie jest zameldowana w gospodarstwie rolnym, chociaż zamieszkuje w nim stale i z takim zamiarem pracuje w gospodarstwie.

W związku z powyższym zapytuję: Czy do objęcia osoby bliskiej rolnikowi prowadzącemu gospodarstwo rolne ubezpieczeniem społecznym w oparciu o powołaną na wstępie ustawę konieczne jest zameldowanie tej osoby w gospodarstwie rolnym, czy też zamieszkiwanie jej w gospodarstwie w rozumieniu przepisu art. 25 K.c.?

Odp.
Wobec braku definicji pojęć osoba bliska oraz pozostawanie z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub zamieszkiwanie na terenie jego gospodarstwa rolnego albo w bliskim sąsiedztwie krąg osób wypełniających podane wyżej wymogi ustawowe wyznacza specyfika pracy domowników rolnika, w której nie może występować element wynagrodzenia, typowego dla stosunku pracy.

Powoduje to, że domownikiem rolnika - w rozumieniu ubezpieczenia społecznego rolników - jest osoba związana z rolnikiem takimi więzami rodzinnymi lub quasi- rodzinnymi, które uzasadniają wykonywanie pracy w gospodarstwie rolnym bez wynagrodzenia z tego tytułu, zamieszkująca wspólnie z rolnikiem lub w takiej odległości od gospodarstwa, która pozwala bez przeszkód codziennie przebyć drogę z miejsca zamieszkania do gospodarstwa i z powrotem. W praktyce oznacza to bezpośrednie sąsiedztwo z rolnikiem bądź na tyle bliskie, że umożliwia w razie potrzeby wielokrotny w ciągu każdego dnia, łatwy i szybki osobisty kontakt rolnika i domownika, a co najważniejsze, stałe wykonywanie pracy w gospodarstwie rolnym pod kierunkiem rolnika.

Zamieszkiwanie w gospodarstwie rolnym lub bliskim sąsiedztwie wskazuje, że zameldowanie nie jest warunkiem niezbędnym do podlegania ubezpieczeniu społecznemu rolników przez domownika. Niezbędne natomiast, bez czego obowiązek ubezpieczenia domownika nie może zaistnieć, jest wykonywanie przez niego stałej pracy w gospodarstwie rolnym. Wykonywanie stałej pracy przez domownika, w myśl art. 38 pkt 4 ww. ustawy, rolnik i domownik potwierdzają zgodnymi oświadczeniami."
http://www.gover.pl/k5/po...ecznym-rolnikow
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13675
Wysłany: 2011-04-04, 02:49   

Dziś gadałem z kumpelą, namawiałem ją trochę na wege eko osadnictwo, była zasadniczo mocno przeciwna Polsce - z uwagi na kretyńskie przepisy i wszechwładzę urzędasów.

Ja z kolei stałem na stanowisku, że mamy KRUS więc dość mocno równoważy on niedogodności.

Ale ile razy człowiek się przekona już trochę do tego kraju, to nagle pojawia się takie coś. No kuźwa, to żeby postawić zasmarkany kurnik czy garaż na mojej własnej ziemi muszę mieć 5 lat stażu jako rolnik? Jest jakiś inny kraj na tej kupie błota oblepionej mięsem (czyli na planecie Ziemia) w którym są równie idiotyczne przepisy?
 
   
tomek11Maj1980 
M?odszy Bojownik

Wiek: 39
Dołączył: 05 Wrz 2010
Posty: 76
Wysłany: 2011-04-04, 09:12   

Tak to prawda, durne przepisy i nadmiar urzędników blokują wszelki rozwój. Ja jak czytam prawo budowlane i przepisy naokoło niego, a w szczególności przepisy BHP na budowie to ogarnia mnie śmiech i rozpacz. Wiele martwych przepisów, których nikt nie używa bo po prostu nie da rady ich zastosować w praktyce. Mi to przypomina centralnie sterowanie jak za komuny - wydawanie bzdurnych zaleceń nie wynikających z praktyki ale dlatego, że komuś tak się przyśniło.
Gdybym wiedział w co się pakuję, to poszedłbym w innym kierunku zawodowym.
Głupota, po prostu głupota, kiedyś budowano zamki i inne potężne budowle bez komputerów i tysiąca podpisów projektantów, inspektorów i innych speców.
To samo jest w przepisach - chcesz postawić durny dom to zamiast skupić się na tym co jest ważne to użerasz się z armią urzędników. I wiecie co jeszcze zauważyłem w życiu ogólnie? Że to z czym najmocniej i najbardziej trzeba walczyć jest najmniej nam potrzebne.
 
   
TodoEko 
Starszy Bojownik


Wiek: 35
Dołączył: 29 Kwi 2010
Posty: 222
Skąd: PL
Wysłany: 2011-04-04, 17:17   

Właściwie to te przepisy mają chronić rolników przed powstawaniem dużej ilości gospodarstw rolnych, będących zagrożeniem dla ich interesów.

Z perspektywy czasu, po spełnieniu wymagań prawnych i osiągnięciu celu, prawo będzie działało na naszą korzyść chroniąc nas przed konkurencją ;).

Patrząc całościowo to nie warto działać na własna rękę tylko przyłączyć się do już istniejącego gospodarstwa, zadbać o status domownika, po 5 latach zdobyć prawo do bycia rolnikiem, podjąć działania wspierające interesy gospodarstwa macierzystego :), czerpać korzyści z przynależności do danej grupy.

lub

Zdobyć odpowiednie papiery potwierdzające właściwe wykształcenie, w drodze edukacji / pomocnymi kontaktami.
 
   
tomakin
Administrator


Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 13675
Wysłany: 2011-04-04, 17:26   

No dobra, a teraz sobie wyobraź że się osiedlasz, idziesz w KRUS a tam w sejmie leci ustawa - nie masz szkoły rolniczej, nie jesteś synem rolnika, nie masz 20 hektarów, wpadasz w ZUS. I masz płacić 10 000 rocznie, albo tracisz ubezpieczenie, prawo do emerytury i możliwość sprzedania chociaż jednej marchewki.

Mnie osobiście taka perspektywa dosłownie przeraża.

A 5 lat też nie chce mi się marnować ze statusem domownika, już abstrahując od tego, że byłbym przez 5 lat zależny od czyjejś łaski - a jak w innym temacie pisałem, takich zależności chciałbym unikać za wszelką cenę.
 
   
TodoEko 
Starszy Bojownik


Wiek: 35
Dołączył: 29 Kwi 2010
Posty: 222
Skąd: PL
Wysłany: 2011-04-04, 17:56   

Aż takie zmiany nie przejdą.

Tak czy siak rozsądniej zadbać o papier z wykształceniem.
Jak będziecie mieli dobry patent dajcie znać ;), serio.
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo.
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 10